Może trochę za wcześnie, ponieważ czeka nas jeszcze sporo innych górskich przygód np. za 1,5 tygodnia Tatry, ale chcę powoli zarzucić przynętę na jedną wyprawę. Nasze wspólne spotkania nie odbyły się jeszcze w takim miejscu jak Choczańskie Wierchy. Ja bym proponował klasyczny 3-4 dniowy wypad w to miejsce z celem odwiedzenie samotnego Chocza i doliny Prosiecką i Kwaczańską. Dla mnie termin by odpowiadał gdzieś koniec maja albo początek czerwca tj. weekendy 25. -26.5 albo 1.-2.6. z możliwością wykorzystania święta 30.5. Jednak terminy mogą być inne. Kto by wolał raczej Niskie Tatry, to mamy też co odrabiać. Jeszcze wspólnie nie wędrowaliśmy częścią Kralowej Holy.

Powodem do takiego wczesnego zarzucenia przynęty jest związane z uprzednim naplanowaniem trasy i zabezpeczenia noclegów.
Czekam na propozycje.
Jeśli mnie przygarniecie, to ja bardzo chętnie. Nie wiem tylko czy kondycyjnie wyrobię.

Pomysł z rejonem Chocza jest całkiem niezły.
Jeśli mnie przygarniecie, to ja bardzo chętnie. Nie wiem tylko czy kondycyjnie wyrobię.

W razie co jakąś lektykę się wykombinuje. 
W razie co jakąś lektykę się wykombinuje.

W razie co, to ja okrągła jestem, można mnie kulać 
Erabia ty się lepiej martw o wątrobę


kondycha też może jechać

Nie cierpię alkoholu

Piwa Karmi unikam jak ognia. 
Erabia ty się lepiej martw o wątrobę


kondycha też może jechać

Tomturze, Ty nam tu nie odradzaj ludzi. Nie wszyscy są jak my.
W razie czego można indywidualny program według kondycji naordynować. W pobliżu jest kąpielisko Beszeniowa i dalej Aquapark Tatralandia.
Oooo tak, i jeszcze do kina słowackiego trzeba pójść, może na jaki czeski film

może ten o "zielonym".
Oooo tak, i jeszcze do kina słowackiego trzeba pójść, może na jaki czeski film

może ten o "zielonym".
Będę musiał gdzieś popatrzyć na ten film z "zieloną" w głównej roli.
Ten klej jakoś często zaczyna być reklamowany. 
Ave. Czy możliwy jest termin 14 - 16 czerwca ?
To i ja zgłaszam swoją chęć. Termin bez znaczenia. Poza tym to tak odległy czas, że nie wiadomo co się wydarzy.
Wersja Choczańskich z Siwym Koniem ( znaczy się Wierchem ) jest bardzo dobra. Bedzie można co niektórych w Skalnym Mieście zgubić.
Łukasz skoro ostatnio robiłeś za tragarza w Tatrach i znosiłeś wypożyczony sprzęt , to może dla odmiany mnie w plecak wsadzisz

?!