|
Wiek to stan umysłu...
|
| Autor |
Wiadomość |
zyraf
NaPoLeon
   
Postów: 369
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
Wiek to stan umysłu...
Bondziorno wiaro
Dawno nic nie skrobałem w dziale relacje. Raz nie miałem jakoś weny, dwa większośc moich wyjazdów miała miejsce na Jurę w charakterze służbowo-szkoleniowym. Służba w błękitnym krzyżu pochłonęła i pochłania mnie bez końca Pierwszy raz od dłuższego czasu zupełnie na luzie wybrałem się w góry (chyba mogę tak powiedziec) A co dla mnie ważniejsze pierwszy raz od naprawdę długiego czasu wybrałem się w te góry z dziadkiem.
Wstając rano wiedziałem że trzeba uzbroic się w cierpliwośc. Jak przystało na dziadka - nestor rodu - ostatnie słowo należy do niego i to zawsze on ma racje. Zapowiada się ciekawie...moje buntownicze usposobienie i nieugięta duma kontra dziadek który i tak postawi na swoim Ale co tam raz kozie śmierc najwyżej zostanę wyklęty z owego rodu.
Jedziemy do Ustronia. Cel jak się okazało na miejscu próba poprzesuwania terminów sanatorium i ogólnie ciekawe spędzenie czasu. Po dwóch godzinach jazdy pociągiem spędzonej na rozmowie o sporcie, polityce, moich zawodach miłosnych oczywiście lotto dotarliśmy na miejsce. Wysiadka kurs szpital sanatoryjny, no to GO! W drodze dziadek już zaczyna się cieszyc - chyba lubi tu się "uzdrawiac". Kilka ciekawych anegdotek i historyjek z czasów młodości dziadka gdy to hasał z karabinem po Bieszczadach broniąc ukochanej ojczyzny. Myślę że Franek Dolas i jego przygody odpadają przy przeżyciach dziadka.
Dotarliśmy do sanatorium po niedługim podejściu pod górkę które jednak dla 86 letniego piechura nie było takim podejściem hop siup. Niestety okazje się że terminy NFZ "są święte" i jak pan kazał tak sługa musi przyjechac. Phi ale co tam dziadek zupełnie nie przejął się tematem - ruszamy na zwiedzanie sanatorium w którym w sumie dziadek już zabawił dwa lub trzy razy. Pierwsze kroki kawiarnia - trzeba sprawdzic czy są dancingi w końcu będzie musiał jakoś wypełnic czas I to kolejna seria historii i anegdotek o towarzyskiej części sanatorium. Słuchając o mniej lub bardziej pikantnych wojażach emerytów i rencistów doszedłem do wniosku że moje życie towarzysko-przygodowe słabo wypada na tle przeciętnego kuracjusza...tam to chyba Viagrę ciężarówkami przywożą hehehe
Czas na góry ! no tak ale nie ma raczej mowy o ambitnym podejściu. Wiek to stan umysłu nie ciała jednak ze swoich ograniczeń dziadek zdaje sobie sprawę. Ruszamy więc w kierunku Czantorii. Jak się okazało nie jest to takie hop siup całkiem ładny spacer kilka km z widokiem na Beskid Śląski. Przyjemny luźny marsz z uśmiechem na twarzy i zapasem dobrego humoru w plecaku. Docieramy pod Czantorie szybka debata jemy coś na dole czy na szczycie? Obiad z ciekawym widokiem będzie smaczniejszy więc jednak góra Jakośc kolejki robi na dziadku pozytywne wrażenie. Pamięta jeszcze to dziadostwo z czasów znienawidzonego PRL-u.
Na szczycie dośc tłoczno jak na dzień roboczy ale bez problemu udaje się nam znaleźc ławeczkę i stoliczek z widokiem na Równicę i kopczyki wkoło. Wysokośc wyostrzyła apetyt i to mocno - liczyłem że załapię się na częśc golonka które wcinał dziadek aż mu się uszy trzęsły. Cóż pozostało mi w pełni zadowolic się swoim równie smacznym szaszłykiem. Uraczeni eleganckim posiłkiem i cudownym złotym napojem z lekką nutką chmielu hehe pogaworzyliśmy o wszystkim i o niczym - czas płynie zajebiście przyjemnie.
W pewnym momencie dziadek nakręcił się na tor saneczkowy. Z początku myślałem że chce mnie wysłac i zobaczyc jak się na tym śmiga ale gdy w kasie zamówił dwa bileciki wiedziałem że szykuję się ostra walka o pole position. Cóż jadę pierwszy - fajna zabawa kręciła mnie jednak bardziej gdy byłem młodszy - dziadek śmiga drugi. Podchodząc do swojego bolida poprosił o mały instruktarz dodając "panie nie piernicz mi tutaj jak się hamuje tylko jak mam zjechac". Ku zdziwieniu wszystkich zgromadzonych dzieciaków, rodziców i wszelakich turystów i przede wszystkim ku mojemu zdziwnieniu dziadek pruł na dół aż miło. Zdecydowanie pobił rekord toru w swojej kategorii wiekowej. Podekscytowani i rozbawieni sympatycznym wyścigiem z własnym cieniem postanawiamy pokręcic się jeszcze po szczycie a raczej w okolicy górnej stacji kolejki - na sam szczyt się nie wybraliśmy.
Sokolarnia kolejna atrakcja która musimy zaliczyc. Sokoły , orły, sowy i inne skrzydlate futrzaki robią wrażenie na miastowych i jakby nie było na nas też. Dziadek jak małe dziecko chce pogłaskac każdego ptaka, czuwając jednak nad kompatybilnością jego palców i dłoni za każdym razem gdy wyciąga rękę zwracam mu uwagę niczym ojciec rozbrykanemu dzieciakowi - i kto powiedział że nestora rodu nie można ustawic hehe
Zjazd w dół ileż można kręcic się w jednym miejscu. Idziemy w Ustroniu na lody do centrum pozwalamy się już zabrac PKSowi chwila moment centrum i pyszne lody. Dwa roześmiane pyszczki jak u 5 latków umorusane w różne kolorowe barwy rozsiadły się nad Wisłą a w zasadzie zaczęliśmy leżakowac. Dwie godziny do pociągu trzeba jakoś zagospodarowac. I tak sobie leżymy, słońce świeci nieśmiało przebija się przez chmury, czas płynie jakby wolniej znów jest chwila na rozmowę, śmiechy, chwilę zadumy...znów jest zajebiście przyjemnie! Drrryń budzik w komórce wyrywa nas z tego relaksu pora ruszyc w stronę peronu bo trudno w Ustroniu dworzec nazwac dworcem. Chwila moment i już prujemy w stronę domu...
Chciałbym w wieku 86lat miec taką werwę i charyzmę...chciałbym chociażby wiechac na Czantorię kolejką...
Brak zdjęc wynagrodzę Wam linkiem do naprawdę pięknej piosenki...
"Zostanie tyle Gór ile udźwignąłem na plecach
Zostanie tyle drzew ile narysowało pióro"
http://www.tekstowo.pl/piosenka,dom_o_zi...e_gor.html
Jeśli góra idzie do Ciebie, a nie jesteś Mahometem... uciekaj, bo to lawina.
...bez względu na porę roku, dnia i stan pogody - stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie i udam się w góry celem niesienia pomocy ludziom jej potrzebującym...
|
|
| 26-08-2010 08:08 PM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Wiek to stan umysłu...
|
|
| 27-08-2010 06:14 AM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wiek to stan umysłu...
Chciałbym w wieku 86lat miec taką werwę i charyzmę...chciałbym chociażby wiechac na Czantorię kolejką...
a jaki masz problem, dzis, jutro i w najbliższej przyszłości rób tak by "chciało Ci sie chcieć" gdy będziesz w wieku swojego dziadka, przecież o nic innego nie biega, tylko o to by samemu należycie się soba zająć, gdy jest na to jeszcze czas ...
|
|
| 27-08-2010 06:31 AM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Wiek to stan umysłu...
|
|
| 27-08-2010 07:13 AM |
|
 |
Tenshi
    
Postów: 1,397
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2009
Status:
Offline
|
RE: Wiek to stan umysłu...
Fantastyczne, iż w tak pięknym wieku Dziadek może wędrować z Tobą po górach, a te chwile są bezcenne ...
Wszystkiego dobrego i pozdrowienia dla Dziadka
|
|
| 27-08-2010 07:25 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Wiek to stan umysłu...
Kiedyś opisałem jak w drodze na Świnicę ( w połowie października ) szliśmy z grupą Włochów. Średnia wieku 65 lat. Coś wspaniałego. Żyraf masz genialnego dziadka i licz, że geny masz takie same 
P.s. Często w Moku widuje się starszych ludzi siedzących przy stole. Tym stole z książki. Widać w ich oczach doświadczenie i ogrom wspomnień.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 27-08-2010 07:27 AM |
|
 |
Sokół
Brak aktywacji konta
|
RE: Wiek to stan umysłu...
Żyraf, bardzo przyjemnie się czytało. Szkoda troszkę, że nie udało Ci sie zrobić żadnych zdjęć, ale chyba wiem dlaczego - ten Twój aparat to miał różne swego czasu dziwne zagrania.
Co do dziadka.... większość w jego wieku powiedziałaby - jo to dupca - masz szczęscie, że Twój dziadek jest inny.
|
|
| 27-08-2010 01:19 PM |
|
 |
zyraf
NaPoLeon
   
Postów: 369
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Wiek to stan umysłu...
Jeśli góra idzie do Ciebie, a nie jesteś Mahometem... uciekaj, bo to lawina.
...bez względu na porę roku, dnia i stan pogody - stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie i udam się w góry celem niesienia pomocy ludziom jej potrzebującym...
|
|
| 27-08-2010 06:44 PM |
|
 |
margit
Putinowa
    
Postów: 1,217
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Wiek to stan umysłu...
o jaki fajny dziadek
I co by nie powiedzieć, jakość życia w jego jesieni to proces, który zaczyna się wiosną
I feel every mountain
I hear every tree
I know every ocean
I taste every sea (...)
|
|
| 28-08-2010 06:50 AM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: Wiek to stan umysłu...
Chciałbym w wieku 86lat miec taką werwę i charyzmę...
O, to chyba każdy by chciał.
Dziadka Ci gratuluję a samemu dziadkowi wielki szacunek ode mnie
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 28-08-2010 12:25 PM |
|
 |
gabi82
    
Postów: 1,081
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2010
Status:
Offline
|
RE: Wiek to stan umysłu...
Zyraf, gratuluję wyprawy i wystrzałowego dziadka . Miło czytać tekst, z którego bije takie poczucie humoru ale też troski i szacunku oraz uznania dla starszego pokolenia. Tak sentymentalnie...i tyle przy tym zabawy. Super.
|
|
| 30-08-2010 12:42 PM |
|
 |
zyraf
NaPoLeon
   
Postów: 369
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Wiek to stan umysłu...
Jeśli góra idzie do Ciebie, a nie jesteś Mahometem... uciekaj, bo to lawina.
...bez względu na porę roku, dnia i stan pogody - stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie i udam się w góry celem niesienia pomocy ludziom jej potrzebującym...
|
|
| 30-08-2010 04:47 PM |
|
 |