|
Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
|
| Autor |
Wiadomość |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
|
| 10-04-2009 05:03 PM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 10-04-2009 08:14 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa
Pozdrawiam Wapienny Wyjcu
|
|
| 10-04-2009 09:21 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa
Pozdrawiam poświątecznie, co poniektórzy ambitnie spędzili święta w górach, inni raczej przy stole, a ja ... ja trochę przy stole, ale w poniedziałek i tak nie nie wytrzymałem i polazłem powspinać się na własnej asekuracji w okoliczne bardziej wysokie granity
... by spalić trochę z wielkanocnych kalorii
|
|
| 14-04-2009 07:00 PM |
|
 |
bios
    
Postów: 802
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
|
| 20-04-2009 11:32 AM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 20-04-2009 12:22 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa
Dzięki za wyróżnienie, a co do odwiedzenia tych rejonów, to jest to do zrobienia, bo przecież na taką imprezę w zupełności wystarczy nieco przedłużony weekend ... więc Ryśku pozostaje tylko kwestia dogadania terminu i po sprawie
|
|
| 20-04-2009 03:20 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa
Dla Sylwestra i innych łojantów )))))
Szczeliniec Wielki
W pobliżu pani Krystyna Roziel prowadzi gospodarstwo agroturystyczne "Domek w Lesie". Istnieje możliwość zamówienia przez telefon transportu (mikrobus) z Kłodzka lub Polanicy.
W temacie zloty, spotkania itp pani Krystyna zaprasza.
http://karlow.agro.pl/
Pozdrawiam 
No Biosie, ja uważam, że powoli miał byś przygotowywać jesienne spotkanie. Ja jednak lubię piony z piorunochronem w skale, ale mogę kogoś powędkować.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-04-2009 07:04 PM przez Stasiu.
|
|
| 20-04-2009 07:03 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
|
| 04-05-2009 05:43 AM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Gratuluję Klasycznej! Pięknie.
Napisz coś więcej, bom ciekawy.
|
|
| 04-05-2009 07:13 AM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Pięknie ślicznie zajebiaszczo prosimy o więcej ... widac zdjęcia raczej z telefonów co.
|
|
| 04-05-2009 07:46 AM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Foty z telefonów- owszem, napiszę "coś więcej" po powrocie do domu, bo teraz w robocie jestem i staram się jakos funkcjonować - pozdrawiam
|
|
| 04-05-2009 08:16 AM |
|
 |
Snieshka
    
Postów: 1,391
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Napisz, napisz, bo ja kolejna ciekawska- w sumie po "sąsiedzku" spędzaliśmy majówkę
"Gdy maja Cię wieszać poproś o szklankę wody - nigdy nie wiadomo co się stanie, zanim przyniosą"
|
|
| 04-05-2009 12:19 PM |
|
 |
mar.an
    
Postów: 1,092
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
|
| 04-05-2009 03:17 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Dzięki za litery, Wasze zainteresowanie i pozytywna energia nie mogą pozostać nie nagrodzone, a więc postaram się coś od siebie /prywatnie z głowy/ o tej imprezie napisać ...
Pomysł na powrót na Zamarłą pętał mi się po głowie od jakiegoś czasu, lecz różne dziwne okoliczności zawsze stawały temu na przeszkodzie. Wreszcie gdy nadszedł kwiecień i słońce rozgrzało mi czaszkę pomysł się skrystalizował i ... zacząłem o nim rozmawiać ...
Zainteresowałem imprezą Przemka, ale wyjechał do Holandii, skusiłem pomysłem Dawida, ale On właśnie tam jechał w parze, a wielkościanowy wspin nie sprzyjał trójkowym zespołom i gdy prawie zwątpiłem, przypomniałem sobie jedną taką przyogniskową rozmowę na sokolickim Taborze z "Dzidem" Krystianem i zatelefonowałem w kierunku Katowic ...
- Cześć Smoku,
- Zamarła mówisz w majowy weekend ...
- czekaj, daj mi chwilę, niech no chwilę pomyślę
- dobra, jesteśmy umówieni, dogadamy się później co do szczegółów
no i stało się, a czas zaczął jakoś szybciej płynąc ...
Gdy przyszedł czas nocnym autobusem dojechałem do Katowic, o 4 rano przejął mnie Dzid, który w międzyczasie zwerbował na imprezę Krzysia "Krisa" i Michała mających "chodzić w parze" i pojechaliśmy ... Przed dojazdem techniczny przystanek, podział szpeju i heja dalej w stronę bielejących turni.
Bielejących !!! Cholera białych od śniegu - jak to białych, przecież wspin ma być naskalny, a nie lodowy, czy mixtowy ... cholera, bez nerwów Panowie, bez emocji, przekonamy się co zrobiło w południowych wystawach wiosenne słońce ... powiedział któryś i pojechaliśmy dalej ... W Palenicy auto na parking i przez Roztokę dawaj z buta do 5-ki, gnaliśmy jak wariaci mimo ciężkiego zaopatrzenia i ciążącego szpeju, do schronu w południowym słońcu doszliśmy koło południa i tu pozostawiwszy graty nim nadeszła trzynasta staliśmy pod czarodziejską i pełną szeptów ścianą ... Krzysiu z Michałem poszli bardziej w prawo, a ja z Dzidem przymierzyliśmy się do Klasycznej - przymierzyliśmy dobre słowo, bo w biegu się zaszpejowałem, prawie skokiem wlazłem w drogę uszedłem kilkadziesiąt metrów zakłądając własne przeloty i wpinając się przemiennie do wyszukiwanych haków i "zonk" trudność , niby nie więcej niż piątkowa droga, ale miejsce "kładące" odpychające od siebie w przestrzeń, bez możliwości zaasekurowania się bezpośrednio przed trudnością i jakieś takie powietrzne ... cóż napisać, powalczyłem z prawej, z lewej, próbowałem jakoś obejść i ... założyłem stanowisko z którego zaasekurowałem Dzida, który "zmarznięty" doszedł do mnie z mniej słonecznego miejsca ...
Krystian zmienił mnie na prowadzeniu przeszedł to z czym nie dawałem rady, zniknął mi z oczu i dopiero po jakimś czasie poczułem trzykrotne szarpnięcie znaczące dokładnie tyle co : mam stan - możesz iść. Zdjąłem to co trzymało mnie w ścianie, przelazłem asekurowany na dwóch 8,5 mm linach przez "dotychczasową" nieprzebytą trudność i zaśmiałęm się w głos, bo okazało się, że iluzoryczny i powietrzny stopieniek, któremu zaufałem pozwalał wejść w miejsce skąd otwierała się droga ku górze. Nim doszedłem do Dzida spotkałem jeszcze jedną poważną trudność, w kominku, gdyż mój uroczy partner postanowił zrobić sobie przyjemność schodząc z drogi na bardziej psychiczny wariant ... który gdy pod niego doszedłem wydawał się przerastający moje możliwości i zatrzymał mnie na kilkanaście minut i dopiero gdy cofnąłem się i zrestowałem, pokonałem "kłądący i zawieszony w nicości kominek" wydobywając z gardła zwierzęce warkoty i chrypienia. Po dojściu do Dzidowego stanowiska skorzystałem z możliwości dania Krystianowi zmiany i zakładając własne wpinki i korzystając z pamiętających dawne czasy haków już jako pierwszy wylazłem na górne stanowisko skąd mieliśmy zjeżdżać ku podstawie ściany ...
A teraz pytanie, czy naprawdę Wam się to podoba ?
|
|
| 04-05-2009 07:31 PM |
|
 |
|
|