a już wiemy/cie gdzie się spotykamy co? ktoś coś wymyślił? powiem egoistycznie: w życiu nie byłam na Kazimierzu...

ja się poddam propozycja Krakowiaków, przyjezdna jestem
A mam takie pytanie. Czy mogłabym moją połowicę zabrać. Będzie mi raźniej do domu wracać, poza tym chciałabym umocnić w nim trunkiem bakcyla górskiego

Margit :-) co za pytanie! Jasne ze tak :-) ja tez zawsze z druga polowka przychodze ;-) niech facet poczuje gorskie klimaty B-)
Kasia lepiej zapytać niż potem znaleźć się w głupiej sytuacji, a różnie w życiu bywa

Gosia mój to się może bać co najwyżej mojego stanu nieważkości, ale postaram się być prawie grzeczna... przez chwilę

Margit, bierz Krzyśka nawet się nie zastanawiaj.
powiem egoistycznie: w życiu nie byłam na Kazimierzu...

To może proponowany w pierwszym poście Tajemniczy Ogród? Lokali tam w bród, jak jakaś Warszawianka narozrabia, to uciekniemy do sąsiedniego. 
Malgorzata, myslisz ze mogą sie wystraszyć? :$ coz, moj Mezczyzna juz przeżył ze mna w górach i nawet twierdzi że mu sie podoba ;-) więc może tak od razu nie zwieje ze spotkania ;-) Margit, Twoj wytrzyma? :-)
ja się zgadzam brzmi nieźle, Krzysiek ucieszony. Wprawdzie nie wiem gdzie ejst tajemniczy Ogród, ale znajdziemy, nie taki Kraków/Kazimierz Wielki

Znaczy ten "tajemniczy ogórd" jest na Kazimierzu tak? już się cieszę
Paaulo... zostawiłbyś mnie na pastwę???

No co Ty, razem zwiejemy przed ochroną. Takiej okazji do piwa postawionego z wdzięczności się nie marnuje.

no! Twoje szczęście...
ok. czas spać! ja padam... do jutra! pa pa!

Mordeczki moje - ponawiam prośbę. Poradzcie mi nocleg w okolicy.
ja Ci nie poradzę

Kraków u mnie to zawsze jeden dzień po drodze dalej.
Zoe KasiaA Pedro... może inni studenci. ja raz po prostu poszedłem na miasto, ale nie byłem sam i rano odespałem w pociągu
