A Ty wiesz ile brałem za kilometro / kilogramo / minutę ?
Uśmiech i poklepanie po ramieniu

?

Łukasz skoro ostatnio robiłeś za tragarza w Tatrach i znosiłeś wypożyczony sprzęt , to może dla odmiany mnie w plecak wsadzisz

?!
Nie zgadzam się, został po prostu wyekwipowany na samotne pokonanie przerażających stoków Wielkiej Królowej Kopy.
Wyglądałem prawie tak samo jak co niektórzy siedzący w schronisku. Świecący lampkami i straszący rakietami.
Tu zdjęcie ze schroniska z rakietami

Trzeba znowu odwśieżyć temat. Ja przy najbliższej okazji będę próbował coś w tej sprawie załatwić z noclegami. Termin wypróbujemy na 31.5 - 2.6. W czwartek 30.5. jest święto (Boże Ciało), może i ten dzień dodamy do wyprawy.

Na razie nie trzeba się zbytnio zgłaszać. Na tłum nie liczę, bo to przecież nie Tatry, albo może zahaczymy chociaż o te Zachodnie.

Jeśli tylko dostanę wolne (taką mam pracę, że przeważnie w niedzielę pracuję, a czasami w sobotę też), to jeśli mnie przygarniecie, chętna jestem.

My wszystkich dobrej duszy i nieobrażających się przygarniamy, bo my ciężkiej natury jesteśmy.

Jeśli o mnie chodzi Stasiu to ja jestem na tak, a chata podoba mi się bardzo !
Mnie szwendanie zawsze cieszy!
Prawdopodobieństwo, że będę na tej bibie rośnie z dnia na dzień

Jeśli mamy pochodzić po choczańskich górkach ,to raczej musiśz poszukać czegoś bliżej może coś w Dubownej ,chatka owszem ale wydaje mi się ze na osobną bibę w zachodnich

Jak dobrze pójdzie to:
1. dzień - Kwaczańska i Prosiecka Dolina
2. dzień - Chocz
3. dzień - Siwy Wierch
4. dzień - coś po drodze.
No, ale możemy potem modyfikować trasę.
Dostałem pierwszą wiadomość. W Dolnym Kubinie w szkole na internacie mają dostatek miejsca.

No tak Tomturze, ale cztery dni chodzić po Choczańskich, to chyba za wiele. Jedynie, że zaliczymy Tatralandię albo kąpiele w Beszeniowej lub Orawicy.
Trochę nieśmiało przypomnę, że mamy w planie Choczańskie. Czas też na jaką listę. Idę przykładem:
1. Stasiu