Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Innym ku przestrodze ...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Rozmawiajmy, wyciągajmy wnioski, uczmy się i żyjmy ...

http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/...06442,2943
Tragedia - kolejny raz, każdego życia szkoda, ale przecież nawet tragedia nie zwalnia dziennikarza od rzetelnego napisania tekstu ...

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pusta_Dolinka

link dla przypomnienia gdzie jest "to miejsce", a teraz konkrety:
-pisze dziennikarz o wspinaczce...przecież to nie trasa wspinaczkowa a szlak górski
-pisze o oblodzeniach na północnych ścianach, a Pusta Dolinka jest na południe od Koziej Przełęczy
-prawdopodobnie do wypadku doszło przy podchodzeniu żółtym z Pustej Dolinki, no chyba, że przy zejściu na przełęcz od strony Koziego

jeśli ktoś znajdzie dokładniejsze publikacje w sprawie tego wypadku proszę o info.
Szkoda kobiety .
Co roku Orla zbiera swoje zniwo
Rok temu we wrześniu z Koziej Wyżniej spadła dziweczyna, szła za mną jakieś 30 min...(tak sadzę po dystansie jaki do mnie miała)
I też jej się wtedy nie udało dojść na dół Sad

Obie Kozie Przełęcze są dość mocno wypadkowe.
http://www.topr.pl/index.php?id_news=157...9894a2119e

To link do informacji o tym wypadku, przez chwilę myślałem, że to ktoś kogo znam ... [']
[']
http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/...08722,2943
Bravo GOPR
a jako ciekawostka - pierwszy raz komantarze ustrzegły się oszołomiastych wpisów, czyżby Polska się zmieniała na lepsze ... ?
Mnie też mile zaskoczyły komentarze, przynajmnej z tych komentarzy wynika , że zdajemy sobie sprawę z roli ratowników.Brawo GOPR.
To zalezy kto akurat czyta i komentuje. Generalnie poziom wiedzy o tego typu historiach jest w Polsce minimalny niestety.
Choć to wyjaśnienie czytało dużo ludzi postanowiłem je przybliżyć wszystkim forumowiczom. Chyba do końca nigdy się nie dowiemy jak to było...

"25 października w trakcie akcji liczenia kozic pracownicy TPN natrafili w rejonie wylotu żlebu z Krzyżnego do Doliny Roztoki na ludzkie szczątki. Zespół TOPR wspólnie z funkcjonariuszami KP Policji w Zakopanem po przeszukaniu rejonu natrafił również na dokumenty denata. Wszystko wskazuje , że były to szczątki zaginionego w 2002 roku Przemysława G. ze Środy Śląskiej. Przemysław G. zaginął 22 czerwca 2002 roku - wychodząc ok. godz. 16.00 z jednego z pensjonatów. Istniało przypuszczenie, że udał się w góry - nietety nie pozostawił żadnej informacji o swoich planach. Zginięcie zgłoszono do TOPR kilka dni później, kiedy nie pojawił się w ważnej sprawie w Krakowie. Przeszukiwano rejon Giewontu, oraz penetrowano teren Tatr z pokładu śmiglowca. Niestety nie natrafiono na żaden ślad poszukiwanego. Prawdopodobnie bardzo późne wyjście w góry spowodowało konieczność zejścia z Krzyżnego w ciemnościach, co w dalszej konsekwencji doprowadziło do upadku na którymś z progów żlebu i śmiertelne obrażenia.... Są to oczywiście tylko przypuszczenia."

Informacje z oficjalnej strony TOPR-u
biedny człowiek. nie miał szczęścia, a może rozumu mu zabrakło? nie nam to oceniać.
niedawno gdzieś w Bieszczadzie (nad Soliną chyba) znalazł ktoś zwłoki bardzo stare ... właściwie sam korpus bo kończyny odpadły. straszne musi być takie odkrycie!
"Kim był człowiek, którego zwłoki odkryto w Zalewie Solińskim?
Makabryczne odkrycie wędkarza

Jeden z wędkarzy, łowiących ryby w Zalewie Solińskim, 22 października zauważył w wodzie ludzkie zwłoki. Obecnie trwają czynności, których celem jest ustalenie, kim był ów człowiek.
Z wstępnych ustaleń wynika, że są to zwłoki mężczyzny. Prawdopodobnie jego zgon nastąpił kilka lat temu. Wskazuje na to daleko posunięty rozkład ciała, brak kończyn górnych i dolnych, dolnej szczęki oraz tkanek miękkich na czaszce i korpusie.
Zwłoki zostały zabezpieczone w prosektorium w Sanoku. Trwają działania mające na celu ustalenie..."
tekst z aktualnej G. Bieszczadzkiej.
Ale najciekawszy to jest przypadek z 1954 roku, kiedy samolot rozbił się u podnóży Andów. skały wędrowały coś na wzór ruchomej wydmy zasypując go. Dopiero po 51 latach samolot odnaleziono bo "wydma skalna ustąpiła". A w telewizji już wymyślano, że to drugi trójkąt bermudzki.
to nie pierwszy zdaje się taki przypadek. jest taka historia o kobiecie, której mąz przedlaty zaginął. Przez chyba 30 lat kobieta ta czciła swego ukochanego jak świętego. kiedy odnaleziono rozbity samolot pocztowy rozesłano ocalałę listy do adresatów. jednym z nich był list do tej kobiety, w której gosc napisał, że ją nie kocha i zostawia dla innej gdzieś na Florydzie czy coś. 30 lat ...
Ciekawa sprawa... Pewnie na Discovery to wyemitują, bo tam często o katastrofach tego typu. Zatem czekamy...
Przekierowanie