|
Biba w Karkonoszach
|
| Autor |
Wiadomość |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
... chyba tylko te rychowe TTTTAAAAAAAAAA !!!!!!!
...
IIIII TAAAKKKK NNAAAGLLLEEEE
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 17-03-2008 03:01 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
A wszystkich zainteresowanych bibowiczów proszę o kontakt na priva w sprawie wysyłania zdjęć, tzn tak jak wstępnie sie umówiliśmy będę wypalał płytki ze zdjęciami, pisać kto chce mój adres
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2008 03:08 PM przez Pablo.
|
|
| 17-03-2008 03:05 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
Wszystkie kwiaty Holandii
Środowy wieczór zastaje nas w Szklarskiej Porębie- wynajmujemy pokój na jedną noc i korzystając z okazji poznajemy miejscowość pięknie wkomponowaną w dolinę rozgraniczającą pasmo gór Izerskich i Karkonoszy. Nazajutrz rozpoczyna się zjazd karkonoski-zatem spojrzenie w telewizornie -co tam aura przygotowała za atrakcje na dzień następny. Hmm… okazuje się –że czwartek ma być wyjątkowo wietrzny, nawet jak na warunki karkonoskie- tak podbudowani zapowiedzią ujrzenia klimatów charakterystycznych dla pięknych Karkonoszy- zasypiamy.
Wczesny poranek zastaje nas w trasie na Halę Szrenicką- wygodna droga dojazdowa do schroniska wyznakowana czerwonym kolorem. Część Głównego Szlaku Sudeckiego który w następnych dniach będzie linią przewodnią naszej wędrówki .Sypie nieco śniegiem , ale porywy wiatru nie są na szczęście zbyt uciążliwe łagodzone przez odradzające się lasy reglowe Doliny Kamieńczyka. W drodze zwiedzamy uroczą kaskadę Wodospadu Kamieńczyka. Woda śmiałym skokiem pokonuje próg skalny równie malowniczego wąwozu .Zachwytom nie ma końca. Zapowiadany wiatr i ograniczona widoczność dopadają nas po wyjściu na otwartą przestrzeń Hali Szrenickiej- we mgle majaczą kontury schroniska, obleganego zimową porą przez narciarzy korzystających z pobliskich tras i wyciągów. Odwiedzamy schron-by w zaciszu baru rozkoszować się naturalnym bukietem smakowym niepasteryzowanego walońskiego. W międzyczasie Fazik powiadamia mnie telefonicznie, że następna grupa Forumowiczów już w drodze. Po króciutkim odpoczynku opuszczamy zacisze budynku na Hali Szrenickiej, by zagłębić się w mleczną biel otaczających nas chmur. Widoczność drastycznie spada, punktów orientacji w bezkresnym płaskowyżu karkonoskim nie za wiele-ale sytuacje ratują doskonale oznaczone tyczkami szlaki. Klimaty prawie antarktyczne powodują , że skojarzenia z wędrówkami polarnymi Shackletona czy Amundsena są bardzo sugestywne i na miejscu. Wychodzimy na główną grań pasma-by po chwili odbić w lewo w stronę pobliskiego szczytu Szrenicy z zabudowaniami nieopodal położonego schroniska. Mimo-że schronisko ma całkiem słuszne rozmiary-jawi się dopiero w bezpośredniej bliskości. Jeszcze wizytacja grupy skałek stanowiącej kuluminacje Szrenicy i obowiązkowa sesja zdjęciowa. W przeciągu niedługiego pobytu na wierzchołku doświadczam potęgi wiejącego wiatru który w porywach usiłuje mnie strącić w dół-zaczynam wierzyć że zapowiadane we wczorajszej TiVi pogodzie 200 km/h jest na rzeczy. W krótkim momencie zmieniam kolor na biały-drobiny śnieżnej wilgoci okrywają mnie powłoką szronu, co jest sygnałem do poszukania bardziej zacisznego miejsca wewnątrz schroniska.
W schronie- w oczekiwaniu na przybycie bibowiczów- uświadamiamy przesympatycznej obsłudze , że oto jesteśmy i potwierdzamy rezerwacje noclegów. Po niewielkiej chwilce przybywa silna grupa pod wodzą Sylwestra i Fazika. Z wieloma Forumowiczami spotykam się po raz pierwszy , ale wrażenie jest takie jakbyśmy się znali od zawsze. Już wiem , że będzie odlotowo.
Małe co nieco ,rozlokowanie się w pokojach i ruszamy w trasę karkonoską , wpierw w stronę grupy skalnej Twarożnika, by tam zejść na stronę czeską odwiedzając Vosecką boudę. Przy schronie spotyka mnie drobna awaria –gubię śrubę w mocowaniu koszyka raka-na szczęście Sylwester jest przygotowany i na taką opcje , znajduje nieco drutu i cążki i po chwili rak zostaje naprawiony. Karkonosze traktują nas miłosiernie- ukazując potęgę i majestat w pełnej krasie. Chwilami ostry, porywisty wiatr niosący zmrażające prawą stronę twarzy kryształki lodu, widoczność mocno ograniczona i znakomity beton pod rakami. Odwiedzamy jeszcze Labską boudę by poprzez szczyt Sokolnika(obowiązkowe zdjęcie formowe) powrócić na szlak graniczny. Przed skałkami Twarożnika widoczność zdecydowanie się poprawia, zdarzają się przebłyski przedwieczornej poświaty poprzez chmury w pełnej gamie kolorów sino granatowych. Spojrzenie poprzez biel śniegów w stronę Szrenicy ma w sobie coś magicznego.
Po wrażeniach typowo turystycznych przychodzi kolej na część artystyczną w postaci wieczorku towarzyskiego w sali jadalnej schroniska- jak za wyciągnięciem czarodziejskiej różdżki na stole pojawiają się przeróżne naczynka z zachęcającymi etykietami i w pięknej kolorystyce. Prym wieczornego spotkania i palma pierwszeństwa przynależą do słynnej pigwówki -proboszczówki będącej rękodziełem Anetty i Rycha. W sąsiedniej salce mamy towarzystwo w postaci zjazdu miłej i kulturalnej grupy PTTK- owskiej- ale chwilami odnoszę wrażenie, że schronisko dostało się niepodzielnie we władanie „Górskiego Świata”.
Rozmawiamy o tym co nas interesuje i zbliża , o górach , turystyce zimowej. Padają toasty, placek Małgosi zostaje z wdzięcznością wchłonięty, jest słodko, bym rzekł deserowo , przeróżne napoje wiśniowe, żurawinowe etc. Kuluminacja to oczywiście gromkie pozdrowienie dla Naszego Admina-podobno słyszane przez pół autobusu.
- Bartek uwierz- w rzeczywistości schroniskowej równie głośno i efektownie to wybrzmiało
Następny dzień biby przewiduje w programie przemarsz trasą Głównego Szlaku Sudeckiego ze schroniska Szrenica poprzez Łabski Szczyt, ponad Śnieżnymi Kotłami(przy budynku przekaźnika RTV mała przekąska żurawinowa ) Wielki Szyszak(przy pomniku cysorza fotka forumowa ) Śmielec , Śląskie i Czeskie Kamienie na Karkonoską Przełęcz .Jak umyśliliśmy tak wykonaliśmy. Przemarsz odbył się śnieżno –białej kołderce mgieł i obłoków karkonoskich, widoki i perspektywy może i ograniczone, ale nie mniej urocze w swoich zimowych klimatach. Humory dopisywały.
Na przełęczy Karkonoskiej lokujemy się w schronisku „Odrodzenie”(wielki budynek z przemiłą i kompetentną obsługą-dziękujemy i polecamy Wszystkim turystom)Po nie za długiej chwili chętni wybierają się na zwiedzanie nieopodal położonego Małego Szyszaka-szczytu charakteryzującego się znacznym wypiętrzeniem z grani karkonoskiej z dość ostrym podejściem. Zwiedzamy i ten szczyt(forumowa fotka) jeszcze spojrzenie w dół zbocza lawinowego opadającego w stronę Certuv Dul i powrót do schronu w glorii chwały zdobywców Małego Szyszaka.
Och co było dalej….? Panie głowa mała !Wpierw doskonała kolacja –grillowana kiełbaska paprykowana z cebulką i frytkami-palce lizać( jeszcze jedne dzięki za przygotowanie tak smacznego posiłku dla obsługi), a aperitify ? Tak -parę krzynek czeskiego browaru dla utrwalenia wrażeń smakowych. Pośród bardziej wyszukanych napojów-błysnął Pauulo.”Absynt” w kolorze szmaragdu pięknie i szlachetnie prezentował się na stole. A stół- może niech kto zapoda jaką fotę. Zobaczycie-uwierzycie.
