|
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
| Autor |
Wiadomość |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Jest niesamowite. Warto było nic nie widzieć na Kościelcu, żeby zobaczyć Ducha Gór.
Sylwek i reszta - nie zapominajmy jeszcze o wietrze na Hali na Stołach - tam wiało mocniej niż na Żółtej
Fakt, zapomniałem o Stołach, ale to dalej nie to.
|
|
| 29-01-2008 06:51 PM |
|
 |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Jest niesamowite. Warto było nic nie widzieć na Kościelcu, żeby zobaczyć Ducha Gór.
Tego Wam bardzo zazdroszczę!
Relacja fajnie napisana, przyjemnie się czytało. Gratuluję udanego wypadu w Tatry!
Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2008 08:39 PM przez maciek.
|
|
| 29-01-2008 07:27 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
....Kobieto puchu marny.... Czy pamiętacie te słowa
Ja chciałbym tym postem wyrazić szczególne uznanie dla naszej KasiA.KasiaA Jak kiedyś wspominała, swoją przygodę z Tatrami zaczęła nie tak dawno bo nieco ponad rok temu .I w ciągu tego roku "zasmakowała" powiedzmy sobie wielu "szalonych" chwil w górach.Udział w tej ostatniej wyprawie pokazał jak kobieta potrafi być silna.... .To była prawdziwa walka z żywiołem .... z hazardem -jak to anglicy dobrze ujęli....
Poeto! do Ciebie mówię .Co za rymowanie?
Po ziemi stąpać mocno,oto jest wyzwanie.
Gratuluję Kasiu
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 29-01-2008 08:26 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Poeto! do Ciebie mówię .Co za rymowanie?
Po ziemi stąpać mocno,oto jest wyzwanie.
Gratuluję Kasiu 
Przyłaczam się do powinszowań
Choć myślę Spoko, że bardzej adekwatny byłby w tym miejscu jaki sonet liryczny...
|
|
| 29-01-2008 08:37 PM |
|
 |
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
    
Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Ja niestety żadnego sonetu nie napiszę ,mogę tylko napisać,że jestem pełen podziwu dla Was obojga,zdobyliście doświadczenie, które kosztowało wiele trudu i odwagi (mi do takiego jeszcze daleko). Gratuluje.
Odnośnie widma, to jestem takiego samego zdania jak Majka,zobaczyć mogą go tylko wybrani,którzy na to zasłużą,choć czytając o tym co Was spotkało na grani,to nie ukrywam,że i to drugie jego znaczenie automatycznie nasunęło mi się na myśl.
"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
|
|
| 29-01-2008 08:46 PM |
|
 |
Małgorzata
   
Postów: 112
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Dzięki serdeczne Paaulo za tą relację. Przeczytałam ją z wielką przyjemnością. Jest wyśmienita. Za jakiś czas pewnie jeszcze nieraz pozwolę sobie ją przeczytać, po to by wczuć się w ten klimat.
|
|
| 29-01-2008 09:31 PM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Ze swojej strony bardzo Wam dziękuje za to co piszecie. Tak mi sie miło zrobiło. 
Ale ja byłam tylko częścią przygody paaulo, towarzyszyłam mu tylko w ciagu dwu dni. I chyba mu pecha ni eprzyniosłam skoro przeżył jakoś...
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2008 04:25 PM przez KasiaA.
|
|
| 30-01-2008 08:08 AM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 30-01-2008 02:13 PM |
|
 |
margit
Putinowa
    
Postów: 1,217
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
|
| 30-01-2008 02:40 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
A więc Kasiu
... A gdybym miał za marne grosze
śpiewać nie Tobie ,to choć drżę.
Rozstrzaskaj moją lutnię proszę.
Wiecznie przed Tobą milczeć chcę .....
Spoko-nie ma co milczeć w obliczu płomiennych uczuć do gór
Jak w sercu maj- i natchnienie się znajdzie
Polecam tomiki Petrarki( mistrz gatunku) jako wzorzec.
Przytoczony fragment znakomity -mam nadzieję , że częściej będziemy się spotykać na forum z limerykami Twojego autorstwa jaki i poezją poważniejszą- w tym przypadku powyżej 
Pozdrawiam
|
|
| 30-01-2008 03:14 PM |
|
 |
Rycho
i Tymek
    
Postów: 512
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
witam wszystkich Kasia daj spokój adminowi kawał roboty przed nim zdjęcia wybiera z pośród ponad 1000 sztuk ciężka to robota
czekam cierpliwie pozdrawiam
... i będą mi grały wiatry na organach turnii...
|
|
| 30-01-2008 03:43 PM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Zawstydzacie mnie. Spoko, dziękuje bardzo miło mi sie zrobiło.
Będę się tu bała wchodzić.
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2008 04:25 PM przez KasiaA.
|
|
| 30-01-2008 03:53 PM |
|
 |
Rycho
i Tymek
    
Postów: 512
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
sama jazda była mało przyjemna ... ale towarzystwo hm ... dzięki temu troszkę sie poznaliśmy
... i będą mi grały wiatry na organach turnii...
|
|
| 30-01-2008 04:07 PM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Ja sie na prawdę zacznę bać wchodzicie na GŚ...
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 30-01-2008 04:12 PM |
|
 |
Karo
   
Postów: 194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
witajcie forumowicze krótko powiem o krótkim wyjeździe w karkonosze.
W sobotę 2 lutego rano doczepiłam się do zespołu szantowego jadącego grać gdzieś w okolice karkonoszy busem. cały dzień jechaliśmy...przeczytałam książkę, wynudziłam się. Koło małej miejscowości Mirsk niedalego Świeradowa przyjechali po nas myśliwi i leśnicy którzy powiedzieli że nie trafimy na tą imprezę na której zespół miał grać. do teraz nie wiem jak ten bus wyładowany sprzętem( kolumny, kable itp.) podjechał do chaty gdzieś w górach izerskich. Nasi przewodnicy mieli samochód terenowy i jeździli po rowach i polach żeby nas rozśmieszyć tudzież przerazić. Miejsce w którym byliśmy było wypełnione różnego rodzaju czaszkami zwierząt....największe wrażenie robiła wypchana głowa ogromnego odyńca. Imprezy opisywać nie będę, okazało się że jest tylko dla panów ha ha. byłam tylko ja i koleżanka. chętnych do tańca nie brakowało, rano już miałam zakwasy a jeszcze nigdzie nie byłam Ciekawostka : na toast mówi się nie po kielichu tylko ... po krasnalu ( jeszcze wtedy nie wiedziałam ile przygód z krasnalem będę miała)
Następnego dnia koło 14 zjawiliśmy się w szklarskiej porębie. Wszyscy zachęceni śniegiem i zakrętem śmierci(wszyscy wysiedli na zdjęcia) postanowiliśmy wjechać kolejką w stronę szrenicy. Okazało się że nie można na samą górę bo wiało więc wjechaliśmy tylko do połowy. Wszyscy wymarzli a nie było w sumie tam nic ciekawego. pożegnałam zespół i zostałam wreszcie ja i mój krzyś. Trochę trwało zanim się rozlokowaliśmy i poszliśmy z latarką pozwiedzać las ale okazało się to mało atrakcyjne więc wróciliśmy do pensjonatu (który był okropny) a taka pani mówiła że to hotel. Do teraz się śmieje z tego. Na ulicach Szklarskiej jest mnóstwo drewnianych krasnali, w sklepach sprzedają krasnale i nawet jakiś pan o podejrzanym wyglądzie zaczepił mnie żebym kupiła krasnala z jego czarnej siatki w której zapewne trzymał dobytek swojego życia. Następny dzień był mroźny, śniegu niestety nie było. Wybraliśmy się rano najpierw do wodospadu kamieńczyka czytając po drodze tablice z których wynika że leśnicy bardzo starają się odnowić las jaki kiedyś tam był czyli sadzą dużo buków. od wodospadu poszliśmy szlakiem na halę szrenicką. po drodze wyprzedzili nas biegacze w ...trampkach i cieniutkich dresach. a śnieg już na tej wysokości leżał. Wychodząc na halę nie było widać schroniska z powodu chmur i wiatru unoszącego drobinki śniegu. Myślałam że nie dojdę i zastanawiałam się co mnie tu przywiało. Ale nagle pojawiło się schronisko i udało się tam coś przekąsić i zagrzać. Następnie poszliśmy na Końskie Łby.
|
|
| 09-02-2008 02:44 PM |
|
 |
|
|