Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (59): « Pierwsza < Poprzednia 1 2 3 [4] 5 6 7 8 Następna > Ostatnia »
Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Autor Wiadomość
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #46
RE: Wspinaczka skalkowa

aale ossso chozi?
To mi jakims podstepem pachnie

Wink;)Wink

Nie bede zamykac

P.S.
Do jutra Kasiu! Big Grin



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."

Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-05-2007 05:47 PM przez marycha.

04-05-2007 05:47 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #47
RE: Wspinaczka skalkowa

No i juz po kursie Sad

..no wiec na skalkowym Waldek nie kazal oczu zamykac Wink

Super sprawa, taki kurs Smile mi sie bardzo podobalo, szkoda tylko, ze tak krotko trwal..

Teraz "tylko" sie wyekwipowac i cwiczyc, coby nie zapomniec, czego mnie nauczyli Smile


P.S.
I taka luzna mysl - jakies takie mam ograniczone jak narazie zaufanie do kosci Toungue - zdecydowanie lepiej czuje sie majac ringi po drodze Wink ale poki co itak nie bede na kosciach nic zakladac, bo mnie na nie nie stac, wiec sie nie mam co martwic Toungue



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
11-05-2007 10:40 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #48
RE:  Wspinaczka skalkowa

marycha napisał(a):
zdecydowanie lepiej czuje sie majac ringi po drodze Wink ale poki co itak nie bede na kosciach nic zakladac

Polazła na kurs i po chińsku zaczyna gadać Toungue Cieszę sie ze Ci sie udało. Moze jakiś opis tego co robilaś przez te pare dni no i fotki Smile Pozdro



Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
11-05-2007 11:00 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #49
RE: Wspinaczka skalkowa

Danusia napisał(a):
Polazła na kurs i po chińsku zaczyna gadać Toungue


to takie ustrojstwo rozporowe do wciskania w szczeliny Toungue, lecz dzięki niemu nie jesteś uwiązana do konkretnej trasy ze stałymi punktami asekuracyjnymi


Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-05-2007 09:20 PM przez Pedro.

11-05-2007 11:47 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
KasiaA
KrakowiankA
*****


Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status: Offline
Post: #50
RE: Wspinaczka skalkowa

Zgadza sie ze jest sie "uwiązanym" do danej trasy. Ale wiesz Sylwester my tak dopiero początkujemy.
Majka prowadzi trase, ja zbieram a tu jedna kosteczka na mnie z frendem zjeżdża... No i jak tu zaufać wrednym kościom? Same wyjeżdżają, beszczelne!

Majka rewelacyjnie przeszła przez kurs, węzły plątała jak nikt, ambitnie przewieszenia przełaziła i ciągle jej było mało.
Zdjeć kilka powinno być. Zwłaszcza takich mało widocznych Toungue

Dlaczego nikt nas wcześniej nie uprzedził że buty pod ścianą sie odwraca do góry podeszwą? Ja miałam basen jak nam popadało.



"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
11-05-2007 03:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #51
RE: Wspinaczka skalkowa

hehe <wstydnis>

Kasia tez swietnie sobie poradzila na kursie, a kostki jej siedzialy jak zloto! I w koncu obie jako zespol chodzilysmy tymi samymi drogami, wiec mi tak nie slodz Wink Ty tez elegancko dalas rade

a teraz krotkie sprawozdanko:

I dzień
podstawy podstaw, czyli wiazanie sie do liny, wezelki rozne rozniste, zapoznanie sie ze szpejem (czyli tymi wszystkimi ustrojstwami, co sie przy pasie nosi, a co ma tysiace przedziwnych nazw – hitem sezonu (przepraszam za wyrazenie Wink ) „jebadelko”, zwane na stronach www kluczem do kosci )
No i wspinalismy sie poki pogoda byla – „na wedke” (czyli z gorna asekuracja)

II dzień

laaało caly dzien – spedzilismy go w jaskini Mamutowej (Kasiu, dobrze mowie?) i tam nauczylismy sie prusikowac (wchodzic po linie) i zjazdow na linie oraz prowadzenia drogi z asekuracja dolna

III dzień

tu sie troche wspinalismy z prowadzeniem drogi, pogoda dala sie przeblagac, nawet troche slonko grzalo; zakladanie stanowiska i opuszczanie na linie ze zbieraniem szpeju po drodze

IV dzień
wpinaczka w zespole, czyli pierwsza osoba prowadzi droge, partner idac jako drugi zbiera szpej, zmiana prowadzenia i na gorze przepinka i jazdaaa w dol na linie (w punktem posrednim) – wlasciwie to byl nawet taki szybki wycof ze sciany przy zalamaniu pogody (oj lunelo solidnie...)

