Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Roztoka koło potoka
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Odradzacie mi zielony z Murowańca przez Waksmundzką - ok. A co z czerwonym z Toporowej Cyrhli przez Waksmundzką do Wodogrzmotów/ Roztoki?

Wasylisa napisał(a):
Odradzacie mi zielony z Murowańca przez Waksmundzką - ok. A co z czerwonym z Toporowej Cyrhli przez Waksmundzką do Wodogrzmotów/ Roztoki?


Długi i nudnawy, mało widokowy, ale tam zgubić się już trudno.

I zimą więcej tam dzików, saren, jeleni niż ludzi Smile
No to mam plan: 1.szy dzień wyżej wymienionym do Roztoki, dalsze dni okolice Roztoki o tyle, o ile pogoda da. Bez szału, za to ten plus, że przejdę się szlakami, na które raczej nie pójdę latem, gdy te ambitniejsze będą dostępne. Mam bowiem plan sukcesywnie przejść wszystkie tatrzańskie szlaki i na zakończenie pójść na Orlą Perć - najprawdopodobniej w 2016 latem, bo w tym roku mogę jeszcze się nie wyrobić.

Wiecie, co mnie w tej perspektywie przeraża? Przejście tego szlaku na granicy TPN, "Pod Reglami" czy jakoś tak. Podziwianie architektury neozakopiańskiej zamiast tatrzańskich szczytów. Ale jak wszystkie, to wszystkie Wink
Masz rację ... Ścieżka pod Reglami jest dramatem ... Szczerze Ci współczuję innocent
Wasyliso, wszystko sobie zaplanuj aż na miejscu. Na nic są nasze rady. Ty musisz sama poznać jak masz wytrzebiony instynkt strachu i pokorę. Ja znam to same uczucie co Ty. Mówi się temu zew gór. Człowiek potem jedzie nawet sam lub zostaje w domu. Życzę Ci pomyślnej wyprawy.
Jednak dziwi mnie Twoje podejście do raków. Ja już pisałem i Hemli też, że szpilki się nałoży i chodzi. Nie znam nikogo, kto by się specjalnie uczył chodzenia w rakach. To chcesz chodzić koło domu lub zapisać się na kurz? Prawie Twoja wyprawa jest akurat na do wypróbowania. Trzeba mieć stułptuty, ponieważ lepiej jest zadźgać o nie niż rozerwać spodnie. Chyba też każdy sobie stąpnął jedną nogą na drugą. Coś o tym może powiedzieć Pedro. Jemu stąpał kolega porządnie.

Stasiu napisał(a):
Ty musisz sama poznać jak masz wytrzebiony instynkt strachu i pokorę.


Doskonałe słowa!ok

Chyba już gdzieś pisałam - całe to omawianie pierdyliarda tras służy właśnie temu, bym mogła w razie czego rozsądnie zmienić plany w przeddzień wędrówki albo zgoła o poranku.

Ale nie lubię nie mieć planu w ogóle, i to na długo przed.

Z rakami zamierzam zrobić tak: nabyć takowe w styczniu, a następnie przy okazji biby na Kondratowej uprzejmie poprosić, by forumowicze osobiście oswoili mnie z tym urządzeniem. Sprytny plan?

Rozważam także wzięcie udziału w kursie zimowym w Roztoce w marcu. Gdyż w marcu mogę sobie zrobić nieco dłuższą wyprawę, tzn. przyjechać w piątek rano, a wyjechać we wtorek rano. Całe cztery dni łażenia Smile

Wasylisa napisał(a):
Przez Iwaniacką Przełęcz na pewno otwarty, szłam nim pod koniec sierpnia Wink

Yyyyy... uhm jakbyś napisała np. dwa tygodnie temu tam szłam Toungue

Chodzenie w rakach, nie ma czegoś takiego jak nauka chodzenia w nich bo te po prostu zakładasz dobrze dopasowując na buciory i pamiętasz w trakcie każdego kroku (waga Ci nie da zapomniećWink) że masz je na stopach, ot i cała filozofia, nie są to baletki więc nikt nie nauczy cię np. stania na czubkach i kręcenia piruetów bo tu nie o to chodzi.
ALE... jeżeli podczas chodzenia takiego codziennego po ulicy czy nawet domu masz skłonności do kopania się po własnycg łydkach to albo zrezygnuj z gór i szlaków rako-niezbędnych zimą albo zaopatrz się w jakieś stalowe ochraniacze łydek znaczy stalowe stuptuty Wink

Pablo napisał(a):

Wasylisa napisał(a):
Przez Iwaniacką Przełęcz na pewno otwarty, szłam nim pod koniec sierpnia Wink

Yyyyy... uhm jakbyś napisała np. dwa tygodnie temu tam szłam Toungue


W górach tym bardziej wysokich, wieczorem idziesz spać a za oknem ledwie lawiniasta jedynka, a rano nie możesz wyjść ze schroniska, a na stokach minimum cztery...

Powiem tak nabiliśmy 4 strony postów jak i gdzie w styczniu, w rakach, bez raków, z kijami bez kijów, brać kurtkę może nie, a może puchówkę Devil Dzołcha jedź w Tatry i baw się dobrze ok

Fazik napisał(a):
...
W górach tym bardziej wysokich, wieczorem idziesz ... a za oknem ledwie lawiniasta jedynka, a rano nie możesz wyjść ze schroniska, a na stokach...

Fazik, kurna nie wszyscy tak dają w pal... wieczorem, że rano nie mogą wyjść, porządny turysta wychodzi z rana na szlak i nie widzi na stokach czterech... misi? uhm

Jeśli je widzi, to dobrze. Bo jakby nie widział, to by znaczyło, że na stokach są cztery białe misie Wink

Pablo napisał(a):

Fazik napisał(a):
...
W górach tym bardziej wysokich, wieczorem idziesz ... a za oknem ledwie lawiniasta jedynka, a rano nie możesz wyjść ze schroniska, a na stokach...

Fazik, kurna nie wszyscy tak dają w pal... wieczorem, że rano nie mogą wyjść, porządny turysta wychodzi z rana na szlak i nie widzi na stokach czterech... misi? uhm


Bestia jesteś... Tak mnie wkręcić Toungue
JA O ŚNIEGU Toungue stopniach zagrożenia lawinowego i zasypanym wejściu a ty mi tak...

Misie drogie, górołazy mądre!

Przemyślałam kwestię raków. Uświadomiłam sobie, że podstawą mojej niechęci wobec nich był lęk, a podstawą lęku - wyobraźnia. To chyba głupio się bać czegoś, co sobie tylko wymyśliłam?

W każdym razie razem z kurtką i stuptutami zaopatrzę się w szpilki. I wtedy cała zabawa z planowaniem zacznie się od nowa.

Z czekanem jeszcze poczekam. Ale jak już kupię, to nadam mu imię.
Stron: 1 2 3 4 5
Przekierowanie