Moi drodzy moderatorzy proszę mi wybaczyć ,że tę relację w osobnym wątku umieszczam ,ale złożyły się na to dwa powody
Po pierwsze brak większych zasp i zamieci na szlaku a po drugie spotkałem na szlaku dwóch chłopaków którzy tu może zaglądną i łatwiej będzie im trafić na tę relację .
Relację tę szczególnie dedykuję wszystkim schorowanym .aby poprzez wędrówkę wirtualną mogli chociaż w części uczestniczyć z nami w poznawaniu piekna przyrody
A wszystko zaczęło się tak .
Nieco przeszło rok temu Admin poprosił mnie o opis Beskidu Małego .szukając na ten temat notatek natrafiłem na informację o ciekawym pomniku przyrody nieożywionej "Grocie Komenieckiego".Pozostało tylko kwestią czasu kiedy to miejsce odwiedzę .... Wreszcie dziś zapadła decyzja .Jadę.
Pogoda z rana nienajlepsza ,ciemne chmury i nawet lekko siąpić zaczęło ,ale prognozy mówiły "Po południu ma być słonecznie."
Wystartowałem samochodem w kierunku Żywca do Lasu(to be precise ) do miejscowości zwanej Lasem.Wjeżdżam do miejscowości ,mijam jeden mostek ,drugi mostek ,trzeci mostek nad potoczkami spływającymi ze zboczy Beskidu Małego i parkuję na małym placyku koło małego kosciółka.
Mostki te mają swoją długą historię .W swoim czasie zostały nadwerężone przez wezbrane wody,więc odpowiednie służby wpadły na sposób jak je zabezpieczyć .A mianowicie wybudowano na drodze wybrzuszenia po obydwu stronach mostków tzw "śpiący policjanci "
którzy mieli spowalniać impet samochodów wjeżdżających na mostki
Nie trzeba chyba dodawać ,że było to wielkim utrudnieniem dla jeżdżcych w kierunku Żywca.Tak trwało chyba ze 4 lata .Aż wreszcie w ubiegłym roku stał się "cud".Mostki wzmocniono,śpiących policjantów usunięto .Teraz tylko realni policjanci od czasu do czasu stoją tam z radarkiem .Tak było i dziś ale na szczęście jechałem powoli ,więc tylko mi się pokłonili.
A więc zostawiam samochód i na chybił trafił wybieram drogę polną która ,ma w dalszym ciągu skierować się w stronę potoku Dusica na którym znajduje się wzmiankowana grota.Ponieważ nie ma typowej drogi wzdłuż potoku ,to czasem idę wzdłuż jego zboczy na wskroś czasem pojawia się kawałek drogi biegnącej obok i tak powoli w śniegu po kostki posuwam się w górę.
W pewnym momencie potok rozgałęzia się na dwie odnogi .Idę sprawdzić najpierw prawą ale ta wypłyca się gdzieś na zboczu więc wracam do głównej lewej odnogi a tu nagle koło mnie pojawia się piesek a za nim dwóch chłopaków
-Gdzie idziecie .Pytam
-Do groty
-A to świetnie ,A widzę macie GPS
Chłopcy potwierdzają
Patrzymy na GPS .pokazuje do groty jeszcze 600m
Nie ukrywam ,że jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy .Łatwiej będzie znaleźć tę grotę .
Zbocza potoku coraz bardziej ścieśniają się przybierając charakter debrzy.Już nie można iśc zboczem tylko albo dołem po kamieniach w potoku albo całkiem górą ponad zboczami.Wybieramy Potok próbując swoich zręcznosci na kamieniach.Czasem jednak stopa zanurza się w wodzie.Miejsce bardzo ładne na focenie Niestety moim współtowarzyszom wysiadły baterie w aparacie.W pewnym momencie dostrzegam płytę i wodospad .Jest wołam .Podchodzimy bliżej ale to jeszcze nie to .Taki sobie ładny 3m wodospadzik spadający z płyty.Obchodzimy zboczem wodospad i z powrotem do potoku.GPS wskazuje jeszcze 100m.Potok znowu się rozgałęzia .W miejscu rozgałęzienia patrzę w lewo i w prawo i wrzeszczę jest.Widać ją (grotę na prawej odnodze potoku.Prawie biegnę do niej a za mną chłopcy.
Wspaniałe dzieło przyrody.Wygląda to tak .Olbrzymia płaska płyta 20m długa ponad którą spływa nikła strużka potoczku tworząc w kilku miejscach sople.A pod płytą jaskinia-nisza .Wejście szerokie tak jak płyta czyli 20m, wysokość od 2 m przywejściu do ok 1m w tylnej części .Jaskinia sięga pod płytą na gługość 15m .Płyta ponad którą płynie potoczek stanowi jej strop.Jaskinia jest sucha .W niej trochę głazów odpadniętych gdzie można sobie usiąść.Niewątpliwie często wykorzystywana jest na biwaki (pozostawione naczynia zapałki gazety na rozpałkę itp.)I co mnie mile zaskoczyło jest raczej czysta.
Porozmawiałem chwilę z chłopakami co ich tu sprowadziło.Chłopcy należą do takiej grupy (nie pamiętam nazwy)Która zajmuje się ukrywaniem w ciekawych przyrodniczo czy tez chistorycznie miejscach notatek i należy je odszukiwać).Taki przykład niedaleko muzeum lotnictwa w krakowie została przyczepiona magnesem gdzieś do górnej części mostu puszka z notatką ale żeby taką puszkę znaleźć trzeba mieć pewne kordynaty geograficzne.Te koordynaty można było częściowo uzyskać zjakiś numerów samolotów które były w muzem .Bardzo to ciekawe .Cłopcy mają swoją stronę w internecie gdzie podają jakieś przybliżone wskazówki miejsca ukrycia notatki.Jest ich w Polsce 400 osób.Chyba pojawią się tu na Forum to powiedzą coś więcej o sobie i podadzą stronę do swojej grupy.Niestety nie udało się znaleźć notatki w jaskini mimo dosyć dokładnych poszukiwań.
Rozstaliśmy się chłopcy wrócili tą samą drogą w dół a ja poszedłem w górę dochodząc do zielonego szlaku w okolicach Łamanej Skały.Wtedy zaczęło się przejaśniać i wyszło słońce.Skręciłem za nim w prawo i jakieś 200-300m znowu skręciłem w prawo już prosto przez las i grzbiecikiem w dół w kierunku miejscowości Las.W pewnym momencie pojawiła się droga więc dalej kontynuowałem zejście drogą .Wyszedłem gdzieś 1km poniżej miejsca gdzie zostawiłem samochód.Całą wyprawa zajęła mi 4 godz .w tym 3 godz pieszkom.I na koniec dodam .Okazało się ,że tym razem moje sławne buty nie otarły mnie nawet po trzech godzinach wędrówki .Chyba się rozeszły
Miłego czytania:
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
No ladnie to opisałes ,a co do tych policjactów na drodze miedzy sucha a żywcem ,swego czasu wracałem nocą tą drogą i rozpędzony z góry widzę te skocznie przed mostkami ( mostki były chyba drewniane ) ,a lot miałem piekny .
A swoją drogą zainteresowałem sie tą grotą , na jutro planuję mały wypadzik z Bożeną pierwszy raz po wypadku w góry może do groty.Spoko jak myślisz czy Bożena da rade po tym potoku i jak długo szłes . fota z netu
A swoją drogą zainteresowałem sie tą grotą , na jutro planuję mały wypadzik z Bożeną pierwszy raz po wypadku w góry może do groty.Spoko jak myślisz czy Bożena da rade po tym potoku i jak długo szłes . fota z netu
Tomtur nie wiem jak masz dokładną mapę i jak wiele dróg na niej naniesionych . Ja mam 1: 75000 więc nie jest za dokładna .a są dokładniejsze. Ja od początku szedłem wzdłuż potoku Dusicy od głównej drogi asfaltowej i dlatego nie było by to sądzę najlepsze dojście dla Bożeny Było to trochę uciążliwe. Szedłem ok 1 godz.Chłopaki szli podobno od miejsca od przystanku Kocoń szlakiem i tam którymś miejscu była droga w bok z oznaczeniem do Jaskini chociaż nie znakowana .Doprowadzała ta droga do miejsca gdzie się spotkaliśmy tj 600m przed jaskinią .A jesszcze wyżej 100m poniżej jaskini gdzie potoki rozgałęziały się była również droga poprzeczna która gdzieś pewnie ze szlakiem niebieskim tam w górze koło Łamanej skały powinna się łączyć.
Wydaję mi się (chociaż nie jestem pewien na 100% że dla Bożeny gdybyście chcieli tam iść to lepiej tym szlakiem niebieskim jak najwyżej w stronę Łamanej Skały I tam jeżeli będzie tabliczka informacyjna w stronę jaskini to kierować się w tą stronę a jeżeli nie będzie to mniej więcej od połączenia ze szlakiem czerwonym kierować się na wprost obniżeniem które daje początek Potokowi Dusicy.Łatwiejsze jest chyba dojście od góry.Pozdrawiam i dzięki za dołączone zdjęcie.
PS dziękuję wszystkim za miły odbiór.To taki mały przerywnik przed zasadniczą relacją z Tatr
PS Aha Tomtur gdybyście zaczęli iść tym szlakiem niebieskim z Koconia i skrecili z niego w prawo to trzeba przejść pierwszy potok(krzywy Potok i dojśc do tego drugiego- Dusica .I jeżeli dziś Wam nie wypadnie to zachęcam przy najbliższej nadarzającej się okazji .A warto .Ciekawe miejsce
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-01-2008 11:33 AM przez spoko.
Spoko-b.ciekawe miejsce-Twe wędrówki charakteryzują się walorem poznawczym.Przyjemnie się czytało.
Ps.
To-że relacje napisałeś w nowym wątku w odpowiednim dziale ?
B.dobrze-nie widzę w tym nic niestosownego.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-01-2008 01:16 PM przez dr.Etker.
Relację tę szczególnie dedykuję wszystkim schorowanym .aby poprzez wędrówkę wirtualną mogli chociaż w części uczestniczyć z nami w poznawaniu piekna przyrody
To bardzo,bardzo miłe!
Dziękuję za ciekawą i inspirującą relację z miejsca gdzie jeszcze nigdy nie byłam.
Witam wszystkich. Zgłasza się jeden z napotkanych na trasie My też szliśmy godzinkę, dla chcących się tam wybrac naszą trasą - załączniki:
Na czerwono zaznaczony fragment pokonany strumieniem
Co do zabawy o której pisał Spoko to "geocaching". W skrócie: chowamy w jakimś ciekawym miejscu wodoszczelny pojemniczek z tzw. "logbookiem" i ołóweczkiem w środku, jeśli pojemnik jest większy mogą tam by jakieś gadżety na wymianę. Współrzędne skrzynki umieszczamy w necie i czekamy na efekty. Znalazca wpisuje się do logbooka i na stronie www, wymienia jakiś gadżet lub nie i ukrywa skrzynkę w tym samym miejscu. W tej chwili na całym świecie ukrytych jest ponad pół miliona skrzynek geocache. W Polsce w serwisie http://www.geocaching.com jest około 400. Powstał niedawno Polski serwis skrzynkowy http://www.opencaching.pl w którym jest około 2500 geocache'ów ale z przyczyn osobistych nie używam :) Zachęcam wszystkich do zabawy, sprzęt nie jest przeszkodą bo dużą częśc skrytek można znaleźc bez gps'a. Tu jeszcze <link> do skrzynki ,której w grocie nie znaleźliśmy Stronę i forum mieliśmy ale niestety padły więc to tyle reklamy
Pozdrowienia i do zobaczenia na szlaku.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-01-2008 04:56 PM przez sm@rt.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za miłe słowa a koledze sm@rt za przybliżenie geocachingu .Fajna zabawa .Ale coś muszę zrobić z moim internet explorer.Ciągle jakieś strony zamyka informując ,że wystąpiły błędy.I tak też zamyka mi strony zapodane przez sm@rta..
A Tym .którzy kiedyś wybiorą się do tej jaskini Ta mapka GPS powinna znakomicie ułatwić dojście .Dziękuję sm@rt
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Świetnie, że umieściłeś relację, bo bardzo przyjemnie się czytało. Grotka faktycznie jest interesująca. Ta historia przypomniała mi moje pierwsze poszukiwania Komonieckiego. Jeśli pozwolisz, wieczorem dodam do Twojej relacji kilka zdjęć z mojego pobytu, obraujących to o czym pisałeś.
Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)