Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (60): « Pierwsza < Poprzednia 36 37 38 39 [40] 41 42 43 44 Następna > Ostatnia »
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Autor Wiadomość
Danadiel

**


Postów: 17
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2008
Status: Offline
Post: #586
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Ech z fotkami jest taki problem, że mam tylko komórkę, a na niej zdjęcia są dość niskiej jakości, a aparat siostra popsuła, ale postaram sięSmile.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2008 07:19 PM przez Danadiel.

27-12-2008 07:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #587
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Panowie, nie płoszcie Danadiela. Chłopak usiłuje podzielić się z nami wrażeniami. Jak na żółtodzioba, dobrze się spisuje. Pokazał jak umie się brodzić zaspami. Tyle było przed nim innych. Ich chyba te zaspy zawiały. Jestem dobrej myśli, że się wypracuje. ok



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
27-12-2008 07:34 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fazik
Kierowca TYRa
*****


Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #588
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Danadiel napisał(a):
aparat siostra popsuła, ale postaram sięSmile.


Siostra, wstyd... Toungue
Każde fotki oko cieszą Smile



Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
27-12-2008 07:35 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Dosia

****


Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status: Offline
Post: #589
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

My też w drugi dzień świąt postanowiliśmy się trochę poruszać i podeptać po Beskidkach.
Szkoda tylko że szczyty w zupełnej mgle siedziały....
                       

Aż żal patrzeć co się dzieje z lasami Sad . Góry łyse się stają Sad


Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2008 09:19 PM przez Dosia.

27-12-2008 09:07 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mirek

*****


Postów: 6,460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #590
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Dosia zajefajne fotki.Dziś na Baraniej podobne warunki,futrzakowi chyba się podobało?



..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
27-12-2008 09:58 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mar.an

*****


Postów: 1,092
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #591
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Dosia, widzę na piątej fotce, że masz pewne ułatwienie w poruszaniu się po śnieguToungue.
Prawie psi zaprzęgfiuuuu

Ładny spacerek. I zimą zapachniałoRolleyes



http://www.youtube.com/watch?v=syTcL8OIP7A

Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2008 08:22 AM przez mar.an.

28-12-2008 08:22 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Dosia

****


Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status: Offline
Post: #592
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Oj tak,futrzak zadowolony - w końcu to zimowy pies Wink

mar.an napisał(a):
Dosia, widzę na piątej fotce, że masz pewne ułatwienie w poruszaniu się po śnieguToungue.
Prawie psi zaprzęgfiuuuu

Przyznam się że jak było z górki to reklamówka pod tyłek i "go".
Wtedy wygląda to tak:

   

Szkoda że tak krótko Sad - trzeba było wracać na szaro-bury Śląsk Sad


Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2008 12:15 PM przez Dosia.

28-12-2008 12:07 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danadiel

**


Postów: 17
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2008
Status: Offline
Post: #593
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Heh wróciłem właśnie z Babiej. Daję kilka fotek, ale nawet w połowie nie pokazują tego co tam zobaczyłem. Chodź na Babiej byłem już z dwadzieścia razy, wiem jedno. Jest tam przepięknie... Aż dech zapieraSmile




Załączone pliki Miniatury
                                   
28-12-2008 02:05 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #594
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Brawo Donadiel - pogoda Ci widzę dopisała! Wink

PZDR


28-12-2008 02:08 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mirek

*****


Postów: 6,460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #595
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Dosia, ale fotka SUPER!!!!!!!!!!!!!



..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
28-12-2008 02:22 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Dosia

****


Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status: Offline
Post: #596
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Dziękuję Mirku Big Grin

Donadiel, po fotkach widać że musiało być naprawdę pięknie Smile


28-12-2008 05:32 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mirek

*****


Postów: 6,460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #597
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Dosia, zapodaj ją na zdjęcie grudnia.



..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
28-12-2008 07:01 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
*****


Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #598
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Dosia,fajnego masz pieskaSmile
Danadiel,gratuluje pogody. My będąc tam kilka dni wcześniej nic nie widzieliśmy prócz swojego nosaBig Grin
Gratuluje Wam mile spędzonego czasuSmile



"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
28-12-2008 09:36 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #599
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Poranek dnia 28 grudnia zastał 2/3 sądeckiego składu GS w ticusiu, zmierzającym, jak się pewnie domyślacie w stronę gór. Nowy Sącz powoli budził się do życia, my oczywiście "rześcy i wypoczęci" jechaliśmy na naszą tradycyjną wycieczkę na Przehybę i radziejową - już kolejny rok zaraz po Świętach wybieramy się tam ażeby spalić świeżo nabyte kalorieToungue czarne chmury nad miastem nie nastrajały optymistycznie, ale tematu pogody, jakbyśmy się umówili- żadne z nas nie poruszało. "Co będziemy gadać jak nie ma o czym" - podsumowuję w myślach.

