RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Pozdrowienia z karkonoskich-szklarsko-porębskich granitów, prawie 6 godzin łojenia, w mojej drużynie Przemek i trochę Michał, wspin na własnej asekuracji, choć była jedna mała sportowa szóstka, zrobiliśmy z przemiennym prowadzeniem: Świętą Inkwizycję z kantem /15/, Cienką rysę /17/, Lewe płyty /19/, Powrót do niewinności /21/ z wyjściem na Esy floresy /22/, Wariant Czarnego z wariantem przez okap /34/ wyceny od V przez V+ i VI- do VI.1
Brawa dla Przemka za Powrót do niewinności z wyjściem na Esy floresy, a dla mnie za Wariant Czarnego z wariantem przez okap
dla zainteresowanych TOPO: http://www.wspinanie.pl/topo/polska/kark.../index.htm
a na koniec mały misz-masz
pozdrawiam
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
ech... Sylwku, trzeba będzie jeszcze zawitać w te Twoje granity
Jak zwykle pozytywnie spędzony dzień
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Dobrze mi się tydzień zaczął, bo po robocie powalczyłem na dwóch wyciągach na Jastrzębiej w Sokolikach, wycena IV+/V, niby nie za wiele, ale że droga zrobiona na własnej asekuracji i ja jako pierwszy na obu wyciągach, więc naładowało mnie energią ... a i jeszcze kozaka dorodnego w rysie drogi znalazłem ... pzdr. znad czerwonej warki
7. Sosna, IV+/V, asekuracja dobra, ale potrzebne friendy. Robiona OS i solo. Ip. Stanisław Bysiek, Olgierd Czerner, Maria Kamińska(-Mitkiewiczowa), Włodzimierz Ścięgosz, wiosna 1952r.
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Pozdrowienia z okołokarkonoskich granitów,
bo chyba nikt się nie zdziwi się jak napiszę, że dziś po robocie 3 godziny łoiłem w pionach i ... basta, bo zaczynam "robić bokami" teraz z 2-3 dni odpoczynku od skał, bo przecież weekend znów zaplanowany ambitnie ...
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Po takiej pracusi, co ma Sylwek (bułeczki, kawka i herbatka), to by każdy potrafił w pionie latać jak osiemnastka Sylwek, chyba mnie oczy nie mylą, ale trochę schudłeś. Też bym tak chciał.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-07-2009 09:21 PM przez Stasiu.
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Smoku, to takie odreagowanie powrotu do pracy, czy już totalne uzależnienie? A w pracy jakiej ścianki jeszcze Ci nie postawili? Wiesz, tak na umilenie przerwy śniedaniowej...
O tych sposobach na pozbycie się zbędnych kg, to i ja poproszę...
RE: Wspinaczka skalkowa i ... nie tylko skałkowa ;)
Ja protestuję; to pomówienia, jakoby ktoś z moich kamratów pączkowych, maczał w tym palce.
Przyjemnie widzieć Cię ciągle na skale... To takie budujące. Zwłaszcza, po tak wspaniałym urlopie. Oby tak dalej, jak najdłużej, jak najlepiej