W grę wchodzi Beskid Śląski bądź Żywiecki. Spróbuję namówić kilka osób, które na biby nie jeżdżą. Wszak to tylko jednodniowy wypad. Może to nie będzie wtedy taką wielką przeszkodą.
a termin nie wiem, może druga część sierpnia?
Muszę odmówić.
Dla mnie w tym czasie to nie te kopczyki. Falco, może mi jaki indywidualny plan na Dolomity wytworzysz. 
Pomysł naprawdę super, ale również muszę odmówić. W drugiej połowie sierpnia będę w Tatrach. Później wracam do domu do babci i moja mama jedzie pochodzić, także przykro mi

Jestem za a nawet p...... z tym że sierpień

jestem z Stasiem ,ale moze termin mi spasuje

termin zaje..... odpadam/y niestety
Pomysł i okolica jak najbardziej, jednak termin zbiega się z przymusową odsiadką na poziomie 0 m.n.p.m.
To przekładamy to na jesień, na październik, ot i po sprawie.
Proszę bardzo. 1 października, sobota, miejsce bliżej nie określone, ale coś w okolicy Bielska.
Proszę, zapisywać się do listy w takim razie.
A propos samej organizacji takiej zabawy...
Chciałbym, żebyście się podzielili swoim zdaniem na kilka zagadnień.
A więc:
Rozłożenie punktów kontrolnych
Można zrobić jeden punkt oddalony od bazy wyjściowej o większą odległość, na przykład 15 km. Trzeba tam jak najszybciej dojść i wrócić.
Można też zrobić kilka punktów kontrolnych w stosunkowo niewielkim oddaleniu od siebie - załóżmy sześć punktów w promieniu 8 - 10 km.
Pytanie - czy chcecie chodzić stricte w jednym masywie i tam zbierać kolejne punkty na małych odległościach, czy też rozłożyć zabawę na większy teren, ale łatwiejszy w orientacji?
Kontrola punktów, czyli zbieranie dowodów
Pierwotna wersja brała pod uwagę pieczatki ze schronisk, ale można się umówić na zrobienie fotografii z pyskiem w określonych miejscach, na przyklad przy węźle szlaków, lub przy tabliczce szczytowej.
A może macie inne pomysły?
Czas i odległość trasy
Oczywiście dla każdego będzie indywidualnie dopasowana w zależności od sprytu. Ale jakie te minimalne odległości i czasy byście chcieli, zakładając, że ruszamy o 8.00?
Myślałem tak o 20 - 25 km i 7 - 8 godzinach minimum, ale proszę się wypowiedzieć, tym bardziej, że w październiku dzień już nie jest aż tak długi. Mozna oczywiście zacząć też wcześniej.
Inne pomysły
Żeby było ciekawiej, można podać wcześniej na Forum dziesięć punktów kontrolnych, a na starcie komisyjnie wylosować z kapelusza pięć z nich. Spowoduje to, że zaplanowanie trasy będzie miało miejsce na miejscu, podczas zabawy, a nie w domu.
czekam na wasze pomysły i opinie

Fajne. Coś w stylu ''pogoni za lisem''

Już ciekawa jestem relacji z tego wydarzenia.

Będziesz mogła być w relacji "live". Jest bezpośredni pociąg z Warszawy. Po 5 rano jest w Bielsku. Tylko bez wykretów.
Będziesz mogła być w relacji "live". Jest bezpośredni pociąg z Warszawy. Po 5 rano jest w Bielsku. Tylko bez wykretów.
Myślałem tak o 20 - 25 km i 7 - 8 godzinach minimum
jeszcze nie oszalałam

ale oczywiście życzę Wam powodzenia i bawcie się dobrze!
Jeśli chodzi o termin to rzeczywiście lepiej by mi pasował okres jesienny.
Co do odległości puktów kontrolnych i całej długości trasy to lepiej coś krótszego, tak żeby całe łażenie zamknęło się w 20 km. No i miejsce - trzeba by było co nieco wcześniej widzieć. Bo tamte rejony to znam mizernie, więc łatwo nie będzie.
To, czy ktoś zna rejon czy też nie - nie będzie miało większego znaczenia.
Teren jest orientacyjnie prosty. Gęsto pocięty szlakami. Dużo punktów orientacyjnych. Dokładną mapę terenu oraz zdjęcia wkleję niebawem. Tylko czekam, aż wypowie się większa ilość osób.
Ale też jestem za chodzeniem w jednym rejonie, a z kilkoma punktami. Na końcu będzie można sie spotkać na takiej widokowej polanie 15 minut od parkingu, polana jest wyposażona w parasole.
No a jeśli pomysł się sprawdzi i spodoba, to druga edycja może zostać rozegrana w waszym paśmie, Mieciur, i wtedy to na przykład ja będę szedł " w ciemno", co wcale oczywiście zabawy mi nie zepsuje.
Ja myślę, że trzeba poczekac aż więcej osób się zadeklaruje i zobaczymy wtedy. Ja bym to widział tak, że jeśli miałoby to dojść do skutku to I edycję zrobić taką prostą żeby zobaczyć jak to wszystko wyjdzie. Punkty kontrolne dać na węzłach szlaków czy szczytach żeby nawet ktoś kto się słabo czuje w terenie mógł iśc po prostu szlakiem.
Chętnie rzucę okiem na mapy i schematy - może jak zorientuję się o czym mówimy, to rzeczywiście wskoczę do tego pociągu
Dawać szczegóły czymprędzej.
Cytat;Inne pomysły
Żeby było ciekawiej, można podać wcześniej na Forum dziesięć punktów kontrolnych, a na starcie komisyjnie wylosować z kapelusza pięć z nich. Spowoduje to, że zaplanowanie trasy będzie miało miejsce na miejscu, podczas zabawy, a nie w domu.
Jestem za tą opcją, wydaje się najbardziej atrakcyjna.Poczekam na termin i wtedy na 100% zadeklaruję się.Ale wstepnie piszę się na listę.