Ponieważ w schronisku oprócz nas przebywał jeszcze jeden przesympatyczny gość- Krzysiek-bez chwili wahania – zaanektowaliśmy Krzysztofa na rzecz Forum. Zabawa rozkręcała się z każdą sekundą w postępie geometrycznym .Były tańce i swawole- gdzie prym wiódł Maciej (Fasmac).”Break Dance” w Jego wykonaniu był bardzo wysokiej próby. Zachwycił piszącego do tego stopnia, że była nieśmiała próba naśladowcza. Miłe rozmowy toczyły się do późna, czego efektem zabłądziłem wieczorową porą w schronisku- szczęściem Pablo błysnął talentem przewodnickim.
Na sobotni dzień Królowa Śnieżka obdarzyła nas piękną słoneczną aurą, co znacznie złagodziło tęskność za dniem poprzednim. Aaa ..przy okazji -barszczyk czerwony w „Odrodzeniu” jest również pierwszorzędny i to jest kolejny pretekst do odwiedzania tego miejsca. O wczesnym ranku Maciej ruszył samotnie w stronę Śnieżki-powodowany okolicznościami zmuszającymi do skrócenia pobytu na bibie
W pełnym słońcu dotarliśmy do grupy skalnej Słoneczników, a tam odpoczynek , pracowicie wykorzystany na przymiarki bulderowe w wykonaniu Naszych co sprawniejszych Forumowiczów, a następnie za znakami żółtymi w dół do bardzo urokliwego miejsca- ostańców Pielgrzymy. Pod wrażeniem tego miejsca , aż usiedliśmy z zachwytu-każdy na własnej skałce i kontemplowaliśmy. Były i zabawy śnieżne-a tu wykazali się aktywnością Marycha i Rycho. Poprzez Polanę do drogi w stronę „Samotni” z pięknym widokiem na Kotły Wielkiego i Małego Stawu przyozdobione imponującymi nawisami. W legendarnej „Samotni” kolejny posiad uświetniony występem pewnego młodziana o chwiejnym kroku który się wybrał pod Korytarz Rzepióra w ścianie Kotła Małego Stawu, czym wywołał liczne komentarze i spojrzenia( nawet pies lawinowy zerkał z ciekawością)Turysta odpuścił w pewnym momencie i zszedł szczęśliwie-co jest kolejnym dowodem na istnienie opatrzności.
Po występie ruszyliśmy dalej, by poprzez „Strzechę Akademicką „ i Równię pod Śnieżką za niebieskimi znakami dotrzeć do gwarnego „Śląskiego Domu”. Tu mając zapewniony w pełni integracyjny nocleg rozpoczęliśmy przygotowania do wieczornego szczytowania na Śnieżce. Mając na uwadze okoliczności trudnego podejścia po trasie z ułatwieniami w postaci łańcuchów-przezornie założyliśmy raki. I słusznie-przyglądając się licznym schodzącym turystom(piękna pogoda), ich przedziwnym butom, a zwłaszcza sztukom jakie uskuteczniali(np. widziałem turystę , który na moich oczach usiłował się okręcić wokół łańcucha)-raki były rozwiązaniem rozsądnym.
Szczytowanie odbyło się o czym już wiecie w świetle słońca i występie przed kamerą. Kolejne zdjęcia, widoki na choćby Upską Jamę i Studnici Horę, gratulacje, sesemesy i na bigos do spodka .Oczywiście bigos z piwem. Przed nocką odwrót do wysuniętego obozu w „Śląskim Domu” równie sprawny co i wejście. Piszę wysunięty obóz-bo warunki były spartańskie i „Śląski Dom” nie zasługuję raczej na miano bazy. Pogaduchy , browarek i spanko. O poranku część spośród nas rozjechała się do domków- reszta zaś przemierzała śnieżne trasy w stronę Lucni boudy(otwierają bar o 10.30 !?-nie czekaliśmy), a następnie w stronę krawędzi Kotłów Wielkiego i Małego Stawu, by podziwiać widoki nieco odmienne, niż sobotnie .Pogoda była nieco mleczna-tym nie mniej widoki otworzyły się m. inn na Wielki Staw. Końcowym akordem przemierzania szlaków karkonoskich było zejście zielonym szlakiem do Polany-gdzie spotkaliśmy się z Naszym Forumowiczem -Michałem, a następnie obok kościółka Wang na zwiedzanie atrakcji gastronomicznych Karpacza. Sylwester z Małgosią wieczorową porą oprowadzili nas po pięknej Jeleniej Górze i do pociągu. Cóż by powiedzieć-był to niezwykle udany wyjazd- ogromna w tym zasługa organizacyjna Sylwestra i Małgosi. Dopisały piękne Karkonosze, spotkałem znakomitych i miłych ludzi na szlakach górskich Ach... tęskno za Karkonoskimi klimatami. Dziękuję Wam !
A jeszcze jedno- suplement dla bohaterki Tej Przygody- Śnieżki, za łaskawość i piękno.
Ofiaruję mojej dziewczynie
Holandii morskie owoce
Wraz z nimi podejrzane przygody
Bez pieniędzy dzikie podróże
Skrawek wszystkich tajemnych wycieczek
Sam słowa ubieram doskonale
Resztę stanowi moja dziewczyna
Tylko ona jest jak jedwab
|
|
| 17-03-2008 04:11 PM |
|
 |
Lorelei
~~Avionetka~~
    
Postów: 1,145
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
Primo - Gratuluję wspaniałej wyprawy!
Secundo - Doktorze - dziękuję za piękną, plastyczną relację... wzruszyłam się... Wypatrywałam tego opisu na forum od zakończenia biby - i nie zawiodłam się ani odrobinę!
czytając te słowa - przez chwilę poczułam się jakbym sama przemierzała moje ukochane karkonoskie szlaki, za którymi okrutnie tęsknię...
i prawie poczułam na twarzy surowy karkonoski wiatrowy oddech...
~~And I think to myself - what a WONDERFUL world!~~
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2008 05:03 PM przez Lorelei.
|
|
| 17-03-2008 04:47 PM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
Widzę, że prośba Sylwestra była uzasadniona. 
Doktorze, świetna relacja, bardzo przyjemnie się czytało.
|
|
| 17-03-2008 05:30 PM |
|
 |
paulina
magurczanka ;)
    
Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2008 05:35 PM przez paulina.
|
|
| 17-03-2008 05:32 PM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
|
| 17-03-2008 05:45 PM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
Doktorze - rewelacja!
Oczywiście jak to bywa z Twoimi relacjami, znowu się przeniosłem w góry, wyobraźnią starając się uzmysłowić to co napisałeś i powiem tak...
Niesamowicie mi szkoda, że mnie tam z Wami zabrakło, dla Ciebie słowa uznania za opis, Małgosi i Sylwkowi składam za organizację, a reszcie za całą resztę czyli za stworzenie atmosfery spotkania, które się wspomina, wraca do niego i już w momencie końca planuje się kolejne...
Więc jak, kiedy następne spotkanie...?
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 17-03-2008 06:13 PM |
|
 |
krzysiek_

Postów: 1
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
Hej ho! Pozdrowienia dla cełej ekipy z Odrodzenia
|
|
| 17-03-2008 06:25 PM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2008 06:30 PM przez marycha.
|
|
| 17-03-2008 06:28 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
Relacja soczysta treściwa, rzekłbym prima sort , uśmiechałem się pod nosem przypominając sobie to wszystko, czytając. Teraz trzeba jeszcze więcej fotek na potwierdzenie słów Doktora.
Dzięki DrE, szybka reakcja/relacja 
ps. Witaj Krzysiek na forum !
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 17-03-2008 06:40 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Biba w Karkonoszach
No i proszę. Pięknie, szybko ,poetycko.Można by rzec .Ale to i tak za skromnie powiedziane.Inaczej nie potrafię .Świetnie się czytało i wędrowało myślami po tych karkonoskich szlakach.Gratuluję dr Etrkerowi świetnie napisanej relacji a wszystkim uczestnikom Biby ,wspaniałych przygód ,przeżyć i wrażeń.Parafrazując pewne powiedzenie mogę powiedzieć warte Karkonosze Naszego Forum a Nasze Forum warte Karkonoszy....
Do następnego spotkania!
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 17-03-2008 07:48 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
|
| 17-03-2008 08:05 PM |
|
 |
fasmac
(crazy dancer) i Oleńka
    
Postów: 738
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
Hej,
Doktorze super relacja, gdy czytałem to tak jakbym tam znowu był, no poza tym wieczorem z tańcami. Poproszę więcej szczegółów na priva bo ja nic nie pamietam.
Małgosia, Sylwester dzięki za wspaniała przygodę.
I will be back...Karkonosze
|
|
| 17-03-2008 08:29 PM |
|
 |
kasat
   
Postów: 222
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2007
Status:
Offline
|
RE: Biba w Karkonoszach
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2008 09:41 PM przez kasat.
|
|
| 17-03-2008 08:38 PM |
|
 |
|
|