13-05-2013, 10:05 PM
Bez względu na czy "cytryną", czy pociągiem musiałabym wyjechać wieczorem 29, niestety moje plany się coraz bardziej rozmywają: mój kierownik dostał jakąś przepuklinę czy inne dziadostwo i chyba nici z wolnego długiego weekendu 

Mnie to nie szkodzi. Mm do wyboru - siedzieć w domu albo samotnie po kopczykach. Ja wybieram to drugie, mam już załatwiony urlop. Trochę chyba pozmieniam plany. Kopczyki będą więcej dla mnie.


U mnie na Kopcu mają Gniadego i Karego od Konika z Wojkowic. Muszę to wszystko wydychać i przy tym popatrzeć na Beskidy.

Z drugiej strony wytrzymać jego tempa
będzie chyba nad moje siły. Może się ktoś jeszcze zjawi
i tym będziemy na niego dwaj.