Odpowiedz  Napisz temat 
Moja "wyprawa" czyli Puchatek na szlaku
Autor Wiadomość
Beciorek

**


Postów: 25
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #1
Moja "wyprawa" czyli Puchatek na szlaku

Obiecałam Sylwestrowi, więc odstawiam garniec z miodem i spróbuję opisać moje zmagania z samą sobą i górami...
Odkąd pamiętam, los pchał mnie w góry, choć ja stawałam mu okoniem....jakoś nie mogłam załapać tej pasji, tej miłości do gór...Zawsze byłam puckiem i kondycha raczej słaba u mnie była, więc może dlatego.Nie lubiłam się zbytnio męczyć.Wszystkie moje wycieczki szkolne, kolonie, obozy były w górach. I to nie dlatego, że ja tak chciałm, tak poprostu się trafiało. Gdy mogłam już sama decydować o moich wakacjach, urlopach, wybierała każde inne miejcse, byle nie góry. Po wileu, wielu latach los znowu rzucił mnie w góry, tym razem w Pieniny, na długi weekend. Nie, jeszcze wtedy tego nie poczułam. Ale pamiętam jak płynełam tratwą po Dunajcu i patrzyłam na maciupeńkie postacie które wdrapywały się na Trzy Korony. Pomyślałam, że ja nigdy nie dam rady się wdrapać na taką górę, że to ponad moje siły. Bakcyla złapałam, co pewnie wyda Wam się dziwne, w Ogrodzieńcu. Znowu podczas długiego weekednu,wdrapując się na skałki wokół zamku oraz "zdobywając" jakiś "szczytek". Nawet nie pamiętam, jak on się nazywał. Zmachałam się, a jakże, ale poczułam tak ogromną satysfakcję i radość, zobaczyłam świat z  zupełnie innej perspektywy...To było wspaniałe... No i się zaczeło...Najpierw wypad na parę dni w Karkonosze...Udało mi się wejść na Kopę i Śnieżkę...Zejście z doliny pod Śnieżką czerwonym szlakiem był poprostu dla mnie horrorem...Tak to ja się chyba jeszcze nigdy nie bałam (dodam tu że niestety jestem posiadaczką lęku przestrzeni- Hi hi hi). Te wszystkie skałki, przepastki i jeszcze do tego jakaś taka licha kładka nad potokiem...wieczór zapada...a ja w lesie ( dosłownie i w przenośni) no poprostu horror*... No ale jak już zeszłam i doszłam, to byłam taka happy...że ochhhhh...
Potem jeszcze Kotły Małego i Wielkiego Stawu....no i już po mnie ...Wsiąkłam całkowicie.... Rok później były Pieniny z Sokolicą, Wąwozem Homole, Wysoką, Bereśnikiem, szlakiem z Polanicy na Wysoką, spływem na piechotę - czyli drogą pienińską,  i oczywiście Trzema Koronami. Tymi samymi na które wydawało mi się, że nigdy nie wejdę...Mam nadzieję że wyobrażację sobie jakie były moje uczucia, tam, na galerii widokowej na Okrąglicy...czułam się jak jakiś Heros...
W tym roku, mam nadzieję, już za parę tygodni jadę "zdobywać" Beskid Śląski...W następnych latach resztę Beskidu,potem może wróce do Sudetów, Bieszczady...Mamy troszkę tych gór...Marzą mi się oczywiście Tatry, ale nie czuję się jeszcze na siłach...Może za jakieś 5 lat w niższe partie...Na szczęście to forum podniosło mnie na duchu... W końcu góry nie są tylko dla młodych ciałem...są też dla tych młodych duchem....

*
dot. zejścia z równi pod Śnieżką przez Kocioł Łomniczki /pzdr/




Załączone pliki Miniatury
   

Que sera, sera

Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-06-2007 09:57 PM przez Sylwester.

05-06-2007 10:57 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #2
RE: Moja "wyprawa" czyli Puchatek na szlaku

Beciorku-liczy się zapał do turystyki Smile-wrażenia i kolejne pasma górskie-to już kwestia czasu.
pozdrawiam



05-06-2007 11:58 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #3
RE: Moja "wyprawa" czyli Puchatek na szlaku

Gratuluję "złapania" bakcyla górskiego"
Ach gdyby tak moje córki.......
Ale z Twojej wypowiedzi wynika ,że wszystko jest możliwe.

A Tatry nie takie straszne jak Sobie wyobrażasz
Pozdrawiam Spoko



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
05-06-2007 01:14 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #4
RE: Moja "wyprawa" czyli Puchatek na szlaku

Beciorek napisał(a):
Obiecałam Sylwestrowi, więc odstawiam garniec z miodem i spróbuję opisać moje zmagania z samą sobą i górami...


Bardzo mi miło, teraz napisz ciąg dalszy i o górach i o swoich przemyśleniach dotyczących gór, a ja za to zadedykuję Ci relację z wyściskania Bogusi i Majki/Maryhy pod Zakopiańskim FIS-em co nastąpi niebawem  Wink


05-06-2007 10:02 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: