|
Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
|
| Autor |
Wiadomość |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Zadni Mnich -Ciemnosmreczyńska Turnia .Czyli jak posmakowałem głowę cukru 19.06.2008
Historia kołem się toczy .Tak.... . Rok i 10 dni temu wstałem przed drugą rano i pełen nadziei wyruszyłem na wyprawę tatrzańską a ściślej na realizację mojego marzenia wejścia na Mnicha. Dzisiaj 19 VI wyruszyłem w Tatry aby zawrzeć znajomość z jego bliźniakiem -Zadnim Mnichem-Głową cukru 
Pozwolę sobie tutaj przedstawić pewną rozmowę z zeszłego roku
i
Sugestie Olki I brata biorę sobie do serca.Raczej nie należę do osób zbyt ryzykanckich.Sądzę ,że w przeciągu roku znajdzie się ktoś kto również zapragnie wejść na Zadniego Mnicha.A gdybym mimo wszystko nie znalazł To i tak najpierw go dobrze opatrzę i popraktykuję gdzieś w terenie
a friendy?
Jest takie dobre przysłowie
a friend in need is a friend indeed
Niestety żadnego Frienda nie znalazłem
Jak zwykle wcześniej śledzę dokładnie prognozy pogody. Wskazują one na ładny i słoneczny bezwietrzny czwartek.Pobudka przed drugą ,pakowanko (wziąłem ze sobą uprząż na pierś własnej produkcji ,parę karabinków bez naboi i dwie linki .Jedna 17m druga 13 m .Obydwie o średnicy 6mm . Tak na wszelki wypadek) i o 2.30 wyruszam samochodem ku mojemu celowi jakim jest Zadni Mnich .Nie był on jednak takim moim marzeniem jak Ten Właściwy Mnich. Na tego właściwego szedłem z myślą że wejdę .Dzisiaj zakładałem że podejdę (o ile w ogóle da się podejść na Ciemnosmreczyńską przełączkę z uwagi na możliwy śnieg) i przypatrzę się południowej ścianie a potem zadecyduję .
Na marginesie chciałem wyjaśnić parę rzeczy
1). wszelkie używane przeze mnie sformułowania typu łatwe,niezbyt trudne ,dosyć trudne itp. Są moimi własnymi subiektywnymi odczuciami związanymi z posiadanymi umiejętnościami i predyspozycją .Nie chciałbym aby ktoś z czytelników , czy z gości rozumiał ,że jak piszę łatwo to jest łatwo .Często tam gdzie użyłem słowa niezbyt trudne to jest to trudniejsze niż w jakimkolwiek miejscu na Orlej Perci . Trzeba pamiętać ,że są to przejścia, drogi taternickie nie znakowane ,bez ułatwień w postaci łańcuchów czy drabinek ,potrzeba trochę własnej orientacji w terenie.
2). Ja osobiście chodzę drogami taternickimi II i III- UIAA bez użycia liny .Przy zjeździe przy trójce czasem używam .Nie chciałbym aby ktoś pomyślał ,że też tak spróbuje .Jest to niebezpieczne i jeśli macie możliwość (ja takiej nie mam ) to starajcie się chodzić tylko ze sprzętem.
3).Moja uprząż chociaż wykonana domowym sposobem jest bardzo wytrzymała i uszyta z samochodowych pasów bezpieczeństwa.Linka którą się posługuję nie jest typową linką do wspinaczki .Jest to linka poliestrowa ogólnie dostępna w sklepach .jej wytrzymałość na zerwanie wynosi 600kg .Jest wystarczająca aby zapewnić mi zjazd i ewentualnie zabezpieczyć statycznie.W żadnym wypadku nie nadaje się do wspinania i może nie wytrzymać szarpnięcia po odpadnięciu od ściany.
