RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Czyi było tak jak się spodziewałeś, dużo wspinu, sporo trudnych dróg... Jednymi słowy samo udoskonalanie..
A tak nawisem mówiąc, rośnie nam grupa skało-wpinaczy.
Przem obowiązkowo jedziesz z nami. Nie odpuszczę Ci tym razem
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Edyta85 napisał(a):
...nawisem mówiąc, rośnie nam grupa skało-wpinaczy...
Dobra, dobra, zaglądają też tutaj całkiem normalni ludzie,
którzy wspinaczkę traktują jak zło konieczne
(no, bo jak się nie da inaczej, to?...),
więc z całą sympatią dla skałko-wspinaczy
opowiadam się zdecydowanie PRZECIW, a czasem ZA
________________________
Nie pomyśleliście o tym, że wspinaczka może być tylko
koniecznym dodatkiem do normalnego chadzania po górach
(jasne, że nie w Sokolikach akurat )
i że może wzbudzać umiarkowane emocje?...
- przecież nie każdy musi mieć odchylenie akurat w tę stronę
________________________
Lubię Was, wspinaczy (niektórych), ważniejsze jednak,
żebyście byli mi/nam mili (przepraszam za rym, ale tak jakoś...)
Pozdrawiam z płaszczyzny normalnych (czasem tylko nie-)
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Smyku - nie do końca rozumiem Twoją wypowiedź
Chodzi Ci o wspinaczkę jako o cel sam w sobie - jako o coś nie tak? Czy jak?
Wiem, że ludzie mają różne podejście do łażenia po skałach - dla jednych jest to przygotowanie w góry, dla innych frajda sama w sobie - ot sztuka dla sztuki.
To drugie mnie nie bawi - choć nie powiem, mam blisko w skałki i jesli jest dzień wolny, a w góry akurat nie moge jechać, to chętnie połażę po wapieniu w plenerze (fajne towarzystwo, później ognisko, gotowanie wina...).
Gdzieś to czytałam o takim rozróżnieniu osób wspinających się ( które -jak każde rozróżnienie - trza traktować z przymrużeniem oka) na pragmatyków i romantyków. Ci pierwsi traktują wspinaczkę tylko jako sport i gdyby w innym sporcie odnosili sukcesy, to uprawialiby inny ( ponoć typ podjeżdżający w skały autem, palący trawę, włączający hip-hop i łojący drogi skalne przy dopingu kolegów "dajesz, kur....dajesz!"),. Ci drudzy szukają przygody, własciwego partnera do liny, jakiejś metafizyki w górach... Nie powiem, ta druga opcja bardziej mi się podoba, choć jak wiadomo, każda klasyfikacja jest tylko jakąś próbą nakreślenia czegoś - człeka się tam do końca nie da wcisnąć.
Niech jednak każdy robi to, w czym się spełnia, co mu daje radość (a czasem siniaki ), nawet jeśli jest to zbieranie znaczków - byle był szczęśliwy.
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
"Traktowanie czegoś jako zło konieczne" oznacza według mnie działanie pod wpływem przymusu, poddawanie się czemuś i kryje w sobie jakąś formę ograniczenia naszej woli.
Dlaczego więc, ktokolwiek miałby być zmuszony do wspinaczki skałkowej?
Przyznam, że nie bardzo rozumiem Twoją wypowiedź, Smyku.
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Smyk chyba chciał przekazać, że traktuje czasami wspinaczkę jako zło konieczne w drodze do celu (nie wiem ... szczytu) a tu właśnie raczej ta droga jest najważniejsza
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Pablo napisał(a):
Smyk chyba chciał przekazać, że traktuje czasami wspinaczkę jako zło konieczne w drodze do celu (nie wiem ... szczytu) a tu właśnie raczej ta droga jest najważniejsza
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Nawet jak dość nieskładnie się wyraziłem, to i tak niewiele muszę dodawać,
może tylko, że wg określenia mar.an bardziej romantycznie (przesadnie?)
spoglądam na wspinaczkę (może też na bardziej sportowe traktowanie
wspinania brak mi możliwości, ale to sprawa drugorzędna).
Pablo, chyba najlepiej skondensowałeś mój wywód.
Pozdrawiam równie serdecznie wszystkich wspinających się
Góry, to tylko góry, albo aż góry
Wszystko zależy, co od nich chcę
Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2009 12:42 AM przez Smyk.
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Dziś z Przemkiem wspin na Zapiecku w Rudawach Janowickich, duże czwórki i piątki, a na dobicie psychiczna sportowa piątka ... było powietrznie, a na koniec deszcz zmył nas z granitów - to był jeszcze jeden dobry dzień