Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (5): « Pierwsza < Poprzednia 1 2 [3] 4 5 Następna > Ostatnia »
Historia z Górami w tle
Autor Wiadomość
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #31
RE: Historia z Górami w tle

Lotka:

Witajcie po krótkiej przerwie Shy
W nawale spraw, pracy, nauki oraz innych takich, udało nam się uciec do magicznego miejsca Międzygórzem zwanym giggle
Ja z racji mojego raczkowania po górach, byłam w nich pierwszy raz zimą i muszę przyznać, iż jestem całkiem inną osobą Rolleyes Kocham śnieżne góry!

28 dzień listopada. Ok godziny 13 wylądowaliśmy w Międzygórzu. Baza wypadowa obrana w Złotym Rogu, miejscu odwiedzanym nie raz. Zrzuciliśmy tobołki i w drogę.
Międzygórze wygląda niepozornie. Śniegu tyle co nic, atmosfera wiosenna, ludzi praktycznie zero.        
Udajemy się w stronę Czarnej Góry, drepczemy zieleńcem. Wraz z wysokością śniegu staje się coraz więcej, a szalejący w koronach świerków wiatr, wróży zmianę pogody.
To ja i Antek    
Wariacje Antka, z tyłu poprawiający się Piotrek Smile    
Podstępny uśmiech i oczy pełne podstępu (później był skok na fotografa, czyli mnie Smile )    
Noc zapada szybko, ale gwieździste niebo pozwala zorientować się bez czołówki...    

Ok godziny 19 temperatura spadła na wysokości 1138m.n.p.m (Jaworowa Kopa) znacznie poniżej zera. Przyszedł kryzys i musieliśmy wzmocnić się kawą i czekoladą. Zamierzonego celu nie osiągnęliśmy. Zawróciliśmy z Jaworowej Kopy do Międzygórza. Po ok dwu godzinnym marszu w sniegu dotarliśmy na teren mniej ośnieżony. W Złotym Rogu wylądowaliśmy ok 22.
Aż wstyd się przyznać jakiego mamy psa giggle     innocent

Padamy jak kawki...

Drugiego dnia wstajemy wcześnie rano. Śniadanie, zakup prowiantu w klimatycznym sklepie Pani Ani ok i w drogę. W planach całodniowy przemarsz.
Wchodzimy na szlak żółty, który prowadzi poprzez Jawor, Szeroką Kopę i Dzikie Zbocza do szlaku niebieskiego. Po krótkiej bezśnieznej prawie wspinaczce, góry pokazują swoje drapieżne oblicze. Zmienia się pogoda ze słonecznej przechodzi w mglistą i kapryśną. Pierwsza przeszkoda na żółtym szlaku, to koń który stał na środku ścieżki i nie myślał się ruszać Huh Problemu by nie było, gdyby nie fakt tego iż szliśmy z psem uhm W końcu jakoś "strażnik" żółcieńca odpuścił. Po kilkunastu metrach zorientowaliśmy się, iż szlak przebiega przez gospodarstwo leżące naprzeciwko blink To dopiero było zaskoczenia, ale i tutaj cichcem się przemknęliśmy.
Wyżej w górze zastaliśmy inny swiat Rolleyes
Śniegu po kolana i wiatr zrzucający z świerków nieprzyjemne, lodowe niespodzianki. Odbiliśmy na szlak niebieski i wkroczyliśmy do Umarłego Lasu! Mgła, śnieg i te drzewa zatrzymały nas na dłużej.
       

cdn Smile


Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2008 07:47 PM przez Lotka.

02-12-2008 07:43 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #32
RE: Historia z Górami w tle

Lotka i Piotrek napisał(a):
giggleJa z racji mojego raczkowania po górach, byłam w nich pierwszy raz zimą i muszę przyznać, iż jestem całkiem inną osobą Rolleyes Kocham śnieżne góry!


To się nazywa miłość od pierwszego wejrzenia ! innocent



02-12-2008 07:54 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #33
RE: Historia z Górami w tle

Tam oczywiście Antek musiał się powygłupiać, śmigając w zaspach śnieżnych     , później głupawka chwyciła całą trójkę Toungue

Ok godz. 16 dotarliśmy do Schroniska Na Hali Pod Śnieżnikiem. Pokrzepiliśmy się żurkiem oraz flaczkami i w dalszą drogę. Schodziliśmy w niesamowitym tempie (to chyba za sprawą strawy schroniskowej). Poruszaliśmy się niebieskim szlakiem Przez Przełęcz Śnieżnicką, obok Smerkowca, aż do Międzygórza. Tego dnia zrobiliśmy ok 20 km, a śniegu i wydeptywania ścieżki nie zapomnę nigdy Rolleyes (chcę jeszcze!)

W Złotym Rogu Andrzejki. Proszeni na imprezę musimy odmówić, gdyż zmęczenie było ogromne. Zasnęliśmy w mgnieniu oka.


02-12-2008 07:54 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Dosia

****


Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status: Offline
Post: #34
RE: Historia z Górami w tle

No, Lotka super Smile Fajnie że pogoda Wam dopisała Smile

Pewno w tym czasie gdy Wy podziwialiście widoczki, my zachrzanialiśmy 42 km po czeskich Beskidach Big Grin


02-12-2008 08:20 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #35
RE: Historia z Górami w tle

Ale, ale. Co tu czytam. Forumowicze się szwędają po kopczykach w zimie i nikt o tym uprzednio nie informuje. Nawet coś o Beskidkach się wspomina Sob



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
02-12-2008 08:59 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #36
RE: Historia z Górami w tle

Lotka:
Stasiu nie smutaj Smile


03-12-2008 03:30 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Dosia

****


Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status: Offline
Post: #37
RE: Historia z Górami w tle

Stasiu, wypatrywaliśmy Ciebie w Łysogórskiej mgle, ale Cię nie było..Sad

Lotka, te drzewa są superaśne Smile


Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2008 05:10 PM przez Dosia.

03-12-2008 05:08 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #38
RE: Historia z Górami w tle

Dosia napisał(a):
Lotka, te drzewa są superaśne Smile


No! Były nieziemskie Smile
40 km! Ładnie! Trasy odśnieżone?


03-12-2008 05:25 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Achaja

****


Postów: 312
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #39
RE: Historia z Górami w tle

FAJNIUTKO :-) MACIE ŚLICZNEGO I BARDZO DZIELNEGO PIESKA
COŚ MI SIĘ WYDAJE, ŻE ON TO BYŁ W SWOIM ŻYWIOLE.
ŚLICZNE ZDJĘCIA.POZDRAWIAM



http://www.youtube.com/watch?v=tlwgo_tLOl0
03-12-2008 05:50 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #40
RE: Historia z Górami w tle

ehhh jak ładnie... las taki kosmiczny... zaśnieżony.. super!!
jeszcze w tamtym rejonie mnie nie było... trzeba naprawićSmile


03-12-2008 09:29 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #41
RE: Historia z Górami w tle

No i znowu o rok starsi... Chciałoby się tak trwać niezmiennie jak góry Rolleyes

Może to nie Sudety, ale doszłam do wniosku, że nie ma sensu zakładać nowego wątku. Mam nadzieję, że będzie ok Smile

Dzień 27 grudnia ubiegłego roku.
Po dwudniowej aklimatyzacji w bazie (u rodziny w Krakowie Wink ), wyruszyliśmy w stronę Gorcy. Ruch na drodze ogromny, przy końcu łapie nas 15km korek na zakopiance blink Ale nic nie załamuje ducha przygody i czas ten wykorzystujemy (oprócz rzecz jasna Piotra - kierowcy i Antka - lenia) na pastowanie obuwia.
W końcu docieramy do Obidowej, by wkroczyć w inny, lepszy świat. Kilka kilometrów od Zakopianki zapominamy o ruchu samochodowym, zdenerwowanych kierowcach, klaksonach i innych... Przed nami domki, leniwe życie i gdzieniegdzie dźwięk dzwoneczków, którymi obwieszone są konie. Porzucamy samochód u gospodarza, ładujemy sprzęt i w drogę.
Leniwie wspinamy się na Stare Wierchy. Mróz szczypie w policzki, ale bezwietrzna pogoda rekompensuje minusowe temperatury. Jest pięknie Rolleyes
Już po chwili cała nasza czwórka dociera do Starych Wierchów by dalej udać się na Obidowiec. Początkowo chcieliśmy zanocować w bacówce i tam też ruszyliśmy przez las na dziko. Śnieg wzmagał i podstępnie zapadał się pod nami, słońce zaszło. Po godzinie marszu postanowiliśmy wyprostować drogę i skręciliśmy w stronę szlaku. Decyzja padła na Schronisko na Turbaczu i choć przed nami było jeszcze ok 2H marszu, to ruszyliśmy z radością w sercach Smile
Przy starej bacówce zatrzymał nas blask ognia. Krótkie "cześć" zwiodło nas w stronę paleniska. Grupka osób szykowała sobie strawę i rozbijała namiot. Jak się później okazało były to osoby z Studenckiego Koła Przewodników Górskich z Gdańska (pozdrawiamy Smile ). Ugoszczeni zostaliśmy po królewsku rumem, a w zamian puściliśmy w obieg whisky, która taszczyliśmy ze sobą. Łyk, dwa, trzy i w drogę nam trza.
Turbacz zwodził nas podstępnie, co jakiś czas puszczał na manowce i pod górę. Zgubiliśmy szlak i część drogi szliśmy trawersując po zboczu. To był najtrudniejszy odcinek i dużo sił nas kosztował.
Na miejsce dotarliśmy ok 21. Piękne schronisko i bardzo przyjazna atmosfera. Nie mieliśmy problemów z noclegiem z psem. Polecam grzane piwo Smile

Drugiego dnia ze spokojem udaliśmy się na halę. Tam bez pośpiechu przemierzyliśmy ok 6km by wrócić do schronu i poleniuchować giggle

Dnia ostatniego w Gorcach schodziliśmy tą samą trasą. Tzn bardziej trzymaliśmy się szlaku niż po ciemku Wink Niestety na początku wędrówki musieliśmy korzystać z apteczki Sad Olka, która wędrowała z nami doznała kontuzji. Złamała palec (niestety przysłużył się temu Antek unsure ), musieliśmy zejść na niziny i pojechać do szpitala. No cóż. Palec w gipsie, a właścicielka palca szczęśliwa że złamanie bez przemieszczenia i że nie trzeba było nastawiać Smile

Tatry widziane ze Starych Wierchów    
Tatry widziane z Schroniska na Turbaczu    

Wylądowaliśmy w Krakowie, by przenocować u rodziny i wyruszyć w stronę Śnieżnika.

cdn.



"Kto nie idzie ten ginie"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-01-2009 06:35 PM przez Lotka.

05-01-2009 06:26 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #42
RE: Historia z Górami w tle

Lotka, fajnie mieliście. Lubię takie wycieczki. Na trasie nikogo i w schronisku pustka. W tych stronach jeszcze nie byłem. Muszę dodać do swych planów. Dobrze jest, kiedy się spotka równo zaświrowanych górskich ludzi. Dużo można się wtedy dowiedzieć. Trzeba jednak uważać na wodę ognistą fiuuuu, bo potem ciężko się idzie.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
05-01-2009 06:55 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lotka
i Antek
****


Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #43
RE: Historia z Górami w tle

Stasiu gorąco polecam Ci te rejony... widoki piękne. Z jednej strony obnażają się Tatry z drugiej majaczy Babia Góra.

Z % to wiadomo. Po trzech łykach już trzeba było powiedzieć "nie", bo to podstępne trunki są Devil


Sylwester na gorąco... Szczęśliwego Nowego Roku, śpiochu.

Dnia 31.12.2008 roku przerzucaliśmy się w pośpiechu w stronę Kłodzka z Krakowa. Z godziny na godzinę ruch na drogach malał, bo wszyscy zaczynali szykować się do hucznych imprez. My pędziliśmy w nadziei na skrawek podłogi gdziekolwiek. Obdzwoniliśmy wszystko na co mieliśmy namiary i wszędzie odsyłali nas z kwitkiem blink Pojechaliśmy w ciemno do Dusznik Zdrój, gdyż tam nie raz ratowało nas Pole Namiotowe i gleba w świetlicy Smile No i tym razem się nie zawiedliśmy. Choć świetlica była zajęta, bo szykowano w niej zabawę sylwestrową, to znaleźliśmy nocleg w domu właściciela pola.
Stara chata, której wnętrze nie widziało remontu od wielu lat Smile Kuchnia w starodawnym stylu z tłustą w dotyku, kwiecistą ceratą na stole, budziła wyobraźnię. Urządziliśmy sobie "PRLowski Sylwester". Wyciągając zapasy z plecaków, spędziliśmy ostatni dzień roku hucznie w akompaniamencie galatu, śledzi, jajek i napoju wyskokowego giggle Co by nie było impreza nie doczekała północy Shy o 23:40 spaliśmy jak dzieci Shy
Bynajmniej nie mieliśmy zamiaru spisywać na straty 01.01.2009! Co to, to nie! Już o świtku byliśmy spakowani i gotowi do wyprawy. Gospodarz wysłał nas w drogę, bo sami nie mogliśmy się zdecydować... i tak ruszyliśmy w stronę Orlicy (1084 m.n.p.m). Wyszliśmy czerwieńcem przez górę Kruczą, odbiliśmy na szlak niebieski, by zdobyć Zamek Homole na 733 m.n.p.m Smile To było podejście godne zadyszki ok
Z niebieskiego szlaku odbiliśmy na Przełęcz Polskie Wrota, by skierować się żółcieńcem, później zieleńcem do granicy Polsko-Czeskiej. Weszliśmy do malowniczego miasteczka Olesnice w Orlickych Horach Rolleyes Ludzi nie było... wszyscy spali. Przemknęliśmy na bezdroża, a stamtąd zaczęliśmy atakować Ostruznik, a później Orlicę. Zdobyliśmy ją ok godz 19. Na szlaku spotkaliśmy tylko jednego, czeskiego górołaza!
Na Orlicy przekroczyliśmy granicę, by znowu znaleźć się po Polskiej stronie. No i dalsza wędrówka musiała okazać się męczarnią kwasny
Zostaliśmy zmuszeni by dalszą drogę przebyć po ruchliwej drodze nr 389, gdyż tak prowadzą szlaki. 8km w ciemnościach, zalegającym na poboczu śniegu z solą, w sznurze samochodów, padającym śniegu... było okropnie. Na domiar złego sól z ulicy zaczęła wyżerać Antkowi łapy i biedak okulał po kilometrze. Założyliśmy mu buciki. Dalej przystawaliśmy co jakiś czas czyszcząc mu śniegiem łapy. Było okropnie! Nigdy więcej dróg! Końcówka tej ulicznej przeprawy wcale nie była lepsza, gdyż czerwieniec, którym się poruszaliśmy zwiódł nas. Źle oznakowany szlak wyprowadził nas ok 500m dalej i trzeba było się cofać. W końcu zeszliśmy na właściwą drogę i ok 23 wylądowaliśmy w Dusznikach.
Oj byliśmy zmęczeni nie na żarty blink Zasnęliśmy prawie w rzeczach Shy