Dojeżdzamy do Rytra - Jantar, jemy szybkie śniadanko i powoli, wolnym leszczem przepakowujemy plecaki i wyruszamy z ciepłego autka na szlak niebieski. Mróz szczypie w nosy i uszy, ale my się nie dajemy i śmigamy drogę przez dolinę, gdzie towarzyszą nam powiewy wiatru ryterskiego. Po kilku minutach odbijamy w prawo przez potok i rozpoczynamy zdobywanie wysokości. Śnieg jest sypki, zmrożony a pod nim lód, więc zrobienie dwóch kroków w przód kończy się najczęściej zjazdem pół kroku co powoduje nasze niezadowolenie i odpowiednie komentarze, których nie będziemy tu cytować Big Grin Początkowe delikatne zaśnieżenie drzew wraz z nabywaniem wysokości zmienia się w szadź... Jakbyśmy byli w innym świecie, wszystko przysypane jakby białym lukrem.

Dojście szlaku zielonego z Barcic osiągamy przed czasem letnim - dobrze jest mówimy do siebie. Robimy kilka zaśnieżono - polukrowanych fotek i idziemy dalej. Jednak przebijające się przez chmury słońce i związane z tym widoki skutecznie opóźniają nasz marsz. Jak nie robić zdjęć, skoro jest tak pięknie?? To jest inny świat. Dawno nie widziałam tak pięknej, prawdziwej zimy, i jeszcze do tego świeci słoneczko? najchętniej nie odrywałabym obiektywu aparatu od oka, aby na zawsze zachować te obrazy...
[attachment=18324][attachment=18325][attachment=18326][attachment=18327]

W międzyczasie zauważamy, że pułap chmur zatrzymał się gdzieś na wysokości 900 m npm - to znaczy że na dole mają kolejny szaro - bury dzień cieszymy sięBig Grin Dojście niebieskim szlakiem na Przehybę zawsze nam się dłuży, w końcu osiągamy schronisko - kilkanaście minut po czasie. W schronisku jemy obiadek, uzupełniamy zapas płynów. Odkrywa się widok na Tatry - bez specjalnych rewelacji, przymglony. Ale drzewka z szadzią skutecznie dodają mu uroku - o ile jeszcze trzebaSmile [attachment=18328]

Nie chce się ruszać, ale godzina zapadnięcia zmroku się zbliża. Wracamy więc na rozejście szlaków pod Wielką Przehybą i ruszamy, tym razem na czerwony w stronę Radziejowej. Tutaj też jest fajnie i przerwy na fotografowanie zabierają nam dużą część czasu.
[attachment=18329][attachment=18330]

Na przełęczy Długiej pod szczytem okazuje się, że tylko jedna osoba poszła na szczyt Królowej Beskidu Sądeckiego, chcąc nie chcąc, po kolana w śniegu przedzieramy się pod gorę, po drodze komentując przepiękne widoki. W końcu osiągamy szczyt, wieża pokryta szadzią (jak wszystko wokół) nie zachęca do wyjścia... Ale wiemy co będzie tam widać i wbiegamy na nią. Widoki nas nie rozczarowują.
[attachment=18331][attachment=18332]

Zejście z wieży nastręcza trochę trudności, ale dajemy radę i postanawiamy schodzić do cywilizacji. W tym momencie podejmujemy błędną decyzję zważywszy na porę dnia i zmęczenie - idziemy zaplanowaną trasą przez Halę Konieczną, zamiast pomyśleć o jej skróceniu. Schodzimy "na kreskę" ze szczytu, miejscami zapadając się po pas w sypki śnieg, obserwując efekty jakie na chmurach wyczarowuje zachodzące słońce. potem trawersem drogą leśną (prawie nie przetarta)... czas przejścia letni (35 min) wydłużył nam się w tych warunkach o ponad godzinę. Na Hali Koniecznej stwierdzamy, że trzeba odpocząć, w końcu i tak jest ciemno więc spieszenie się w dół już nic nam nie da. Mróz, cisza, świecące gwiazdy... mimo całego zmęczenia cieszymy się tymi magicznymi chwilami, ostatnimi już przed zejściem do szarej (dosłownieBig Grin) rzeczywistości. Po posiłku energetycznym odzyskujemy siły i w niewiele ponad godzinę jesteśmy już na dole przy samochodzie, po drodze obserwując zadziwiający fakt, że szlak narciarski był bardziej przetarty niż pieszyBig Grin.


Kolejny dzień w górach za nami - czekamy do następnego, już niedługoSmile


Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2008 11:47 AM przez gosia3ek.

29-12-2008 11:44 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Dosia

****


Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status: Offline
Post: #600
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Ech gosia3ku, ale mieliście cudnie Big Grin Zwłaszcza te dwa ostatnie zdjęcia są prześliczne Smile


29-12-2008 01:54 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: