|
Górska jesień
|
| Autor |
Wiadomość |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Górska jesień
widzę, że udała się wyprawa, to bardzo dobrze, życzę by kolejne imprezy były jeszcze lepsze, pozdrawiam
|
|
| 07-10-2007 06:05 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
|
| 07-10-2007 07:31 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
|
| 07-10-2007 07:35 PM |
|
 |
Bogusia
   
Postów: 197
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2007
Status:
Offline
|
RE: Górska jesień
Karo, gratuluję udanej wycieczki! No i cieszę się, że udało się umieścić zdjęcia
nie ma jak zawsze pomocna dłoń Sylwestra 
Pozdrawiam serdecznie i być może znów do zobaczenia
|
|
| 07-10-2007 08:00 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Górska jesień
Karo w tej pelerynce -po prostu rewelacja .
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 07-10-2007 08:01 PM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Górska jesień
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 07-10-2007 08:04 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
|
| 12-10-2007 05:48 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Górska jesień
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2007 10:45 PM przez Lelko.
|
|
| 12-10-2007 05:50 PM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Górska jesień
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2007 10:50 PM przez Lelko.
|
|
| 12-10-2007 05:53 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Górska jesień
Wyjścia na tzw. "wariata" smakują najlepiej, szczególnie w takim towarzystwie, gratulacje.
P.s. Popraw sprawę z fotkami.
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
|
|
| 12-10-2007 06:16 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Górska jesień
Wprawdzie już słuchałem o tym "pobliskim szczycie" , ale chętnie jeszcze raz obejrzę fotki no a szczególnie te nie znane mi z Orlej
Pozdrawiam Lelko i do następnego razu...
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 12-10-2007 07:32 PM |
|
 |
Karo
   
Postów: 194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2007
Status:
Offline
|
RE: Górska jesień
wspaniale że podobają się wam zdjęcia...co do tej peleryny to pamiętam że na szlaku wzbudzałam duże zainteresowanie i nie wiedziałam czemu....ale jak zobaczyłam to zdjęcia nad Rohackim Plesem to się wcale nie dziwię. Dziękuje za pomoc z tymi zdjęciami
Bogusiu do zobaczenia, zresztą mijałam Cię dziś na starym ieście haha
|
|
| 12-10-2007 08:28 PM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Górska jesień
Nie było mnie tylko 2 tygodnie a tyle nowych i fajnych relacji z Waszego wędrowania.
Oczywiście ja też byłam w górach. Do samego końca nie było wiadomo czy będą to Tatry czy Alpy, w czwartek jednak telefon ze Tatry bo pogoda stabilna. W piątek jedziemy. Mój plecak wazy ponad 20 kg, jak ja go wytaskam do Betlejemki? Przed wyjściem na szlak jeszcze obiad i piwo co jeszcze bardziej utrudnia wędrowanie no ale chłopaki tez mają ciężkie plecaki więc moze nie zostanę tak całkiem w tyle...
Lekko na bezdechu jako pierwsza docieram do Betlejemki, już zresztą po zmroku. Nie ma miejsc. Jak to, ja na kurs! Aaa, to są.
Pierwszy nietakt: od razu pakuję sie do pokoju instruktorów 
Wieczorem mamy "wieczorek zapoznawczy". Jestem ja Mariusz, kumpel z kursu zimowego, Roberto = nasza grupa pod przewodnictwem Waldiego. Rafał i Bartek są u Kazia któruy jeszcze nie dojechał. Nastepuje mała integracja, zostajemy poinformowani że bedziemy się wspinać itd. Już się boję...
Rano dyspozucja ze idziemy na Prawe zeberko Skrajnego Granatu. Ok. Roberto prowadzi, ja idę w zespole z Mario. Jestem najsłabsza ale nie jest źle. Przechodzę drogę z 1 odpadnięciem. Na koniec pada komenda ze teraz schodzimy a nie zjeżdżamy... Do góry każdy jakoś wyjdzie... Idę z Robertem który mnie instruuje: bardziej w prawo: w lewo: nizej stopa, trzymaj się krawądki... Całe szczęście ze tylko 1 wyciag jest do zejścia.
W Murowańcu powtórna integracja, obawiam się ze bedzie trzeba zaporęczować drogę do Betlejemki. Ale wszyscy tak docieramy w końcu 
Na drugi dzień ja prowadzę czyli cos super łatwego: Płyta Lerskiegi i grań Kościelców. To tylko III więc nie jest źle. Tylko 2 wyciagi, później już tylko lotna na grani. Pogoda niezła w przeciwieństwie do dnia poprzedniego.
Kolejny dzień to "Setka" na Zadnim Kościelcu. Też moje prowadzenie. Jakoś idzie, chwila wahania na 5 wyciagu przed przewieszką, taką maleńką. Skutecznie mnie motywuje to, że Waldi każe mi zejść jakieś 2 metry poniżej do haka taternickiego! To ja juz wolę w górę... Niestety, wstyd ale na kolejnym wyciągu ręka wyjechała mi z klamy i lecę... Pierwszy lot. To co pamietam to zastanowiło mnie dlaczego mam nogi wyżej niż głowę? Robert go pieknie wyłapuje choc ściagło go do ściany... Ale jest ok.
W Murowańcu kolejna integracja: Kazio daje lekcje chopakom jak sie dziewczyny podrywa (wystarczy pogładzic naszywkę TOPR) Kolejny dzień to Filar Staszla na Granatach. Roberto prowadzi, Mariusz sie pochorował. Dla Roberta to pestka, ja zaczynam swoją histerię na przewinieciu, wystarczy mnie raz o... i idę dalej bez słowa. To sie na prawdę da przejść!
Wieczorem zapada decyzja ze schodzimy na dół i jedziemy do Hollentalu bo się pogoda psuje. Więc znowu z tymi plecakami schodimy na dół. Noc w Krakowie, małe przepakowanie i jedziemy. Mariusz zostaje, w jego miejsce dołącza Justyna. Na polu namiotowym u podnóża pasma Rax jesteśmy około 20, rozbijamy namioty, zamiast śledzi należy mieć gwoździe aby je w te kamienie wbić. Przeżywam chwile rozsterek jak sie okazuje ze mój tropik nie pasuje do namiotu, w końcu jednak chłopaki jakoś go naciągają... Ponowna integracja i rano w góry. Sami mamy znaleźć drogę pod ścianę: idzie nam to dosć szybko, podchodzimy, ja mam prowadzic, oszpejam sie i czekamy na Waldiego. Co prawda to moje V wygląda jak abstrakcja, w przewieszeniu ale skoro V to da sie jakoś. Robert próbuje, pokazuje mi sekwencję pierwszych przechwytów... No, moze jakos to bedzie. Nie ma Waldiego. W końcu dzwoni: gdzie jestescie? Pod ścianą. Nie, ja jestem pod ściana a Was nie ma... W końcu docieramy pod właściwą ścianę. 6 wyciągów, no i ten początek jest logiczny w przeciwieństwie do poprzedniego! nie jest źle. Prowadzę to jakoś klasycznie. Robert przezywa tu swoje matrix z drzewem: odpada od ściany: plecakiem wpada na drzewo, które ugina sie pod nim i odbija go ponownie do ściany. Jest fajnie.
Kolejne dni, kolejne prowadzenia, kolejne drogi... Najbardziej w pamieci utkiła mi Sonnenplattenweg, piękna, malownicza, długa. Chyba na Alte Weste spanikowałam i nie mogłam przejść trawersu IV+. Fakt, był w lufcie ale nieźle ospitowany. Po prostu dałam tam plamę jak nic.
Ostatni dzień to autoratownictwo w dzień. Super "zabawa", powtórka z wielu fajnych i nader uzytecznych rzeczy. Później chwila odpoczynku i nocne wspinanie na drodze z Robertowym matrix. Rano juz niestety tylko powrót do Polski.
Było rewelacyjnie, jedna z takich przygód życia. Szkoda że już "po" ale nie zamierzam tego zaprzepaścić. I mam nadzieję ze mi się uda.
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 13-10-2007 03:29 PM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Górska jesień
No ładnie. 
Gratuluję realizacji taternickiego marzenia.
|
|
| 13-10-2007 05:01 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Górska jesień
No Kasia przebojem wchodzi na szczyty wiedzy i umiejetności tak trudnego sportu wyczynowego jakim jest wspinaczka w skale.Gratuluję dobrze spędzonego czasu.Zamiana Tatr na Alpy myślę(pomijając aspekt kosztów) była ciekawa .Inna skała ,długość dróg ,nowe doświadczenia.... .
Ale na marginesie(czytania postu) nasunęło mi się takie pytanie .Czy byli potrzebni podczas tego kursu instruktorzy i czym się poza integracją zajmowali ?
Kasia życzę realizacji kolejnych marzeń i celów i tyle zejść ile wejść . tyle
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 13-10-2007 05:31 PM |
|
 |
|
|