Zjazd ze Śnieżnika giggle
Następnego dnia przerzucaliśmy się pod Masyw Śnieżnika, by w końcu móc zdobyć tego ośnieżonego pana ok
Wyruszyliśmy na niego 03.01. Ruszyliśmy znaną nam trasą, szlakiem czerwonym przez Średniaka. Podejście dosyć ostre, bo dużo razy ścinaliśmy szlak, idąc na szagę. Schronisko na Hali ominęliśmy i od razu zaatakowaliśmy Śnieżnik Smile Wyżej inny świat. Brak drzew, łysina szczytu pełna wiatru, smagała nas lodowatym oddechem gór po twarzy. Dużo ludzi i tylko Polacy potrafią wejść w lakierkach i cienkich kurtkach zimą na 1426 m.n.p.m blink
Po zdobyciu szczytu schodzimy czerwonym, granicznym szlakiem w stronę "Zbojnickieja Chaty" w Czechach. Zejście wyślizgane przez narciarzy, no i złota moja myśl i Piotrka giggle "Po co się męczyć" innocent Podpięłam Antka do uprzęży, komenda do biegu i śmignęliśmy w dół ok Oprócz zdumionych gapiów, obitego tyłka i naciągniętego ramienia, skończyło się dobrze ok
Dalej udaliśmy się po granicy i chcieliśmy zdobyć na dziko Mały Śnieżnik. (w sumie też z musu musieliśmy zboczyć ze szlaku, bo z Czeskiej strony brak podejścia na tą górę blink ). Podejście strome! Śniegu po pas, ale widoki niemożliwe Rolleyes     Kilometr pokonujemy w 40 minut! W końcu wdrapujemy się na Mały Śnieżnik i dochodzimy do zieleńca, który miał nas przeprowadzić przez Goworka do żółtego szlaku. Po drodze zatrzymujemy się na widok zachodzącego słońca i... naszym oczom pojawia się płonące drzewo     Żółcieniec przeraża nas długością, ale brniemy w ciemnościach przez Dzikie Zbocza i Szeroką Kopę. Mijamy trawersem Jawornicę i wkraczamy do Międzygórza. Jesteśmy padnięci, a w głowach tylko spanie...

Następnego dnia przyszedł czas powrotu... powrotu czas Sad

Dziękuję.



"Kto nie idzie ten ginie"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2009 06:48 PM przez Lotka.

05-01-2009 07:03 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #44
RE: Historia z Górami w tle

ooo moje rejonySmile
jak fajnieSmile Stare Wierchy może mniej, ale Turbacz odwiedzałam już wielokrotnie... i za każdym razem chce się tam wracaćSmile
Gorce są piękne każdą porą rokuSmile

a śnieżnik i Orlica, cóż - widziane tylo raz... ale na tym pierwszym jeszcze się pojawię - tą "nieceprowa porą rokuSmile


Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-01-2009 08:38 PM przez gosia3ek.

05-01-2009 07:56 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mieciur
- - user - -
*****


Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #45
RE: Historia z Górami w tle

Ale mieliście wyprawowy okreś świąteczno-noworoczny Smile tez bym tak chciał. Gorce dobrze znam i tak jak gosia3ek napisała są one piekne o każdej porze roku. A i na Śnieżnkiu i Orlicy też byłem- ale to przy okazji zdobywania Korony. Ze Śnieżnkia pamiętam tylko ceprów ale myśle że teraz zimą było ich dużo mniej...
pozdrawiam Smile


05-01-2009 08:28 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: