Przy występującym zagrożeniu lawinowym samo dojście do Dolinki za Mnichem również narażone jest na lawiny.
Z kolei nawiązując do podejścia od Piątki na Szpiglasową problemem lawinowym nie jest wyłącznie odcinek "łańcuchowy". Już pierwszy odcinek powyżej Wielkiego Stawu jest lawiniasty - tam gdzie są dwa wyraźne zakosy w letniej ścieżce.
Oczywiście w warunkach takich jak dzień dzisiejszy czyli przy generalnie bardzo małej pokrywie śnieżnej zagrożenie jest ograniczone niemal wyłącznie do formacji wklęsłych gdzie występuje w większej ilości zgromadzony, nawiany śnieg.
Tak jak poprzednicy - Kasprowy do Kopy to w dużej części niebezpieczny zimą szlak.
A butami zapewne nie masz się co przejmować. Jeśli dały radę zimie w innych górach to i w Tatrach na takich szlakach dadzą radę.
I jeszcze jedno - przy warunkach śniegowych podobnych do dnia dzisiejszego problemu nie ma, ale ponoć według niektórych prognoz istnieje szansa że bliżej sylwestra poważnie sypnie śniegiem. Jeśliby sypnęło to uważaj na szlak Murowaniec - Waksmundzka Rówień - Droga Oswalda-Balzera. To długa tura jak na zimę, a jeśli trzeba przecierać w głębszym śniegu to i sił dużo potrzeba (tym bardziej w pojedynkę) a i chwilami dość dobrej orientacji w terenie. Stamtąd już wielu sprowadzano zagubionych lub "zbytnio zmęczonych przecieraniem" 
19-12-2014, 09:52 PM
20-12-2014, 12:18 AM
(ZNOWU zeżarło mi odpowiedź. Będę wysyłać po kawałku.)
Stasiu - toż pytałam, czy kto nie chce dołączyć. Przy Roztoce się nie upieram.
Stasiu - toż pytałam, czy kto nie chce dołączyć. Przy Roztoce się nie upieram.
20-12-2014, 12:22 AM
Pedro - sęk w tym, że zimą "w innych górach" sprawdziła się moja skromna osoba, a buty to zaledwie były w ćwierć-zimowych warunkach na Śnieżce w maju.
20-12-2014, 12:26 AM
Co do czerwonego szlaku, to jeśli się zgubię lub ponad miarę zmęczę, to wrócę po własnym śladzie. W ostateczności wrócę do szosy i dotrę busem do Palenicy, a stamtąd doczłapię do Roztoki.
21-12-2014, 04:57 PM
Nowe pomysły po przemyśleniach:
Dzień 1: Doliną Strążyską, a potem Ścieżką nad Reglami do Schroniska w Dolinie Chochołowskiej. Czas wg mapy 5 h 25 min
Dzień 2: Doliną Starorobociańską na Siwą Przełęcz, potem masywem Ornaku na Iwaniacką Przełęcz i do schroniska na Halę Ornak. Czas 5 h 15 min
Dzień 3: Ze schroniska Ornak Doliną Kościeliską, potem Ścieżką nad Reglami, Doliną Małej Łąki w górę do Przełęczy Kondrackiej i stamtąd do schroniska na Halę Kondratową. Czas 5:05
Dzień 3 wariant łatwiejszy, ale dłuższy: zamiast Doliną Małej Łąki dalej Ścieżką nad Reglami aż do Kalatówek i stamtąd na Kondratową. Czas 6 h 25 min
Dzień 4: Z Hali Kondratowej przez Kalatówki na Nosalową Przełęcz, potem przez Wielki Kopieniec do Toporowej Cyrhli. Ew. gdyby było bardzo dobrze z czasem, żółty szlaczek do kapliczki w okolicy Kalatówek, dodatkowa godzinka. Czas bez tego: 3 h 50 min
Zakładam wychodzenie w trasę najpóźniej ok. 7 rano, czyli skoro świt, i dojście NAJPÓŹNIEJ o 16, czyli dwadzieścia kilka minut po zachodzie słońca, gdy jeszcze coś widać. Czyli na trasy latem zajmujące 5 h z kawałkiem (bez odpoczynków) przewiduję 9 h z odpoczynkami i zimowym spowolnieniem. Przy okazji, latem chodzę szybciej, niż czasy mapowe. Zimą nie powinno być tak źle. Jakieś pojęcie o tym, jak chodzę w śniegu (również przecierając szlak) jednak mam, nie wlokę się jak ostatnia łamaga.
Pierwszego dnia ostatni odcinek wypada mi Doliną Chochołowską, którą jestem w stanie - w razie czego - przejść po ciemku. Drugiego dnia mogę podobnie wystartować po ciemku nieco wcześniej. Od Iwaniackiej do Ornaku szłam latem, zawsze to jakiś plus na wszelki wypadek. Dnia trzeciego też pewnie przemierzę długość Kościeliskiej po ciemku, żeby na pewno dojść za dnia na Kondratową. Czwartego dnia mogę od biedy darować sobie Kopieniec, gdyby czas naglił, i wrócić Doliną Olczyską do Zakopanego.
Przed wyjściem zasięgnę języka o stanie szlaku i w razie oblodzenia nie będę się na niego pchała. Dajcie znać, czy ten nowy plan ma szanse bez raków i czekana.
Dzień 1: Doliną Strążyską, a potem Ścieżką nad Reglami do Schroniska w Dolinie Chochołowskiej. Czas wg mapy 5 h 25 min
Dzień 2: Doliną Starorobociańską na Siwą Przełęcz, potem masywem Ornaku na Iwaniacką Przełęcz i do schroniska na Halę Ornak. Czas 5 h 15 min
Dzień 3: Ze schroniska Ornak Doliną Kościeliską, potem Ścieżką nad Reglami, Doliną Małej Łąki w górę do Przełęczy Kondrackiej i stamtąd do schroniska na Halę Kondratową. Czas 5:05
Dzień 3 wariant łatwiejszy, ale dłuższy: zamiast Doliną Małej Łąki dalej Ścieżką nad Reglami aż do Kalatówek i stamtąd na Kondratową. Czas 6 h 25 min
Dzień 4: Z Hali Kondratowej przez Kalatówki na Nosalową Przełęcz, potem przez Wielki Kopieniec do Toporowej Cyrhli. Ew. gdyby było bardzo dobrze z czasem, żółty szlaczek do kapliczki w okolicy Kalatówek, dodatkowa godzinka. Czas bez tego: 3 h 50 min
Zakładam wychodzenie w trasę najpóźniej ok. 7 rano, czyli skoro świt, i dojście NAJPÓŹNIEJ o 16, czyli dwadzieścia kilka minut po zachodzie słońca, gdy jeszcze coś widać. Czyli na trasy latem zajmujące 5 h z kawałkiem (bez odpoczynków) przewiduję 9 h z odpoczynkami i zimowym spowolnieniem. Przy okazji, latem chodzę szybciej, niż czasy mapowe. Zimą nie powinno być tak źle. Jakieś pojęcie o tym, jak chodzę w śniegu (również przecierając szlak) jednak mam, nie wlokę się jak ostatnia łamaga.
Pierwszego dnia ostatni odcinek wypada mi Doliną Chochołowską, którą jestem w stanie - w razie czego - przejść po ciemku. Drugiego dnia mogę podobnie wystartować po ciemku nieco wcześniej. Od Iwaniackiej do Ornaku szłam latem, zawsze to jakiś plus na wszelki wypadek. Dnia trzeciego też pewnie przemierzę długość Kościeliskiej po ciemku, żeby na pewno dojść za dnia na Kondratową. Czwartego dnia mogę od biedy darować sobie Kopieniec, gdyby czas naglił, i wrócić Doliną Olczyską do Zakopanego.
Przed wyjściem zasięgnę języka o stanie szlaku i w razie oblodzenia nie będę się na niego pchała. Dajcie znać, czy ten nowy plan ma szanse bez raków i czekana.
21-12-2014, 05:55 PM
Wasylisa 
Tak naprawdę dochodzimy w tym momencie do kluczowej kwestii odnośnie planowania naprzód wycieczek zimą. W domu na dwa tygodnie przed wyjazdem możemy sobie jedno a dopiero rzeczywistość zweryfikuje plany.
Odcinki:
- Doliną Starorobociańską na Siwą Przełęcz;
- Doliną Małej Łąki na Kondracką Przełęcz;
- Z Kondrackiej Przełęczy do Doliny Kondratowej
w przypadku wzrostu pokrywy śnieżnej i zagrożenia lawinowego w porównaniu z dniem dzisiejszym są narażone na lawiny. A może w żlebach nawet już obecnie jest jakieś... - nie wiem, bo tam teraz cały czas pada/sypie i wieje.
Myślę, że najlepiej powróć do tych pytań najpóźniej jak się da, tj. 1-2 dni przed wyjazdem.

Tak naprawdę dochodzimy w tym momencie do kluczowej kwestii odnośnie planowania naprzód wycieczek zimą. W domu na dwa tygodnie przed wyjazdem możemy sobie jedno a dopiero rzeczywistość zweryfikuje plany.
Odcinki:
- Doliną Starorobociańską na Siwą Przełęcz;
- Doliną Małej Łąki na Kondracką Przełęcz;
- Z Kondrackiej Przełęczy do Doliny Kondratowej
w przypadku wzrostu pokrywy śnieżnej i zagrożenia lawinowego w porównaniu z dniem dzisiejszym są narażone na lawiny. A może w żlebach nawet już obecnie jest jakieś... - nie wiem, bo tam teraz cały czas pada/sypie i wieje.
Myślę, że najlepiej powróć do tych pytań najpóźniej jak się da, tj. 1-2 dni przed wyjazdem.
21-12-2014, 05:56 PM
Hm, ten czarny szlak na Siwą Przełęcz Doliną Starorobociańską bym Ci odradziła. Wygląda na to, że jednak trochę śniegu do tego czasu w Tatrach się pojawi, zwiększy się zagrożenie lawinowe, a ten szlak do bezpieczniejszych nie należy. Ale nie musisz rezygnować z Ornaku, przejście Iwaniacka-Ornak myślę, że jest w porządku, ale wszystko zależy od zastanych warunków oczywiście.
Tak samo nie mam jakoś przekonania do tej Przełęczy Kondrackiej. Wybrałabym ten drugi wariant tego dnia.
Ogólnie to nie wiem jaką masz mapę, ale możesz sobie rzucić okiem na mapę Sygnatury -> http://www.e-gory.pl/index.php/Mapy-onli...lskie.html tutaj dość czytelnie wyrysowane są drogi schodzenia lawin, rzuca się np. w oczy ile potencjalnie niebezpiecznych miejsc przecina się idąc czarnym szlakiem na Siwą Przełęcz.
Tak samo nie mam jakoś przekonania do tej Przełęczy Kondrackiej. Wybrałabym ten drugi wariant tego dnia.
Ogólnie to nie wiem jaką masz mapę, ale możesz sobie rzucić okiem na mapę Sygnatury -> http://www.e-gory.pl/index.php/Mapy-onli...lskie.html tutaj dość czytelnie wyrysowane są drogi schodzenia lawin, rzuca się np. w oczy ile potencjalnie niebezpiecznych miejsc przecina się idąc czarnym szlakiem na Siwą Przełęcz.
21-12-2014, 05:57 PM
Pedro napisał(a):
...
Myślę, że najlepiej powróć do tych pytań najpóźniej jak się da, tj. 1-2 dni przed wyjazdem.
Myślę, że najlepiej powróć do tych pytań najpóźniej jak się da, tj. 1-2 dni przed wyjazdem.
O to to!
Od pewnego czasu wycieczkę sobotnią planuję popołudniu w piątek.
21-12-2014, 06:04 PM
Ogólnie w życiu mam taki zwyczaj, że planuję na długo przed, ale nie przeszkadza mi to zmienić planów o 100%, jeśli warunki to dyktują. Wtedy kombinuje na bieżąco. Po prostu nie cierpię nie mieć pomysłu i z góry przemyślanych alternatyw. Takie planowanie jak teraz bardzo ułatwia planowanie na dzień przed, bo wiem, że tędy nie, tamtędy nie, to też mi dawno odradzano, ok.
Może powinnam była napisać, że to wszystko przy niskim zagrożeniu lawinowym ale uznałam to za oczywistość.
Może powinnam była napisać, że to wszystko przy niskim zagrożeniu lawinowym ale uznałam to za oczywistość.
21-12-2014, 06:08 PM
Wasylisa napisał(a):
Dzień 2: Doliną Starorobociańską na Siwą Przełęcz, potem masywem Ornaku na Iwaniacką Przełęcz i do schroniska na Halę Ornak. Czas 5 h 15 min
Przemyśl to jeszcze raz.
21-12-2014, 06:34 PM
Roman.D, ale co właściwie masz na myśli?
"Nie idź tam"
"Idź tylko przy 1-szym stopniu"
"Idź, jeśli się czujesz na siłach"
"Idź, jeśli bardzo ci zależy"
"Idź, ale nie licz na to, że dotrzesz do schronu przed zmrokiem"
"Idź, jeśli będzie ładna pogoda"
"Nie idź bez raków, ale jeśli zmienisz zdanie na ich temat, to ok"
"Idź, ale wyjdź ze schronu godzinę-półtorej przed wschodem słońca"
itd....
Wszystkie te możliwości mogą się kryć w określeniu "przemyśl to", a wiele z nich wzajemnie się wyklucza.
Alternatywą jest pójście 2.dnia czerwonym szlakiem przez Dolinę Jarząbczą na Trzydniowiański i powrót do Doliny Chochołowskiej ciągiem dalszym czerwonego przez Kulawiec. Następnie dnia 3.go jakaś inna trasa, zaczynająca się z Chochołowskiej. Np. przez Iwaniacką na Halę Ornak, stamtąd jak ten hobbit nad Smreczyński Staw (przy gorszych prognozach) i z powrotem, lub Doliną Tomanową (przy dobrych prognozach) do zakrętu, od którego zaczyna się zamknięcie szlaku na zimę, i z powrotem oczywiście
Będę myśleć
Na 4. dzień zostałoby mi przejście Kościeliską, potem Droga nad Reglami i powrót do Zakopanego którąś z dolinek.
"Nie idź tam"
"Idź tylko przy 1-szym stopniu"
"Idź, jeśli się czujesz na siłach"
"Idź, jeśli bardzo ci zależy"
"Idź, ale nie licz na to, że dotrzesz do schronu przed zmrokiem"
"Idź, jeśli będzie ładna pogoda"
"Nie idź bez raków, ale jeśli zmienisz zdanie na ich temat, to ok"
"Idź, ale wyjdź ze schronu godzinę-półtorej przed wschodem słońca"
itd....
Wszystkie te możliwości mogą się kryć w określeniu "przemyśl to", a wiele z nich wzajemnie się wyklucza.
Alternatywą jest pójście 2.dnia czerwonym szlakiem przez Dolinę Jarząbczą na Trzydniowiański i powrót do Doliny Chochołowskiej ciągiem dalszym czerwonego przez Kulawiec. Następnie dnia 3.go jakaś inna trasa, zaczynająca się z Chochołowskiej. Np. przez Iwaniacką na Halę Ornak, stamtąd jak ten hobbit nad Smreczyński Staw (przy gorszych prognozach) i z powrotem, lub Doliną Tomanową (przy dobrych prognozach) do zakrętu, od którego zaczyna się zamknięcie szlaku na zimę, i z powrotem oczywiście
Będę myśleć
Na 4. dzień zostałoby mi przejście Kościeliską, potem Droga nad Reglami i powrót do Zakopanego którąś z dolinek.21-12-2014, 07:11 PM
Wasylisa napisał(a):
Alternatywą jest pójście 2.dnia czerwonym szlakiem przez Dolinę Jarząbczą na Trzydniowiański i powrót do Doliny Chochołowskiej ciągiem dalszym czerwonego przez Kulawiec. Następnie dnia 3.go jakaś inna trasa, zaczynająca się z Chochołowskiej. Będę myśleć 

Jak na Trzydniowiański, to granią, przez Kulawiec. Na początek unikaj szlaków, które prowadzą przez żleby lub je przecinają (w tym przypadku Jarząbcza), bo tam jest najniebezpieczniej pod względem lawin.
21-12-2014, 07:16 PM
Hmm, nie lubię za bardzo wracać tą samą drogą. Sądzisz, że nawet przy lawinowej "jedynce" należałoby unikać Jarząbczej?
21-12-2014, 07:46 PM
W przypadku niektórych jedynek zapewne będzie to szlak bezpieczny, a w przypadku niektórych innych jedynek już niekoniecznie. Stopień zagrożenia to bardzo uogólniający wskaźnik zagrożenia lawinowego w górach, w niewielkim stopniu uwzględniający lokalny wzrost zagrożenia lawinowego jak to bywa m.in. w żlebach. A tu z kolei w danej chwili można zacząć dzielić żleby na różne wystawy, na to na jakiej wysokości się znajdują, na to jak ukształtowany jest teren dookoła itd.
Dodatkowo inna jest jedynka wczesnozimowa (z reguły występująca przy małej pokrywie śnieżnej i raczej słabo związanej z podłożem), a inna późnozimowa (z reguły występująca przy dużej pokrywie śnieżnej, np. niejednokrotnie przykrywająca kosówkę porastającą zbocze). Dodatkowo może być jedynka z tendencją rosnącą w ciągu dnia wraz ze wzrostem temperatury od słońca, ale też np. od nadciągającego halnego. Czasem jedynka jest ogłaszana dopiero od pewnej wysokości. Itd.
Owszem, ten szlak jest spora szansa że będzie do w miarę bezpiecznego przejścia na początku stycznia, ale o jednoznaczną odpowiedź nie można wg mnie się pokusić. Jeśli zapytasz czy na pewno tam nic nie zejdzie to ja nie odważę się takiego zapewnienia dawać
W tym roku wydaje się, że to lokalne zagrożenie może być stosunkowo wysokie w porównaniu do ogólnego zagrożenia - ze względu na któryś już z kolei bardzo silny wiatr który przenosi śnieg z miejsc narażonych na wiatr w formacje wklęsłe.
Tak jak w poście wyżej - najlepiej zaczekać do momentu wyjazdu. Wtedy będzie coś wiadomo. Np. że dalej nic nie wiadomo
(dopóki się nie pójdzie w teren).
Dodatkowo inna jest jedynka wczesnozimowa (z reguły występująca przy małej pokrywie śnieżnej i raczej słabo związanej z podłożem), a inna późnozimowa (z reguły występująca przy dużej pokrywie śnieżnej, np. niejednokrotnie przykrywająca kosówkę porastającą zbocze). Dodatkowo może być jedynka z tendencją rosnącą w ciągu dnia wraz ze wzrostem temperatury od słońca, ale też np. od nadciągającego halnego. Czasem jedynka jest ogłaszana dopiero od pewnej wysokości. Itd.
Owszem, ten szlak jest spora szansa że będzie do w miarę bezpiecznego przejścia na początku stycznia, ale o jednoznaczną odpowiedź nie można wg mnie się pokusić. Jeśli zapytasz czy na pewno tam nic nie zejdzie to ja nie odważę się takiego zapewnienia dawać

W tym roku wydaje się, że to lokalne zagrożenie może być stosunkowo wysokie w porównaniu do ogólnego zagrożenia - ze względu na któryś już z kolei bardzo silny wiatr który przenosi śnieg z miejsc narażonych na wiatr w formacje wklęsłe.
Tak jak w poście wyżej - najlepiej zaczekać do momentu wyjazdu. Wtedy będzie coś wiadomo. Np. że dalej nic nie wiadomo
(dopóki się nie pójdzie w teren).21-12-2014, 07:49 PM
Widzę że tak naprawdę nie wiesz gdzie możesz iść przy dwójce i w górę, jak przyjdzie Ci w trakcie wycieczki jakiś pomysł kogo będziesz się radziła
Niepokoi mnie
brak raków a jeszcze bardziej czekana, np przy zejściu z Ornaka, mało używam raków, ale w razie czego zawsze są w plecaku i "nieoczekiwanie" mogą się przydać, bo to zima jest, warunki potrafią zmienić się w godzinę, to są banały ale schodząc można się poślizgnąć no i czekan wtedy jest niezastąpiony.
Ale jedź, jak najbardziej, tylko uważaj na siebie, kontroluj czas, pytaj w schronisku, dołącz się do jakiejś ekipy, co tam jeszcze... nie wszystkie scieżki są wydeptane w bezpiecznym miejscu itd itp, zasad jest od zajeb.ia, jedną z nich jest by w zimę po Tatrach nie chodzić samemu
Powodzenia.
Niepokoi mnie
brak raków a jeszcze bardziej czekana, np przy zejściu z Ornaka, mało używam raków, ale w razie czego zawsze są w plecaku i "nieoczekiwanie" mogą się przydać, bo to zima jest, warunki potrafią zmienić się w godzinę, to są banały ale schodząc można się poślizgnąć no i czekan wtedy jest niezastąpiony. Ale jedź, jak najbardziej, tylko uważaj na siebie, kontroluj czas, pytaj w schronisku, dołącz się do jakiejś ekipy, co tam jeszcze... nie wszystkie scieżki są wydeptane w bezpiecznym miejscu itd itp, zasad jest od zajeb.ia, jedną z nich jest by w zimę po Tatrach nie chodzić samemu

Powodzenia.