Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Grawitacja.... znaczy spotkanie na wapieniu Jurajskim 2009
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Niestety zmniejszyla nam sie lista o Aske... Sad sie rozchorowala biedna i niestety nie da rady jechac z nami... Sad

aktualizacja listy:
(pewniak/wahacz):

Sylwester
Majka
Edyta85
mar.an
Sokół
Lelko

... (to miejsce czeka na Ciebie! Smile )


Tu link do info o sprawie Smile


....to juz jutro!! Big Grin

plan czasowy (jesli jeszcze ktos z zainteresowanych tu dzis zagladnie...) - jako, ze ja samochodzik bede miec kolo 10 dopiero(moze 9:30), wiec z Kraka tak wyjade.... Jak co to mam 2 wolne miejsca;

Dozobaczenia dzis w CK i jutro w skalach Smile
już jutro spotkamy się w skałakach
Wrocilismy wszyscy cali i zdrowi Smile

Bylo superasnie, sielankowo, przyjemnie i sympatycznie Smile Ciesze sie, ze Was Marta, Edyta i Tomek poznalam, i Sylwek oraz Lelko - znow spotkalam Smile
Dzieki za super weekend i do nastepnego! Big Grin ....a Ajka spi... Big Grin Big Grin Big Grin Wink

Pozdrawiam cieplo!
Niesamowite dwa dni, niesamowici ludzie, ciepłe skały, rozmowy i niezapomniana ściana Sokolicy przy chatce pana BrandysaRolleyesSmile.

Dzięki za wspólne wspinanie, ognisko i klimat!
Do następnego!!!



P.S. Relacja niebawemWink

Sokół

Ja również w tym miejscu chciałem podziękować wszystkim uczestnikom. Było naprawdę fajnie. W Krakowie było super. Nigdy nie zapomnę momentu, jak na wielkim ekranie w CK Browar leciał mecz na żywo Polonia Bytom - Cracovia Kraków, i cały pub kibicował Cracovii, oprócz jednego Sokoła,,, i jak lałem krokodyle łzy, w momencie strzelenia bramki przez Bytom w przedostatniej minucie... Nie zapomnę tego miejsca nigdy. Tak, jak pubu Kulturalny, z promocją,,, Lelko, Ty wiesz co...
Skałki... hmm.. po raz kolejny okazało się, że łojantem nigdy nie będę. Dłużej się wiązałem, niż byłem w skale. Ale spanie pod skałkami w słońcu to było coś. Pies Majki chyba też mnie polubił, bo wylizał mi dziób kilka razy. Lelka polubił jeszcze bardziej... Devil
Ognisko jakoś mi umknęło, ale siedzenia do drugiej w nocy i kawałów Smoka zapomnieć się nie da.

Dziękuję.
Pozdrawiam z biura, wciągam kawę, zagryzam drożdżówką i ... łeeeee nie chce mi się tu być ...
Ja równiez chcę podziekowac tym wszystkim z którymi spotkałem się w Jurze ... tym którzy nie pozwolili mi zagubić się w Kraku i w Katowicach, tym którzy mnie sierotę przygarnęli i zopiekowali się mną Smile no i chylę czoła przed dzielnymi asekurantkami, które dały mi szansę by planować i realizować to co z przeszłości się do mnie uśmiecha ...
To był dobry czas - dzieki bardzo i ... do następnego kiedyś Wink
Ja również chcę wszystkim podziękować, za wspólnie spędzony czas. Z chęcią zaadoptowałabym Ajkę, rewelacyjny pies, co prawda z ADHD ale takie lubię.
Mam nadzieję na powtórkę i to już całkiem niedługo Smile
Rośnie nam "sekcja" wspinaczkowo/skałkowa Smile fajnie, fajnie, tylko się cieszyć, może za którymś razem uda nam się dołączyć z Bogusią na takie podskałkowe ognisko Rolleyes
Paweł, obowiązkowo!!!
Poznacie Tosię, a wartoCoolTounguegiggle

Pablo napisał(a):
może za którymś razem uda nam się dołączyć z Bogusią na takie podskałkowe ognisko

Musicie przyjechać, przy takim ognisku jest niesamowity klimat... mogą się przy nim zdarzyć istne cuda Smile

Co do wspinaczki to nie zaszalałem, za to przemierzając jurę na rowerze przekonałem się jak magiczne jest to miejsce: pełne urozmaiconych dróg wijących się wśród skałek, zamków, lasów i rzeczek
[attachment=21435][attachment=21436][attachment=21437]

To był dobrze spędzony czas, w świetnym towarzystwie ok

Sokół

Za to zaliczyliśmy brawurowe dupozjazdy na liściach i hamowanie na drzewach. To bylo coś.Ale i tak najlepsze było pakowanie roweru i całego bagażu do auta i szalona jazda do Krakowa....

i Twoje hasło Lelko... Nigdy go nie zapomnę...

Sokolik ogląda schematy dróg wspinaczkowych a Lelko ujrzał to i rzecze:"te, sokół, to znajdź coś dla nas".
No i poszlismy do lasu.

Sokół napisał(a):
Nigdy nie zapomnę momentu, jak na wielkim ekranie w CK Browar leciał mecz na żywo Polonia Bytom - Cracovia Kraków, i cały pub kibicował Cracovii, oprócz jednego Sokoła

Tomek nachyla się i mówi:
"k%#$$ ja nie chcę nic mówić, ale był gol!"
Big Grin

Napiszcie coś więcej o wspinaczkowej części spotkania. Fotki mile widziane. Smile

Widzę-że był to ciekawie i miło wykorzystany czas Cool Czekam na relację i foty Wink

Sylwester napisał(a):
(...) no i chylę czoła przed dzielnymi asekurantkami, które dały mi szansę by planować i realizować to co z przeszłości się do mnie uśmiecha ...
To był dobry czas - dzieki bardzo i ... do następnego kiedyś Wink


Ja nie wiem, jak ten Sylwester to robi, że wciąż ma szczęście na dzielne (tylko...?) asekurantki. uhm
No, jednak już teraz jestem ciekaw na relacyjkę i fota. Tylko mam obawy, że jakoś nikt się do tego nie kwapi. giggle

Słowem wyjaśnienia - niniejsza relacja będzie relacją z dnia drugiego spotkania (z niedzieli), gdyż póki co brakuje fotek z dnia pierwszego. Pierwszą brakującą część uzupełnię najprawdopodobniej jutroSmile.

....wstaliśmy więc rano. W Dolinie Będkowskiej nie było jeszcze słońca. Oświetlało ono jedynie wznoszące się ku niebu jasne, wapienne turnie, by z czasem powoli spłynąć ku dolinkom.
Oporządziliśmy się nieco, po czym przyszedł czas na zaparzanie skośnookiej herbaty, tudzież kawy, no i popas śniadaniowy. Spakowaliśmy plecaki i na werandzie chatki pana Brandysa wygrzewaliśmy się w porannych promyczkach czekając, by osuszyły zaroszone po nocy skały.
Sokół zmył się z samego rana, więc pozostaliśmy w składzie: Majka-Marycha, Edyta, Sylwester-Pajączek, Lelko i ja. No i przeurocza psina-AjkaBig Grin[attachment=21448] [attachment=21447]
Zebralismy się więc do kupy o poranku i zrobiliśmy se pamiątkowe zdjęciaWink[attachment=21449] [attachment=21450]

Nim wyruszyliśmy pod skały, urwałyśmy się z Edytą i poszłyśmy w las (na górkę) szukać zasięgu. Nic z tego jednak nie było - pojawiał się i znikał, zatem żadnej łączności praktycznie nie nawiązałyśmy.

Po powrocie z poszukiwań wyszliśmy gromadnie pod skały Cmentarzyska. Cały wapienny mur był zacieniony, słońce tam jeszcze nie dotarło i z komina, który obraliśmy sobie jako pierwszy cel, ciągnęło chłodem.
Ajka tradycyjnie została przycumowana do pobliskiego drzewa, przy którym wbraw pozorom wcale sie nie nudziła. Ryła noskiem w żwirze niczym poszukiwacz trufliWink, turlała kamyczki, po czym próbowała je chwytać. Jej pomysłowość była bezgranicznaWink.
Kominek nasz, zwany Suchym Kominem, został rozgromiony przez Majkę, która zamocowała nam u góry wędkę, na której kolejno właziliśmy do góry trąc plecami, posladkami i czym tylko się dało po skaleToungue. Wyglądało to mniej więcej tak: [attachment=21451][attachment=21452] (Majka)
[attachment=21454][attachment=21453][attachment=21455] (Edyta)
[attachment=21456][attachment=21457][attachment=21458] (ja)
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8
Przekierowanie