NIE, ale jak nie zdążysz przed zmrokiem zejść z grani to co masz robić - trzeba czekać na słońce / A wiesz jak wygląda wschód z wyyysoka, prawie jak zachód tyle, że weselej ...
A jak by Cię zastała olbrzymia burza gdzieś pod szczytem iTrwała do Zmroku To lepiej schodzić w burzy? Czy też rozbić namiot ,założyć biwak.Zycie jest ważniejsze od zakazów .A tak moim zdaniem to Tatry są naszą wspólną własnością A nie prywatnym folwarkiem TPN.
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Wiesz Spoko - to bardzo delikatna sprawa, zakazy maja cel - zachowanie tego co jest, choc z drugiej strony to nie ja wymysliłem hasło "po nas choćby potop", zalecam umiar i mądrość w tych sprawach, a wszystko będzie OK
Tu masz rację "Zycie jest ważniejsze od zakazów".
Ale zapytać nie zaszkodziło
A co do wschodów Słońca to narazie widziałem je na Pilsku i Babiej Górze. Teraz pora na Rysy
To na co warto zwrócić jeszcze uwagę, to bardzo mocno wyślizgane kamienie. Chodzi tam potwornie dużo ludzi i butami pięknie obrobili glazy; nawet gdy nie pada mozna sie pośliznąć. Ja zaliczyłam upadek tuż pod samym szczytem, szczęście że na dosyć sporym kamieniu i zdazyłam wyhamować. No i jeszze musisz się liczyć z tym, że będziesz musiał czasem czekać aż ludzie zejdą z łańcuchów. Ja ostatni raz byłam tam we wrześniu tego roku i zoacz na zdjęciu jakie tłumy. Fotka wykonana ze Słowackiego wierzchołka Rysów na "nasz"
Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
Ja byłam w sierpniu, ludzi faktycznie mnóstwo co trochę przeszkadzało przy zachwycaniu się widoczkami.
Podobnie jak Danusia radzę uważać na śliskie głazy, no i pilnować szlaku (w jednym miejscu miałam poważny dylemat .Podczas schodzenia zrobiła się dość duża mgła przede mną i za mną jakimś cudem nikogo nie było, a ja jak na złość nie umiałam dostrzec szlaku, po czasie się zorientowałam że jest niemal pod moimi stopami. Chwilę później okazało się że jeden chłopaczek właśnie tam zbłądził, ale że koledzy szybko po niego poszli to wszystko dobrze się skończyło)
A nocleg....można przejść przez Świstówkę do Doliny Pięciu i tam przenocować, jeśli przyjdziesz wystarczająco późno (a że to sezon to pewnie będzie mnóstwo ludzi) to może załapiesz się na darmowe spanie
Ja przed wyprawą wpisałam w googlach i wyszukało troszkę tych zdjęć, aczkolwiek po przejrzeniu tego wszystkiego wydawało mi się że mogę nie dać rady, ale nie taki diabeł straszny jak go........fotografują
(ja mam conajmniej dwie fotki ale robione komóreczką, słaba jakość)
Najważniejsze to nie mieć lęku wysokości i trafić na dobrą pogodę.