|
co nam w duszy gra
|
| Autor |
Wiadomość |
magda.s.77
Brak aktywacji konta
|
|
| 11-05-2009 08:12 PM |
|
 |
Sokół
Brak aktywacji konta
|
|
| 12-05-2009 02:03 PM |
|
 |
magda.s.77
Brak aktywacji konta
|
RE: co nam w duszy gra
Sokół, akurat The Final Cut nie należy do tych całkiem starych. Ale skoro tak to może Division Bell. Chyba bardziej Ci podejdzie. No i nie omieszkam polecić Atom Heart Mother zwłaszcza utwór tytułowy.
|
|
| 12-05-2009 04:00 PM |
|
 |
Sokół
Brak aktywacji konta
|
RE: co nam w duszy gra
Final Cut nie lubię, brzmi jak solowy album Watersa. Division Bell znam bardzo dobrze, uwielbiam Take It Back i Coming Back To Life.
A co do koncertów najlepszy to A delicate sound of thunder.
|
|
| 12-05-2009 08:22 PM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: co nam w duszy gra
Z płyty Animals, pierwsze 1:32 z utworu Sheep jest absolutnie genialne.
Długo wybrzmiewające klawisze, w tle narastający bas. Genialne.
Szacunek za takie fragmenty.
Faith no More - Midnight cowboy
|
|
| 12-05-2009 08:31 PM |
|
 |
magda.s.77
Brak aktywacji konta
|
RE: co nam w duszy gra
Tomku, The final cut w niczym nie przypomina solowego Watersa (wg mnie). Zresztą Amused to Death, jak dla mnie to naciągnięty jeden kawałek na naście utworów, monotonny i nudnie niezmienny.
Skuś się jeszcze na Ummagummę
Coś w temacie (w ramach mojego rozkraczonego nastroju)
http://www.youtube.com/watch?v=lRcQZ2tnWeg
|
|
| 12-05-2009 10:31 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
|
| 12-05-2009 10:53 PM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
|
| 13-05-2009 11:04 AM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: co nam w duszy gra
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 13-05-2009 12:24 PM |
|
 |
przemo
    
Postów: 1,258
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status:
Offline
|
RE: co nam w duszy gra
Tomku, The final cut w niczym nie przypomina solowego Watersa (wg mnie). Zresztą Amused to Death, jak dla mnie to naciągnięty jeden kawałek na naście utworów, monotonny i nudnie niezmienny.
Skuś się jeszcze na Ummagummę
Magda The Final Cut jest albumem napisanym właściwie w całości przez watersa - teksty i muzyka, Gilmour dograł ze 4 solówki, płyta jest ofcjalnie pod szyldem Floydów, ale autorem jest Waters
Watersa uwielbiam The Prons and cons of hitch Hiking - zabija mnie to emocjonalnie, i ta gitara Claptona
Floydów - nr 1: Meddle i Atom, generalnie te starsze płyty, najbardziej nie cierpię właśnie Momentary...
Pompeje - są... no nie umiem znaleśc słów na wyrażenie swojego uwielbienia
Teraz u mnie Wishbone Ash - Persephony
|
|
| 13-05-2009 12:24 PM |
|
 |
magda.s.77
Brak aktywacji konta
|
RE: co nam w duszy gra
Przemo, dla mnie Waters ma jakąś wartość tylko jako członek Floydow. Solo wg mnie trochę mu ne wyszło, albo raczej nie ma szans na taki sukces i popularność jakie odniósł zespół. Ale to tylko moje subiektywne zdanie.
Moja czołówka:
The final cut, Echoes, Atom...
|
|
| 13-05-2009 01:05 PM |
|
 |
przemo
    
Postów: 1,258
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status:
Offline
|
RE: co nam w duszy gra
mi zbytnio nie odpowiada styl Watersa: przegadane teksty, skromny akompaniament, braak przestrzeni.... a Amused To Death jest przereklamowana
|
|
| 13-05-2009 03:23 PM |
|
 |
magda.s.77
Brak aktywacji konta
|
|
| 13-05-2009 08:26 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: co nam w duszy gra
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 13-05-2009 09:14 PM |
|
 |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
|
| 14-05-2009 09:31 AM |
|
 |
|
|