Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej na Wiktorówkach
Czy Góry to miejsce święte?...
Myślę, że tak.
Dla wielu z nas obcowanie z górami jest źródłem wielu przeżyć. Nie myślę tu tylko o przygodach i walorach przyrodniczych, ale o mistycznych doznaniach, które zdarzyć się mogą chyba każdemu. Patrząc na dzieło Stwórcy, na tę tajemniczą rzeczywistość, nie możemy oprzeć się pewnej refleksji nad otaczającym nas pięknem. Wielu z nas właśnie tu odnalazło odpowiedź na trudne, życiowe pytania.
Krzyż na Giewoncie, kapliczka św. Jana na Polanie Chochołowskiej, Szlak Papieski, kapliczka Zbójnicka w Dolinie Kościeliskiej, pustelnia św. Alberta, klasztor Albertynek i wiele przydrożnych krzyży to przykłady, kóre niejako w sposób namacalny świadczą o uznaniu przez człowieka gór za miejsce święte.
W Tatrach jest pewna szczególna okolica. To słynąca z przepięknych widoków Rusinowa Polana. To właśnie w tym miejscu w 1860 roku, małej czternastoletniej góralce - Marysi Murzańskiej - ukazała się Matka Boża.
Z tym właśnie objawieniem wiąże się historia, niedaleko położonego w wiktorowskim lesie, sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej - Królowej Tatr.
Pod koniec XIX wieku wybudowano tu niewielką kapliczkę, w której umieszczono figurę Matki Bożej. W 1902 r. zbudowano drugą w kształcie szałasu pasterskiego, której żywot, na skutek pożaru, był krótki. Od 1910 roku na Wiktorówki zaczęły docierać pielgrzymki górali, a także wędrowali do tego miejsca turyści. Wówczas figura Matki Bożej umieszczona była w skrzynce w kształcie kapliczki i zawieszona na pniu drzewa. W 1921 roku wybudowano nową kaplicę, którą powiększono 11 lat później. W dniu 2 lipca 1932 odprawiono w niej pierwszą Mszę świetą. Już w tamtych latach pojawiły się wieści o wysłuchanych przez Matkę Bożą prośbach i o uzyskanych łaskach.
W roku 1936, po kolejnym niszczącym żywiole (burzy śnieżnej), wybudowano nową, solidną kaplicę, którą poświęcono dwa lata później.
W okresie niemieckiej okupacji figurę Matki Bożej przeniesiono do Bukowiny, skąd powróciła na Wiktorówki w lipcu 1945 roku.
W nowej, polskiej i niełatwej dla ludzi wierzących rzeczywistości, duszpasterstwo na Wiktorówkach rozwinęło się na wielką skalę, tak, iż po rozbudowaniu kaplicy w 1957 roku utworzono tu duszpasterski ośrodek turystyczny, a opiekę nad nim objęli księża marianie, a później dominikanie. Sprawują oni swą pieczę nad tym miejscem do chwili obecnej.
Rozwijający się kult Matki Bożej Jaworzyńskiej, zwanej Królową Tatr, sprawił, że do miejsca tego, przez cały rok wędrują górale oraz liczne grupy turystów. Zwłaszcza w okresie odpustów można tu spotkać setki, a może nawet tysiące ludzi. Ja też byłem tu kiedyś na takich uroczystościach 15 sierpnia. Każde maryjne święto jest okazją do pielgrzymowania na to miejsce. Myślę, że tak jest właśnie i dziś, w Święto Matki Bożej Gromnicznej.
W 1958 o. Paweł Kielar założył księgę pamiatkową, w której wpisują się pielgrzymi - górale i turyści. Oto jeden z tych wpisów.
"Nie uwierzyłam Matko, że tu się objawiłaś. Przebacz mi, że jestem małej wiary, często odchodzę od Boga i od Ciebie. Jestem przy Tobie, gdy czegoś potrzebuję - czy ja w ogóle wierzę? Nie wiem. Może całe moje życie jest grą? Przebacz mnie grzesznej." Aśka 22 III 1983r.
Źródło: "Królowa Tatr" - opracowanie Marcina Babraja OP
Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikańskiej "W drodze"
Poznań 1987