Odpowiedz  Napisz temat 
Słowacja - Tatry - Biela Voda - Zielene Pleso - Tatrzańska Łomnica - Biele Plesa
Autor Wiadomość
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #1
Słowacja - Tatry - Biela Voda - Zielene Pleso - Tatrzańska Łomnica - Biele Plesa

10.04.09 Pt W-wa - Kraków-Zakopane - Słowacja Tatry Zielone Pleso
Beata i Ja wyruszamy najwcześniejszym pociągiem w kierunku Krakowa. Nasza radość nie ma końca. Dawno nie jechałyśmy razem pociągiem. A w górach z Beatą nie byłam nigdy.(Bea to moja szkolna koleżanka) Jak cudowny jest świat -bardzo lubię podróże pociągiem ,szczególnie kiedy wyprawa się zaczyna . (z powrotami jest gorzej).Spotykamy się z Etkerem w Zakopanem gdzieś koło godz.12 . Dużo czasu mamy zanim dojedzie reszta uczestników kursu więc wybieramy się kolejką na Gubałówkę(dawno nas tam nie było) podziwiamy widok na piętrzące się Tatry.
Spotykamy się wreszcie wszyscy: Beata, ja Gandzia, Mar.an, Bober, Etker i gdzieś koło godz. 21 jesteśmy u wylotu Białej Wody na Słowacji tu spotykamy Tibora (instruktora kursu) i wyruszamy obciążeni dodatkowym sprzętem ku górze. Do Schroniska przy Zielonym Plesie. Idziemy czarną nocą przy świetle czołówek (zdarzyło mi się to pierwszy raz iść tak nocą w Tatrach).Plecak daje w kość choć naprawdę mam 50 litrowy i to bardzo mało zapakowany, same najpotrzebniejsze rzeczy. O godz.24 docieram wreszcie do schronu (inni są trochę wcześniej)wykończona, zmachana i z mocnym bólem panewki biodrowej( który męczy mnie jeszcze przez dwa dni).Spaaać.

11.04.09 Sb Planowany szlak do Doliny Białych Ples ( od Schroniska LATEM to czas 40min)

Jest piękny słoneczny dzień. Przy Schronisku rozchodzą się latem wyraźne szlaki żółty na Jagnięćy Wierch czerwony (ten nasz) do Białych Ples. Oczywiście to zima jeszcze, śniegu kupa a szlaki teoretycznie zamknięte do 30.czerwca. Próbujemy odnaleźć nasz kierunek idziemy początkowo dobrze ale wydeptane w śniegu ślady kończą się na wykopanej jamie śnieżnej. Zbaczamy w lewo szukając następnych wyraźnych śladów. No i gubimy właściwy szlak podchodząc ostro po kopnym śniegu w kierunku Jagnięcemu( ale my o tym jeszcze nie wiemy) To spore podejście całkiem mi nie pasuje , pamiętam, że miało być całkiem płasko. Uszłyśmy już spory kawałek ostrym zboczem ku górze .Zatrzymuję się i zarządzam odwrót - już wiem ,że na pewno źle idziemy. Schodzimy ostrożnie w dół - Beacie w górę się jakoś szło ale jak obróciła się w dół była zaskoczona tą stromizną. No i naraz odbywa się najpierw mój niekontrolowany zjazd z kupą małej lawinki jakieś kilka metrów ,hamując kijkami w prawej ręce jak czekanem i zaraz słyszę ,że za mną posypała się Beata. Szok obracam się jedzie Beata, zatrzymuje się mają c mocno przysypaną nogę której nie może wyciągnąć. Robię szybki mały trawers w jej kierunku i pytam czy nic jej nie jest, czy noga nie złamana bo nie może jej wyciągnąć z mokrego i ciężkiego śniegu. Nic jej nie jest. Uff. Odkopujemy nogę.( Całemu zajściu przygląda się i czeka już liczna grupa Słowaków podążająca na Jagnięcy aby w razie czego ruszyć nam na ratunek) Udało się. Powoli robimy wycof na dół do Schroniska. Jesteśmy mokre ale bogatsze o nowe doświadczenie z tak dużymi śniegami i moją pierwszą (bez Etkera) zimowa wycieczkę.
Oczywiście jest wczesna godzina, postanawiamy się szybko przebrać i wyruszyć na ponowne wyszukiwanie kierunku naszego planowanego szlaku. I już wyruszamy w lepszym punkcie, idziemy głębokim śniegiem, szlak nie wyraźny ale spostrzegamy ,że są tyczki narciarskie. I tak ledwo widocznym śladem narciarza posuwamy się mozolnie ku górze lekko wznoszącym się szlakiem. Co raz zapadamy się w głębokim śniegu i na zmianę torujemy przejście. Promienie słońca odbijają się w bieli otaczającego nas świata wśród rzadkich drzewek i kosówki. Szybko przechodzimy lawiniasty trój-żleb. A od czasu do czasu znów zapadamy się w jamy śnieżne pomiędzy kosówką. I tu ja wpadam w dziurę ostro przydeptując sobie jeszcze drugą nogą, uff klops prawie wpadam w panikę , noga jak zabetonowana na wieki ,ani się rusza. Beata i ja próbujemy odkopać moją uwięzioną nogę (i tu by nam się łopatka lawinowa przydała)rękoma i kijkami jakoś wykopujemy ogromną dziurę wokół mojej nogi i jestem wolna. Już dwie godziny jak wędrujemy w tym śniegu a ples jak nie widać tak nie widać.
Potem szlak narciarza idzie ostro do góry. Ale my spostrzegamy jakieś 15 m niżej tyczkę której już od dawna nie widziałyśmy. Schodzimy do niej ostro w dół ale tu okazuje się, że szlaku brak, następnej tyczki nie ma, czas i zmęczenie robi swoje. Zarządzam odwrót. Szkoda ale nie ma co dziś ryzykować ,w tył zwrot i okazuje się ,że po przetorowanym przez nas szlaku szybko ponownie docieramy do Zielonego Plesa.

c.d.n




Załączone pliki Miniatury
                                   
24-04-2009 07:31 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #2
RE: Słowacja - Tatry - Biela Voda - Zielene Pleso - Tatrzańska Łomnica - Biele Plesa

No widzisz Gandziu. Nawet bez Edkera można przeżyć fajną przygodę. Widać, że i Wy się w Dolinie Zielonego nie nudziliście. Nawet sobie mały kursik zimowy w odkopywaniu różnych części ciała wypróbowaliście. ok O foteczkach nic nie mówię. Ju?0 dosyć było na ten temat powiedziane.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-04-2009 07:42 PM przez Stasiu.

24-04-2009 07:41 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mar.an

*****


Postów: 1,092
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #3
RE: Słowacja - Tatry - Biela Voda - Zielene Pleso - Tatrzańska Łomnica - Biele Plesa

Ano, kiedy my żeśmy zjeżdżali głową w dół, na brzuchu i czort wie na czym jeszcze, ucząc się hamować, Dziewczyny wojowały ze śniegiem - wyjątkowo cementującym, o czym miałam okazję przekonać się ostatniego dnia podczas drogi na Czarny Szczytinnocent.
Ładnie napisane Aniu-GandziuSmile
Niech nam się takie wyjazdy mnożą jak grzyby po deszczuSmile



http://www.youtube.com/watch?v=syTcL8OIP7A
24-04-2009 07:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #4
RE: Słowacja - Tatry - Biela Voda - Zielene Pleso - Tatrzańska Łomnica - Biele Plesa

12.04.09 Wielkanoc

Planowana na dziś trasa była z Zielonego Plesa do Tatrzańskiej Łomnicy, do kościoła na mszę Wielkanocną. Czas zejścia 2 godz. podejścia 3 godz.

Od dwóch dni bolało mnie w biodrze więc wycieczka była pod dużym znakiem zapytania. Miałam dziwny sen nad ranem. Jak żywy przyśnił mi się pewien ksiądz Marianin, który zmarł w 04 2008r. Bardzo go lubiłam a jego dawne kazania zawsze głoszone były z mocą. Więc zjawił się i długo prawił mi o tym aby tak łatwo nie rezygnować z planowanej wyprawy do słowackiego kościoła. Że chodzę po górach i na pewno dam sobie radę z długą drogą itd. Naprawdę to był dziwny sen.
Beata i ja wyruszyłyśmy przed godz.7. Szło mi się naprawdę bardzo dobrze. Ból biodra wcale mi o dziwo nie dokuczał (przez wszystkie następne dni ani razu nawet mnie nie zabolało).
Pogoda była cudna. Śnieg z rana twardy. Przez drzewa przebijały promienie słońca. A spotkani ludzie szli pod górę dziwiąc się skąd tak rano my na szlaku i to do dołu. Byłyśmy miło witane przez słowackich turystów. Schodząc coraz niżej obserwowałyśmy coraz to nowe rośliny i kwiaty wychodzące ku wiośnie. A Beata mogła po raz pierwszy zobaczyć piękną trasę którą przemierzała dwa dni temu , nocą goniąc za Tiborem. Do autobusu przy Białej Wodzie została chwilka- 9.20 słowacki bus. Już po 5 min w Tatrzańskiej Łomnicy. Skierowałyśmy się prosto główną ulicą do katolickiego kościoła, było sporo przed czasem 10:30 msza. Na początku pusty kościół zaczął wypełniać się ludźmi. Fajne uczucie brać udział w Mszy Świętej po Słowacku. Każde słowo prawie się rozumie ale brzmi dziwnie ? tak że odnajduje się nowe znaczenie znanych słów polskiej Mszy Świętej. Po uroczystościach zostaje jeszcze czas na szybkie pokazanie Tatrzańskiej Łomnicy Beacie. Kawa i ciacha w jakiejś restauracji. Potem jeszcze miałyśmy czas na siedzenie w parku z widokiem na góry i licznie rosnące w trawniku zawilce. No i bus i znów na szlaku. Śmiejemy się bo akurat wracają ci sami turyści których spotkałyśmy rano i uśmiechają się pozdrawiając jeszcze raz. W górę trochę mozolniej ale pogoda piękna, nogi ochoczo same niosą a oczy chłoną widoki gór, lasów, śniegów . Za około 3 godz. docieramy do schroniska. Stoimy przed nim i wchłaniamy widok majestatycznych szczytów wokół. Słyszymy jakiś daleki śmiech ? to śmiech Etkera z drugiej strony jeziora. Widzimy jakieś ludki w ilości 4 szt. ? to nasi kursanci. Idziemy jeszcze zobaczyć co tam porabiają. Właśnie uczepili jakiś wyciąg i się windują. Porobiłyśmy parę fot i do pokoiku. Kolacyjka , pogaduchy i lulu. Kursanci jutro idą na Czarny Szczyt z samego rana.
c.d.n.




Załączone pliki Miniatury
                                   
24-04-2009 07:55 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #5
RE: Słowacja - Tatry - Biela Voda - Zielene Pleso - Tatrzańska Łomnica - Biele Plesa

13.04.09 Pn. Białe Plesa ? reaktywacja ? co celu

Kursanci z samego rana udają się w swoją stronę. Obserwuję ich przez okna jadalni, są coraz dalej i dalej, zamieniają się w czarne punkciki na białym morzu śniegu żlebów i gór. Powodzenia.

( Zwyczaje ludowe)
[Schodzimy na śniadanie. Wszystko na około na razie spokojnie spożywa posiłek. Potem atmosfera robi się gorąca (a raczej mokra). Panowie kucharze nagle wyciągają jedną pannę do kuchni i zlewają ją wodą ? jest przecież lany poniedziałek. ( Na Słowacji jest tradycja, że polewają tylko panowie kobitki ? a nie na odwrót.)Wyraziłam mojej towarzyszce obawę o nasze suche ubrania. Ale Bea na to , że na pewno polewają tylko Słowaczki. I tu Bea bardzo się pomyliła, wychodząc ze stołówki została złapana przez trzech osiłków, zdjęli jej polar a potem poszły na nią 3 wiadra zimnej wody i dostała wałeczkiem po t..ku. Ja i inne panie widząc to i nie czekając aż skończą się te atrakcje popędziłyśmy do łazienki i pozamykałyśmy się na klucz. Bea wróciła do pokoju przemoczona całkowicie. A miałyśmy po śniadaniu wyjść na szlak. Cóż trzeba było się przebierać i uskutecznić suszenie włosów. W pokoju ubrałyśmy się do wyjścia i pędem przez schronisko na szlak aby już nikt nas nie złapał ? uf udało się .]

Dalej już przetorowana trasą z dnia 11.04.09. Śnieg z rana twardy idzie się dobrze, nasze ślady z przed wczoraj dobrze widoczne. Słońce, biel, śnieg, na szlaku oprócz nas nie ma nikogo. Tylko my, przyroda i góry. Szybko osiągamy lawiniasty trój ? żleb który znów przechodzimy szybko ale ostrożnie. Docieramy do ostatniej tyczki, zajmuje nam to nie tak jak wcześniej 2 godz. ale 1-dną godz.
Ale tu już jest gorzej, musimy znów torować sobie drogę bo prze nami nikt to nie szedł. Patrzymy na szczyty., wchłaniamy ciszę. Obserwujemy bezmiar tej śnieżnej jeszcze krainy. Znów zapadamy się w śniegu, spostrzegamy jakieś ślady, zaczynamy nimi kluczyć. Wyprowadzają nas znacznie dalej niż letni szlak do Białych Ples. Jakoś wygramalamy się na dość łagodny próg. Orientuję się , że jesteśmy o jakieś dwa pagórki za daleko. Idziemy granią górek w kierunku przypuszczalnej przełęczy na której powinnyśmy się znaleźć. Idzie się dość dobrze , napotykamy ślady narciarza przez przysypaną kosówkę. Przed nami roztacza się wielkie śnieżne płaskie pole, to prawie już tu, jeszcze spostrzegamy charakterystyczny czerwony daszek szlako wskazu i wiatę. Ruszamy w tym kierunku. Płaska śniezna polana okazuję się dość ciężka d przebycia, co drugi krok wpadamy w głęboki śnieg. Jakoś udaje nam się dojść. Jesteśmy ? udało się 3 godziny ( 40 min latem) ? DOLINA BIELYCH PLIES ? nareszcie 1613 m npm. Widoki piękne na prawo Tatry Bielskie i Dolina Przednich Koperszadów. Trochę w lewo Przełęcz pod Kopą, na lewo Koperszadzka Czuba i Biała Czuba. A pomiędzy nimi widać jak zeszły śnieżno błotne lawiny. Białych Ples prawie nie widać, zamarznięte i pokryte grubą warstwą śniegu. Jedno jakby trochę wyraźniejsze, widać kolor brązu jakby zabarwione wodą z lawiny błotnej. Siedzimy długo pod wiatą , wystawiamy się do słońca, cieszymy się ciszą i posiadaniem tej doliny tylko dla siebie. Stąd prowadzi nas nowy narciarski ślad już całkiem w kierunku przełęczy na którą powinnyśmy skierować się przy podejściu. Idzie się dość szybko, nie zapadamy się bo prawdopodobnie jest to właściwa wydeptana pod spodem droga śnieżna. Docieramy szybko na przełęcz i jakby granią obniżamy się w kierunku trój ? żlebu. Narciarz zrobił szlak dość wysoko i wydało mi się nie rozsądne iść cały czas jego szlakiem wychodzącym niebezpiecznie w sam środek lawiniastych żlebów. Zarządzam trawers ok. 15 m w dół, ostrożnie toruję zakosy i docieramy do naszego śladu przed żlebem. Chcemy przejść żleb po kolei jedna po drugiej ale nagle słyszymy jakby głos jakiegoś zwierza (tak jakby bawiły się i gryzły ze sobą psy). Przestraszamy się i lecimy pędem po śladach przecinając niebezpieczne miejsce. Po chwili nadsłuchujemy jeszcze raz ale już nic nie słychać. Szybko dochodzimy p swoich śladach , (śnieg już rozmiękły) uf schronisko.
Samodzielna wycieczka Beata i ja - jest to fajna sprawa, pełna emocji i niewiadomych ( ja sama nigdy nie mam okazji martwić się o wybór trasy w górach, dokonywać wyboru, decydować itd. ?robi to zawsze Etker).
A w schronisku, o zgrozo dalej trwa polewanie pań. Pędem wbiegamy do pokoju i zamykamy się na klucz. Boimy się wyściubić nosa z pokoju. Obserwujemy przez okienko co dzieje się przed schroniskiem: polewanie na całego. Skiturowcy ze wstążkami na kijkach i wiaderkami używają dowoli. Żadnej nie przepuszczą nie pomagają tłumaczenia, że droga długa, śnieg itd. ?Zabawa? na całego.
Nawet Mar.an nie przepuścili, zmęczonej po wyprawie też się wiaderkiem oberwało.
I tak kończy się powoli nasza przygoda z towarzystwem kursantów.




Załączone pliki Miniatury
                                       
24-04-2009 08:22 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
bober37

*****


Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #6
RE: Słowacja - Tatry - Biela Voda - Zielene Pleso - Tatrzańska Łomnica - Biele Plesa

Hej GandziuSmile) mile fjanie spędzone ŚwiętaSmile) kiedy Ty nam tyle fot po robilaśSmile)) Tobie i Beacie również dziękuję za Wasze mile TowarzystwoSmile))



Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz

Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2009 06:28 AM przez bober37.

25-04-2009 06:27 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #7
RE: Słowacja - Tatry - Biela Voda - Zielene Pleso - Tatrzańska Łomnica - Biele Plesa

I sobie przeczytałem, poniedzialek rano to moja ulubiona pora na forumowe lektury przy kawie Smile
Gandzia, bardzo fajnie się czytało, widać, że podobało się Tobie w nowej roli pokazywania i przewodzenia w górach Smile a jak Beata?? bedzie chciała wyruszyc jeszcze raz, umówiłyście się na np jesień. To fajne uczucie pokazać komuś to, co się tak bardzo lubi.
Ja mam plan w czerwcu zabrać rodziców w góry i juz myśle gdzie z nimi iść, by się mama nie przeforsowała...
Napradę fajna lektura, dzięki Smile


27-04-2009 08:36 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paaulo
snow addict
*****


Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #8
RE: Słowacja - Tatry - Biela Voda - Zielene Pleso - Tatrzańska Łomnica - Biele Plesa

Naprawdę przyjemna relacja. Świetnie spędzony czas. Smile
Mam nadzieję, że przedstawiciele forum również nie próżnowali w lany poniedziałek. Wink

Gandzia1 napisał(a):
Narciarz zrobił szlak dość wysoko i wydało mi się nie rozsądne iść cały czas jego szlakiem wychodzącym niebezpiecznie w sam środek lawiniastych żlebów. Zarządzam trawers ok. 15 m w dół...

Bardzo słusznie. Nigdy nie wiadomo, czy zakładający ślad wiedział co robi.


27-04-2009 04:48 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: