Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Grossglockner
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

Arrow napisał(a):
...
W ogóle chciałbym się przespać w EHJH i stamtąd ruszyć rano.
Czy to dobry pomysł?
Da się chyba dojść w jeden dzień z parkingu do EHJH?

Tomek

Przy dobrych warunkach pogodowych da się... tak właśnie zrobiliśmy.

Stasiu, bardzo ładne zdjęcia i opis ciekawySmile

Po obejrzeniu w ubiegłym roku na Explorers Festiwalu filmu o Wielkim Dzwonniku i jego środowisku przyrodniczym, góra ta wzbudziła u mnie duże zainteresowanie. Po obejrzeniu Twoich fotek wzrosło ono jeszcze bardziej. Trzeba będzie pomysleć o jakiejs akcji w tym temacieCool
Wiesz Mar.an. Za dużo się rozczytałaś. Kiedy przejdziesz wszystko, będziesz miała fajny mętlik w głowie i nie będziesz wiedziała, które kopczyki zdobywać. giggle
korzystając z tego że na forum wszyscy śpią Rolleyes wróciłem do wcześniejszych relacji a pierwsza w kolejce była Twoja Stasiu.

nie będę się rozpisywał bo wszystko już zostało odpowiednio skomentowane.

tylko jedna rzecz. cholernie mobilizujące ok ale dam sobie dużo czasu na takie przygody.

może zna ktoś jakieś ciekawe trasy alpejskie przypominające nieco bardziej tatrzańskie. coś żeby nie od razu tak wysoko Wink

Mordimer napisał(a):
może zna ktoś jakieś ciekawe trasy alpejskie przypominające nieco bardziej tatrzańskie. coś żeby nie od razu tak wysoko Wink


Wiesz Mordimerze, co ja znam tak jest dobrze w Nizkich Taurach, Martwych Górach, Karawankach i Karnskich Alpach itd. Wszystkie te góry są podobne do Tatr. No i moje ulubione Dolomity. Od lat się szykuję na całkowite przejście tych kopczyków.
Mogę wymienić różnice od Tatr:
+ to duży spokój na szlakach, niekiedy to cały dzień nie spotkasz nikogo, parę razy spałem w schronisku sam,
+ duża baza noclegowa o różnych wariantach poczynając spaniem pod gołym niebem aż po wykwintne hotele.
+ (duży +) nikt się nie czepia, odpadają takie problemy, które mają niektórzy nasi Forumowicze w Tatrach chodząc poza szlakiem,

- nieco drożej, ale idzie wytrzymać, główniw we schroniskach, Austrii nieco taniej niż we Włoszech
- nonstalgia za atmosferą Tatr,
- w czasie sezonu (głównie o weekendach) na atrakcyjnych miejscach prawdziwy najazd niby turystów, na ferratach wtedy tworzą się korki, bo nie idzie jak na normalnym szlaku obejść ciamajdy.

Mordimerze czas wyruszyć na południe giggle

Stasiu napisał(a):
Mordimerze czas wyruszyć na południe giggle


czas ten na pewno nastanie Toungue

najpierw muszę zapoznać się ze sprzętem i korzystaniem z takowego na ferratach itp.

no ale na takie lightowe trasy to może niebawem

Kuszą mnie też inne pasma m.in. Karpaty w Rumunii no i Riła, Piryn, Pireneje, Góry Skandynawskie, ale na to wszystko życia mi braknie. Huh

Mordimer napisał(a):
no ale na takie lightowe trasy to może niebawem

Kuszą mnie też inne pasma m.in. Karpaty w Rumunii no i Riła, Piryn, Pireneje, Góry Skandynawskie, ale na to wszystko życia mi braknie. Huh


Na ferraty nie musisz, ale takie trekingi są też pociągające. Uważaj na plany, i ja tego mam na 5 żywotów. Sad

Witaj Stasiu, piekna relacja, przeczytalem ją z zaczwytem, mam nadzieje ze porozmawiamy o tej gorze jeszcze na MangurceSmile))
A czy ktoś może walczył na północno- zachodniej grani Glocknera? Tej po wyjściu z Berglerrinne albo Mayerlrampe. Jak to odnieść do Stuedlgratu?
Z tego co wiem to wszyscy tutaj przechodzili drogą tzw. normalną przez Erzherzog-Johann h. i Małego Dzwonnika
Szkoda. Bo właśnie da się znaleźć informacje na temat samego wejścia którymś z owych kuluarów/ żlebów jednak sama ta grań pozostaje owiana mgłą tajemnicy... Ciekawi mnie czy jest na tyle problematyczna, że ludziom nie chce się o niej pisać, czy też na tyle bezstresowa, że nie bardzo jest o czym pisać...

Pablo napisał(a):
Z tego co wiem to wszyscy tutaj przechodzili drogą tzw. normalną przez Erzherzog-Johann h. i Małego Dzwonnika

Uściślając -ze Studlhutte przez lod.Koednitzkees(chyba najbardziej popularna trasa).
Do Erz Herzog Johann można też dojść z centrum turystycznego Franz Josef (Hoffmansweg-kilka lat temu miał miejsce na Hoffmanskees tragiczny wypadek z udziałem Polaków Sad ) i ze schr.Salm hutte.( oczywiście wymieniam tzw"turystyczne trasy" )

Rozumiem, ja do EJH podchodziłem i od strony Kals i od strony FJH. Urok w tym, że strona Adlersruhe jest dość dobrze opisana, natomiast druga to czarna dziura...
Wypadek był w 2007 roku, była tam dziewczyna z mojej Alma Mater.
Witam i przepraszam jeśli takie pytanie padło już gdzieś na forum- ja odpowiedzi nie znalazłem:-) czy w okolicach schroniska Erzherzog-Johann Hütte można nocować w namiocie, albo przy sprzyjającej letniej pogodzie tylko w śpiworze? czy ktoś próbował tego typu oszczędzania pieniędzy???
Jak się rozbijesz na wypłaszczeniu powyżej EJH to podejrzewam, że poza politowaniem innej reakcji nie będzie.. Aczkolwiek gwarancji nie dam i nie wiem jak to od strony prawnej wygląda.. Tylko w śpiworze? Ty się dobrze czujesz? Byłeś kiedyś w Alpach? Jaki w ogóle jest cel ćwiczenia?
Stron: 1 2 3 4 5
Przekierowanie