Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Moja Alaska (+podroz)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Hej! W zwiazku z podpowiedzia Fazika zakladam nowy temat odnosnie mojej podrozy na Alaske i pobytu tutaj. Dwa pierwsze posty sa przeklejone z codziennych rozmowek.

RE: 31.05.2007
Witajcie Górski Świecie Smile
Podróż do Anchorage przebiegła szczęśliwie, choć była dość długa i męcząca. Niestety przez większość podróży pogoda była kiepska i oglądałem tylko chmury z góry. Co ciekawe natomiast lecieliśmy nad Islandią, Grenlandią! i Kanadą. Z tego co można było czasem zaobserwować, to najniższa temperatura na zewnątrz samolotu to -65 stopni C przy jakiś 13000 metrów wysokości!
Zarówno we Frankfurcie jak i Denver padało, natomiast nad Górami Skalistymi trochę gdzieniegdzie były przerwy w chmurach i udało się coś wypatrzyć i sfotografować Smile

Dziś trochę pochodziliśmy po Anchorage, mieliśmy parę ciekawych przygód które jednak zostawię na jesienną bibę u Ustrika Smile

Postaram się też za chwilę wgrać choć parę fotek Smile

O 18.00 czasu mojego (u mnie jest 10 godzin wcześniej niż u Was) lecę awionetką do Chignik. Ponoć jest to około 450 mil stąd. Dopiero na miejscu się okaże jak tam jest z Internetem i jak często będę mógł odwiedzać GŚ. Tymczasem pozdrowienia najlepsze z Anchorage, przed chwilą zrobiło się tu ciemno więc idziemy chyba spać, choć Bułgar którego dostaliśmy do pokoju w naszym hostelu wyciągnął niedawno dużą flachę czegoś mocniejszego więc może być ciekawie. Pa! Idę zaraz do działu zdjęcia coś zamieścić Smile
RE: 01.06.2007

Alo Smile
Wczoraj dolecielismy juz do docelowego miejsca. Podroz najpierw niewielkim 30-osobowym samolotem, dzieki ktoremu wznieslismy sie nad Anchorage i Pacyfik. Troche cos trzeszczalo na poczatku przy starcie, pozniej troche wytrzeslo, ale widoki takie ze slowami tego nawet szkoda probowac opowiadac Smile
Pozniej przesiadka do malej awionetki, 9 osob + 2 pilotow i po kolejnych 180 milach nad tundra, osniezonymi gorami, pacyfikiem, i niezliczona iloscia malenkich oczek wodnych... wijace sie strumyki, dzicz... niesamowite Smile

Niestety okazalo sie ze dostep do netu bede mial bardzo oganiczony, zdjec nie mam jak zamiescic, moze kiedys choc pare sie uda. W kazdym razie jest wszystko ok.

Za oknem pareset metrow od nas snieg, wysokie gory, niedzwiedzie ponoc bardzo bardzo liczne. Super!

Musze konczyc, trzymajcie sie tam cieplo w Polsce (tutaj pare stopni jedynie). Pa.
hej pedro. fajnie, że doleciałeś. widzę że przygoda się zaczyna bardzo interesująco (bułgar z flachą Wink ) czekamy wszyscy na zdjęcia i wieści ze złotej alaski Smile
Poniewaz dalej nie zaczelismy pracy, dzisiaj w zwiazku z piekna pogoda wybralismy sie na spacer po okolicy. Nawet nie wiecie jak tu pieknie Smile

Praktycznie 360 stopni dookola gory, setki wodospadow, osniezone szczyty - pewnie sie troche powtarzam z ostatnia wypowiedzia ale dalej jestem pod wrazeniem Smile
Dzisiaj spotkalismy kilka orlow, wczoraj jednego udalo mi sie ladnie uchwycic aparatem na tle wysokich szczytow na samym brzegu Pacyfiku. Caly czas czekam na okazje wgrania zdjec, jak ja bede mial to z pewnoscia zamieszcze. Pozdrowienia Smile
phi, do bieszczadów to alasce daleko ... Wink

Ustrik napisał(a):
phi, do bieszczadów to alasce daleko ... Wink

Słyszałem ,że niegdyś istniał pomysł kręcenia w Bieszczadach -polskiego odpowiednika serialu "Przystanek Alaska":cool: -i tam i tu niedżwiedzie-nie wiem tylko jak z łosiami spacerującymi po ulicach miasteczek bieszczadzkich...Smile
Pedro-dzięki za relacje które zamieszczasz z Alaski-jak wspomniałeś dzieli nas dziesięciogodzinna różnica w strefach czasowych(czyli tam zapewne jest w tej chwili tuż przed południem)-Choć mieszkasz nad południowym brzegiem Alaski zapewne masz możliwość podziwiania długości dnia polarnego...czyli na sen zostaje niewiele czasu.
pozdrawiam

"Słyszałem ,że niegdyś istniał pomysł kręcenia w Bieszczadach -polskiego odpowiednika serialu "Przystanek Alaska" -i tam i tu niedżwiedzie-nie wiem tylko jak z łosiami spacerującymi po ulicach miasteczek bieszczadzkich..."

nie wyszłoby to tak całkiem źle. a jeśli chodzi o łosie, to doszły do mnie słuchy, że jakiegoś widziano. nigdy (przynajmniej mi nic nie wiadomo) nie śłyszałem, żeby próbowano osiedlić jakiegoś sztucznie. więc kto wie? może jakoś przylazł w ukrainy chociażby?
hehe, Pedro, to mowisz, ze na prace jak na razie narzekac nie mozecie Wink
Czekamy na zdjecia!! i na bieszczadzka bibe z opowiesciami Smile
Pozdrowienia dla Ciebie i Grzeska - i smacznego obiadku (bo to chyba u Was jakos taka pora teraz Big Grin)


dr.Etker napisał(a):
(...)nie wiem tylko jak z łosiami spacerującymi po ulicach miasteczek bieszczadzkich...Smile
(...)

losia zagralby jelen Big Grin ...albo wilk, bo Ustrik pisal kiedys o wilkach spacerujacych po ulicach ustrzyckich... Rolleyes

Zdjęcia muszą być rewelacyjneSmile Czekamy z niecierpliowścią Smile Pozdrowionka dla Ciebie i GrzesiaSmile
Pozdrowienia Pedro, trzymamy kciuki za powodzenie całego przedsięwzięcia
Z tego co czytam, podoba Ci się więc czas na pewno szybko zleci Wink

ps. Ustrik, bedziesz musiał przygotowac jakiś ekran na alaskańskie slajdy, moze jakaś prelekcja w schronisku Wink
Kruca Bomba, ten to ma fajnie, Pedro, radzę Ci żebyś przed bibą wziął sobie kilka dni wolnego od rozmów wogóle, bo na bibie nie damy Ci zamknąć ust Big Grin
Czekamy na zdjęcia. Pozdrawiam.

Pablo napisał(a):
ps. Ustrik, bedziesz musiał przygotowac jakiś ekran na alaskańskie slajdy, moze jakaś prelekcja w schronisku Wink


a czemu by nie? może plany tak się poukłądają, że nockę spędzimy Pod Rawkami. tam to lubią takie rzeczy robić i myślę że jakby zdjęcia były na prawdę fajne to by cosik z tego wylazło.

Hello Smile
Ja znowu wlasnie tuz po obiadku. Od jutra wreszcie zaczynam wlasciwa robote przy rybkach Smile Dzis z rana dostalem "kozacki" niebieski ubiorek nieprzemakalny, jutro beda testy.

Doktorze co do dlugosci dnia to faktycznie troche tu dziwnie, tym bardziej ze w zasadzie to powinno byc 12 godzin roznicy czasu w porownaniu z Polska a jest 10. Calkiem ciemno to robi sie kolo 1.00 w nocy, a jasno to nie wiem, ale o 4.00 rano juz jest jasno. Dziwnie sie troche czuje tak bez nocy... choc nie mam na szczescie problemow ze spaniem.

Jest tylko jedna ale to wielka wada. W calej miejscowosci nie sprzedaja alkoholu, nawet piwka Sad Tak wiec do najblizszego bro musze poczekac co najmniej 2,5 miesiaca Sad

Aha, no jest jeszcze druga. Ze wzgledu na polozenie nad Pacyfikiem, a takze wszechobecnymi gorami i to nie takimi niskimi, z reguly tutaj pada - do tej pory jedynie poltora dnia bylo slonecznego. Sniegi topnieja u gory, choc jest ich jeszcze troche. Fajnie jest natomiast ze jak sie budze to przez okno pierwsze co widze to duze kaskady wodospadow, ktore szczegolnie w tym okresie tocza duze ilosci wody.

Poki co koncze, dzieki wszystkim za pozdrowienia, niestety 1$ za 10 minut internetu (i to strasznie wolno dzialajacego) nie pozwala na zbyt wiele... Dobranoc Smile
No w kazdym razie nie musi Nasz Pedro jeździć w góry bo ma je dookoła
Na zdjęciu z Wikipedii widać właśnie mnoho tamtejszych wodospadów

Pedro napisał(a):
niestety 1$ za 10 minut internetu

Cennik wściekły.. ale porównując do cen w wielkich miastach to zbliżone i taka sama drożyzna. Rolleyes


Ze zniecierpliwieniem czekam na zdjęcia.

Stron: 1 2 3 4 5
Przekierowanie