Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (2): « Pierwsza [1] 2 Następna > Ostatnia »
"Urodzinowa opowieść"- wspomnienie
Autor Wiadomość
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #1
"Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

"Urodzinowa opowieść"

... czyli jak 19 i 20 sierpnia 2006 spacerową wycieczkę na Gierlach zrealizowano




Na początek słowo wstępne Smile:
Drogie GŚ-owe Robaczki- ze szczerością góralską wyznając- nie napisałam Wam do tej pory ani jednej relacji z moich tatrzańskich wędrówek, raczę Was tatrzańskimi fotkami, bez wdawania się w szczegóły organizacyjne itp., bo wydaje mi się, że nie o wszystkim można pisać zupełnie otwarcie i pewne rzeczy warto przemilczeć, żeby niepotrzebnie nie zachęcać ludzi do łamania przepisów i naśladowania niewłaściwych postaw Wink Big Grin Rolleyes
Jednak z racji mojego dzisiejszego dobrego odświętnego humorku Big Grin napadło mnie nieposkromione natchnienie i przedstawię Wam opowieść, z której- jak zapewne domyślacie się, przykładu brać nie wolno Wink, bo można narazić się na przykre konserwencje Wink Smile.
To tyle "owijania w bawełnę", a poniższa opowieść dotyczy jednego z letnich- weekendowych wyskoków na Gierlach, w celu uczczenia urodzin mojego wujka. Wybrałam właśnie wypad na ten szczyt, bo jest on chyba jednym z najbardziej popularnych, pozaszlakowych celów turystycznych, a z opisanej wycieczki przywiozłam dość obszerną dokumentację fotograficzną Big Grin.


Był piękny, ciepły sierpień i nadchodzące 45 urodziny wujcia- Romcia. Wujcio to taki spacerowicz dolinowy, ale pod moją namową daje się czasami wyciągnąć nieco wyżej. Nie chciałam jak zawsze w prezencie malować obrazka Smile, więc pomyślałam, że korzystając z dobrze zapowiadajacego się weekendu zabiorę wujcia na to 2655 m.n.p.m.
W piątek zadzwoniłam z propozycją wyjazdu i w sobotę 19 sierpnia 2006 r. byliśmy już w drodze. Wujek zmobilizował dodatkowo swojego serdecznego kolegę z pracy- Darka, a ja zaprosiłam swojego znajomego (Arka), który już od dawna męczył mnie o Gerlaszka.

Wyjechaliśmy z Bielska tak, aby na południe dotrzeć do Wyżnych Hag. Zostawiliśmy samochód u znajomych, w Wyżnych (koło lesniczówki), skąd ładnie było widać mój prezent urodzinowy Big Grin.
       
Nie śpiesząc się specjalnie podreptaliśmy do Batyżowieckiej. Popołudniowe słonko dawało się we znaki, bo przypiekało dość mocno. Po wyjściu na próg i wejściu w głąb doliny zrobiliśmy sobie małą sjestę w moim ulubionym batyżowieckim zakątku, gdzie krystaliczny potok rozlewa się i tworzy mały stawek ukryty pośród skał.
       
Upłynęło nam tam chyba ok. 2 godzin na leżeniu, opalaniu się, słuchaniu szumu potoku, pląsów wody w stawku i pogaduchach- najwspanialszy relaks jaki można sobie wyobrazić!!! Myślę, że chłopaki byli w siódmym niebie!
Tu- jak chłodzą się w potoku Cool Smile
   
Gdy słonko zaczęło chylić się ku zachodowi nastąpiła szybka mobilizacja, bo tego dnia jeszcze czekało nas wyjście na Wyżnią Batyżowiecką Rówień. Tak też znów szliśmy sobie spacerkiem, a ja biegałam po wszystkich wzgórkach cykając fotki, a to mój prawdziwy żywioł !
   
Na Batyżowieckiej Równi stanęliśmy między 18- 19.00. Trzeba było się rozgościć, odświeżyć i ugotować coś ciepłego, bo chłodny wieczorny zefirek przyprawiał o dreczcze i gęsią skórkę. Wieczór minął na górskich opowieściach, podziwianiu rozgwieżdżonego nieba i słuchaniu wiatru szumiącego gdzieś w gierlachowskich turniach- wspaniałe efekty dźwiękowe pobudzające wyobraźnię i totalna ekstaza dla ducha! innocent
Gdybym była sama chyba bym się bała... Scary
Nastał ranek. Obudziłam chłopaków przed 5.00, w dolinie panowała zupełna cisza, słonko jeszcze tu nie zaglądało, więc chłód dawał się we znaki bardziej niż wieczorem. Pobiegłam po wodę, zrobiłam ciepłą herbatkę z rumkiem oraz dodatkami organicznymi Wink Toungue i zaraz wstąpił w ekipę nowy duch. Szybko się spakowaliśmy, aby ruszyć jak najwczesniej i uniknąć tłoku na szczycie (sierpień to niestety środek sezonu, a my jakby nie było szliśmy trochę pod prąd- przewodnicy zwykle przez Batyżowiecką Próbę sprowadzają klientów ze szczytu Gerlachu). Plecaki zostawiliśmy ukryte między skałami i na lekko, niosąc tylko aparacik ruszyliśmy przez Próbę do Batyżowieckiego Żlebu. Szło się wyśmienicie, pogoda rewelacyjna, słonko zaczęło zaglądać w Batyżowiecką Dolinę i oświetlało wschodnie zbocza Kończystej.
   
Ja jak zwykle dalej cykałam fotki jadna za drugą, aby chłopaki mieli pamiątkę ze swoich wyczynów Wink Smile i frunęłam do góry prawie jak na skrzydłach, bo wiedziałam, że czekają nas na szczycie cudne widoki. I co do tego się nie myliłam! ok Na szczycie stanęliśmy jakoś koło ósmej, było pusto, tylko w oddali widać było przewodników podążajacych od Wielickiej ze swoimi podopiecznymi.
   
Nacieszyliśmy oczy widokami, złożyliśmy wujciowi życzonka i na dół tą samą drogą. Minęliśmy pierwszą grupę z przewodnikiem- całkiem sympatyczny, młody i przystojny gość fiuuuu, tylko się uśmiechnął i nic nie komentował.
A z doświadczenia Wam powiem, że rożnie to tam bywa... najlepiej nie wchodzić sobie w drogę i nie wdawać się w zbyteczne dyskusje ze słowackimi przewodnikami, bo niektórym wydaje się, że Tatry tylko do nich należą, a poza tym dutki im uciekają- bardzo się przez to nerwowi robią i nabuzowani negatywnymi emocjami... Boxing Złośliwe docinki i groźby najlepiej obrócić w żart, skwitować uśmiechem i iść dalej w swoją stronę...
Szliśmy sobie spokojnie w dół Batyżowieckim Żlebem, Kończysta w pełnej krasie, oświetlona słonkiem przypominała nam sierpień 2005- gdy właśnie stamtąd z wukjiem podziwiałam Gierlaszka i w duchu obiecywałam sobie, że kiedyś wujcia na niego zabiorę. I udało się, byłam bardzo szczęśliwa, bo nie ma to jak dzielić się górami z kimś bliskim, a wujcio jest pierwsza klasa w kategorii wujków ok i cieszy się z takich wycieczek jak dziecko Big Grin!!!
Po zejściu na dół podeszliśmy kawałek po plecaki, wrzuciliśmy coś na ząb i ścieżką biegnącą przez dolinę dostaliśmy się nad Batyżowiecki Staw. Było południe, czasu sporo, więc znów opalanie i słodkie, sielankowe lenistwo, co widać na fotkach załączonych w dalszych postach.
Zadowolone chłopaki clap
   
zadowolona Paulina Dance
   
i ogólnie happy!

Potem do Wyżnych Hag, ostatnie spojrzenie na Gierlaszka, łezka w oku Cry i nadzieja, że wkrótce znów tu przyjedziemy. Na koniec sprezentowaliśmy "małe co nieco" Piwko sympatycznemu Słowakowi, który użyczył nam miejsca w ogródku na samochodzik, był niezwykle uradowany i gorąco zapraszał ponownie. Zamieniliśmy z nim kilka słów i fru do Bielska.

To by było na tyle. Dziękuję za uwagę i dotrwanie do końca mojej opowieści. Mam nadzieję, ze całkiem nie zanudziłam Smile

PS. Żeby wszystko było jasne- dodam, że przebywanie po zmroku na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego jest zabronione i karalne (brrr...), podobnie jak chodzenie poza wytyczonymi ścieżkami (fe...), więc wiecie... jakby co... mnie tam nie było Wink, opowieść jest zmyślona Wink, a zdjęcia to oczywiście fotomontaż Wink

Pochwalę się ponadto, że z tego wyjazdu przywiozłam sobie mały prezencik w postaci kawałka blachy z rozbitego na Gerlachu w 1944 roku sowieckiego samolotu Li 2 (szczątki leżą rozrzucone w Batyżowieckiej i jest ich tam sporo, więc chyba tak bardzo nie zgrzeszyłam tą drobną kradzieżą...) Shy Shy Shy




Korzystając jeszcze z okazji, chciałabym w tym miejscu, po 25 latach mojego życia i kilku mniej zbierania tatrzańskich doświadczeń, podziękować mojemu kochanemu Tacie za tatrzański świat, w który mnie wprowadził i który wspólnie przez lata odkrywaliśmy, za miłość do gór i pasję, którą mi zaszczepił oraz za czas, który w tych górach mi poświęcił temperując moją młodzieńczą nadpobudliwość i "ułańskie pomysły", a równie kochanej Mamie za wyrozumiałość dla naszej dwójki, opanowanie i stalowe nerwy.



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2008 10:42 PM przez paulina.

22-06-2008 03:01 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #2
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

Fotki z wycieczki ułożne w kolejności chronologicznej Smile:

1,2,3) Gerlasio z Batyżowieckiej,
4,5,6,7) urocze rozlewisko potoku i stawek,
8) Batyżowiecki Szczyt i Kościółek
9) Batyżowiecka Próba, Batyżowiecki Żleb,
10) koleba w Batyżowieckiej

1)     2)     3)     4)     5)    
6)     7)     8)     9)     10)    



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2008 04:53 PM przez paulina.

22-06-2008 03:07 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #3
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

11) Wyżnia Batyżowiecka Rówień (19 sierpnia, wieczór)
12) dowciapny wujcio i ja
13) wujcio spoglądający w kierunku Kończystej
14,15,16) Wyżnia Batyżowiecka Rówień
17) gdzieś na wysokości Batyżowieckiej Próby
18,19,20) Batyzowiecki Żleb

11)     12)     13)     14)     15)    
16)     17)     18)     19)     20)    



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2008 04:08 PM przez paulina.

22-06-2008 03:13 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #4
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

21) Batyżowiecki Szczyt z Batyżowieckiego Żlebu
22) chłopaki na umarciu... giggle (noc w kolebie i towarzystwo myszek było dla nich traumatycznym przeżyciem) Wink giggle
23) górny odcinek Batyżowieckiego Żlebu
24) widoczki ze szczytu w kierunku Baranich Rogów, Lodowych Szczytów, Jaworowych, Ostrego
25) widoczki ze szczytu w kierunku Wysokiej, Wagi i Rysów (poniżej zaznacza się urocza grań Żłobistego Szczytu, Rumanowego i Ganusia)
26) widok ze szczytu w kierunku całej grani Kończystej aż po Drąga, Zmarzły, Żłobisty
27) widok ze szczytu w kierunku Staroleśnej i Pośredniej Grani
28) panoramka od Łomnicy po Lodowy
29) widok ze szczytu w kierunku południa Słowacji
30) krzyż (tu fajnie układają się jedna na drugiej- Łomnica z Durnymi, Pośrednia i Staroleśna)

21)     22)     23)     24)     25)    
26)     27)     28)     29)     30)    



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2008 10:50 PM przez paulina.

22-06-2008 03:19 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #5
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

31) widok w kierunku Batyżowieckiego Stawu
32) wujcio i Darek
33) uradowany Arek
34,35,36,37) droga powrotna- w Batyżowieckim Żlebie
38,39) widoczki w końcowym odcinku żlebu w kierunku Batyżowieckiej Równi, Batyżowieckiego Szczytu i Kościółka
40) zblienie głównego wierzchołka Kończystej

31)     32)     33)     34)     35)    
36)     37)     38)     39)     40)    



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2008 03:33 PM przez paulina.

22-06-2008 03:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #6
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

41,42) Kościółek, Przełęcz koło Drąga i w tle Wysoka
43) spojrzenie na Kończystą
44,45) chłopaki mniej więcej w końcowym odcinku Batyżowieckiej Próby
46) spojrzenie na stawek w dolinie
47) zadowolona Paulina Smile
48) relaks i opalanko na progu Batyżowieckiej
49) zejcie do Wyżnych Hag
50) lesniczówka- Wyżne Hagi- ostatnie spojrzenie na urodzinowy upominek

41)     42)     43)     44)     45)    
46)     47)     48)     49)     50)    


Przepraszam, że zajęłam tyle czasu Wink Toungue Big Grin



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2008 04:00 PM przez paulina.

22-06-2008 03:30 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,209
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #7
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

Paulina fajna relacja i foteczki. Wiesz, że ja niebardzo lubię łamania przepisów, ale dzisiaj Ci się upiecze. ermm Ty i Spoko macie szczęście, że mam do Was słabość, bo inaczej bym był kwasny.
Nie wiem jak Władziu "S", ale Ty to masz chyba od swego taty uhm.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
22-06-2008 04:00 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Zoe

*****


Postów: 837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2008
Status: Offline
Post: #8
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

Zbieram szczękę z podłogi!


22-06-2008 04:01 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #9
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

Stasiu napisał(a):
Paulina fajna relacja i foteczki. Wiesz, że ja niebardzo lubię łamania przepisów, ale dzisiaj Ci się upiecze. ermm Ty i Spoko macie szczęście, że mam do Was słabość, bo inaczej bym był kwasny.
Nie wiem jak Władziu "S", ale Ty to masz chyba od swego taty uhm.


Stasiu, ja chyba z tym się urodziłam Wink Big Grin
A tak poza tym, to przyznam, że nawet myślałam, że może kiedyś na taki wypad byś reflektował... , bo kiedyś wspominałeś coś o zaleglościach tatrzańskich... ? Rolleyes uhm



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2008 04:11 PM przez paulina.

22-06-2008 04:07 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,209
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #10
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

paulina napisał(a):
A tak poza tym, to przyznam, że nawet myślałam, że może kiedyś na taki wypad byś reflektował... , bo kiedyś wspominałeś coś o zaleglościach tatrzańskich... ? Rolleyes uhm


Wiesz co jest Sad. Ja takich planów mam chyba na 5 żywotów, ale jestem jeszcze człowiekiem pracującym. Na domiar tego świat się nam po 1990 roku otworzył i do wtedy sobie myślałem, że w naszej małej socjalistycznej przestrzeni wszystkie te kopczyki pochodzę. unsure. Jestem jednak optymistą i może będzie mi dane odrobić zaległości (na emeryturce giggle)



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
22-06-2008 04:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #11
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

Stasiu, ale Ty dowcipny jesteś Big Grin... W takim razie życzę Ci aby ta Twoja emetytura była bardzo długa i odpwiednio profitowana ( w sensie finansowym), co by Ci starczyło na zwiedzenie gór całego świata Wink Big Grin



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
22-06-2008 04:32 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #12
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

Stasiu napisał(a):
Nie wiem jak Władziu "S", ale Ty to masz chyba od swego taty uhm.

Ja po MamieBig Grin Co prawda w Tatrach nie była ale bardzo lubi chodzić .Brała udział już ze 20 razy w pieszej pielgrzymce z Krakowa do Częstochowy.Ostatni raz w ubiegłym roku a ma 80 lat.



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
22-06-2008 05:08 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #13
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

spoko napisał(a):
Ja po MamieBig Grin Co prawda w Tatrach nie była ale bardzo lubi chodzić .Brała udział już ze 20 razy w pieszej pielgrzymce z Krakowa do Częstochowy.Ostatni raz w ubiegłym roku a ma 80 lat.


To naprawdę niesamowite Władysławie! Ale w sumie nie ma się co dziwić, to jak przypuszczam prawdziwo górolka beskidzko Smile
Pozdrowienia dla mamy Spoko Smile



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
22-06-2008 05:14 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #14
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

Paulinko bardzo poetycko i lekko piszesz o tym Gerlachu .Tak jakbyś sobie szła co najwyżej na Magurkę Wilkowicką .I pewnie z taką swobodą weszłaś mając klapeczki na nogachWink To nie to co moje adidasySmileGratuluję pomysłu prezentu dla Wujka.Noc wysoko w górach. Hmmm.... nie miałem jeszcze takiej okazji .Czy rano świstak obudził czy budzik?.Pięknie .pięknie to opisałaś i tyle fotek .
Jak ja bym chciał usłyszeć od córek takie słowa jakie napisałaś na końcu.
Czy rodzice zagladają czasem na Forum?
Pozdrawiam W



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
22-06-2008 05:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #15
RE: "Urodzinowa opowieść"- wspomnienie

spoko napisał(a):
Paulinko bardzo poetycko i lekko piszesz o tym Gerlachu .Tak jakbyś sobie szła co najwyżej na Magurkę Wilkowicką .I pewnie z taką swobodą weszłaś mając klapeczki na nogachWink To nie to co moje adidasySmileGratuluję pomysłu prezentu dla Wujka.Noc wysoko w górach. Hmmm.... nie miałem jeszcze takiej okazji .Czy rano świstak obudził czy budzik?.Pięknie .pięknie to opisałaś i tyle fotek .
Jak ja bym chciał usłyszeć od córek takie słowa jakie napisałaś na końcu.
Czy rodzice zagladają czasem na Forum?
Pozdrawiam W


Co do rodziców- wiedzą, że się tu udzielam, bo zauważyli jak byłam ostatnio w domku naszywki GŚ na plecakach i polarku Smile. Myślę, że wkrótce tu zaglądną, napewno tata, tylko najpierw muszę im na Magurce założyć internet Smile

Co do moich klapek Wink- to już się tłumaczę Big Grin, na Gierlach w nich nie szłam, zakładam je czasem tylko na poukładany szlak przy suchej skale Smile

Świstaki budziły, ale gdy trzeba szybko się z rana zwinąć, to ja jednak bardziej ufam budzikowi w komórce Smile Big Grin



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2008 05:33 PM przez paulina.

22-06-2008 05:31 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: