|
Melange Expedition February 2009
|
| Autor |
Wiadomość |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
Melange Expedition February 2009
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 09-02-2009 11:23 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 09-02-2009 11:36 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 09-02-2009 11:52 PM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Tatry mówią "Dzień dobry"
No, no - smaka to mi narobiłeś z rana...
Nie dajcie nam długo czekać na relację!
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 10-02-2009 07:55 AM |
|
 |
Lotka
i Antek
   
Postów: 375
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status:
Offline
|
RE: Tatry mówią "Dzień dobry"
Ehhh te Tatery
Dobrze mieliście
Czekam na relacje. POzdrawiam
"Kto nie idzie ten ginie"
|
|
| 10-02-2009 09:17 AM |
|
 |
Lelko
   
Postów: 251
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Tatry mówią "Dzień dobry"
Fotki rewelacyjnie wyszły 
Teraz jeszcze bardziej żałuję, że nie mogłem z Wami pojechać
Chcesz poznać człowieka.....Zabierz go w góry
|
|
| 10-02-2009 10:57 AM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Tatry mówią "Dzień dobry"
no to teraz czekamy na relację...
po fotkach widać że musiało super być...
widoków nie ma - ale jest skład z którym góry można przenosić
gratulacje... i czekam na relacyjkę
Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2009 12:07 PM przez gosia3ek.
|
|
| 10-02-2009 11:21 AM |
|
 |
Shad
 
Postów: 41
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status:
Offline
|
RE: Tatry mówią "Dzień dobry"
Cudne foty, tylko pozazdrościć
|
|
| 10-02-2009 11:59 AM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Tatry mówią "Dzień dobry"
hej Pablo , piękna foto relacje złożyłer. Dzięki jeszcze raz za wyprawę :-)
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
|
|
| 10-02-2009 01:46 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Tatry mówią "Dzień dobry"
A filmiki ktoś ogladał? nastepnym razem będą dłuższe i coś się zmontuje jak się nauczę
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 10-02-2009 02:00 PM |
|
 |
Mordimer
Madderdin
    
Postów: 577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2008
Status:
Offline
|
RE: Tatry mówią "Dzień dobry"
bardzo przyjemnie mi się oglądało
|
|
| 10-02-2009 02:15 PM |
|
 |
Sokół
Brak aktywacji konta
|
RE: Tatry mówią "Dzień dobry"
Gratuluje Wam udanego wypadu...
Wam Tatry powiedziały "Dzień dobry".
Mnie : "do widzenia"
|
|
| 10-02-2009 02:52 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Tatry mówią "Dzień dobry"
Coś z Diuny (Melange Expedition February 2009)
Grupka spragnionych zimowego melanżu tatrzańskiego zorganizowała się pod przewodnictwem Pabla (pomysłodawca) do wspólnego wyjazdu weekendowego.
Zamiar nieco zakręcony zważywszy odległości. 
Pablo w piątkowe popołudnie prosto z pracy(3miasto) startuje do Wawy, by dalej z niżej podpisanym i Bobrem 37 w roli powożącego pomykać upojną trasą w stronę Górnego Śląska na spotkanie ma.ran. Spotykamy się w rejonie miejscowości Tychy -by dalej kontynuować podróż do Zakopanego.
Bladym świtem zostawiamy samochody na parkingu COS i napieramy Doliną Jaworzynki w stronę Hali. Sycimy oczy pięknymi widokami jakby wiosennych Taterek(zachodnie stoki Skupniów Upłaz prawie bezśnieżne).Poranek jest rześki i ładny, ale bardzo wietrzny-nad Tatrami daje halny, a prognozy zapowiadają w porywach 90 km/h.
Nie zrażeni tymi faktami wtaczamy się na Karczmisko i dalej do Murowańca. W schronie krótki postój na małe co nieco i dalej w traskę . Plan przewiduję dojście przez Zawrat do D5SP i spotkanie z naszym zacnym forumowiczem Stasiem. Jeszcze tylko spojrzenie na info o warunkach- lawinowa dwójka i wyruszamy.
Za niebieskimi znakami przedeptaną ścieżką w stronę Czarnego Stawu , by następnie w poprzek na drugą stronę? W drodze napotykamy trochę spacerowiczów, skiturowców , takich jak my napierających w stronę Zawratu i oczywiście ciężko pracujących nad swoją wiedzą kursantów .
Warunki się stopniowo pogarszają , widoczność niby taka sobie -ale ten wiatr-miecie zwiewanym śniegiem po oczach (przydatne gogle) , a w podmuchach zatrzymuje podchodzących.
Nieco powyżej Zmarzłego Stawu grupka idąca przed nami zawraca, dochodzimy do tego miejsca i faktycznie stwierdzamy że śnieg jest trochę gorszy -lepi się w buły śnieżne do raków -co jest uciążliwe dla tych co nie mają anti-botów , trochę się łamie w tafle.
Krótka narada ,Pablo wysyła sesemesa do Stasia, ostatnie spojrzenie ku Zawratowi - zdejmujemy raki , by serią efektownych dupozjazdów stracić zyskaną wcześniej wysokość.
Następuje zwycięski odwrót na z góry upatrzone pozycje w Murowańcu-gdzie pomimo sobotniej pory i związanego z tym najazdu przeróżnej maści turystów -udaje nam się zalec w jednym pokoju-zacisznej 5-osobowej izbie no 4.
Przystępujemy do realizacji zasadniczego celu wycieczki-eksploracji melanżu. W miłej atmosferze wpierw w jadalni ,a następnie izdebce- wnet trzy opakowania zostają opróżnione(nie licząc pomniejszych rzeczy ) 
Niedziela wita nas pogódką nieco bardziej przychylną-zdecydowanie mniej wieje. Korzystamy z tego by napierać w stronę Kasprowego. Przy dolnej stacji krzesełek decydujemy się wwieźć nasze szlachetne ciała na górę tą zdobyczą cywilizacyjną -co trochę trwa(kolejka rusza z godzinnym opóźnieniem- około 9 z rana).
W pewnym momencie podchodzą dwaj gościowie i zwracają mi czekan-który źle przypięty do plecaka -gdzieś tam po drodze wypadł w śnieg. Cóż starość mnie dopada czy choroba sieroca (Poprzedniego dnia kasa mi się zgubiła w recepcji przy płaceniu za nocleg-którą Pablo podniósł).
Z jednej strony jestem poirytowany na siebie, z drugiej zbudowany tym , że spotykam takich ludzi na szlaku. Wielkie THX -Wam. Niech B. wynagrodzi w dzieciach albo fajnych trasach górskich -jak kto woli( Albo jedno i drugie razem).
W stacji PKL szybka chierbatka i przepak (rzeczy zbędne zostawiamy w przechowalni bagażu).W programie spacer przez Beskid ,Skrajną Turnię ,Pośrednią Turnię w stronę taternickiego wierzchołka Świnicy.
Ścieżka jest-jak to bywa na szerokich graniach w miarę bezpieczna, dobrze odwiane miejsca umożliwiają względnie szybki marsz. Postanawiamy zimowym wariantem odwiedzić wierzchołek Pośredniej Turni - gdzie chwilkę delektujemy się jeszcze dobrą widocznością , focimy na prawo i lewo m.inn piękne nawisy śnieżne. Obniżamy się na pobliską Świnicką przełęcz idąc nieco poniżej południowej strony grani -tak aby się bliżej nie zapoznawać ze strukturą w/w nawisów.
Powyżej siodła łatwo i bezpiecznie pośród śniegu gęsto przetykanego kamolami ku górze , mniej więcej tak jak idą czerwone znaki. Gdy się robi stromiej podążamy za śladami raków bliżej ostrza pn-zach grani (po jej prawej, orograficznie lewej stronie). Docieramy do miejsca gdzie grań stromieje, a otwierające pewne możliwości obejście po prawej prowadzi przez mocno nachylone pole śnieżne. Na domiar widoczność drastycznie spada, w zasadzie jesteśmy we mgle. Obniżamy się parę metrów gdzie ślady poprzedników przewijają się na lewą stronę grani.
Otwiera się widok na północno-zachodnią ścianę Świnicy, w górę biegnie niby łatwy ,zaśnieżony zachodzik z niezłą lufą pod stopami.
Chwilkę deliberujemy ,zastanawiamy się. W zasadzie uprzęże i linę mamy w plecaku...
W przerwach czynimy małe Bollywood (sesję fotograficzną) w czym prym wiedzie Eli -dokazując na grani.
Wreszcie jakiś ruch na powyżej. Schodzą dwaj gościowie. Pierwszy pokrzykuje czy nie zechcielibyśmy poczekać bo kolega słabnie.
Oczywiście, że poczekamy. Ma.ran ofiarowuje się z pomocą w postaci tabletek z glukozą. Pierwszy gość staje na wcięciu w grani i asekuruje z ręki tego drugiego- faktycznie wolniejszego.
Rzecz się dzieje na wspomnianym zachodziku. Obserwuję z zapartym tchem. Ryzyko zapoznania się z dolnymi rejestrami ściany jest dość sporawe. Cuda-wianki... 
Lecą w powietrze wesołe teksty prowadzącego - "...Eeeej pośpiesz się tam-liczna ekipa toprowców na Ciebie czekaaa !...." 
Widocznie atmosfera się rozluźnia.
Schodzimy z gośćmi na Świnicką przełęcz, gdzie napotykamy następnych kształcących się na tamtejszym nawisie. Dalej już idziemy przodem sami. Sytuacja wydaje się być opanowana.
Z Kasprowego jak przystało zjazd kolejką kielo cud do Kuźnic i dalej pomykamy by zasiąść w "Kolibecce" na zasłużony obiadzik. A tam ostro dają w talerze. Zamawiam danie "Golonko Budweiser Jaegermaister"- polecam ! Pychotka ! 
Po wieczerzy-czas niestety zapuścić motory i pożegnać z zimowymi górami. Pełnymi piękna ale i grozy. Lawiny, nawisy, krótkość dnia czy też możliwość nadwyrężenia wątroby to choć by niektóre z zagrożeń czyhających na wędrowca.
Jeszcze w trasie szybki telefon do Pedra. Jadąc przez Kraków nie sposób nie odwiedzić Forumowiczów z pod Wawelu. Na spotkanie w "Loch Ness"(miejsce z promocjami ) przybywają Pedro , Mallaidh i Gosia3ek.I znowu jest sympatycznie i miło. 
Na ranem lądujemy na Mazowszu(specjalne THX dla Bobra ).Przygoda kończy się. Miałem okazję przebywać w górach w bardzo zacnym towarzystwie. Dziękuję Wam !
Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2009 03:16 PM przez dr.Etker.
|
|
| 10-02-2009 02:56 PM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Tatry mówią "Dzień dobry"
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
|
|
| 10-02-2009 03:44 PM |
|
 |
Edyta85
    
Postów: 2,589
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Melange Expedition February 2009
ehhh... tylko pozazdrościć
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
|
|
| 10-02-2009 04:08 PM |
|
 |
|
|