Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze. - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Górski Świat (/forumdisplay.php?fid=21)
+--- Temat: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze. (/showthread.php?tid=3907)


Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze. - Łukasz - 22-08-2011 07:13 AM

Dzień dobry.

Sobota dzień święty. Należy go święcić ale też się nie przemęczyć. Czyli chodzić dostojnie. Jak człek poważny. Wyszło na to , że Kasiek i ja coś odwiedzimy. Były to wąwozy, polanki, przełęcze i szczyty. Panie i Panowie - Mała Fatra.

Ruszamy spod mego domu. Bardzo wcześnie - 7.10 rano. Kasiek, koleżanka z Żywca Basia, jej siostrzeniec ( osobnik młodociany - na przyuczeniu ) i ja. Na Zwardoń, Cadce, omijamy Zilinę i meldujemy się na parkingu ( tłumnie obleganym ) pod Hotelem Diery ( Biały Potok ). Pogoda ( o dziwo ) taka jak powinna być w lecie. Szybko ( na niebiesko ) wnikamy w krzewy, leszczyny i skały. Diery to się nazywa. Trochę dziwne te leszczyny - druga połowa sierpnia a one niedojrzałe. Dolne Diery przechodzimy dość szybko. A tłumnie tu i ładnie. Zdjęć sporo potworzyliśmy. Nawet Kasia86 wyciągnęła aparat. Dochodzimy do rozstaju szlaków z kuszącym napisem "Bar - 30 metrów". Nie !!!!!!!!!!!!!!!! Górne Diery czekają i szczerzą kły. Ładnie tam. Mi najbardziej podobały się wężowate korzenie. Po pewnym czasie wychodzimy z mroku ( Piąte wyjście z Mroku ) i rozpoczynamy plażowanie na polance. Jak sobie przypomnę nazwę to ją napiszę Wink W koło pełna sielanka. Brakowało, niestety, punktów gastronomicznych. Z tyłu wyłonił się z zieleni Mały Rozsutec - pierwszy wyższy od Dierów cel dnia. Z tej polanki udajemy się szlakiem na Miedzyrozsutce. Z tym, że nie trzeba tam iść żeby potem skręcić w lewo na Mały. Jest oznaczony skrót. Po paru zakrętach w dzikiej puszczy ( pamiętającej czasy Cyryla i Metodego ) meldujemy się pod pobrzękującym łańcuchem. Wpisujemy się do kolejki. Długiej Wink Nic to - można poplotkować. Ruch dwustronny uruchomiono i po pewnym czasie przełazimy to straszne miejsce. Jeszcze kilka zakrętów i meldujemy się na szczycie. Kasiek radosna - jest tam pierwszy raz. Ja w sumie też radosny - jestem tam trzeci raz Smile Czas na zdjęcia i plotki towarzyskie. Zdjęcia ładne powychodziły. Wracamy tą samą drogą w dół. Czyli znów czas na okrutne zerwy i tłumy. Widzieliśmy tak z 196 osób wiszących tam. Ale dzielnie ruszamy do boju pomimo wyraźnej przewagi liczebnej szturmujących w górę. Wygraliśmy. Meldujemy się na Miedzyrozutce i rozpoczynamy 75 minutowe podejście na Wielki Rozsutec. Drugi górski cel dnia. Ta droga na szczyt jest o wiele mniej interesująca niż ta od Miedzyhole. Tą zejdziemy. Ale nic to - w sielankowym stylu wchodzimy na szczyt. O dziwo - tłumnie oblegany Wink Naród siedzi, chodzi, spaceruje, spożywa, robi zdjęcia z górami, twarzami, krzyżem. Zapisuję Kaśka i siebie w księdze szczytowej. "Dzieła zebrane" - udało mi się znaleźć parę cm kwadratowych wolnej kartki Smile . Pogoda jest taka, że schodzić się nie chce. Ale cóż - czas na to. Ruszamy drogą w stronę Miedzyhole. Trochę żelastwa i kruszyzna. Nic to - my jesteśmy dzielni jak czterej pancerni. W całości docieramy do polanki, na której za niedługo rondo zbudują. Firmy budowlane walczą o kontrakt. Panie Pedro czuwaj. Tu znów czas na, o dziwo Wink , sielankę. Zasłużyliśmy na to. Plotkujemy, pożeramy i w końcu ruszamy. Na zielono do Stefanowej. Lasem, lasem, czasem nie lasem. Kilka ładnych ujęć elementów skalnych za nami i zielonych drzewiastych przed nami. Później na żółto kierujemy się w stronę Nowych Dierów. A po drodze stoi wcześniej opisany bar ... Zasłużyliśmy na niego. Fajne miejsce - Budynek w cieniu, drzew, ławeczki, sielanka Wink Krótka tym razem. Następnie docieramy do rozstaju i wracamy jednak Dolnymi, a nie Nowymi. Znów przechodzimy przez sympatyczny wąwóz. Ponownie robię inspekcję leszczyn. Dziwne jakieś takieś. I tak to wycieczki nadszedł kres. Po równych 9 godzinach ( 9.02 - 18.02 ) meldujemy się pod autem. Miło było. Bardzo sympatycznie. Górsko i towarzysko. Dzięki Basiu za auto. Wielkie dzięki Kasiek za kolejną wycieczkę. Sielankową Wink

Dzień zakończyliśmy u Zuzi ...


RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze. - Łukasz - 22-08-2011 11:41 AM

Ujęcia przyrody :

[attachment=39966] [attachment=39967] [attachment=39968] [attachment=39969] [attachment=39970] [attachment=39971]

[attachment=39972] [attachment=39973] [attachment=39974] [attachment=39975] [attachment=39976] [attachment=39977]

[attachment=39978] [attachment=39979] [attachment=39980] [attachment=39981] [attachment=39982] [attachment=39983]

[attachment=39984] [attachment=39985] [attachment=39986] [attachment=39987] [attachment=39988] [attachment=39989]

[attachment=39990] [attachment=39991] [attachment=39992] [attachment=39993] [attachment=39994] [attachment=39995]


RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze. - Łukasz - 22-08-2011 11:52 AM

[attachment=39997] [attachment=39998] [attachment=39999] [attachment=40000]

[attachment=40001] [attachment=40002] [attachment=40003] [attachment=40004]


RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze. - PiotrekDz - 23-08-2011 07:01 AM

Oj ładna ta Fatra, ładna.
Przyjemnie oglądać zdjęcia, nie przyjemnie pozazdrościćkwasny


RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze. - Łukasz - 26-08-2011 06:48 AM

Chciałem tylko dodać, że Radegast kosztuje 1, 60 euro.


RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze. - Stasiu - 26-08-2011 06:26 PM

Łukasz napisał(a):
Chciałem tylko dodać, że Radegast kosztuje 1, 60 euro.

No tak, ale to święte piwo. My z Tomturem piliśmy w Dolomitkach piwo 0,4 l za 4 euro. Wiesz jak nas przy tym kręciło. Trzeba było żynczycę zamówić. To by człowiek pognał szybszym krokiem. ok Znane tereny i miło oglądać napstrykane foteczki. Big Grin


RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze. - Sokół - 26-08-2011 07:48 PM

Łukaszu, wyprawa zacna, ale zacniejsza byłaby, gdybyś nie zląkł się Stoha i pokonał go.


RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze. - rafi86 - 30-08-2011 04:10 PM

Pięknie tam jest, słyszałem co nie co o tym paśmie, kiedyś muszę się tam wybrać Wink


RE: Dziewięciogodzinna sielanka w Małej Fatrze. - Łukasz - 31-08-2011 06:28 AM

Sokół napisał(a):
Łukaszu, wyprawa zacna, ale zacniejsza byłaby, gdybyś nie zląkł się Stoha i pokonał go.


Panie Tomaszu - na rzeczonym bydlęciu byłem już kiedyś, a i czas był zaplanowany co do minuty i sekundy. W końcu impreza dla ducha czekała.