|
Górski Świat na Filipce 2011
|
| Autor |
Wiadomość |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
Górski Świat na Filipce 2011
Motto (dedykacja własna dla DrE): "Doktorze, każdy może mieć pełno spełnionych i niespełnionych marzeń górskich o strzelistych górach, wyzywających skałach i pionowych ścianach. Jednak tylko prawowierny górołaz ma swoje małe święte miejsce, gdzie powraca kiedykolwiek, żeby nabrać nowych fizycznych i psychicznych sił do dalszego życia. Takim miejscem jest dla mnie akurat Filipka."
Filipka (762 m) (F), dla większości nieznany kopczyk gdzieś w Beskidzie Śląskim. Jednak w tych dniach stała się bardzo ważnym punktem strategicznym, raczej chałupa niedaleko wierzchołka, dla zlotu wigilijkowego forumowiczów GŚ. Faktycznie to był zlot, nie było żadnego kopczykołażenia, ale podsumowanie prawie kończącego się roku górskiego połączone z kulturą śpiewania i kosztowania regionalnych wyrobów kulinarnych.
Dane techniczne:
DOBA : 9.12. - 12.12.2011
PRZESTRZEŃ: północno-zachodni grzbiet z F i Łączką (835 m) wybiegający z Wielkiego Stożka (978 m) w Beskidzie Śląskim, Dolina Głuchówki.
OBIEKT (do spania): chałupa pod F.
ODLEGŁOŚĆ (obliczona z mapy): 1,5 km (190 m przewyższenia), 7 km (220 m przewyższenia), 5 km (80 m przewyższenia), 4 km (0 m przewyższenia)
CZAS: 0:20 godz., 2:00 godz., 1:30 godz. i 1:15 godz. (wg mapy)
OSOBY:
w kolejności alfabetycznej - dr. Etker, gabi82, Gosia3czek, Hemlighet, Łukasz, Krzysiek+Asia i Aniela, Mallaidh, Mieciur, Mirek, Pedro, Stasiu, TomaszRT, tomtur, tratina.
9.12.2011, dzień pierwszy
Dla mnie dzień bibowy rozpoczyna się z wyprzedzeniem. Trzeba dotrzeć do chałupy
jak najprędzej i spełnić główne zadanie - wygrzać jej przestrzeń na przyjazną temperaturę. Można pomyśleć, że napalić w piecu i kominku to nie żaden problem. Faktycznie, ale wytemperować ściany po tygodniowym puście, kiedy na początku w wewnątrz idzie para z gęby, to człowiek nie jeden pot z czoła otrze. Jednak mam w tym praktykę i już o 9:00 z pobliskiego lokalu gastronomicznego - Gospoda na Filipce - wysyłam SMS-y o przygotowaniu ciepłego legowiska do pozostałych bibowiczów. Otrzymuję wiadomość, że pierwsza grupa samochodowa dotrze na Kolybiska około 13 - 14 godziny. Nic nie pozastawiam przypadkowi i przesuwam się zgrabnie o mniej jak 200 m w dół do następnego lokalu - gospódka w Kolybiskach. Tam mnie przechwytują miejscowi i trzymają jako zakładnika. Dopiero po 2,5 godzinach wybawia mnie Mallaidh, który był wysłannikiem pokaźnej grupy bibowiczów poszukujących mnie w okolicy. Nareszcie mogła pierwsza grupa wyruszyć pod górkę do chałupy. Jednym smutnym momentem było to, że Mieciurowi popsuło się autko i trzeba było go ściągnąć innym wozem. Zadania tego podjęła się dwójka ratowników - Pedro i Mallaidh, co później miało dla mnie duże znaczenie.
Ze zdjęcia widać, że forumowicze poważnie przyjęli apel o niedostatku życiodajnej wody i własnymi rękoma wynieśli pokaźne jej zasoby. Po dojściu na chałupę zakwaterowanie przebiegło sprawnie. Problemy były jednak z naszymi brzuchami. Zaczynały domagać się swoich praw. To było też powodem, żebym zaznajomił forumowiczów z miejscowym lokalem gastronomicznym na Filipce. Po drodze dojeżdżają jeszcze dalsi dwaj adepci na nakarmienie ciała i duszy - Hemli i Tomasz. Bez dwóch, którzy pojechali ratować Mieciura nas była już spora grupka - 8 luda. Taka banda zrobiła miły rozruch w pustej podwieczornej gospodzie. Na pierwszy rzut poszły medalionki z kury albo klasyczny smażony ser. Jednak furorę zrobiły nakładane sery - Hermelin (czeski Camembert) w oleju i ser bałkański w słonym nalewie. Do takich przysmaków można podawać tylko napoj turystyczny. Tutaj godzi się jedynie Radegast.
Po zaspokojeniu instynktu głodu i pragnienia, czas zostawić swojemu losowi miejscową gospodę i powrócić do naszej chałupy. Dalszym punktem programu było zciągnięcie 2-osobowej ekipy ratowniczej wraz z Mieciurem z Kolybisk. W tym celu zjeżdżamy z Tomaszem i jego autkiem do doliny. W dół to jeszcze było dobrze. Problem był jednak z powrotem do góry. Do autka nacisnęli się tylko kierowca, Mieciur i wory. Mnie pozostało z tymi dwoma koniami wyścigowymi w postaci Pedra i Mallaidha, jeszcze raz drałować pod górkę. No tak, ale tu był problem. Oni dwaj jeszcze mieli siły, ale ja? To, że to było w tym dniu już trzecie podejście, nie było dla mnie takie ważne, ale muszę przypomnieć, że integrowałem się aż rzy razy w lokalach gastronomicznych z miejscowymi i naszymi i to było już ponad me siły dorównywać tym dwiema. Tyle lat już podchodzę tędy na chałupę, ale tak rozgrzany i buchający parą jak maszyna parowa jeszcze nie byłem. To był chyba mój osobisty rekord w podejściu na Filipkę. Wieczorem całą gromadę zaskoczył inspektor generalny w postaci Tomtura i po sprawdzeniu stanu używalności wszystkich domowników, udzielił nam zezwolenia na zabawę.
Nastrojenie instrumentów przez naszych głównych grajków Tratinę i Mallaidha to sygnał dla pozostałych, że mają przygotować swoje struny głosowe. Do późnej nocy mieliśmy o czym gadać, śpiewać i wspominać. W tem miłym nastroju wspomagały nam przetrwać wszelkiego rodzaju potrawy.
Nie umiem opisać całej tej wieczornej atmosfery. Sporo tego mam utrwalone na filmikach z aparatu. Szkoda tylko, że uknowano przeciwko mnie spisek i schowano mi aparat. Takim oto sposobem możliwe największe dzieła przepadły w czeluść zapomnienia. Mam jednak nadzieję, że każdy pojedynczy forumowicz zabrał do swojego serca coś miłego z tego wieczoru i zachował do końca życia.
Dobranoc.
Cdn.... inni bibowicze mogą też wpisywać swoje spostrzeżenia.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-12-2011 10:59 PM przez Stasiu.
|
|
| 13-12-2011 11:07 PM |
|
 |
mirek
    
Postów: 6,460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
Poczekam na relację z soboty coby fotki i komentarze zamieścić.
..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
|
|
| 14-12-2011 12:20 AM |
|
 |
tratina
    
Postów: 1,181
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2010
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
"Nie ma chyba trudniejszej do zniesienia choroby górskiej, niż brak Gór"
R. Messner
Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2011 01:32 AM przez tratina.
|
|
| 14-12-2011 01:31 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
Dzień dobry.
Chata piękna i malownicza. Okolice sielankowe. Pogoda od sobotniego poranka wręcz idelana do turystyki ( bo jednak byliśmy na kilku ustrojstwach górskich ). Towarzystwo przyjemne. I tylko jedna osoba z listy nie dotarła. To chyba rekord forumowy.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 14-12-2011 07:46 AM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
ja wrzucę kilka zdjątek na początek z pierwszego dnia:
Muszę przyznać -że z pewnym drżeniem serca oglądałem wspomnieniowe fotografie- to ze wzruszenia rzecz jasna.
Hmmm.... przeca to Tomtur pierwszego dnia podejrzał przez okno i stwierdził "Coś my tacy rozmodleni i wieje nudą ogólnie"......
Ale widzę- zdjęcia zdecydowanie przeczą temu....
|
|
| 14-12-2011 02:22 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
Bo to były specyficzne modły.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 14-12-2011 04:44 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
Bo to były specyficzne modły.
Taak... To były chwile skupienia przed mowami toastowymi, i z zewnątrz wyglądaliśmy zapewne na mocno uduchowionych... 
No ale przecież nie mogliśmy wygłaszać byle czego przy tak dobrej czereśniówce. 
Ps.
Jeśli pomyliłem gatunki Stasiu-to proszę o sprostowanie.
|
|
| 14-12-2011 08:55 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
|
|
| 15-12-2011 11:19 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
Doktorku, nie wyprzedzaj 
10.12.2011, dzień drugi
Rano każdy wstaje po swojemu, żeby pozbyć się resztek artykułów spożywczych wchłoniętych minionego wieczora. Jedni sobie zaparzają herbatkę, drudzy kawkę i poniektórzy z papieroskiem, jeden taki wygania wszystkie modły zapaleniem ogniska i wyniesieniem popiołu. Jednak wszyscy spotykają się w kuchni przy wspólnym śniadaniu, jak przystało na zgraną rodzinę.
Rozmowy przy śniadaniu przeciągały się powoli do południa. Jakoś nikomu nie chciało się wyruszyć na przechadzkę. Była to faktycznie nietypowa biba. Innym razem o takiej porze drałujemy po kopczykach, ale teraz? Żaden zapał. Z chałupy nas musieli wygnać dwa Mikołaje.
Za karę za nasze lenistwo nie otrzymaliśmy żadnych podarunków i na dodatek pognali nas na Stożek. Trzeba było chociaż tą górską klasykę zaliczyć. Poniektórzy byli pierwszy raz w tych stronach i wypadało jaki wierzchołek odwiedzić.
Stożek jest do tego akurat stworzony. Nasza duma kopczykowców nie ucierpiała i zarazem nie było trzeba połykać -naście kilometrów. Cel był osiągnięty. Udało mi się na szczycie uwiecznić parę zacnych okazów homoida górskiego.
Oczywiście bibowicz by nie był bibowiczem, gdyby nie odwiedził schroniska. W takim miejscu też trzeba sprawdzić co przynosi łażenie po kopczykach.
Dzisiaj jednak nie zabawiamy zbytnio w tej turystycznej zagrodzie. My do kultury mamy wydzieloną inną chałupę i trzeba do niej szybko wracać. Mają też dotrzeć pozostali bibowicze w postaci Mirka, Krzycha z Asią i Anielą. Do chałupy docieramy zgłodniani i to nas, jeszcze przed wieczornym programem kulturalnym, zmusza do odwiedzin naszej starej znajomej gospody na Filipce. No i niektórzy jeszcze nie kosztowali tutejszych specjałów. W gospodzie jest nas tyle, że zajmujemy połowę miejsc.
Nie dajemy na żadne wymysły i zamawiamy znane nam potrawy i picie. Przecież niedługo opuścimy te tereny i tylko w myślach pozostanie nam nowo poznay smak. Najedzony i napity bibowicz, to szczęśliwy i rozradowany bibowicz. Dalsza zabawa godna zapamiętania jest kontynuowana już w wygrzanej chałupie. Atmosfera jest znowu taka sama, jaka była minionego wieczoru. Tylko jest nas trochę więcej.
Co więcej? Łóżka i nawet palandy są zajęte. Następni goście musieli by już spać na podłodze. Znów ciężko mi opisać wszystko co się tam wydarzyło. Miły klimat i coś w rodzaju pozdrowień od bibowiczów dla pozostałych forumowiczów pokazuje następny filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=M444yOGyETw
Mogę powiedzieć tylko za siebie, było mi dobrze. Przepraszam, że tak krótko opisałem następny dzień bibowy. Słowami wszystkiego nie da się opisać i człowiek by się też powtarzał. Lepiej by się przydały jakie zdjęcia, ale tym razem nie zamieniłem się w japońskiego turystę.
Dobranoc.
Cdn...
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-12-2011 11:00 PM przez Stasiu.
|
|
| 15-12-2011 11:52 PM |
|
 |
mirek
    
Postów: 6,460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
Stasiu relacja cymes jak i fotki,dziś ogarnę moją kuwetę z fotami i zamieszczę. :ok
..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
|
|
| 16-12-2011 06:12 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 16-12-2011 12:23 PM |
|
 |
mirek
    
Postów: 6,460
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
..To wódka? ? słabym głosem zapytała Małgorzata.(...) ? Na litość boską, królowo ? zachrypiał ? czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.?
Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata
|
|
| 16-12-2011 12:28 PM |
|
 |
tratina
    
Postów: 1,181
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2010
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
Tak wyglądały góry moim okiem:
fajne masz to oko Łukaszu
"Nie ma chyba trudniejszej do zniesienia choroby górskiej, niż brak Gór"
R. Messner
|
|
| 16-12-2011 01:23 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
Tak wyglądały góry moim okiem:
fajne masz to oko Łukaszu 
oko urzędnika skarbowego wypatrzy wszystko
|
|
| 16-12-2011 01:46 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Górski Świat na Filipce 2011
Słodko-kwaśno jak dla mnie (jak w kuchni chińskiej). I co zastanawia-fajne zdjęcia będą na przyszłych imprezach.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-12-2011 02:31 PM przez dr.Etker.
|
|
| 16-12-2011 02:28 PM |
|
 |
|
|