|
Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
|
| Autor |
Wiadomość |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
A podobało się. Ładnie i tak od serca napisane.
Pisz dalej.
|
|
| 04-05-2009 07:49 PM |
|
 |
mar.an
    
Postów: 1,092
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
|
| 04-05-2009 08:38 PM |
|
 |
magda.s.77
Brak aktywacji konta
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Ja chyba jestem najmniej odpowiednią osobą, aby tu załączać jakiś komentarz... Większość fachowych określeń i nazw (choćby sprzętu)jest dla mnie niczym z innej galaktyki...
Sam pomysł wspinu po Zamarłej budził we mnie duży podziw dla autora, a teraz czytam z rozdziawioną gębą... Rzecz to wspaniała, nawet dla wyłącznie oglądającego zmagania po ścianie, lub czytającego taką relację. Przypominam sobie od razu prelekcję o Zachodniej ścianie Asana...
I jedyny wniosek, jaki mi przychodzi do głowy, to ogromny podziw dla Ciebie Sylwek, ale także dla wszystkich innych (mar.an, Marycha np), którzy są podobnie skałkowo zaplątani. Jako laik zupełny, jestem zdania, że przekraczacie granice niemożliwości.
Szacunek i gratulacje Smoczysko
|
|
| 04-05-2009 09:58 PM |
|
 |
Mordimer
Madderdin
    
Postów: 577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2008
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
|
|
| 04-05-2009 10:26 PM |
|
 |
Edyta85
    
Postów: 2,589
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
jak dla mnie rewelacja. Zmierzenie się z samym sobą, z swoimi ograniczeniami, lękami i wyranie.
Mordimerze, Magdo z pewnością trafi się jeszcze nie jedna okazja na skałkowy wspin, tym bardziej że rośnie nam tu grupa amatorów tego typu rozrywki. Ja w kwietniu byłam pierwszy raz ale z całą pewnością na tym nie poprzestanę
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
|
|
| 05-05-2009 07:23 AM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Dzięki 
Kolejną wybraną drogą była "Motyka" wycena V-, choć z wycenami to przeciez jak wiecie różnie-rózniasto bywa, tym bardziej z tymi górskimi ... ale do rzeczy:
Po leniwej sobocie, która przywitała nas mgłą, zimnem i świeżym śniezkiem, w czasie której praktycznie działy się głównie rzeczy związane "bardzo płynnie" ze wspinaczką /aczkolwiek chłopaków nosiło i poszli sobie z buta na Kozi/ przyszła niedziela ze słonecznym porankiem osuszającym południowe wystawy Zamarłej i zwiastująca dooobry dzień ...
Z samego rańca po skrzypiącym z lekka śniegu ruszyliśmy pod ścianę, tu rozeszliśmy się z Krisem i Michałem, którzy tym razem zamierzyli się bardziej w lewo, a sami z Dzidem podeszliśmy pod szczeline brzeżną w okolice gdzie zaczynała się Motyka. Przy ścianie kask na głowę, zzucie buciorów, zaszpejowanie się tym, co niezbędne, wiązanie i heja do góry, pierwszy wyciąg pięknym zacięciem robie ja. Zacięcie troszke mokrawe, gdzieniegdzie bryłka śniegu, ale co tam, prę w górę, zakładam małe mechaniki, gdzieniegdzie skorzystam z brązowego haka, gdzieniegdzie euforycznie zacieram kość ... Przelazłem całe zacięcie, nie wiem ile tego było, ale z 30-35 metrów na pewno, trochę pionowe, ale nic to, były miejsca na włożenie palców w szczeliny, a buty - moje nowe buty siadały jak marzenie / ha przecież granit to cierna skała ... / a przed wyjściem i mykiem w prawo robie sobie auto - zakładam stanowisko. Teraz kolej na Dzida, asekuracja spoko, widać gościa z góry, widze jego ruchy, kontroluję linę, jest dooobrze ...
Po dojściu do mnie Krystian wpina sie w stanowisko, wymieniamy sie szpejem, tu pomocna bardzo była moja szpejarka, którą po prostu sobie przekazaliśmy, a do której Dzid dołozył to wszystko co po mnie zdjął ze ściany.
Od tego miejsca prowadzenie przejmuje Krystian, a ja asekuruje go tym razem z dołu ... stoję sobie wpiety w stan, słonka świeci, widoki przecudne, woda kapie na mnie z góry, bo przecież ciepła nagrzana słońcem skała zmienia stan skupienia wczorajszego śniegu ... stoje tak więc sobie cholera, Dzida juz dawno nie widać i nawet nie słychać, a tu kapie na mnie jak jasna cholera, prysznic nieomal, patrzę na 2 żyły liny które przesuwają mi się przez przyrząd, patrzę ile jej jeszcze zostało, co jakiś czas kontrolnie sprawdzam czy lina nie jest za dużo wybrana przez co nie watpliwie powoduję, że Krystian wie o mojej niecierpliwości ... hehe /takie zycie/
Wreszcie po 40-50 metrach lina przestała wychodzić, ocho Dzid skończył wyciąg - myslę, faktycznie za chwile słysze jakies wołanie, ale cholera wie co On tam woła, ale nic to, przecież zaraz i tak będę wszystko wiedział ... Nim przebrzmiało echo wołania najpierw spostrzegłem katem oka zmiany w napięciu lin, a potem poczułem trzy szarpnięcia, ocho - jest stan, Dzid ma auto i woła mnie do siebie, a wiec odszarpałem mu w druga strone i gdy upewniłem się, że mnie trzyma ruszyłem po tropie pierwszego. Fajna to była wspinaczka, powietrzna taka, bo okazało się, że ponad rysa wychodziło się na powietrzne płyty, by skosić nimi w lewo, jako drugi polazłem sobie w ślad za wybierana z wolna lina, pozdejmowałem wszystko to co zostawił dla mnie Krystian i praktycznie bez zatrzymywań doszedłem w kominek gdzie czekał na mnie Dzid. Tu znów zmiana na prowadzeniu, odzyskałem Nasze żelastwo i wbiłem sie w komin, znów palce w szczeliny, nogi szeroko, co jakis czas wpinka i heja ku niebu, nie było większych problemów, choć z 3 razy zastanowiłem się jak pokonać bardziej trudne miejsca, ale jakos tak bardziej naturalnie to poszło i stanowczo bez psychicznych bolkad. Po wyjsciu z kominka chwila na krótki odpoczynek i dawaj dalej w nastepny kominek pietrzacy sie powyzej pierwszego, jeszcze krzyk do dzida by kontrolnie sprawdził ile zostało mi liny /30 metrów, a więc połowa z długości/ i prę dalej ku górze ...
Ostatnie kilka metrów z lekka kładącego mnie na plecy komina i odstepy miedzy załozonymi punktami asekuracyjnymi upewniły u mnie o tym co tam było dla mnie najwazniejsze ... po czym gdy pokonałem te trudności i wyszedłem w trójkowe miejsce już bez zastanowienia wlazłem na samą grań Zamarłej i przy stanowisku zjazdowym zrobiłem sobie auto .....
Zaszarpałem lina, by Krystian wiedział co u mnie sie dzieje, wybrałem 2-3 metry luzu !!! i wybierając luz przyprowadziłem partnera do siebie. Tu na górze było zarąbiście, słońce, śnieg, panoramy, cisza i to wszystko co jeszcze pulsowało mi w żyłach ... na górze klar lin, przygotowanie do zjazdu i kolejne doznanie, które na długo zostanie mi w głowie, bo co najmniej 50 metrowy zjazd z przewieszki bez kontaktu ze ścianą, najpierw powoli, potem pewniej i szybciej przy akompaniamencie gęstych od topniejącego śniegu kropel deszczem kapiących mi na kask ....
To nie wszystkie moje przypadki na Zamarłej i nie wszystkie przygody jakie mnie spotkały w majowy weekend '' ale tymczasem o tym sza '' bo może dopisze coś Dzid, którego tu do nas zaprosiłem 
Pzdr.
|
|
| 05-05-2009 07:52 AM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Masz chłopie rękę nie tylko do kości, ale i do pióra.
Dzięki za relację.
Dużo zespołów na Zamarłej się wspinało?
|
|
| 05-05-2009 08:08 AM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
w piątek pięć, w niedzielę dwa - pzdr
|
|
| 05-05-2009 08:22 AM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
...
A teraz pytanie, czy naprawdę Wam się to podoba ?
A cóz to za głupie pytanie Pysiu, mordziule nam się cieszą 
...To nie wszystkie moje przypadki na Zamarłej i nie wszystkie przygody jakie mnie spotkały w majowy weekend ? ale tymczasem o tym sza ? bo może dopisze coś Dzid, którego tu do nas zaprosiłem 
Pzdr.
Aha, czekamy na nowego Kolegę z tymi tajemniczymi "przypadkami" na Zamarlej 
A tutaj dla Tych co czytajac chcą zerknąć jak to wyglądało 

I tutaj trochę historii http://www.gory.wyd.pl/archiwum.php?art=1134, ściana Zamarłej fascynowała odkąd zobaczyłem ją z Orlej i poczytałem min. w Wolaniu w Górach.
|
|
| 05-05-2009 08:31 AM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
A teraz pytanie, czy naprawdę Wam się to podoba ?
Ładnie, b.ładnie - podoba się ----> tylko więcej zdjęć następnym razem
|
|
| 05-05-2009 04:22 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
|
|
| 05-05-2009 05:16 PM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
A teraz pytanie, czy naprawdę Wam się to podoba ?
Ładnie, b.ładnie - podoba się ----> tylko więcej zdjęć następnym razem 
Sylwestrze bardzo się nam Mi np to podoba, marzę o takim wejściu, piękna robota )
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
|
|
| 05-05-2009 05:21 PM |
|
 |
brat
  
Postów: 81
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Po dojściu do Dzidowego stanowiska skorzystałem z możliwości dania Krystianowi zmiany i zakładając własne wpinki i korzystając z pamiętających dawne czasy haków już jako pierwszy wylazłem na górne stanowisko skąd mieliśmy zjeżdżać ku podstawie ściany ...
Nie rozumiem. Zjechaliście na dół po trzech wyciągach czy skończyliście drogę, która kończy się na szczycie?
|
|
| 05-05-2009 05:23 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Zdjęcia, no tak, sorki ... zdjęcia autorstwa Dzida i Krisa ...
Thx-za dodanie fotek
|
|
| 05-05-2009 05:27 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
trzeci wyciąg skończyłem na szczycie, skończyliśmy drogę
|
|
| 05-05-2009 05:33 PM |
|
 |
|
|