V dzień
zakladanie wlasnych punktow asekuracyjnych -> kosci, friendy itp. i wspinaczka z takimiż (strasznie mi sie podobal ten kominek, ktorym szlysmy
zakladalismy to na latwych drogach, ale nie koniecznie latwo bylo tam kosci osadzic – tam wlasnie wypadla ta jedna kostka, co Kasia pisala)
Za to na innej drodze, ktora Kasia zakladala - nie wypadlo nic!
a wrecz jedna kostka rewelacyjnie siedziala (zeszlo chwile, zanim ja udalo mi sie odklinowac..)

VI dzień
zakladanie stanowisk, autoratownictwo i opuszczanie partnera, ktory odpadl od sciany; wykladzik o linach, skalach trudnosci, stylach wspinania itp. i romowy na tematy okolowspinaczkowe

To tak w (przydlugawym) skrocie..

Mozliwe, ze kolejnosc co kiedy robilismy sie mi troche rypnela, ogolnie mi sie troche dni zaczely juz mieszac przez siedzenie calymi dniami w skalkach ale bylo na prawde super, choc przyznam, ze troche malo samego wspinania.. (duzo tu miala niestety pogoda do powiedzenia, ktora byla jaka byla, prakltycznie codziennnie choc troche musialo popadac )

Odnosnie kosci - tak, masz racje Sylwek, ma sie luz w wyborze drogi, ale nie zmienia to faktu ze pewniej czulabym sie majac choc miedzy tymi kostkami jakies ringi ;P (ringi to takie na stale osadzone na specjalnych klejach stalowe "druty" zakonczone pierscieniem bedacym punktem asekuracyjnym) - natomiast jest jedno "przeciw" dla ringow - niszcza skale (nawiercenie..)

Zdjecia.. jak chlopaki przesla, to beda jakies, ja mam slownie 3 foty, ktore zdazylam zrobic, jak Kasia juz byla na gorze na stanowisku i przygotowywala asekuracje dla mnie... bo tak to jakos ciagle bylo cos do roboty Wink a poza tym lalo, to nawet nie bralam aparatu, zeby nie zamokl..
(zdjecie wrzuce, jak znajde kabelek do aparatu...)

A, i przetestowalysmy tez jak to jest, gdy jeden punkt przy stanowisku pusci :lol: hehehe (stanowisko zalozone na dwoch punktach - jednym byly skontrowane kostki, z drugiego [petli na skalnej kolumience] przepielysmy karabinek do Ball Nutz'a [takiej mechanicznej kostki], zeby zwiekszyc odleglosc miedzy punktami, w ktorych robimy stanowisko - tyle, ze Ball Nutz zalozyli sobie chlopcy i dzialal w ich strone tak jak mial dzialac, my zadzialalysmy na niego jakby z boku - mial prawo sie wyrwac, i tak tez sie stalo po obciazeniu liny - dobrze, ze cwiczylismy to wszystko na ziemi Toungue ) Ale na bledach sie czlowiek uczy! (im bardziej tylek stlucze, tym lepiej i na dluzej zapamieta ;D)

...sie rozpisalam...przepraszam
i pozdrawiam!



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."

Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2007 05:56 PM przez marycha.

11-05-2007 05:54 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
brat

***


Postów: 81
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #52
RE: Wspinaczka skalkowa

Kośćmi się tak nie przejmuj. Na skałkach podkrakowskich mało jest miejsc na kości. No i w wapieniu słabiej się zacierają. Większość i tak na Jurze robi się na wędkę, albo z dołu korzystając z ringów. Więc jak chcesz się wspinać w skałkach to kości nie będą specjalnie potrzebne. Przynajmniej w Polsce.

Żabi Koń zrobiony?


11-05-2007 06:06 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #53
RE: Wspinaczka skalkowa

brat napisał(a):
Kośćmi się tak nie przejmuj. Na skałkach podkrakowskich mało jest miejsc na kości. No i w wapieniu słabiej się zacierają. Większość i tak na Jurze robi się na wędkę, albo z dołu korzystając z ringów. Więc jak chcesz się wspinać w skałkach to kości nie będą specjalnie potrzebne. Przynajmniej w Polsce.

tak, wiem Smile
jeslibym miala mozliwosc, na pewnobym pocwiczyla sobie osadzanie i na pewnobym starala sie do nich przekonac (czyt. powspinalabym sie z wykorzystanie ich) Wink

brat napisał(a):
Żabi Koń zrobiony?

hmm.. chyba nie mozna powiedziec, ze zrobiony, bo nie do samego konca. Zrobilysmy tam dwa wyciagi i zaczynając trzeci zaczelo lac, a po chwili burza przyszla... (chwile czekalismy, ale lac nie przestawalo...wiec przecwiczylismy zjazd Big Grin )



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
11-05-2007 07:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
brat

***


Postów: 81
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #54
RE: Wspinaczka skalkowa

Ćwiczyć zawsze warto. Osadzanie kości też.
Jak robiliście na Żabim Koniu trawers to o ile pamiętam ten ostatni wyciąg łatwy dość jest. Ale ulwę w skałkach też pamiętam. Ładnie się wtedy leje po skałach.


11-05-2007 08:49 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #55
RE: Wspinaczka skalkowa

Tak, trawers robilysmy Smile



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
11-05-2007 08:57 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Ustrik

*****


Postów: 1,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #56
RE: Wspinaczka skalkowa

no no, specjaliści Smile gratuluję.



-No, ale po co ty tam leziesz?
-No bo tak i już.
11-05-2007 09:28 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #57
RE: Wspinaczka skalkowa

Świetna sprawa taki kurs. Mamy widzę coraz więcej specjalistów na forum Big Grin
Brawo Majka, brawo Kasia Smile



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
13-05-2007 03:30 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
justka

**


Postów: 49
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Apr 2007
Status: Offline
Post: #58
RE: Wspinaczka skalkowa

Sylwester napisał(a):
to takie ustrojstwo rozporowe do wciskania w szczeliny

Kości nie są rozporowe. Mylisz z friendami.
A co do zaufania - DDS rulezzz!


Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-05-2007 09:20 PM przez Pedro.

13-05-2007 09:13 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #59
RE: Wspinaczka skalkowa

marycha napisał(a):
Zdjecia.. jak chlopaki przesla, to beda jakies, ja mam slownie 3 foty, ktore zdazylam zrobic, jak Kasia juz byla na gorze na stanowisku i przygotowywala asekuracje dla mnie... bo tak to jakos ciagle bylo cos do roboty Wink
(...)
(zdjecie wrzuce, jak znajde kabelek do aparatu...)

znalazlam kabelek i oto owe cale 3 foty Big Grin
           
1. foto - Kasia ma auto (czyli sie przypiela na gorze i przygotowuje sie do asekurowania mnie)
2. foto - droga, ktora poprowadzila Kasia Smile
3. foto - wspinajacy sie Bartek, na gorze Szymon (drugi instruktor) Smile

..i to by bylo na tyle zdjec, bo pozniej trzeba bylo smigac na gore i posprzatac po drodze po Kasi (czyli zebrac ekspresy Wink ) - i to byl chyba jedyny taki sloneczny dzien... (dalej czekam na zdjecia od chlopakow..)


justka napisał(a):

Sylwester napisał(a):
to takie ustrojstwo rozporowe do wciskania w szczeliny

Kości nie są rozporowe. Mylisz z friendami.
A co do zaufania - DDS rulezzz!

hmm... friendy to kosci mechaniczne. A mysle, ze wszystkie rodzaje kosci (i klinowe, i heksy, i cala reszta..) dzialaja rozporowo.. W mechanicznych to najlatwiej wyobrazic sobie - bo sie szczeki "same rozpychaja" Wink ale w klinowych, czy tych dzialajacych na zasadzie mimosrodowej - sily (skladowe tej, ktora obciazamy kosc) dzialaja na scianki szczeliny - czyli rozporowo (chyba..)
(to takie moje luzne dywagacje, bo mnie zaintrygowalo Twoje stwierdzenie Smile - hehe, ta uspiona ostatnio dusza naukowca sie we mnie obudzila Wink )
Ciekawam, czy ja dobrze kombinuje...
(w kazdym razie na pewno specjalista sie nie czuje.. w zadnej dziedzinie, a juz na pewno nie we wspinaczce, ktorej dopiero nieco zaledwie gryznelam..)

Pozdrawiam


P.S.
hehe, zapewne DDS jest ok (zaufanie nabrac musze, ale pewnie podziele zdanie kiedys) - narazie pozostane przy "okutych" drogach (chocby ze wzgledow finansowych Wink )



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
14-05-2007 07:23 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
brat

***


Postów: 81
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #60
RE: Wspinaczka skalkowa

Jak dla mnie to one działają na zasadzie klinowania a nie rozpierania.
Z mechanicznymi jest tak samo. Rozpierane są krzywki, które potem trzeba zaklinować. Ta mała sprężynka rozpierająca krzywki nie wytrzymała by przecież takich sił.


14-05-2007 11:02 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: