Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Roztoka koło potoka
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stynskniona za kopczykami umyśliłam sobie wypad na początku stycznia z takim oto planem:


3 stycznia przyjazd wieczorem do Zakopanego (czy ktoś może polecić tanią kwaterę bez luksusów jak najbliżej dworca?)
4 stycznia Kuźnice - Murowaniec - Dolina Pańszczycy - Schr. Stara Roztoka
5 stycznia Roztoka - Morskie Oko - Szpiglasowa Przełęcz i rzut okiem do najbardziej magicznej doliny w Tatrach - powrót tą samą trasą

EDIT:
6 stycznia - cały dzień po górach, zaraz będę kombinować

7 stycznia - przemarsz z Roztoki do Toporowej Cyrhli, ew. niebieskim przez Rusinową Polanę, potem busik i Polski Bus do Wwy (bus o 15.45, więc plany na ten dzień muszą być skromne).

A teraz pytania i watpliwości:

1. Buty mam - sama nie wiem, jakie. Tzn. trudno mi określić, zimowe czy letnie. Niby porządny zamsz, przemakać nie przemakają, za kostkę są. Ale wiem, że gdy je kupowałam, byłam nastawiona na "nie" do górołażenia zimą i na pewno nie były "pod zimę" kupowane. Chociaż w zimie po mieście (w tym po zaspach w parku itd.) dają radę. Przy podejściu na Śnieżkę na poczatku maja, w nieco śnieżnych warunkach i raczej zimowym krajobrazie, też dały radę. Jak myślicie - wystarczy się zaopatrzyć w stuptuty, czy bez specjalnie zimowych butów ani rusz?

2. Podejście na Szpiglasa od MOKa robiłam latem w obie strony i pamiętam ten chodniczek jako wyjątkowo równy i łatwy - czy nie jest naiwnością z mojej strony sądzić, że da się tam i zimą podejść bez raków? Nie mam, nie umiem używać.

3. Jeśli ktoś ma ochotę się dołączyć albo jest w stanie zaproponować modyfikację trasy na ciekawszą, to chętnie przyjmę.

Rozważałam także akcję - wjazd "najlepszym przyjacielem turysty" na Kasprowy i marsz do Przełęczy pod Kopą Kondracką, a potem zejście do Hali Kondratowej, ale nie umiem do tego "dokleić" sensownych tras na pozostałe dni.

Starałam się to układać tak, by móc dotrzeć na nocleg przed zmrokiem, ale gdybym miała towarzystwo, dopuszczam także dokańczanie trasy po zmroku na łatwym odcinku (dajmy na to przejście Czerwonych Wierchów, zejście do Kir o zachodzie słońca i przemarsz Kościeliską po ciemku). W wersji ekstremalnej wspaniałą przygodą byłoby oglądanie zachodu słońca z jakiegoś szczytu, ale takie szaleństwa to tylko w towarzystwie doświadczonego górołaza, który będzie mądry za nas oboje przy zejściu.
Kwatera - ul. Do Samków 11. Leżakuję tam od 4 lat. Jak chcesz to tel podam Ci na PW.

Na Szpiglasową nie wyjdziesz bez raków.
Z tą Szpiglasową w zimie sprawa zupełnie inaczej wygląda. Ten łagodny szlak (letni) zimą prowadzi przez narażony na lawiny teren. No i pomijając już to, bez raków lepiej nie ryzykować. Może podejdź sobie po prostu z Wodogrzmotów do Pięciu Stawów zamiast Szpiglasowej np.?

Cytat:
Kwatera - (...) Jak chcesz to tel podam Ci na PW.


Poproszę.

Cytat:
Ten łagodny szlak (letni) zimą prowadzi przez narażony na lawiny teren.


Yyy... od M. Oka też? Cry Bo że od Piątki łagodne łańcuszki mogą się zmienić w śmiercionośną ścianę to rozumiem, ale z tej drugiej strony...?

Ponieważ właśnie się dowiedziałam, że 7.go też będę miała clap dzień wolny, mam więcej czasu do rozplanowania. Dam znac, jak coś wymyślę.

Powiadasz Raztoka. uhm Rejestruję. Może nie będzie tak źle. Na razie jest w Taterkach jedynka i śniegu niewiele. Jednak na ten Szpiglas szpilki będą potrzebne. Jak się ich nie ma, to trzeba wypożyczyć. No i gdzieś się trzeba z nimi nauczyć dreptać. To nic trudnego, nałożyć na nogi i chodzić. Samo idzie. Rolleyes
Lucky uczęstował mnie swego czasu opowieścią krwawym śladem po śniegu znaczoną, czym się kończy noszenie szpilek, jak się nie umie. Ponieważ nie mam zamiaru skończyć jak modelka-amatorka, ograniczę się do tras, na których starczą buciorki Meindla.

Właśnie - jeszcze nikt się nie odniósł do kwestii butów. Czyżby milcząca aprobata?

Wasylisa napisał(a):
Właśnie - jeszcze nikt się nie odniósł do kwestii butów. Czyżby milcząca aprobata?


Trzeba powiedzieć jakie. uhm Nie wystarcza, że od Meindla.

Napisałam, że zamszowe, że za kostkę, że spisują się w wyżej wymienionych warunkach. Więcej nie napiszę, choćbym chciała. Mogę dostarczyć zdjęcia.

Cytat:
Rozważałam także akcję - wjazd "najlepszym przyjacielem turysty" na Kasprowy i marsz do Przełęczy pod Kopą Kondracką,

To chyba wszyscy przeoczyli... tego nie rób, po pierwsze sama, po drugie bez raków i czekana.

Buty jak trekingowe, takie do wszystkiego (nie letnie) od biedy wystarczą, weź może jakiś wosk czy inny impregnat i już, najwyżej posiedzisz więcej w schronisku, też fajnie.

Początek stycznia jednak bardzo krótki dzień, musi być albo mało śniegu albo dobrze poprzecierane by się wyrobić z czasem, inaczej w pojedynkę sobie nie pochodzisz.

Wasyliso to właśnie w połowie drogi Kasprowy - Kopa "zaciełem się przy goleniu" rakami. Przy udzie też Wink

To bardzo zdradliwy zimą szlak. Znam jeszcze dwóch co tam latali jak kadra narodowa skoczków.

Co do butów - ochraniacze przeciwśnieżne, dużo impregnatu ( lub wosku jak rzecze Pablo ) i jazda w śnieg.
Zimą, z Dolinki za Mnichem, na Szpiglasową według szlaku iść - zapomnij.
Jedynie co można spróbować, ale też nie polecam to, od Sztasicowych direct, i to też, jak Pan Bóg pozwoli.
Oczywiście pod warunkiem, że masz sprzęt: raki,czekan, kask, linę i wiesz jak się nim posługiwać.
Tam jest trudno, bardzo trudno zimą. Przemyśl to raz jeszcze.
PS. Podobnie jak zimą z Kasprowego na Kopę, też to przemyśl.

Cytat:
Wasyliso to właśnie w połowie drogi Kasprowy - Kopa "zaciełem się przy goleniu" rakami. Przy udzie też


Zawsze uważałam, że golenie nóg przez facetów to słaby pomysł Wink Z twojej opowieści najbardziej utkwiło mi w głowie to o niebezpieczeństwie używania raków, jak się nie umie, to o niebezpieczeństwie samego szlaku jakoś słabiej.

Cytat:
Znam jeszcze dwóch co tam latali jak kadra narodowa skoczków.


Hmm, kto to opisał mnie: Wasylisa "polatam trochę po okolicy"? uhm

A serio - przemyślałam, nie idę na Czerwone, jak i na Szpiglasową. Wcale się przy tych trasach nie upierałam, tylko rozważałam Smile

Wasyliso, osobiście nie zgadzam się w wielu kwestiach z przedmówcami (i narażam na batySmile)
W jednym zgadzam się na pewno, że otoczenie Morskiego Oka nie jest najlepszy plan na zimowe początki.

Zastanawiałaś się nad Doliną Chochołowską? Tam, przy sprzyjającej aurze, można dużo zwiedzić bez zimowego sprzętu.
Aktualnie sądzę, że dobrym pomysłem będzie obejście wszystkich prostych szlaków, na których jeszcze mnie nie było. Bo przecież latem nie będzie mi się chciało przemierzać całej długości Ścieżki Nad Reglami albo szlaku na Kopieniec, skoro ambitniejsze szczyty będą dostępne.

Co prawda kusi Starorobociański Wierch, ale pewnie i to jest dla mnie za trudne i niebezpieczne. Zwłaszcza, że nigdy tam nie byłam.

Z doświadczenia zimowego w górach mam dwie wyprawy, obie za czasów licealnych. Jedna to Beskid Żywiecki (otoczenie Hali Boraczej) (śniegu było po pas), druga to Karkonosze - wspomnienie, jak to nie weszłam na Śnieżkę, powinno być gdzieś w mojej relacji z tegorocznej majowej wyprawy karkonoskiej. Więc jakieś pojęcie o górach w zimie mam, ale w Tatrach w zimie będę pierwszy raz.

szewczyczek napisał(a):
Wasyliso, osobiście nie zgadzam się w wielu kwestiach z przedmówcami (i narażam na batySmile)
W jednym zgadzam się na pewno, że otoczenie Morskiego Oka nie jest najlepszy plan na zimowe początki.

Zastanawiałaś się nad Doliną Chochołowską? Tam, przy sprzyjającej aurze, można dużo zwiedzić bez zimowego sprzętu.


Szewczyku, ale Wasyla ma bazę w Raztoce i Chochołowska trochę daleko. Jeszcze jedno mnie u Wasyli niecierpliwi. Sad Nie ma specjalnego obeznania chodzić zimą po Taterkach a ona tam chce hasać samotnie. unsure Czy nie lepiej by Ci Wasylo było dołączyć do nas. uhm Mnie się ostatnio wydaje, że gryziemy.

Stron: 1 2 3 4 5
Przekierowanie