Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (5): « Pierwsza [1] 2 3 4 5 Następna > Ostatnia »
Historia z Górami w tle
Autor Wiadomość
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #1
Historia z Górami w tle

A może jednak coś napiszę...

Góry cóżeście mi uczyniły?

I. Kuszenie
Ile razy zdarzyło się Wam wybiec z domu porzucając wszystko w imię czegoś co silniejszym jest niż największy magnez na świecie? Góry przyszły do mnie w nocy, później w dzień, ich natrętne kuszenie dochodziło do mnie w każdej minucie dnia i nocy. Coś trzeba było z tym zrobić.
Praca, szybki zarobek coby podnieść swój budżet. Harówka po 10H dziennie w zamkniętych pokojach pewnego poznańskiego hotelu. Klaustrofobia.
Tydzień przed wyjazdem zaczynałam pakować plecor, stał w kącie pokoju wyposażony w to co najwazniejsze: namiot, para bielizny, mydło, śpiwór, uprzęż dla psa, karma i miski. Wszyscy wiedzieli, że wyjeżdżam ale nikt do końca w to nie dawał wiary.

II.Wyjazd
Dlaczego to akurat był ten dzień?
Wstałam pewnego wtorkowego świtu, zwinęłam futro, założyłam trepy, plecor i ruszyliśmy przed siebie. 7km na dworzec pkp, pociąg do Szklarskiej oj te nasze PKP. Ale nic nie przeszkadzało mi porzucić moją małą wyprawę. Brak miejsc w przedziałach, a co tam ulokowaliśmy się w rowerowym, co nas ruszy?

III. Szklarska Poręba (dzień I)
Przywitała nas brzydką pogodą, deszczem i wiatrem. I taka myśl, co ja tu robię sama? Dokąd zmierzam i dlaczego? Mapa przy budynku dworca to zbawienie. Ruszamy w dobrym kierunku, po drodze miłe małżeństwo wskazuje nam drogę do informacji turystycznej.
- Mam mapę!- Dopiero później okazuje się, że zła bo do szczęścia potrzebna mi jest mapa Sudetów Środkowych Shy

Pole namiotowe "pod Klonem"
Miły pan wita mnie szczerym "w czym mogę pomóc?", nie mam problemów z znalezieniem kawałka ziemi na namiot. W pośpiechu rozkładam aluminiowe rurki i namiotowe wynalazki, znad gór nadciągają sine chmury wróżące deszcz. Deszcz dopadł nas wieczorem. Na szczęście namiot to weteran za swoją wagę płaci suchym schronieniem.

IV. Dziękuję za takie miejsca jak "Odrodzenie" (dzień II)
Dzień budzi mnie chłodem. Na dworze ciemno, a w powietrzu dużo wilgoci. Śniadanie, kawa, no i w drogę nie ma na co czekać. Godzina ledwo 6, a my wspinamy się czerwonym szlakiem na grań. Nigdzie żywej duszy, góry do mnie śpiewają, tańczą wiatrem, muskają mgłą, przenikliwy chłód nie pozwala się zatrzymać. Plecor ciąży, przychodzą chwile kryzysu jednak to co jest przede mną dodaje siły. Mijamy schronisko na Szrenicy. Cisza w koło, wszyscy śpią. Wspinamy się dalej. Chmury tańczą, płatają figle, zakrywają szlak, to znowu ukazują rąbek skrywanej tajemnicy. Myśl- siedze w chmurze-
Antek (pies Smile ) idzie wytrwale, chwyta zapach ten co nie jest osiągalny dla nas ludzi.
Grzbietem Karkonoszy idziemy przez Łabski szczyt. Pogoda uległa pogorszeniu, a widoczność prawie zerowa. Brak ludzi (bo przeca cepry nie wychodzą w taką pogodę w góry Wink ) Idziemy przed siebie by nagle przystać ze zdziwienia. Chmury rozpierzchły się, a z dali wyjrzał na nas... Dom Muminków Smile Pierwsza myśl- Co ja wylądowałam w Dolinie Muminka?!-

To co wyryło się niczym dłutem w sercu:
   
Mowa oczywiście o stacji przekaźnikowej TV nad Śnieżnymi Kotłami Smile

"Odrodzenie"
Schronisko które budzi wiele kontrowersji (małe sprostowanie, bo źle wyszło. Kontrowersji budzi w ceprach, nie we mnie, bo ja uwielbiam to miejsce), ale przeca nie chodzi o to żeby się zastanawiać jak się śpi tylko że się śpi...
Futro czeka przy drzwiach z plecorem. Szybko do bufetu, bo przeca futrzak sam?! Pani Grażyna leniwie wypadła z kuchni (po co się spieszyć Smile ) -Ile za wrzątek?- Oj jakież zdziwienie moje było gdy usłyszałam, że wrzątek za darmo! Niespotykane.
Herbata i czekolada w Odrodzeniowym przedsionku. Chwila niezapomniana. Ktoś zbiega po schodach, no tak to ten sam facet co stał przy barze Rolleyes
- Cześć- i zaczęło się rozprawianie o szlaku, przeciwnościach, "klapkowiczach", różnych, różnych innych. No i tak gadaliśmy, gadaliśmy aż zagadaliśmy się aż do dziś dzień giggle Bo przeca góry już nas nie puściły osobno innocent
Historii co nie miara. Zostałam na "Odrodzeniowym" miejscu na noc, bo żaden diabeł mnie nie gonił.

Antkowy uśmiech spod Odrodzenia    


V. Dopnij swego.
W założeniu pierwotnym miałam dojść do Karpacza, a dalej Czerwonym szlakiem Orłowicza przed siebie. Po długich rozmowach w "Odrodzeniowej" świetlicy (zebrało się nas tam kilkoro wariatów), świt nadszedł zaskakująco szybko. Zjedliśmy więc śniadanie w takim samym nastroju jak w nocy. Nastrój tylko taki jak w górach można zastać. Atmosfera przyjaźni, wieloletniej znajomości, śmiechu i przeróżnych opowieści (a znali my się kilka godzin?)
No to komu w drogę, temu trepy? Wink

Rozeszły się nasze drogi. My do Karpacza, reszta na Szklarską. Na szlaku cepry pędzą. Oj miny ich na górskie "cześć" bezcenne. Pod Śląską Chatą zarobiliśmy marny grosz. Nie wpadłam na to, że za zdjęcie z futrem można coś skasować Wink A było to tak. Zostawiłam psa z plecorem na ławce pod ową chatą, za potrzebą trza było iść. Futrzak wdrapał się na ławkę i oparł o plecor dumnie go pilnując. Wychodzę, a przy nim stado gapiów robiących zdjęcia Huh Ktoś krzyknął - niech pani zbiera kase- I tak każdy rzucił co miał giggle
Zeszliśmy z gór do Karpacza ok 20. Nocleg na polu namiotowym.

Ok godzi 22 wiadomość od Piotrka poznanego w "Odrodzeniu"
- "Jedziemy na Stołowe, dojedziesz do Jeleniej?"
No i tak nie będąc gonionym przez diabła, pojechali my do Jeleniej Smile

Stołowe to dalsza część tej historii, ale może to innym razem Smile

A to ja z tamtego wypadu. Wełniak i jedne spodnie Wink
   

Pozdrawiam serdecznie Smile


Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-10-2008 06:16 PM przez Lotka.

26-10-2008 05:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 15,865
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #2
RE: Historia z Górami w tle

No Lotka. Dobrze zaczęłaś. Będą z Ciebie Forumowicze ok. Tylko wytrzymaj i nie przepal początku. Takich ludzi potkać na szlaku to balsam na duszy. Masz moje sympatie. ok



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
26-10-2008 05:30 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #3
RE: Historia z Górami w tle

I co by historii krąg kontynuować chciałabym przedstawić Wam mój stary plecor i trepy z dziurą, przez którą przekomicznie wystawał mi duży palec ok

Miło mi Stasiu, postaram się nie spalić niczego giggle




Załączone pliki Miniatury
       
26-10-2008 05:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 9,920
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #4
RE: Historia z Górami w tle

Bardzo fanie zaczęłaś forumowanie Wink tak trzymać
pozdrawiam

ps. czekamy na Stołowe.



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
26-10-2008 06:06 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,792
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #5
RE: Historia z Górami w tle

i tak jak poprzednicy - Lotko czekam na StołoweSmile

pole namiotowe "Pod Klonem" też dobrze wspominam - jak mi jeszcze kiedyś wypadnie w Szklarskiej nocleg to tylko tamSmile

hhiehieee niesamowicie mnie rozbawiło "zarabianie kasy" przez AntkaSmile a nawiasem - z pyska mu dobrze patrzy i widać że tak samo zakochany w górach jak my tu wszyscy (szkoda że mówić nie może bo niejedną historię by nam opowiedział - a tak to Ty go musisz wyręczać giggle Smile
i strasznie mi się podoba twoje wyrażenie "przeca" Big Grin a "plecor" też mówięSmile


Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-10-2008 06:40 PM przez gosia3ek.

26-10-2008 06:40 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #6
RE: Historia z Górami w tle

Bardzo sympatycznie to wszystko napisałaś, tym bardziej spodobało mi się, że było o najbliższych mi górach i ze zwierzakiem w tle ... pozdrawiam Lotka, acha jeszcze jedno - witaj na forum, nie będę witał Cię w powitalnym temacie, bo oszczędzać trochę na postach muszę Toungue do zobaczenia "gdzieś tam kiedyś" ...


27-10-2008 07:31 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #7
RE: Historia z Górami w tle

Dziękuję Wam Smile
Niesamowite jak wszystko we mnie odżyło po przytoczeniu Wam tego niepozornego początku w moim łażeniu Rolleyes

kontynuując...

VI. Jeleniowanie w Jeleniej Górze Smile
Jakoś wiela nie potrzeba mi było myślenia czy jechać czy nie. Spakowałam plecor, pożywiłam się prowiantem jaki dostałam od sąsiadów z przyczepy campingowej no i poszli w bój...
Autobusem do Jeleniej. Tam czekało nas 5 godzinne jeleniowanie na dworcu PKS, bo Piotrek i ekipa dopiero wychodzili ze schroniska na Szrenicy i staczali się do Szklarskiej. A że diabeł nas nie gonił... rozbiliśmy się z Antkiem pod drzewkiem na dworcu, co chyba było jedną z głównych atrakcji dla tubylców Wink Część czasu spędziliśmy pod parasolką w tamtejszym centrum kulturowym- barze dworcowym. Oj się nasłuchałam historii różnych, barwnych i czarnobiałych. Opowieści dziadka, który ze swoją babcią podróżował po szpitalach w Jeleniej bardzo zapadły mi w pamięć. Staruszek opowiedział swoje życie- do dziś jestem pod wrażeniem. Babcia nie słyszała, to opowiedział mi też co pikantniejsze szczegóły giggle
Po 5H telefon od zagubionych podróżników. "Gdzie jesteś? Jesteśmy na PKP, mamy pociąg za 15 minut!"- nikt nie jest idealny trochę rozmineliśmy się z miejscem spotkania, a bo czy to duża różnica pomiędzy PKP a PKS? Huh
Dalsza podróż była trochę ekstremalna. Jelenia Góra- Wrocław- Kudowa blink
Wybiłam im to z głowy i biorąc pod uwagę, że dzień i tak już stracony zaproponowałam ostanie się w J.G. Rano mieliśmy autobus do Kudowy. Pomysł został zaakceptowany i tak resztę dnia biwakowaliśmy na tamtejszym polu namiotowym- w centrum miasta! uhm
Tam trocheśmy popili Shy
Ze śpijworów wygonił nas deszcz. Szybkie pakowanie (a wszystko w proszku było!) i na Stołowe Big Grin

VII. Klątwa Pani Babci (historia prawdziwa z dreszczykiem Wink )
Na dzień dobry w Kudowej zaczepiła nas babcia proponując pokoje. Odmówiliśmy gdyż miejscem docelowym dla Nas było pole namiotowe. Babcia pogromiła wskazując nam drogę na pole.
Od tego momentu wszystko stało się trudniejsze.
Rozpętała się burza, przeczekaliśmy ją w klatce jednej z kamienic.W końcu dotarliśmy do pola, a tam niegrzecznie odmówiono nam noclegu, wręcz wyrzucili nas z powodu Antka?! Złości było co niemiara. Wychodząc krzyknęliśmy do sinej ze złości kobiety, że może posprzątać niespodziankę z podjazdu jaką zostawił Antek Cool (to był blef oczywiście). Babka wybuchła giggle
Część ekipy została z plecorami, a ja z Piotrkiem poszlismy szukać noclegu. Godzina była już późna, a od Gór groziło nie za bardzo sympatyczną pogodą. Z powodu braku jakiegokolwiek noclegu blink i pogody przekropnej ruszyliśmy stopem do Dusznik, na tamtejsze pole namiotowe.
Zajechaliśmy ok godz. 19 przemoczeni, ale z humorami rewelacyjnymi. Szczerze polecam tamto pole! Pan od razu przydzielił nam świetlicę z kominkiem, bilardem, barkiem giggle i grillem. Przyniósł drwa, wysuszyliśmy się, zrobiliśmy sobie ucztę i choć to drugi dzień aklimatyzacyjny i bez górskiej wspinaczki było równie dobrze ok

