hmmm... Mordimerku... wspinam się, ale po ringach na przebudowie
Mam kask, uprząż. Mam też lenia. I chyba niewiele do stracenia. Ale czy chcę się wspinać na ściance... pogadać można... ale jakiegoś wielkiego zapału póki co u mnie nie ma...
po ringach też się wspinam - i wiesz co? Ścianka jest dużo przyjemniejsza...
Nie dziwię się że zapału nie masz. Powiem tyle że ten sport świetnie odmóżdża.
Ja po pierwszym razie zapał mam ciągle.
Dzisiaj w ostateczności pojadę sam potrenować, albo i nie - nie wiem jeszcze.
Jak chcesz to mogę Cię nawet przybrać gdzieś tam po drodze
a kursu nie skończyłem - "lęk wysokości" i brak radości z tego
dojrzewam do sprzedaży uprzęży i kasku
szkoda, że pogoda kijowa, zgnoiłbym sie dziś w jakimś błocie i sniegu...
Nabiłbym sobie parę siniaków
Deszcz zaczął padać...
Co do wspinaczki to jednak wolę ringi od ścianki. Mnie to odpręża. I łopata.
Wczoraj mnie kusiła łopata na stoku, ale Mirek dziwnie patrzył.
teraz mi wpadły te tatry... bo ja działam na zasadzie - impuls - działanie - a potem dopiero myslę.
Chyba robimy troche offa ale nie pojechałbyś w tatry od 21 marca?
Mordimerku, mnie zabawa w zamknietym pomieszczeniu raczej nie bawi. na powietrzu to jeszcze, można fikać kozły w błocie.
Dziś odpadam, jakoś mnie rwie na świeże powietrze.
Impreza GLZ... no, jak miałem swoją trzy tygodnie temu... fajnie było... miałem być w tym czasie w Murowańcu, ale potem okazało się, że jednak nie będę, bo tak zadecydowano za mnie. No to poszedłem na tą imprezę i było fajnie.
Cześć offtopowcy i pozostali cześć , wróciłem właśnie ze wspinu w Szklarskiej, chodziliśmy na własnej, za wyjątkiem wariantu 12, gdzie "z francuza" skorzystaliśmy z jednego ringu, 2 drogi na własnej jako prowadzący, 2 drogi na drugiego zaasekurowane z góry, wyceny to: IV, VI, IV-, V+, temperatura z 5 st.C, mżawka przechodząca w drobny deszcz, gleba pod śniegiem, granit mokry ... i wiecie co, mokry granit jest nadal cierny , choć z chwytami to już nieco gorsza sprawa ... .
Było zarypiaście i bardzo wymagająco, ale grunt to dobra zabawa
Dla zainteresowanych link i info o zrobionych wariantach:
10, 12, 18, 21-22 http://www.wspinanie.pl/topo/polska/kark...baszty.htm
Sylwestrze fajnie się prezentujesz na focie nr. 2. Wyglądasz jak Permonik strzegący swojej groty ze skarbem. Porozmawiaj ze Sokołem albo Mirkiem, Ci przy zakładaniu ringów albo stojek napewno napotkali tych ludzików
Powodziska.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2009 07:20 PM przez Stasiu.
Oj Pajączku, kochają Cię te skały...
Jeszcze miesiąc i może będzie sucho, kwiatki kwitnąć będą i trza się będzie na jakiś łikend cały na Jurę wybrać. Może w podkrakowskie albo do Rzędkowic zawitasz?
Jeszcze miesiąc i może będzie sucho, kwiatki kwitnąć będą i trza się będzie na jakiś łikend cały na Jurę wybrać.
mam to w planie, czyli zaplanowałem taki myk ...
mar.an napisał(a):
Może w podkrakowskie albo do Rzędkowic zawitasz?
ustawiam się właśnie na 25-26.04. na wapienie i odwiedziny w Rzędkowicach bom zaproszony przez J.Czecha
To jest jednocześnie moja propozycja co do terminu spotkania "na wapieniu jurajskim, bo w długi majowy weekend to raczej zostanę "gdzieś w swoim grajdole"
Pierwszy dzień wiosny witałem przeszło trzy godziny na wrocławskim eigerze, i mimo tego, że panel nigdy nie zastąpi skały, to warto było, bo ... to już ostatni /taki/ raz tej wiosny, a poza tym miałem przyjemność poznać
naszą forumowiczkę Annę, więc dzień jak najbardziej udany.
Pzdr.