Tak więc o godz 4 znalazłem się na parkingu w Palenicy .Jestem pierwszy i nie ma nawet stróża .Droga przebiega mi podobnie jak rok temu.Ptaszki umilają mi długą drogę swoim świergotem .Na drodze pojawiają się różne zwierzątka.Dochodzę do Włosienicy .Słońce już dobrze oświetla zbocza Mięguszowickich .Nastał piękny słoneczny poranek.Widok fantastyczny .
Cieszę się bardzo widokiem ale równocześnie zobaczyłem pewną rzecz, która napawa mnie smutkiem .Zobaczyłem pasek śniegu biegnący popod Zadnim Mnichem i dalej popod Ciemnosmreczyńską turnią. (w tym miejscu chcę powiedzieć ,że moje rozlatujące się adidasy są odwrotnie proporcjonalne do zalegającego śniegu ) Czy uda mi się dojść w ogóle do Zadniego Mnicha .No nic na razie nie wymyślę .Zobaczę gdy będę w pobliżu.
Przy schronisku widać niewielki ruch .Pora jeszcze wczesna ok. 6 rano .Tutaj się posilam i wchodzę na ceprostradę . A tak przedstawiają się bliźniaki
.Od północy zaczynają napływać chmury .które jednak nie tworzą zwartej warstwy.Otaczają Mięgusze ,Zadni Mnich , potem się rozpływają .Niby nic poważnego ale mnie nie jest to na rękę .Zostawiają wilgoć na skałach ścian. Trochę mnie to przygnębia.Dochodzę do początku szlaku biegnącego na Wrota Chałubińskiego.Żleb pod wrotami cały w śniegu.Śniegu w tym roku jest więcej niż w ubiegłym .Kieruję się percią ku Mnichowym stawkom .Pod szczytem Mnicha widzę trójkę wspinaczy.Wychodzę na Mnichowe plecy i tu pod granią oddzielającą Żleb Pod Mnichem przechodzę przez pierwszy niewielki płat śniegu.Teraz następuje w prawo zwrot .Podchodzę na Mnichową Kopę .Staram się dobrze zaobserwować komin kończącego się tutaj żlebu pod Mnichem.Zejść bez liny nie dałbym rady ale wydaje mi się że wyszedłbym nim do góry bez użycia liny.Wreszcie omijam z lewej strony Mnichową Kopę i staję nad szerokim polem śniegu zalegającym Zadni Mnichowy Piarg.
Jest dla mnie oczywiste ,że nie dam rady przejść po śniegu do Ciemnosmreczyńskiej przełączki .Nachylenie terenu zbyt duże .Poza tym mam inne zmartwienie .Miałem plan,aby po wejściu na Zadni Mnich przejść drogą taternicką tzw. d 68 wg.WHP do Wrót Chałubińskiego a tam dalej na Szpiglasowy.Perć ta biegnie poniżej Ciemnosmreczyńskich Turni .Niestety cała ta półka po której biegnie perć ,jest pod śniegiem .No cóż najpierw Zadni Mnich.Patrząc z bliska zauważyłem że po północnej jego stronie biegnie jakaś półka gdzieś 10 ?15m powyżej jego podstawy i śniegu.Na zdjęciu widać takie trochę nachylone trawiaste upłazki.Przeszedłem jakieś 30m po śniegu w stronę owej półki.Nachylenie stoku w tym miejscu niewielkie i przejście po śniegu bezpieczne.Wszedłem na półkę i posuwałem się nią w kierunku zachodnim. A tak wygląda Mnich z owej półki .Po prawej stronie zdjęcia ściana Zadniego
Stwierdziłem ,że jest ślisko i muszę bardzo uważać.W zasadzie widać było że ta półka była uczęszczana..Jedno miejsce było dosyć trudne.Trzeba było obejść po bardzo wąskiej półeczce obłą skałę .Uchwyty w zasadzie poziome tzn nie są chwytne od góry.Bardzo spokojnie i powoli obszedłem wokół .Teraz na zachodniej ścianie pojawił się taki szeroki żleb w górę .Może II UIAA Pomyślałem ,że może tym żlebem wyjdę na sam szczyt .Zacząłem podchodzić w górę i wyszedłem .Ale nie na szczyt ale na grań gdzieś 10 m powyżej Igliczki w grani .Z drugiej strony grani od południa są poprowadzone główne drogi wspinaczkowe z których najłatwiejsza to II . Zaraz za granią znajduje się płyta skalna 1.5m x 1.5m tworząca taki skalny stół .Dobre miejsce na odpoczynek i drugie śniadanko.Widzę też wyraźnie jak należy iść dalej wąskie 10-20cm progi a w zasadzie gzymsy zygzakowato biegną skośnie wprawo w górę Zacząłem iść i nagle sobie uświadomiłem ,że po co mam taszczyć wszystko w plecaku na górę skoro tu mogę część rzeczy zostawić .Zabrałem ze sobą plecak tylko z linkami ,uprzężą i aparat. Ten odcinek jest nieco trudny ,trochę ekspozycji.Po jakiś 10 m skręcam za żlebikiem w lewo raczej łatwy, i wychodzę na grań. Tutaj na grani mam trochę myślenia .Przeczytałem, że dalej należy iść w górę granią bardziej z jej lewej strony.Sama grań jest stroma i nie na moje możliwości bez liny.ale okazuje się ,że jest dobre podejście ścianą zachodnią ,w zasadzie obok grani .Ostatni odcinek niespecjalnie trudny .jakieś 15m i staję na szczycie . Jest godzina ok. dziewiątej .Robię zdjęcie w kierunku Ciemnosmreczyńskiej Turni
i tutaj podejmuję decyzję nad dalszą trasą .Jak już pisałem przejście d 68 z powodu śniegu nie wchodzi w grę .Powrót tą samą drogą byłby nudny .Postanawiam więc przejść granią Ciemnosmreczyńskiej Turni i dalej Kopą nad Wrotami i zejść gdzieś w dół poniżej żlebu opadającego z Wrót Chałubińskiego.Zaczynam powoli schodzenie .Nie widzę potrzeby użycia liny.Bardzo jednak ostrożnie ,powoli i uważnie albowiem skała jest śliska .Bardzo wielkim plusem jest brak wiatru.W jednym miejscu w czasie schodzenia noga ześliznęła się z nachylonej skałki ale było to pół metra nad szerszą półeczką więc spokojnie zjechałem z lekkim tylko otarciem skóry .W zasadzie mogłem tam zeskoczyć.Teraz przejście na południową stronę grani ,zejście łatwym żlebikiem i skręt w prawo wąskimi progami ,skalnymi półeczkami schodzę do skalnej płyty stolika.W zasadzie dla mnie przejście tego odcinka bardzo wąskich półeczek było dużo trudniejsze niż w wejściu ponieważ po pierwsze to w dół a po drugie był to trawers w lewo .A mnie osobiście o wiele trudniej jest wykonywać trawersy w lewo niż te same w prawo.
Zabieram do plecaka pozostawione rzeczy i schodzę niżej w kierunku Igliczki .Zejście po dosyć stromych i wysokich stopniach skalnych ale nie specjalnie trudne.Obchodzę Igliczkę i za chwilę wstaję na Ciemnosmreczyńskiej przełęczy.
Wejście na Ciemnosmreczyńską Turnię jest łatwiejsze niż na Zadniego Mnicha .Fajne przejście pośród skałek i staję na szczycie .Tutaj wykonuję zdjęcie na Stawki w Dolinie Piarżystej
i przypominam sobie relację Maćka. Dalsza droga również łatwa lekko skałkami schodzi w dół .Ale wszystko co dobre też ma swój koniec.Ciemnosmreczyńska Turnia kończy się pionowym kilkumetrowym progiem ponad przełęczą nad Wrotami .Tutaj nie da się zejść tu trzeba zjechać .Jakoś nie od razu garnę się do zjazdu .Myślę że może znajdę jakieś obejście.Cofam się granią jakieś 20 m i próbuję schodzić jej północnym stokiem od strony doliny za Mnichem.Schodzę tak ok. 20m trochę pochyłymi progami i na przemian półkami.Ale co to .Okazuje się ,że to ostatnia półka. Następna, kilkanaście metrów niżej .W dół prowadzi stroma rynna może IV+. No więc trzeba wyciągnąć linę .Zakładam uprząż na pierś, mocuję karabinki.Nie powiem trochę czuję tremę .Niby ćwiczyłem takie zjazdy w domu ale było to ok. 7 m a tu kilkanaście. Poza tym w domu lina wisiała w powietrzu luźno .Tutaj wspiera się o skały .Czy się nie przetnie? I tak nie mam innego wyjścia .Robię pętlę na końcu linki i w formie lassa zakładam na sprawdzoną skałkę .Do pętli przywiązuję drugą linkę aby po zjeździe ściągnąć tę pracującą linkę .Strącam luźne kamyki ,aby podczas zjazdu nie poleciały mi na głowę ,przypinam się węzłem półwyblinką i zjeżdżam powoli .Nawet dobrze poszło .Staję na lekko pochylonej szerokiej półce gdzieś 12 m poniżej.Kilka m nade mną na prawo łatwe wejście na przełęcz nad Wrotami.Pięknie .Mam jednak poważny problem .Próbuję z całej siły ciągnąć za luźną linkę aby obydwie dostać je z powrotem a one ani drgną .Zaczynam się trochę denerwować. Bo po pierwsze mogą mi być przydatne jeszcze w dalszej drodze a po drugie i to jest dla mnie najważniejsze znowu pozostaną w górze jako śmieć .Jestem na tym punkcie bardzo uczulony .I robi mi się niedobrze gdy o tym pomyślę .Ćwiczyłem w domu taki sposób ściągania ale linki były przymocowane do gładkiej barierki i nie było problemu .A tutaj jest porowata skała.Próbuję jeszcze wejść po linie jakieś 2m w górę jest tam mocno nachylona malutka półka .Wejście niesamowicie ciężkie jeśli chodzi o wysiłek ponieważ linka jest cieńka .Tutaj pochwalę się .że na lekcjach z W-Fu wspinaliśmy się na takiej grubszej plecionej linie i jako jedyny dochodziłem do sufitu.Linka 6mm to jednak zbyt cienka .Mimo to z wielkim wysiłkiem podszedłem te 2m w górę .Nadal jednak lin nie można było ściągnąć.Co więc pozostało .Ucinam jak mogę sięgnąć najwyżej tę linkę wolno wiszącą ,następnie zjeżdżam z powrotem te 2m na lince pracującej i odcinam ją znowu.Pakuję pozostałę kawałki lin do plecaka .Zabrało mi to wszystko sporo czasu i wysiłku .Postanawiam więc, że nie pójdę już dalej na Kopę nad wrotami tylko będę się starał zmierzać ukośnie w dół do Doliny za Mnichem .Ale to nie koniec trudności. Co prawda z miejsca gdzie stałem tylko parę naście metrów do tzw Zadni Mnichowy Piarg ,którym biegnie d 68 Ale żleb ten jest wciąż pod śniegiem a nachylenie mocno strome .Nadal nie mogę zejść tędy po śniegu.Obchodzę dołem kilka m powyżej granicy śniegu turnię, która znajduje się na środku przełęczy nad Wrotami i dochodzę do żlebu uchodzącego spod przełączki z drugiej strony wspomnianej turni.Jestem na wysokości sięgającego śniegu w żlebie ale nachylenie wciąż strome aby tu schodzić .Powoli po tym wszystkim zaczyna mi siadać psyche .Za żlebem widzę trudne wejście może III na pochyloną półeczkę trawiastą ,która domyślam się biegnie trawersem po ścianie Kopy nad Wrotami.Nie będę opisywał całego trawersu .Trwał ponad pół godziny i był przeważnie II czasem III .Półeczka czasem bardzo wąska .Czasem szersza trawiasto -piarżysta ale mocno pochylona Uchwyty bardzo niewyraźne i najczęściej poziome tzn uchwyt taki jakby ktoś łapał za krawędź szafy a nie od góry.Miejscami przechodziłem na czworakach pod okapem wystających skał od góry.Posuwałem się nieco w dół.W końcu doszedłem do wyraźnego żlebu spadającego z Kopy nad Wrotami znajdującego się gdzieś w połowie jej długości .Żleb ma nachylenie umożliwiające mi zsuwanie się powolne i ostrożne w dół .W pewnym jednak momencie pojawia się znów stromiej może III z luźnymi kamykami .Niewysoko może 3 metry ale poniżej półka jest mocno nachylona i niewielka i raczej nie ma możliwości zeskoku ani zejścia bez liny .Wyciagam linę, strącam luźne kamienie zakładam półwyblinkę i zjeżdżam 3m w dół .3 m linki znów zostaje na skałkach .Mogę jednak wreszcie odetchnąć .Znajduję się w miejscu ,gdzie płat śniegu o szerokości ok. 15m jest już mniej nachylony .Tu będę przechodził .
Ostrożnie na czworakach zeszedłem do miejsca wytopionego .Stąd jakieś 100m w terenie trawiastym lekko nachylonym dochodzę do niespecjalnie trudnych kilkumetrowych zerw skalnych poniżej których znajduje się następny płat śniegu .schodzę ostrożnie przez zerwy ale nie wchodzę na śnieg .Teren jest znowu bardziej nachylony a płat śniegu szeroki .Pomiędzy ścianami zerwy a śniegiem istnieje wytopiony od nagrzanych skał tunel szeroki na 0.5m. Idę tym tunelem w dół .Po lewej stronie szara ściana skalna po prawej 1.5m wysokości biała ściana śnieżna .Podążam tym tunelem jakieś 150m w dół .Co jakiś czas z góry leci na mnie prysznic zimnej wody .Gdzieś w dole ściana śnieżna maleje .Wychodzę nań. Jest już łagodniej .Schodzę tutaj na czworakach przez płat śnieżny jakieś 20m .Znowu trochę bez śniegu i następny płat gdzieś ok. 15m szerokości do wytopionej wysepki ,a za wysepką jeszcze 15metrowy płat ale już na tyle łagodny ,że sobie kucam i zjeżdżam na butach .Oczywiście w czasie przechodzenia tych płatów zmarzły mi solidnie ręce i stopy .Gołe dłonie wbijałem do śniegu a adidasy zrobiły się dziurawe .Wreszcie jednak odetchnąłem z ulgą znalazłem się w bezpiecznym miejscu tuż powyżej Wyżniego Stawu Staszica .Chciałem stąd zadzwonić ale nie łapało operatora polskiego tylko słowackiego więc zrezygnowałem .
Przedstawiam na zdjęciu przybliżony przebieg trasy i trawersu Ciemnosmreczyńską Turnią i Kopą nad Wrotami . I tak pion na prawo od jedynki to miejsce gdzie zjeżdżałem 12m, dwójka to trawers Kopy nad Wrotami,trójka to żleb końcowy w którym zostało 3 m linki ,4 to tunel pomiędzy ścianą śnieżną a skalną
A to zdjęcie przedstawia trawers Kopy nad Wrotami i końcowy żleb, którym schodziłem .W miejscu przerwanym pomiędzy czerwonymi kreskami widać 3m linkę .
Co tu dalej pisać .Wróciłem nad Morskie Oko .Zadzwoniłem do domu i do Pauliny . Potem 9 km marsz do parkingu gdzie spotkała mnie bardzo miła niespodzianka .Co to było pozostanie moja tajemnicą
Pozdrawiam serdecznie wszystkich tych ,którzy wytrwali do końca czytając moją relację .
PS na pewno spotkam się z falą krytyki ze strony wspinaczy ale co mi tam jestem gotowy do konstruktywnej odpowiedzi.
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2008 05:10 PM przez spoko.
|
|
| 20-06-2008 05:10 PM |
|
 |
paulina
magurczanka ;)
    
Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Spoko- dziękujemy za relację ! Natrudziłeś się nie tylko w górach 
Moja mała osóbka jeszcze się tam nie wdrapała , ale podziwiam że realizujesz swoje marzenia i robsz to sam, bez niczyjego wsparcia
Zadziwiasz Spoko, zaskakujesz... Ja przejdę w sprzyjających warunkach pogodowych I, w dobrym humorku II, no ale III w tatrzańskich warunkach, bez asekuracji i przy większej ekspozycji nie budzi u mnie specjalnego entuzjazmu .
PS. Co do krytyki, o której na końcu wspomniałeś, to myślę: Zadni Mnich i Ciemnosmreczyńska Turnia zaliczone , fotki zrobione , jesteś w jednym kawałku , więc co tu krytykować , tylko szkoda tych linek 
pozdrawiam i gratuluję
Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2008 06:35 PM przez paulina.
|
|
| 20-06-2008 06:01 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Spoko, Twoje wyczyny się zaliczają do wysokogórskiej turystyki. Ja też chodzę samotnie, ale w takim terenie (III bez zabezpieczena z resztkami śniegu), gdzie są tylko ptaszki albo świstaki, no!!! nie wiem, nie wiem . Twoja relacja dobrze się czatała, jak z przewodnika. Miałem jednak mieszane uczucia. Nie chciałbym raz czytać post na temat: "Gdzie jest Spoko".
Cíekaw jestem, co na takie wyprawy mówi Twoja żona?
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 20-06-2008 06:58 PM |
|
 |
paulina
magurczanka ;)
    
Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Cíekaw jestem, co na takie wyprawy mówi Twoja żona? 
Stasiu zapewne żyje w błogiej nieświadomości, tak jak moja mama gdy tata sam lub ze mną wyjeżdżał w Taterki
I to jest chyba najlepsze rozwiazanie, żeby nie stresować małżonek
Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2008 07:03 PM przez paulina.
|
|
| 20-06-2008 07:02 PM |
|
 |
B-B
   
Postów: 211
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2008
Status:
Niedostępny
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Piękna trasa, piękne przejście,gratulację...W niedzielę urzadzam podobne przejście, w niedalekim sasiedztwie Twoich zmagań Pozdrawiam !!
|
|
| 20-06-2008 07:04 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Paulinko .Jeśli chodzi o linki to szkoda ,że pozostały jako "śmieci" ,ponieważ cenowo to były bardzo tanie coś 50gr mb
Stasiu w domu zostawiam na kartce gdzie idę. A żona nie ma pojęcia o trudnościach .Chociaż gdy w ubiegłym roku szedłem na Mnicha i zobaczyła ,że biorę linę to ją zaniepokoiło ale wytłumaczyłem ,że to łatwe a lepiej dźwigać niż ścigać .No cóż góry wysokie są takie ,że musimy podchodzić do nich z pokorą i być przygotowanym na wszystko .Ale czy bezpieczniej jest na drogach?
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 20-06-2008 07:07 PM |
|
 |
Karo
   
Postów: 194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2007
Status:
Offline
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
czytałam z zaciekawieniem, podoba mi się że opisałeś tak dokładnie, ja nie znam tego rejonu zupełnie i bałabym się iść gdzieś poza szlakiem ale Ty jesteś "stary wyjadacz" - to ma być komplement. Co do lin - może jakiś turysta ją sprzątnie...bo chyba raczej nie rozłoży się przez najbliższy czas
|
|
| 20-06-2008 07:08 PM |
|
 |
paulina
magurczanka ;)
    
Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2008 08:09 PM przez paulina.
|
|
| 20-06-2008 08:08 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Fajne .Szkoda tylko że moje córy są tak antygórsko nastawione .Twój Tata mógł się cieszyć ,że miał z kimś chodzić ,przekazywać doświadczenia a umnie? .Im więcej mówię im o górach, tym bardziej negatywnie się nastawiają do nich
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 20-06-2008 08:16 PM |
|
 |
paulina
magurczanka ;)
    
Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
|
|
| 20-06-2008 08:23 PM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Spoko-niesamowity jesteś..Gratuluję Ci realizowania swoich zamierzeń i planów i to przy pomocy sprzętów własnej produkcji Pomysłowy i zaradny człowiek z Ciebie. Tylko proszę- -uważaj na siebie, bo chodzenie po takich skałach do bezpiecznych raczej nie należy..
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
|
|
| 20-06-2008 08:26 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Piękna trasa, piękne przejście,gratulację...W niedzielę urzadzam podobne przejście, w niedalekim sasiedztwie Twoich zmagań  Pozdrawiam !!
Dziękuję B-B
Życzę wspaniałej pogody na niedzielę ,udanej wyprawy ,no a potem relacji
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 21-06-2008 07:12 AM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Jak zwykle barwna i pozostawiająca niezapomniane wrażenia relacja.
Odważne przedsięwzięcie-prawdę powiedziawszy w moim przypadku dysponując podobnym sprzętem-założył bym mocne stanowisko przy morskoocznym stoliku i tam trwał-póki pomoc toprowców nie nadejdzie.
Pozdrawiam
Ps.
Spoko-może czas pomyśleć o zakupie raczków ?-zawsze to lepiej niż wycinać własne warianty w północnej Ciemnosmreczeńskiej...-może by pasowały na obuwie sportowe ?
|
|
| 21-06-2008 02:54 PM |
|
 |
Karo
   
Postów: 194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2007
Status:
Offline
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
co do butów, Spoko masz legendarne adidasy....( proponuję zamieścić ich zdjęcie )ja mam słabość do wyrzucania butów szczególnie tych które były w najdziwniejszych i najdalszych miejscach. I zawsze sobie mówię że w tych butach byłam tam i tam.
|
|
| 21-06-2008 05:18 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Zadni Mnich - Ciemnosmreczyńska Turnia
Jak zwykle barwna i pozostawiająca niezapomniane wrażenia relacja.
Odważne przedsięwzięcie-prawdę powiedziawszy w moim przypadku dysponując podobnym sprzętem-założył bym mocne stanowisko przy morskoocznym stoliku i tam trwał-póki pomoc toprowców nie nadejdzie.
Pozdrawiam
No ja w takiej sytuacji czekałbym raczej na kelnerkę a nie na toprowców.
Ps.
Spoko-może czas pomyśleć o zakupie raczków ?-zawsze to lepiej niż wycinać własne warianty w północnej Ciemnosmreczeńskiej...-może by pasowały na obuwie sportowe ?
Raczki powiadasz Muszę w tej sprawie porozmawiać z KasiąA .Ona jest specjalistką od raczków
A na poważnie .To za wcześnie wystartowałem na Mnicha .W zeszłym roku byłem 10 dni wcześniej.Oglądałem robione zdjęcia jak wygląda śnieg .Było dużo wytopionych miejsc na drodze taternickiej d 68.Sądziłem ,że 10 dni później tego roku to tylko małe plamki śniegu zostaną .Co prawda wciąż się pojawiały informacje na forum zresztą sam z autopsji wiedziałem ,że śniegu jest więcej .Wciąż myślałem ,że może jednak tam nie będzie .Presja wyjazdu po 2 tygodniowym niebycie w Tatrach była zbyt wielka .Nie miałem planu awaryjnego.W przyszłosci będę się starał bardziej dostosować czas wyjazdu do wysokości i zalegania śniegu
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 21-06-2008 05:23 PM |
|
 |
|
|