VIII. Co by nie przynudzać Wink
Obudziliśmy się w godzinach wczesnych. Każdy chciał już iść pod górę. Cóż zrobić, plecory spakowane, to można iść. Autobusem do Kudowej i ekipa wyruszyła. Zielonym szlakiem do Błędnych Skał. To był punkt obowiązkowy, Piotrek wiązał z tym miejscem wiele wspomnień. Już po godzinie marszu zaczęliśmy przyklejać się do asfaltówki jaka łączy się z zieleńcem. Później szok dla nas wszystkich blink Parking, pełno turystów zajeżdżających pod Błędne, jakaś wycieczka, hałas, bród i anarchia. Przepuściliśmy wycieczkę i podjęliśmy próbę przejścia z psem. O dziwo nikt nie oponował na futrzaka.
Błędne Skały są obłędne Rolleyes Pomaga umiejętność wyłączenia postrzegania turystów-klapkowiczów, przemykamy cichcem za barierkę i "zakaz wstępu" giggle Zaszyliśmy się w Błędnych (omijając charakterystyczne chusteczki i śmieci, po kiego wiara wchodzi, za potrzebą?! blink ). Rozbiliśmy kartusza i czas na herbatę. Opowieści o dawnym życiu jaskiniowców (choć nikt z nas go nie znał), zaczęły wchodzić na wokandę Smile
Z Błędnych wyszliśmy w stronę Ostrej Góry. Ambitnie kierowaliśmy się w stronę Szczelińca aby tam przekimać w Schronie. U podnóża Ostrej Góry zaczęło się już ściemniać. Myśmy się nie spieszyli, bo diabeł nas nie gonił... Drugie obozowisko pod Ostrą. Każdy uposażony w kubek kawy, bo jakiś kryzys się wdał. No i ruszyliśmy. Kawa tak nas postawiła, że Ostrą i drogę do Pasterki przeszliśmy w jakąś niecałą godzinę?
W Pasterce brak miejsc. Umówiliśmy się z Panią iż przekimamy się na strychu. Trochę oponowała twierdząc iż tam bałagan i remont, ale w końcu po naszych zapewnieniach że chcemy tylko skrawka podłogi wpuściła nas. A później dochodzili jeszcze inni nocni podróżni. I tak strych ożył życiem opowieści i historii aż do późnej nocy.
Wyruszylismy bladym świtkiem. Pożegnań nie było końca.

IX. Droga na Szczeliniec.
Poruszaliśmy się żółtym szlakiem. Na miejscu ludzi stanowczo mniej niż w Błędnych. Również przeszliśmy z Antkiem, choć tutaj było już gorzej go sprowadzić. Trasa przed nami długa, bo kierowaliśmy się żółtym do Dusznik na tamtejsze pole namiotowe. Ludzi prawie co nic. Białe Skały, Skalne Grzyby, bardzo urokliwe miejsca. Złaziliśmy się doszczętnie tego dnia. Pod wieczór wyszliśmy do Batorówka, dalej w Batorów i tam biorac pod uwagę zbliżający się zmierzch porzucilismy żółty szlak. Obraliśmy kierunek na Szczytną. W nadziei na jakiś autobus do Dusznik przebiegliśmy przez miasto w mgnieniu oka. Autobus złapaliśmy w biegu. Ilez radości było gdy po kilkunastu minutach wyszliśmy w Dusznikach. Na polu zostaliśmy przywitani jak zdobywcy Gór giggle Przydzielono Nam to samo miejsce.

Wszystko było cudowne, tyle że to była ostatnia noc przed nami w tym składzie. Sami wiecie jaki czuje się żal, gdy po paru dniach przygody w Górach nagle trza zleźć na niziny Sad

X. Wracaliśmy pociągiem. Piotrek i ekipa jechali samochodem do Krakowa. Podróż powrotna z bólem w sercu. Cóż tu dużo pisać, to co miało ostało się w sercu i o to przeca chodzi Shy

No to się rozpisałam za Waszą sprawą Wink
Dziękuję.

Pozdrawiam serdecznie.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2008 09:17 AM przez Lotka.

27-10-2008 09:16 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 9,920
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #8
RE: Historia z Górami w tle

Ehhhhh, fajnie rozpocząłem dzień w pracy, masz jeszcze takie podobne opowieści to poproszę codziennie rano Wink
Bardzo fajny lekki styl pisania Lotka ok
A może jakieś fotki wynajdziesz??
pozdrawiam

Edit:
A bar przy PKSie kojarzę - piękny lokal (ten parterowy baraczek?)



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
27-10-2008 10:20 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fazik
Kierowca TYRa
*****


Postów: 6,149
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #9
RE: Historia z Górami w tle

Magiczna opowieść, bardzo fajnie ubierasz w słowa swoje przeżycia, bardzo miła lektura, czekamy z niecierpliwością na wasze kolejne opowieści no i na realne spotkanie Smile
Pozdrawiam i "piątka" dla futra Smile



Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
27-10-2008 10:45 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Agnieszka.S
Aga
*****


Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status: Offline
Post: #10
RE: Historia z Górami w tle

Miło Cię poznać LotkaSmile Bardzo mi się podoba Twój lekki styl pisania-tak trzymaj!Smile
Chętnie obejrzę więcej fotek z Twoich wypraw!



"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
27-10-2008 04:56 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #11
RE: Historia z Górami w tle

Bardzo mi miło Smile

Ze zdjęciami będzie problem, bo ich po prostu nie mam (oprócz kilku przesłanych od Piotrka)

Aż normalnie chce mi się pisać i pisać giggle

Pablo tak, to ten sam bar w J.G Smile
Niesamowite, że Wy kojarzycie te miejsca! To tak jak wspólnie wędrować i wspominać.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2008 05:08 PM przez Lotka.

27-10-2008 05:05 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Agnieszka.S
Aga
*****


Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status: Offline
Post: #12
RE: Historia z Górami w tle

Lotka napisał(a):
Ze zdjęciami będzie problem, bo ich po prostu nie mam ..



Nie przejmuj się fotkami, po prostu pisz, a my będziemy czytać!Wink



"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
27-10-2008 05:10 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #13
RE: Historia z Górami w tle

A wiecie od czego to się tak w istocie zaczęło?

Pozwolę sobie wtrącić ten mój wypad po nizinach, bo to w gruncie rzeczy także historia z Górami w tle Smile

Jest ciepły dziewiąty dzień maja. Niebo za chmurami, ale słońce przebija i to się liczy ok
Wyjście z psem na spacer skończyło się wielogodzinnym marszem przed siebie. Po ok 20 km drogi i różnych przygodach jakie miały miejsce na szlaku stwierdziłam, że wracać nie ma co. Godzina już późna, trza zorganizować sobie nocleg. Nagle zza rogu kanału Obrzańskiego (strasznie zarośnięty odcinek, przebijałam się przez trzciny o wiele wyższe ode mnie, jedyny strach to dziki, bo to przeca maj okres odchowu prosiąt unsure ), wyłoniła się odludna ambona myśliwska i o dziwo! Ona miała drzwiczki! Moja pierwsza ambona, która bardziej przypominała małą chatkę usytuowaną na palach, z drzwiczkami zamykanymi od wewnątrz! Od razu wiedziałam, że się polubimy. Udzieliła nam schronienia w samą porę, bo słońce już baaardzo nisko było. Zatargałam Antka, nakarmiłam i przygotowałam się do nocy. Nie bez przyczyny targam wór ze sobą giggle śpij-wór, świeczki, prowiant, książka! Lektura wykradziona z biblioteczki brata, pierwsza lepsza i co? Moim oczom ukazała swe wnętrze książka Pana Andrzeja Wilczkowskiego "Miejsce przy stole". Noc nadeszła, księżyc przyświecał, Antoni spał zwinięty w kulkę, a ja czytałam przy świeczce i miałam Góry u siebie Smile
Chwila przerwy, serce kołacze, słychać samochód... potem drugi... To jadą myśliwi na nocne polowanie. Myśl -co ja im powiem jak wybiorą ta ambonę?- Na szczęście pojechali dalej, a ja wróciłam do lektury.
Jakoś ok 3 przysnęłam, a o 4 wraz z pierwszym brzaskiem ściągałam Antka po drabinie. Wracaliśmy przez pola pokryte mgłą, a ja nakręcona opowieściami z lektury wypatrywałam zza tej mgły Gór (choć kierunek mieliśmy z goła przeciwny, bo na północ).
Później Góry już nie dały o sobie zapomnieć...

Przepraszam za ten lekki offtop, ale tak to właśnie było Smile

Pozdrawiam.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2008 06:01 PM przez Lotka.

27-10-2008 05:59 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 15,865
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #14
RE: Historia z Górami w tle

O! I mamy dalszego kandydata na pisanie bibowych relacji giggle



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
27-10-2008 07:05 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #15
RE: Historia z Górami w tle

Stasiu napisał(a):
O! I mamy dalszego kandydata na pisanie bibowych relacji giggle


Oj nie, nie Toungue Bibować- owszem, relacjonować- nie śmiem się mierzyć Wink


27-10-2008 07:52 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: