Panie i panowie...
Od kilku dni chodzi mi po głowie pomysł zorganizowania na Forum czegoś w rodzaju Forumowego Chodzenia na Orientację.
To znaczy umawiamy się jednego dnia o określonej porze. Każdy dostaje odpowiednio wcześniej przygotowaną kartkę papieru. Za zadanie jest zebrać na tą kartkę określoną liczbę pieczątek z pobliskich schronisk.
Kolejność dowolna, liczy się czas.
Nie myslę tu o jakimś wielkim łażeniu, powiedzmy, że schroniska są w promieniu 10 km od bazy startowej.
Zawody kończyłyby się w tym samym miejscu, co zaczynały (żeby nie było problemu z komunikacją) - taka zabawa na więcej niż pół dnia.
Mam nawet pomysł na nagrodę dla ewentualnego zwycięzcy.
Co o tym myslicie?
Pomysł wydaje się być ciekawy

A można by korzystać z GPSa ?
No ciekawy pomysł ciekawy.Nic tylko czekać na termin i miejsce.
Krzysiek, myślę, że można korzystać z wszystkiego, oprócz samochodu, autobusu czy też kolejki linowej. Zakładając, że takowe będą. Ale przecież nikt nikogo nie sprawdzi... Kwestia własnej uczciwości i chyba poczucia dobrej zabawy.
Tu się nie będzie liczyć zwycięstwo za wszelką cenę, ale satysfakcja. Poza tym - im nas więcej tym zabawa będzie lepsza.
Ja się piszę - jak oczywiście termin przypasuje i nie za duża ilość dziur w drogach

Pytam się bo korzystanie z GPS bardzo ułatwia sprawę, dużo łatwiej skracać trasę i biec na krechę przez las.
Trudno będzie to zoorganizować bo sam wiesz ile osób na biby jeździ. Myślę, że jak kilka osób by się stawiło to wszystko. Ale pomysł fajny, zobaczymy jak się więcej osób wypowie.
W grę wchodzi Beskid Śląski bądź Żywiecki. Spróbuję namówić kilka osób, które na biby nie jeżdżą. Wszak to tylko jednodniowy wypad. Może to nie będzie wtedy taką wielką przeszkodą.
a termin nie wiem, może druga część sierpnia?
Jeśli chodzi o mnie to najlepiej pomiędzy 16 a 26 sierpnia.
Możemy ustalić datę od razu. Tylko zabawa ma sens, jak będzie nas powiedzmy dyszka. Bo zakładam, że nikt nie będzie szedł sam, a raczej będziemy sie łączyć jakoś w pary - choć to nie będzie regułą.
Co na to inni?
Możemy ustalić datę od razu. Tylko zabawa ma sens, jak będzie nas powiedzmy dyszka. Bo zakładam, że nikt nie będzie szedł sam, a raczej będziemy sie łączyć jakoś w pary - choć to nie będzie regułą.
Co na to inni?
Jestem za,preferuję damskie towarzystwo.

Mirek, to szykuj się. Będziesz czarnym koniem zawodów. Wszak to Twojee rejony. Tylko uważaj, po drodze będzie wiele kuszących miejsc.
Jak Żywiecki lub Śląski, to i ja chętna

Super pomysł.
To ustalmy jakąś datę - najlepiej, żeby to była sobota.
Miejsce mniej więcej podam niebawem, a dokladną listę miejsc, którą należy zaliczyć - powiedzmy dwa dni przed zawodami.
Proszę więc o stworzenie jakiejś listy chętnych.
Poczekam na termin z wpisywaniem się na listę .Na razie nic nie obiecuję.
Fajna się zapowiada ta zabawa, ale nie będę chyba w stanie wziąć udziału

Powodzenia uczestnikom!