Sokół ma jedno i ledwo co wyrabia.
No, te, te, a Sokół to co, nalepka na jabol? A może nie wyrabiam z innych powodów? Hę?
Swoją drogą w wieku 24 lat mieć 6 letnie bliźniaki?
Bo chłopak się starał, a Ty wolisz siedzieć na codziennych.
Jako przyszły organizator turystyki - potwierdzam - kompletny brak organizacji i jakichkolwiek szczegółów.
Dzień 4 i Czerwone Wierchy. Jeśli się wjedzie kolejką to najpierw trzeba przejść przez Czuby Goryczkowe z tego co wiem. Trasa nie trudna, ale dość długa. Dorośli dadzą radę, ale przebijać się tam z 6-letnimi bliźniakami... No nie wiem

No Aga, co jak co, ale skoro uważasz, że trasa od Kasprowego do Czerwonych przez Czuby jest dość długa i sześciolatek tam nie da rady po wjechaniu w górę kolejką, to Ci powiem, że guzik się znasz na szlakach tatrzańskich. Ale tak to jest, jak sie spaceruje non stop dolinkami albo ścieżką nad reglami.
Wybacz, że Ci dowalam, ale akurat Twoje spostrzeżenia są zupełnie bezsensowne. Jakie Ty tam chcesz szczegóły? O której godzinie jedzie bus do Doliny? O której przerwa na siusiu?
Tym razem się zupełnie z Tobą nie zgadzam.
I doczepiłaś się tych Czub, a w opisie było kilka o wiele gorszych i dłuższych spacerów. Cóż, pewnie widziałaś je tylko na mapie...