Ech... jaka dyskusja, Spoko - gratuluję, odparcie tylu rzeczowych argumentów musiało być dość wyczerpujące.
Pozwolisz więc, że odniosę się krytycznie do twoich wypowiedzi, sposobu prowadzenia rozmowy i treści merytorycznych. A że dyskusja trwa już dłuuuuuuuugo, to niestety mój post będzie dłuuuuuuuuugi 
Moim głównym przesłaniem założonego wątku jest bezpieczeństwo wtej chwili pytam o wpływ markowej odzieży czy też specjalistycznego sprzętu na to bezpieczeństwo
Czy ono zapewnia większe bezpieczeństwo czy tylko większy komfort .
Spoko, a po co mieszać w tą rozmowę słowo "markowe" Specjalistyczny sprzęt - OK. A jeśli chodzi o producenta (markę, Brend), to jest to sprawa drugorzędowa, choć nie bez znaczenia.
Pozdzielmy pojęcia:
Ubranie to: buty, stuptuty, skarpety, spodnie, bielizna, bluza, kurtka, czapka itp?
Szpej to: liny, uprząż, kask, kości, frendy, przyrządy zjazdowe, HMS-y, ekspresy, karabinki, pętle, replinki, czołówki, raki, czekany i td?
Inne elementy ekwipunku: Kijki trekkingowe, plecaki, namioty, opaski, kartusze, butle,
Myślę, że sprawiedliwe było by spytać się, czy dla umiejącego go używać turysty szpej zwiększa bezpieczeństwo, a ciuchy techniczne komfort i czy komfort ma wpływ na bezpieczeństwo.
Odpowiedź może być tylko jedna:
Tak, dla umiejącego go używać turysty szpej zwiększa bezpieczeństwo a ciuchy techniczne komfort, a komfort ma wpływ na bezpieczeństwo.
Prawidłowy dobór ubioru to w górach sprawa priorytetowa, a to czy markowa kurtka przepuści wodę po ośmiu godzinach, czy podróbka po pięciu jest też nie bez znaczenia - 3 godziny dłużej marznięcia. A czy trzy godziny dłużej marznięcia mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo ? oczywiście, że mogą. Jeśli siedzisz na grani, nie możesz zejść i czekasz na TOPR to przemoczone ciuchy zaczynają zamarzać - 3 godziny mają bezpośredni wpływ na przeżycie.
Ech dziwię się Spoko, że pytasz, czy posiadanie liny, uprzęży, kasku itp. Ma wpływ na bezpieczeństwo?
A jak byś się wycofał z jakiejś grani przy załamaniu pogody???? Jesteś wróżką, że zawsze wiesz jak się pogoda zmieni? Tylko zjazd. Jak zjedziesz bez liny????? Wiesz, że większość wypadków taternickich zdarza się przy zjazdach??? Jak dostaniesz kamieniem w głowę w żlebie pod Hińczową przełęczą to też powiesz, że kask nie wpływa na bezpieczeństwo?
Chcesz powiedzieć, że raki i czekan nie zwiększają bezpieczeństwa na łasze śnieżnej??????
Ech.... Nie chce mi się tłumaczyć oczywistych spraw, zwłaszcza, że tylko Ty tego nie rozumiesz?
Czyli jeśli zgodzimy się, że dla umiejącego go używać turysty szpej zwiększa bezpieczeństwo a ciuchy techniczne komfort, a komfort ma wpływ na bezpieczeństwo, a Ty twierdzisz, że w twoim przypadku nie zwiększa - oznacza to, że nie jesteś turystą umiejącym posługiwać sięszpejem.
Tak komfort na pewno czy bezpieczeństwo ?
Komfort ma olbrzymi wpływ na bezpieczeństwo. Spróbuj zamarzniętymi dłońmi bawić się w wiązanie prusików?
Linę jako sprzęt specjalistyczny znowu można podzielić na markową specjalnie przeznaczona do wspinaczki a zwykłą "budowlaną "
Bzdura, próbujesz po woli przemycić swoje racje jakimiś tylnymi drzwiami licząc na nieuwagę rozmówców. Są sznurki do bielizny, jakieś tam liny służące do wszystkiego i do niczego i liny, które sa stosowane tam, gdzie muszą spałniać pewne parametry.
Mogą być one wykorzystywane w taternictwie, w żeglarstwie i na budowie, w leśnictwie.
A marka to tylko producent - nie ma nic wspólnego z zastosowaniem...
Chciałbym jeżeli jesteś w stanie przeanalizować różne wypadki tragiczne które zdarzyły się w Tatrach . Czy te osoby miały odpowiedni sprzęt specjalistyczny ,markowy ? Czy rzeczywiście zapewnia on ,opierając się na faktach .bezpieczeństwo czy tylko komfort ?
To pozbieraj konkretne liczby, fakty, tylko nie tak jak próbujesz to robić - wybiórczo, lub chociaż poczytaj "Wołanie w Górach" Michała Jagiełły i dopiero się na ten temat wypowiadaj.
I to właśnie ten sprzęt w połączeniu z człowiekiem, który ma swój rozum, jakieś doświadczenie tworzy optymalne warunki bezpieczeństwa. Sam sprzęt nie wystarczy. Sam człowiek też często nie.
W zasadzie wszyscy biorący udział w dyskusji mają odmienne zdanie niż Ty, a zdanie Zoe jest kwintesencją tego czego Ty nie rozumiesz, lub rozumiesz, lecz próbujesz odwrócić kota ogonem.
Z tego jednak co ja pamiętam to częściej dochodziło do wypadków tragicznych wśród osób wyposażonych w odpowiedni sprzęt.
Masz jakieś dane, podeprzyj proszę swoją wypowiedź może jakimiś statystykami.
Czy ja nie dysponując rakami pójdę w zimie na śnieg ? Nie
...ale poszedłeś na śnieg w lecie. Jakie ma znaczenie pora roku? W lato śnieg jest cieplejszy?
Moim zdaniem jednak dochodzi tu czynnik o którym pisałem i podawałem przykłady a mianowicie pewne uśpienie czujności przy sprzęcie .
No, wolno Ci mieć swoje zdanie, lecz aby wyjść z tej dyskusji z twarzą powinieneś się oficjalnie z nim nie zgadzać.
Nie masz sprzętu, pewnie nie potrafisz się nim posługiwać, nie wiesz więc co się dzieje w głowie taternika, który idzie z asekuracją.
Ja za to pierwsze "zejścia ze szlaków" robiłem w twoim stylu i pamiętam, że czułem się jak He Man, i nawet kilka razy próbowałem dyskutować w twoim stylu... Na szczęście nie zatrzymałem się na tym etapie... Teraz bym się nie pisał na wiele głupich rzeczy które kiedyś robiłem, bo wiem, że to, że wówczas przeżyłem nie gwarantuje mi nieśmiertelności.
Ci z Tychów mieli wyposażenie .Oczywiście odstępy i zła ocena zagrożenia lawinowego przyczyniła się w głównej mierze do nieszczęścia Tak to mniej więcej brzmiała wersja sądu.
No właśnie kolego - specjalisto po co podajesz przykłady które po pierwsze są "nie na temat" ( bo na podcięcie lawiny nie miał najmniejszego wpływu posiadany lub nieposiadany sprzęt), a po drugie wiesz o nich tyle co w gazecie przeczytałeś i nawet nie wiesz czy ten sprzęt mieli, czy nie?
Ci z Tychów mieli wyposażenie .Oczywiście odstępy i zła ocena zagrożenia lawinowego przyczyniła się w głównej mierze do nieszczęścia Tak to mniej więcej brzmiała wersja sądu.
Tak. Czynnik ludzki. Brak wiedzy. Brak przygotowania. A najważniejsze to zapatrzenie w siebie "przewodnika", które sprawiło, że nie słuchał ludzi, którzy mówili mu że źle robi? Pamiętaj Spoko - ten człowiek zlazł wiele gór. Można głupotę popełnić 100 razy, uwierzyć w to, że się zjadło wszelkie mądrości, a za 101 razem ktoś może zginąć...
Myślę że temat sprzętu,ubioru w kwestii bezpieczeństwa mniej więcej został wyczerpany.
Eeeeee? no co Ty, tylko dla tego, że nikt Ci nie przytaknął???? O bezpieczeństwie nigdy za wiele i tego tematu nie da się wyczerpać. Co najwyżej możesz stwierdzić "nie chcę dalej o tym rozmawiać".
Wybrałem 4 czynniki wydaje ni się jedne z istotniejszych.Są to
1 brak odpowiedniego sprzętu i ubióru
2 Złe warunki pogodowe (Te nie bardzo zależą od woli człowieka )
3.Brak praktyki umiejętności i doświadczenia
4.nietrzeźwość na trasie
Najlepiej by było gdyby można było udzielić odpowiedzi na wszystkie czynniki stopniując ich skalę wpływu narażania na niebezpieczeństwo w górach ,ale ponieważ ankieta jest tak skonstruowana ,że można dać jedna odpowieź
To jeśli sam widzisz, że kiepska będzie to ankieta, to po co ją robisz???
W ogóle ta ankieta jest bez sensu. Stawiasz w niej de facto pytanie czy bezpieczniej jest iść pijanym na szlak, czy może używać liny budowlanej zamiast specjalnej, przeznaczonej do turystyki kwalifikowanej.
To nie o to chodzi!
No i racja. Nic mądrego taka ankieta nie może ze sobą nieść. Chcesz zamknąć temat o którym napisano dziesiątki publikacji w ankiecie z czterema punktami które wybrałeś dość tendencyjnie i jeszcze można zagłosować tylko na jeden punkt????
A gdzie podpunkt "brawura"????????
A czy na pewno jest bez sensu?????
przecież oczywisty jest fakt (zwłaszcza znając poglądy użytkowników tego forum) że Spoko stawiając punkt o alkoholu chciał odciągnąć nim uwagę od braku sprzętu i ciuchów.
Bazując na tym, że można wybrać tylko jedną odpowiedź - wykazałby swoją rację.
Skąd więc w innym razie wziąłby się ten punkt????? Przypuszczam, że wypadki z udziałem pijanych są sporadyczne, bo komu po kielichu chciałoby się drapać na Mięgusze??? Mi nie.... A ilu tam się pcha bez szpeju????
Czy można tu pogratulować Koledze Spoko znajomiści podstawowych zasad psychomanipulacji - można 
Pedro... ...nadinterpretacja.
Połowa Twojego postu to prywatna wycieczka Off topic, a szkoda, bo Pedro poruszył kilka merytorycznych zagadnień z którymi mógłbyś się zmierzyć. No, ale zawsze boli, jeśli standardowego pobłażania i poklepywania po plecach ktoś powie to co naprawdę myśli.
Ponieważ Pedro nie udostępnił mi swojej odpowiedzi z godz 7.14 (Chociaż do końca tego nie wiem i może wystąpiły problemy techniczne) na mój ostatni post.Chcę powiedzieć .Życie nie nauczyło mnie pewnych doświadczeń
Jasne ? spiskowa teoria dziejów, na TG też nie mogłeś się zalogować?
A sprowadzają się one do tego że często doznawałem przykrości od tych osób za którymi się wcześniej ujmowałem.No widocznie taki to już świat .Nie samymi kolorami wysłany .Niniejszym zawieszam wszelką dyskusję z Pedrem .Na szczęście na Forum jest jeszcze wiele osób którymi można przyjemnie porozmawiać
A to znowu przypomina mi rozmowę o banowaniu. Nie mam argumentów, to uniknę dyskusji, lecz winę zwalę na rozmówcę...
W temacie o Zadnim Mnichu się nie odezwę, bo się obraziłem, z Pedrem nie rozmawiam, bo się obraziłem, za kimś się ujmowałem, ktoś mi sprawił przykrość...
Jesteśmy dorosłymi ludźmi, którzy rozmawiają o bezpieczeństwie w górach, a to brzmi jak jakieś biadolenie, pobiadolić można na PW.
Edit:
Ups.... coś się ze znakami przestankowymi porobiło... skąd tu tyle znaków zapytania się pojawiło?????
Edit:
To już chyba poprzerabiałem te nieznośne "?"