21-09-2006, 11:41 AM
Wielikimi krokami zbliża się koniec tygodnia, z amerykańska zwany weekendem. ostatnie 8 dni spędziłem w Krakowie. Przez cały prawie czas myślałem o pwrocie i pójściu gdzieś w góry (i o egzaminach oczywiście też
) wszystko poszło dobrze i już moge planować wypad. Zacznę samotną wędrówką w sobotę rano w Cisnej. Będę musiał tam jakoś się dostać autobusem. Początek trasy będzie w miejscu wypadku śmigłowca sprzed lat. Stamtąd skieruję się na Jasło poprzez Małe Jasło. Nie byłem tam jeszcze i spodziewam się zobaczyc ciekawe widoki, gdyż szczyty są niezalesione. Z wysokości 1150 m. powinien być ładny widok na Smerek i Wetlińską. Z Jasła skieruję się na Okrąglik. Jest to szczyt leżacy na granicy ze Słowacją. Będę szedł następnie na wschód przez Wielki Beskid aż na Rabią Skałę (inaczej Riaba Skałą). Jest tam bardzo ciekawe urwisko. Stamtąd czeka mnie spacer wzdłuż granicy Parku Narodowego poprzez Paportną i Sękową aż do doliny wewtlińskiej, gdzie zapewne napiję się piwka, albo czegoś cieplejszego z prądem
w zależności od nastroju. Po tej jakże uroczej przerwie skieruje swoje nogi na Smerek (1222), gdzie zamierzam spotkać się z kolegami bieszczadnikami. Wówczas (zapewne po licznych sporach) bedziemy musieli wybrać jakieś miejsce na legowisko. Ułożyć się wygodnie i zasnąć by rano cieszyć się wschodem słońca. Co w niedzielę? To już zadanie dla kolegi. Ma mi przygotowac niespodziankę. Mam nadzieję, ze pogoda nie będzie złośliwa. Inaczej trzeba będzie prawdopodobnie zrezygnować z noclegu w lesie. Trzymajcie kciuki za powodzenie wyprawy. jak wszystko się uda, przedstawię foto relację 
) wszystko poszło dobrze i już moge planować wypad. Zacznę samotną wędrówką w sobotę rano w Cisnej. Będę musiał tam jakoś się dostać autobusem. Początek trasy będzie w miejscu wypadku śmigłowca sprzed lat. Stamtąd skieruję się na Jasło poprzez Małe Jasło. Nie byłem tam jeszcze i spodziewam się zobaczyc ciekawe widoki, gdyż szczyty są niezalesione. Z wysokości 1150 m. powinien być ładny widok na Smerek i Wetlińską. Z Jasła skieruję się na Okrąglik. Jest to szczyt leżacy na granicy ze Słowacją. Będę szedł następnie na wschód przez Wielki Beskid aż na Rabią Skałę (inaczej Riaba Skałą). Jest tam bardzo ciekawe urwisko. Stamtąd czeka mnie spacer wzdłuż granicy Parku Narodowego poprzez Paportną i Sękową aż do doliny wewtlińskiej, gdzie zapewne napiję się piwka, albo czegoś cieplejszego z prądem
w zależności od nastroju. Po tej jakże uroczej przerwie skieruje swoje nogi na Smerek (1222), gdzie zamierzam spotkać się z kolegami bieszczadnikami. Wówczas (zapewne po licznych sporach) bedziemy musieli wybrać jakieś miejsce na legowisko. Ułożyć się wygodnie i zasnąć by rano cieszyć się wschodem słońca. Co w niedzielę? To już zadanie dla kolegi. Ma mi przygotowac niespodziankę. Mam nadzieję, ze pogoda nie będzie złośliwa. Inaczej trzeba będzie prawdopodobnie zrezygnować z noclegu w lesie. Trzymajcie kciuki za powodzenie wyprawy. jak wszystko się uda, przedstawię foto relację 
