Poniedziałek 4.07
Przyjazd wieczorem nad jezioro Lai da Sontga Maria na przełęczy Lukmanierpass
Wtorek 5.07
O 6.20 ruszyłem szlakiem do jeziora Lai Blau 2409
, już o 7.50 można by było zamoczyć nogi ale niestety na jeziorze lód. Na dziś moim celem był Piz Gannaretsch 3040
i zgodnie z opisem w przewodniku "trawersowanie na przełaj strome trawiaste zbocze ", tylko autor zapomniał dodać że na szczyt nie ma wytyczonego szlaku z żadnej strony, a szczyt jest opisany jako łatwy 'F' ale co mi tam jak już tu jestem to idę. Przez 4 godziny przedzieram się przez kamieniste gołoborza, granie, śnieżne płaty śniegu
, dobrze że szczyt był widoczny że klucząc dotarłem pod kopułę szczytową, tam było trochę wspinaczki ale nie przejmowałem się tym bo myślałem że będe schodził szlakiem po drugiej grani. Na szczycie okazało się że d.pa, nie ma szlaku, ścieszki ani kopczyków, wracać tą samą trasą sie nie da ,wspiąć się udało ale wrócić to już nie. Schodząc drugą granią w kierunku przełęczy Fuorcla Gannaaretsch trochę zgubiłem wysokość ale coraz bardziej się oddalam od mojej drogi powrotnej więc postanowiłem trawersować strome pole lodowca, całe szczęście że śnieg był już miękki to dało się wbić buta. Po śladach jakoś udało się wrócić. Scopi jutrzejszy cel
Środa 6.07
Wczorajsza zdobycz
Od 7.00 idę sobie po dachu galeri aż do kamiennej wieży gdzie zaczyna się ścieszka, łagodnymi zakosami docieram do skalistej grani i po niej docieram pod kopułę szczytową. Na niej jeszcze sporo twardego śniegu, po zrobieniu stopni wszedłem na szczyt Scopi 3190 o 10.30.Z daleka szczyt ładnie się prezentuje ale z bliska widać już stacje radarową tam się znajdującą, na szczęście nie zasłania widoków dookoła.
Na wieczór jadę nad jezioro Lago Luzzone skąd mam szlaki na dwa zaplanowane szczyty, Rheinwaldhorn
, Piz Terri
na miejscu okazuje się że droga do jeziora zniszczona przez lawine więc z żalem opuszczam to miejsce i jadę na przełęcz Nufenenpass skąd mam taki widok, z lewej Battelmatthorn oraz biały Blinnenhorn