A moje lasy puściuteńkie... Wczoraj jedynie jednego podgrzybka znalazłam i to też jakiś taki do niczego był... Z resztą. Pogoda też grzybom nie sprzyja. Do końca września było ciepło, ale nie padało. A w październiku razem z deszczem przyszło zimno. No cóż. Może jeszcze coś wyrośnie...
Ja uwielbiam zbierać grzyby, konsumować także, pod każdą postacią
W tym roku z grzybami w naszym lesie trochę mizernie, chyba za sucho, teraz znów zimno się robi nad ranem, więc nie wiem, czy coś z tego będzie.
W tym sezonie największy okaz to takie cuś (szkoda, że robaczywy się okazał
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
Ja jeśli chodzi o konsumpcję grzyba to najlepiej smakują mi te w occie i kotlety z kani... mmm pycha.
Ja jeśli miałabym coś wybrać, to chyba duszone grzybki, ciężkostrawne, ale jakie pyszne, kotlety z rydzyków, no i przeróżne paszteciki i pierogi z grzybami
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "