Odpowiedz  Napisz temat 
Burzliwe Wrota Chałubińskiego
Autor Wiadomość
Antyczny

**


Postów: 12
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2013
Status: Offline
Post: #1
Burzliwe Wrota Chałubińskiego

To był lipiec 2012 roku. W dzień przyjazdu do Zakopanego bodajże o 6 rano(z Ełku, Mazur, a konkretnie to jeszcze przesiadka w Wawie-Centralnej była Big Grin ) wyruszyliśmy busikiem na Morskie i potem do schroniska w dolinie Roztoki(chyba według mnie posiadającego najlepszy klimat). W góry wybrałem się z moim kolegą i moją mamą. Ok, wzięliśmy klucz od pokoju, wstępnie się rozpakowaliśmy, no i co? Ruszamy na szlak! Pogoda nie była piękna, jak zresztą przez cały wyjazd. Obraliśmy sobie cel - Wrota Chałubińskiego na rozgrzewkę. Kiedy byliśmy już przy schronisku przy Morskim Oku przy wejściu na główny szlak, gdzieś z baaaaaardzo daleka usłyszałem mały huk, ale był on ledwo co słyszalny, ja się trochę przejął, bo wiedziałem że nawet jeśli usłyszę coś tak odległego to rozsądnie byłoby zejść ze szlaku i wrócić. Powiedziałem to dla mamy:

-"Oj, przestań, idziemy!"

No dobra...to idziemy!

Szło mi się jakoś tak kiepsko...byłem trochę zmęczony 16h podróżą u naszych kochanych krajowych przewoźników. W trakcie wchodzenia mój kolega odpadł, bolała go noga, źle się czuł; nie pamiętam już dokładnie jego wytłumaczenia, w każdym bądź razie ma czego żałować że nas wtedy opuścił! Przed osiągnieciem rozwidlenia szlaków gdzieś w oddali spostrzegliśmy grupę kozic, cóż, późniejsze spotkanie z nimi będzie o wiele bliższe Smile



Kiedy byliśmy już na rozwidleniu szlaku na Szpiglasową i Wrota jako tako już nachodziły chmury i gdzieś w oddali słychać było kolejny grzmot.

Ok, szczyt zdobyty, mamo schodzimy! A tu nagle...spotykamy gościa, który na nas jeszcze syknął i miał czelność ustać przed nami na odległość 20m!



Wrażenie z ów spotkania pozostało do dzisiaj...nie jest to na pewno codzienność w Tatrach. Mam również film z tego zdarzenia, ale chyba główny gość nie wyraził zgodę na umieszczanie go w internecie giggle .

Dobra, zaczyna się robić nieciekawie, coraz częściej i bliżej słychać grzmoty, do tego zaczął padać deszczyk, chociaż mżawka towarzyszyła nam od samego początku.

Co jakiś czas słyszeliśmy gwizdy...no proszę, kolejna niespodzianka!





Tym razem gościem...a raczej gośćmi były świstaki. I tu foto-relacja się kończy, ciężko byłoby fotografować w piorunami nad głową z pełnym spokojem Toungue . Błędem mojej mamy było to że "traciliśmy" czas na co pięciominutowe przystanki na czas taki sam, żeby podziwiać piękno natury: świstaki, kwiatki, kozice. To jest piękne...wiem...tylko że kiedy słyszysz że nadciąga burza to powinno się schodzić jak najszybciej a nie przedłużać zejście.

Zaczęło się, tym razem już na poważnie. Ogromne ciemne chmury zwaliły się centralnie nad Rysami i wiatr powoli je kierował ku naszemu położeniu. Strach przed piorunami potęgował jeszcze huk, który zawdzięczał swoją doniosłość odbiciem się od ścian górskich. Padało niemiłosiernie, to była ulewa. Nad naszymi głowami co chwila błyskało, ja po 5 minutach byłem już cały przemoczony. To nie było zejście...to był nierozsądny bieg po skałach w dół. Zrobiło się tak ciemno, że naszą "latarnią morską", która wskazywała nam odległość stała się poświata światła ze schroniska. Co najlepsze w początkowych fazach zejścia z krzewów na szlak wyskoczyła kozica 2m ode mnie. Nawet mnie nie zamurowało, że było to tak blisko, byłem zajęty ratowaniem sobie skóry Toungue.

Już jest...jeszcze jedna prosta....i udało nam się, jesteśmy w schronisku. Przejrzeliśmy jeszcze rzeczy, mokry telefon mamy do kosza, mój jeszcze dało się wyratować...nasze buty...chyba nie muszę nic dodawać.

Podsumowując, szlak, którym zejście powinno trwać godzinę, zajęło nam ok. 25 minut - to nowy rekord? uhm . Cała ta wycieczka pokazała mi potęgę gór i utwierdziła w przekonaniu, że z nimi nie można wygrać, zawsze trzeba być rozważnym i nawet ledwie słyszalny huk jest zapowiedzią niebezpieczeństwa i rozważnie jest wtedy zstąpić ze szlaku, szczególnie wtedy, kiedy nie ma się doświadczenia.



Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się
03-02-2013 10:48 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #2
RE: Burzliwe Wrota Chałubińskiego

Poruszająca to relacja oddająca piękno, majestat a i grozę gór. Smile
Ujęcia tatrzańskiej fauny całkiem udane. ok

Antyczny napisał(a):
Błędem mojej mamy było to że "traciliśmy" czas na co pięciominutowe przystanki na czas taki sam, żeby podziwiać piękno natury: świstaki, kwiatki, kozice. To jest piękne...wiem...tylko że kiedy słyszysz że nadciąga burza to powinno się schodzić jak najszybciej a nie przedłużać zejście.

Cóż... błądzić,rzecz ludzka... uhm
Może zaproś mamę na forum... Cool Nie to, aby "Górski Świat" był jakąś szczególną skarbnicą wiedzy na tematy górskie, ale zawsze co nieco można przeczytać o przewidywaniu zagrożeń w górach i sposobach reakcji na takowe. Wink
Ps.
Nie jestem zaskoczony podziwianiem.Do świstaków zwłaszcza mam szczególny sentyment. Smile



03-02-2013 11:34 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Antyczny

**


Postów: 12
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2013
Status: Offline
Post: #3
RE: Burzliwe Wrota Chałubińskiego

Przekażę jej zaproszenie Smile



Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się
03-02-2013 12:16 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #4
RE: Burzliwe Wrota Chałubińskiego

No Antyczny, dobrze zacząłeś. ok Umiesz opisywać powagę gór. I jakoś masz wyczucie na na fotografowanie tatrzańskiej fauny. ok Jednak uważajcie, góry nie często podpuszczają. Może mama ma idealne wyczucie i wie, kiedy burza jest niebezpieczna. Po 16 godzinowej przeprawie na Wrota uhm no nie mogę ocenić. Sad



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
03-02-2013 09:19 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: