Odpowiedz  Napisz temat 
Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze.
Autor Wiadomość
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #1
Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze.

Dzień dobry.

Sobota dzień święty. Należy go święcić ale też się nie przemęczyć. Czyli chodzić dostojnie. Jak człek poważny. Wyszło na to , że Kasiek i ja coś odwiedzimy. Były to wąwozy, polanki, przełęcze i szczyty. Panie i Panowie - Mała Fatra.

Ruszamy spod mego domu. Bardzo wcześnie - 7.10 rano. Kasiek, koleżanka z Żywca Basia, jej siostrzeniec ( osobnik młodociany - na przyuczeniu ) i ja. Na Zwardoń, Cadce, omijamy Zilinę i meldujemy się na parkingu ( tłumnie obleganym ) pod Hotelem Diery ( Biały Potok ). Pogoda ( o dziwo ) taka jak powinna być w lecie. Szybko ( na niebiesko ) wnikamy w krzewy, leszczyny i skały. Diery to się nazywa. Trochę dziwne te leszczyny - druga połowa sierpnia a one niedojrzałe. Dolne Diery przechodzimy dość szybko. A tłumnie tu i ładnie. Zdjęć sporo potworzyliśmy. Nawet Kasia86 wyciągnęła aparat. Dochodzimy do rozstaju szlaków z kuszącym napisem "Bar - 30 metrów". Nie !!!!!!!!!!!!!!!! Górne Diery czekają i szczerzą kły. Ładnie tam. Mi najbardziej podobały się wężowate korzenie. Po pewnym czasie wychodzimy z mroku ( Piąte wyjście z Mroku ) i rozpoczynamy plażowanie na polance. Jak sobie przypomnę nazwę to ją napiszę Wink W koło pełna sielanka. Brakowało, niestety, punktów gastronomicznych. Z tyłu wyłonił się z zieleni Mały Rozsutec - pierwszy wyższy od Dierów cel dnia. Z tej polanki udajemy się szlakiem na Miedzyrozsutce. Z tym, że nie trzeba tam iść żeby potem skręcić w lewo na Mały. Jest oznaczony skrót. Po paru zakrętach w dzikiej puszczy ( pamiętającej czasy Cyryla i Metodego ) meldujemy się pod pobrzękującym łańcuchem. Wpisujemy się do kolejki. Długiej Wink Nic to - można poplotkować. Ruch dwustronny uruchomiono i po pewnym czasie przełazimy to straszne miejsce. Jeszcze kilka zakrętów i meldujemy się na szczycie. Kasiek radosna - jest tam pierwszy raz. Ja w sumie też radosny - jestem tam trzeci raz Smile Czas na zdjęcia i plotki towarzyskie. Zdjęcia ładne powychodziły. Wracamy tą samą drogą w dół. Czyli znów czas na okrutne zerwy i tłumy. Widzieliśmy tak z 196 osób wiszących tam. Ale dzielnie ruszamy do boju pomimo wyraźnej przewagi liczebnej szturmujących w górę. Wygraliśmy. Meldujemy się na Miedzyrozutce i rozpoczynamy 75 minutowe podejście na Wielki Rozsutec. Drugi górski cel dnia. Ta droga na szczyt jest o wiele mniej interesująca niż ta od Miedzyhole. Tą zejdziemy. Ale nic to - w sielankowym stylu wchodzimy na szczyt. O dziwo - tłumnie oblegany Wink Naród siedzi, chodzi, spaceruje, spożywa, robi zdjęcia z górami, twarzami, krzyżem. Zapisuję Kaśka i siebie w księdze szczytowej. "Dzieła zebrane" - udało mi się znaleźć parę cm kwadratowych wolnej kartki Smile . Pogoda jest taka, że schodzić się nie chce. Ale cóż - czas na to. Ruszamy drogą w stronę Miedzyhole. Trochę żelastwa i kruszyzna. Nic to - my jesteśmy dzielni jak czterej pancerni. W całości docieramy do polanki, na której za niedługo rondo zbudują. Firmy budowlane walczą o kontrakt. Panie Pedro czuwaj. Tu znów czas na, o dziwo Wink , sielankę. Zasłużyliśmy na to. Plotkujemy, pożeramy i w końcu ruszamy. Na zielono do Stefanowej. Lasem, lasem, czasem nie lasem. Kilka ładnych ujęć elementów skalnych za nami i zielonych drzewiastych przed nami. Później na żółto kierujemy się w stronę Nowych Dierów. A po drodze stoi wcześniej opisany bar ... Zasłużyliśmy na niego. Fajne miejsce - Budynek w cieniu, drzew, ławeczki, sielanka Wink Krótka tym razem. Następnie docieramy do rozstaju i wracamy jednak Dolnymi, a nie Nowymi. Znów przechodzimy przez sympatyczny wąwóz. Ponownie robię inspekcję leszczyn. Dziwne jakieś takieś. I tak to wycieczki nadszedł kres. Po równych 9 godzinach ( 9.02 - 18.02 ) meldujemy się pod autem. Miło było. Bardzo sympatycznie. Górsko i towarzysko. Dzięki Basiu za auto. Wielkie dzięki Kasiek za kolejną wycieczkę. Sielankową Wink

Dzień zakończyliśmy u Zuzi ...



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-08-2011 11:42 AM przez Łukasz.

22-08-2011 07:13 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #2
RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze.

Ujęcia przyrody :

                       

                       

                       

                       

                       



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-08-2011 11:50 AM przez Łukasz.

22-08-2011 11:41 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #3
RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze.

               

               



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
22-08-2011 11:52 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
PiotrekDz
...
*****


Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status: Offline
Post: #4
RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze.

Oj ładna ta Fatra, ładna.
Przyjemnie oglądać zdjęcia, nie przyjemnie pozazdrościćkwasny



Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
23-08-2011 07:01 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #5
RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze.

Chciałem tylko dodać, że Radegast kosztuje 1, 60 euro.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
26-08-2011 06:48 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #6
RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze.

Łukasz napisał(a):
Chciałem tylko dodać, że Radegast kosztuje 1, 60 euro.

No tak, ale to święte piwo. My z Tomturem piliśmy w Dolomitkach piwo 0,4 l za 4 euro. Wiesz jak nas przy tym kręciło. Trzeba było żynczycę zamówić. To by człowiek pognał szybszym krokiem. ok Znane tereny i miło oglądać napstrykane foteczki. Big Grin



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-08-2011 06:29 PM przez Stasiu.

26-08-2011 06:26 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sokół
Brak aktywacji konta


Post: #7
RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze.

Łukaszu, wyprawa zacna, ale zacniejsza byłaby, gdybyś nie zląkł się Stoha i pokonał go.


26-08-2011 07:48 PM
Zacytuj ten post w odpowiedzi
rafi86

****


Postów: 280
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2011
Status: Offline
Post: #8
RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze.

Pięknie tam jest, słyszałem co nie co o tym paśmie, kiedyś muszę się tam wybrać Wink



w górach jest wszystko co kocham...
30-08-2011 04:10 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #9
RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze.

Sokół napisał(a):
Łukaszu, wyprawa zacna, ale zacniejsza byłaby, gdybyś nie zląkł się Stoha i pokonał go.


Panie Tomaszu - na rzeczonym bydlęciu byłem już kiedyś, a i czas był zaplanowany co do minuty i sekundy. W końcu impreza dla ducha czekała.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
31-08-2011 06:28 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: