Odpowiedz  Napisz temat 
Bystro z Panem i Szpiglasy
Autor Wiadomość
elsea

**


Postów: 19
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2009
Status: Offline
Post: #1
Bystro z Panem i Szpiglasy

Jest to ociupinkę zmieniona relacja z ostatnich dwóch dni mojego pobytu w Tatrach na początku lipca w tym roku. Pierwsze 8 dni spędziłam z mężem (tu pod ksywą "Crazy" Smile) w Zachodnich po Słowackiej stronie, potem na 2 dni, sama, zostałam w Zakopcu...
-------------------
8 lipca zostałam sama w Zakopanem. Nocleg w moim ulubionym The House of Tourism, czyli Domu Turysty(ki), w którym podłogi skrzypią tak samo jak 20 lat temu, a przez korytarze wieje wyczuwalny duch socjalizmu. Przesycony dymem papierosowym, nawet w pomieszczeniach, w których nie wolno palić.

Łazienkę z gatunku koszarowych, gdzie trochę brzydzę się dotknąć nawet kurka w kranie, zajęłam samotnie na jakieś 2 godziny. Spokojnie doprowadzałam się do stanu niezwracającego uwagi przechodniów, gdy tymczasem dokwaterowano mi do mojego pięcioosobowego apartamentu turystę, który zszedł był tego dnia rano ze słowackich Tatr Wysokich.
Ponieważ klucz był ze mną w łazience damskiej, ponoć dość długo to dokwaterowywanie trwało, a na moją głowę leciały nieprzychylne komentarze Smile
Ale szybko doszliśmy do porozumienia - on z Tatr, ja z Tatr, jakoś zostało mi wybaczone.
Okazało się, że człowiek ów zmęczony trochę już wędrówką przez słowackie schroniska postanowił odpocząć chwilkę w prawie rodzinnym Domu. Czyli następnego dnia miał zwiedzać Krupówki.

9 lipca wyruszyłam w kierunku busów pod dworcem i dopiero na miejscu wybrałam taki jadący do Kir.

Było ładnie a mi się chciało jeszcze raz zerknąć na to, co przeszłam w ostatnich dniach.

O 8.10 wysiadłam z busa i ku swemu zdumieniu odkryłam pustą Kościeliską - gdyby było o godzinę wcześniej, to rozumiem, ale po 8?!




Dolina nie była całkowicie wyludniona - co jakiś czas przy drodze siedziały dziewczęta z notatnikami. Wszystkie po kolei na mój widok porzucały dotychczasowe zajęcie (książka, smsy, muzyka...) i chwytały za długopis i jakąś płachtę papieru. Jak nic zostałam policzona.

Już na końcu doliny, przy rozstajach szlaków na Czerwone Wierchy i Smreczyński Staw, stał Pan.
Pan stał i palił papierosa. Ubrany dość typowo w dżinsy i koszulkę bez rękawów, obciążony plecakiem z rodzaju "plecak do szkoły", wspierał się na długim parasolu. Jego twarz zdobiły porządne wąsy.

Zaskoczył mnie pytaniem, czy tam, to już schronisko. Ponieważ do budynku było około 30 metrów poczułam się nieco zaniepokojona, ale grzecznie odparłam, że owszem. I poszłam na śniadanie.

Kiedy ruszyłam na Iwaniacką, przypomniało mi się, że mieliśmy ją kiedyś z Kacprem zniszczyć, ale na szczęście od tej strony podejście nie jest takie złe. Rozłożyłam kije, poszłam do góry. Po dość niedługim czasie poczułam zapach czegoś palącego się. Pożaru w zasięgu wzroku nie było. Zatem nie przerwałam marszu i za zakrętem natknęłam się na Pana. Szedł wspierając się na parasolu i palił papierosa.

Skomentował, że "coś nie pędzą za nami", a ja znów się poczułam zaniepokojona, tym razem tą liczbą mnogą "my"...
Pan zastanowił się na głos, czy idzie na Czerwone Wierchy... Nie umiałam potwierdzić mu tej rewelacji, powiedziałam, że jeśli chce iść na Czerwone Wierchy, to powinien się wrócić i wejść na szlak za schroniskiem, a teraz to dojdzie do przełęczy Iwaniacka.
Pan popatrzył na mnie z pewnym powątpiewaniem i rzekł, że na tabliczce była inna nazwa. Z niezwykłą jak na siebie orientacją, zapytałam, czy aby nie "Siwa". Pan potwierdził. Zatem opowiedziałam mu mapę, że najpierw będzie Iwaniacka i może z niej zejść do Doliny Chochołowskiej albo może wejść na taki grzbiet - Ornak i tam na końcu jest właśnie Siwa. Może z niej zejść do Doliny Starorobociańskiej. No a niektórzy idą dalej na Starorobociański i wędrują grzbietem.
Pan się zainteresował, zwłaszcza Iwaniacką, chyba słyszał wcześniej tę nazwę. Zostawiłam go za sobą celem wykonania bezludzkich zdjęć na rzeczonej przełęczy.
Po jakimś czasie pan dołączył i z uśmiechem i podziwem w głosie powiedział, że miałam rację, rzeczywiście Iwaniacka. Potem tylko wyraził rozczarowanie, bo ma taki folderek, z którego z Iwaniackiej piękny widok jest. Uprzejmie wyjaśniłam, że widok zarósł.
Pan z kolei zasmucił się, że wcześniej nie wiedział, bo jakby wiedział, to z kolegami w wojsku by tę Iwaniacką jakąś bombką oczyścili...
Chyba żartował. Ale widać, że Iwaniacka takie jakieś dziwne uczucia budzi...
Przypomniałam Panu mapę, zasugerowałam, żeby zszedł do Chochołowskiej, pożegnałam się i poszłam.



Ornak oczywiście świetny, mam okazję być na nim co dwa lata i podoba mi się tak samo odkąd go zobaczyłam. Spotkałam na grzbiecie tylko jedną parę, która objuczona aparatami robiła fotki krajobrazom.
Na Siwej stanęłam o 11.48. Pogoda niestety się wyklarowała - stabilne chmury, dość wysoko. Właściwie to lubię taką aurę w górach. Pomyślałam, że mogę iść. Skierowałam się na drogę, o której wspomniałam Panu, jakby na Starorobociański. Ale odbiłam grzbietem na południowy wschód...
przede mną widniała droga na skrywany prawdziwy cel tej wędrówki - szlak na Bystrą.

(zdjęcie zrobione podczas powrotu, ale w poprzednią stronę było naprawdę bardzo podobnie :>)


Na szczycie stanęłam o 13.06, zadowolona z góry i z siebie. Parę zdjęć, drugie śniadanie, chwilka rozmowy z innymi zdobywcami szczytu (sami Polacy, w sumie 6 osób) i zeszłam na Błyszcz. Tu się chwilę zastanawiałam, czy zwiedzić Pyszniańską, co oznaczałoby powrót Ornakiem, czy obejrzeć Starorobociański (poprzednio jak na nim byłam z DB strasznie wiało i padało i nie zauważyłyśmy wierzchołka Smile). I wtedy ze stoków Starorobociańskiego zaświstał świstak. Czyli tam!
O 14.53 byłam na miejscu. Piękne widoki powoli zakrywały chmury, zbliżał się deszcz, wiatr zmuszał do zakładania kolejnych warstw ubrania.





Teraz już rozpoczęłam ostatni etap wędrówki Tatrami Zachodnimi, z którymi żegnałam się przechodząc swoim ulubionym odcinkiem, czyli grzbietem Kończysty-Trzydniowiański. Zachwyca mnie nieodmiennie, choć teraz popadało chwilkę na głowę i obiektyw.



Szłam sobie wariantem familijnym i przez myśl przeszło, czy nie ominąć samego wierzchołka Trzydniowiańskiego i zejść od razu szlakiem "kosówkowym Crazy'ego". Ale - no przecież być pod szczytem i nie zajrzeć?! Nie można!
Skręciłam zatem w odnogę ścieżynki, która wiodła na szczyt. A tam... stał Pan. Palił papierosa. Czekał na mnie chyba, kiwnął mi głową i jakbyśmy byli umówieni lub przynajmniej znali się od lat, rozpoczął niezobowiązującą rozmowę. Powiedział, że dobrze mu poradziłam, bo trasa była bardzo udana (według mnie poradziłam mu zejść do Chochołowskiej z Iwaniackiej... nie powinien był teraz stać na Trzydniowiańskim jakby nigdy nic!!), "Starobciański" podobał mu się bardzo i teraz to chciałby jeszcze wiedzieć, gdzie jest Grześ, bo wczoraj jak szedł na Czerwone Wierchy (sic!), to trafił na Grzesia właśnie.... Pokazałam palcem. Pan pokiwał głową i wyraził zadowolenie, że mnie rano spotkał, bo mu dobrze pokazałam drogę a mapy to nie ma i nie umie używać. Niezbyt mogłam wydusić z siebie choć słowo, ale przechodzący obok chłopak głośno rzucił "może czas się nauczyć"...



Potem Pan zapytał, którym szlakiem ma zejść do Chochołowskiej, bo go nogi bolą. Powiedziałam, że raczej do Jarząbczej, ale Pan na to, że mu powiedzieli wcześniej, że tym drugim szybciej jest.
Machnęłam ręką i stwierdziłam, że sam musi wybrać. Wybrał "crazy'owy" (przez Kulawiec; nazwa "szlak kosówkowy Crazy'ego" funkcjonuje wśród moich znajomych przez szczere umiłowanie tego szlaku przez Crazy'ego). Wspierając się na parasolu zniknął w kosówkach.

Kiedy doszłam do siebie, podążyłam za nim. Miło się uśmiechając, wyprzedziłam go a szybko potem zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że nie wysłałam go jednak do tej Jarząbczej. Szlak Crazy'ego jest chyba raczej do wchodzenia...

t.b.c.

------
tekst oryginalnie napisany został na forum zespołu Armia


02-12-2009 01:26 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
Bystro z Panem i Szpiglasy - elsea - 02-12-2009 01:26 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - elsea - 02-12-2009, 01:33 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - dr.Etker - 02-12-2009, 01:46 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - gosia3ek - 02-12-2009, 03:37 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - Mallaidh - 02-12-2009, 03:43 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - elsea - 02-12-2009, 05:19 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - mieciur - 02-12-2009, 05:29 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - Hella - 02-12-2009, 08:53 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - Pablo - 04-12-2009, 12:30 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - Stasiu - 04-12-2009, 01:41 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - lapikus - 04-12-2009, 02:34 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - elsea - 04-12-2009, 09:25 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - maciek - 04-12-2009, 10:26 PM
RE: Bystro z Panem i Szpiglasy - Fazik - 06-01-2010, 09:35 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: