Właściwie nie trzeba było mnie długo namawiać na ten wyjazd ? Rajd Górski w Beskidzie Żywieckim ? na taką imprezę zawsze jestem chętny, poznam nowe góry, ludzi, zawsze może wydarzyć się coś nieprzewidzianego?.. i tak właśnie było. Uczestniczyłem w cztero-aktowym spektaklu o tematyce psychologicznej i tytule ?Pilsko?
Akt I : 14.03.2015 godz. 3.00 ? A może na wschód słońca?
Choć prognozy były jednoznacznie nieprzychylne to postanowiłem zrealizować pomysł przywitania słońca na szczycie a więc tak: pobudka w Chacie Baców w Korbielowie, pakowanie i o godz. 3.40
wraz z równie zdesperowaną koleżanką ruszamy z przełęczy Glinne czerwonym szlakiem w kierunku szczytu i od początku pozytyw mimo mgły, świeżego śniegu i trudnych warunków szlak mamy przetarty dnia poprzedniego przez skiturowca, a w światłach czołówki świecą odblaskowe tasiemki naklejone na znaki szlaku co ułatwia nam marsz i nie zabiera cennego czasu na odnajdowanie ścieżki, bo przecież słońce na nas nie poczeka a zapasu czasowego na zimowe nocne wyjście nie zaplanowałem. W połowie drogi narciarz zawrócił, obwisłe gałęzie zasłaniają znaki szlaku, śnieg miejscami zapada się po kolana i wyżej jest ciężko ? więc mamy prawdziwie zimową górską wyprawę. Tam gdzie las się mocno rozrzedza trochę już się rozjaśniło ale za to mgła się zagęściła, postanawiamy nie szukać już szlaku tylko skorzystać z dobrodziejstw techniki i wyciągam swój gadżet- GPS za pomocą którego kierując się na azymut, omijając zasypane świerki
przy których wpada się po pas w śnieg, dość sprawnie docieramy na szczyt. Rozglądnięcie się po okolicy ograniczało się do 20 może 30 metrów
, więc szybka herbatka, fotka, i ruszamy z powrotem??a słońca niestety nie było?? i to z powrotem też okazało się nie w tym kierunku więc znów GPS aby trafić na właściwy szlak i szybkim tempem do samochodu aby zdążyć na akt II spektaklu w którym nieświadomy już tkwię!
cdn.