Długi i nudnawy, mało widokowy, ale tam zgubić się już trudno.

Wiecie, co mnie w tej perspektywie przeraża? Przejście tego szlaku na granicy TPN, "Pod Reglami" czy jakoś tak. Podziwianie architektury neozakopiańskiej zamiast tatrzańskich szczytów. Ale jak wszystkie, to wszystkie


Jednak dziwi mnie Twoje podejście do raków. Ja już pisałem i Hemli też, że szpilki się nałoży i chodzi. Nie znam nikogo, kto by się specjalnie uczył chodzenia w rakach. To chcesz chodzić koło domu lub zapisać się na kurz? Prawie Twoja wyprawa jest akurat na do wypróbowania. Trzeba mieć stułptuty, ponieważ lepiej jest zadźgać o nie niż rozerwać spodnie. Chyba też każdy sobie stąpnął jedną nogą na drugą. Coś o tym może powiedzieć Pedro. Jemu stąpał kolega porządnie.
Doskonałe słowa!
Ale nie lubię nie mieć planu w ogóle, i to na długo przed.
Z rakami zamierzam zrobić tak: nabyć takowe w styczniu, a następnie przy okazji biby na Kondratowej uprzejmie poprosić, by forumowicze osobiście oswoili mnie z tym urządzeniem. Sprytny plan?
Rozważam także wzięcie udziału w kursie zimowym w Roztoce w marcu. Gdyż w marcu mogę sobie zrobić nieco dłuższą wyprawę, tzn. przyjechać w piątek rano, a wyjechać we wtorek rano. Całe cztery dni łażenia


Yyyyy...
jakbyś napisała np. dwa tygodnie temu tam szłam 
) że masz je na stopach, ot i cała filozofia, nie są to baletki więc nikt nie nauczy cię np. stania na czubkach i kręcenia piruetów bo tu nie o to chodzi.ALE... jeżeli podczas chodzenia takiego codziennego po ulicy czy nawet domu masz skłonności do kopania się po własnycg łydkach to albo zrezygnuj z gór i szlaków rako-niezbędnych zimą albo zaopatrz się w jakieś stalowe ochraniacze łydek znaczy stalowe stuptuty


Yyyyy...
jakbyś napisała np. dwa tygodnie temu tam szłam 
W górach tym bardziej wysokich, wieczorem idziesz spać a za oknem ledwie lawiniasta jedynka, a rano nie możesz wyjść ze schroniska, a na stokach minimum cztery...
Dzołcha jedź w Tatry i baw się dobrze 
W górach tym bardziej wysokich, wieczorem idziesz ... a za oknem ledwie lawiniasta jedynka, a rano nie możesz wyjść ze schroniska, a na stokach...
Fazik, kurna nie wszyscy tak dają w pal... wieczorem, że rano nie mogą wyjść, porządny turysta wychodzi z rana na szlak i nie widzi na stokach czterech... misi? 

W górach tym bardziej wysokich, wieczorem idziesz ... a za oknem ledwie lawiniasta jedynka, a rano nie możesz wyjść ze schroniska, a na stokach...
Fazik, kurna nie wszyscy tak dają w pal... wieczorem, że rano nie mogą wyjść, porządny turysta wychodzi z rana na szlak i nie widzi na stokach czterech... misi? 
Bestia jesteś... Tak mnie wkręcić 
JA O ŚNIEGU
stopniach zagrożenia lawinowego i zasypanym wejściu a ty mi tak...
Przemyślałam kwestię raków. Uświadomiłam sobie, że podstawą mojej niechęci wobec nich był lęk, a podstawą lęku - wyobraźnia. To chyba głupio się bać czegoś, co sobie tylko wymyśliłam?
W każdym razie razem z kurtką i stuptutami zaopatrzę się w szpilki. I wtedy cała zabawa z planowaniem zacznie się od nowa.
Z czekanem jeszcze poczekam. Ale jak już kupię, to nadam mu imię.