Czyżby ktoś obawiał się tematów alkoholowych ?
Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień.
Nikt się nie obawia.
Natomiast załącznik A) jest najzwyklejszą reklamą wyrobów monopolowych (widać etykietki) co jest sprzeczne z ustawą :
USTAWA
z dnia 26 października 1982 r.
o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
2) promocja napojów alkoholowych - publiczną degustację napojów alkoholowych, rozdawanie rekwizytów związanych z napojami alkoholowymi, organizowanie premiowanej sprzedaży napojów alkoholowych, a także inne formy publicznego zachęcania do nabywania napojów alkoholowych z wyłączeniem konkursów opartych na zakupie napojów alkoholowych,
3) reklama napojów alkoholowych - publiczne rozpowszechnianie znaków towarowych napojów alkoholowych lub symboli graficznych z nimi związanych, a także nazw i symboli graficznych przedsiębiorców produkujących napoje alkoholowe, nieróżniących się od nazw i symboli graficznych napojów alkoholowych, służące popularyzowaniu znaków towarowych napojów alkoholowych; za reklamę nie uważa się informacji używanych do celów handlowych pomiędzy przedsiębiorcami zajmującymi się produkcją, obrotem hurtowym i handlem napojami alkoholowymi,
Załącznik B)natomiast nie jest zachowaniem godnym polecenia dla turystów górskich- zwyczajnie można dostać "wilka" od takiego polegiwania wczesną wiosną na ławie
Jeśli taka akcja miała by miejsce w jakiej jamie śnieżnej gdzieś wysoko- można się nie obudzić
Dlatego nie będziemy propagować tego typu postaw.
pozwól Doctore, że poruszę jeszcze sprawę dot. ochrony wizerunku:
art. 81 ustawy ? Prawo autorskie
Art. 83 pr. aut. W zw. z art. 78 pr. aut.
Jeszcze jedna kwestia- mianowicie temat kwalifikuje się do działu "Rozmowy o górach" i tam go przenoszę .... i zakładam kłódkę.
Stan, nie wiem co Ty widzisz w propagowaniu takiego stylu bycia w górach,dziel się ze sobą takimi "obrazkami",może tu zaglądają młode osoby i podatne na wpływy starszych a co za tym idzie,mogą w przyszłości wziąć przykład...
Stan, nie wiem co Ty widzisz w propagowaniu takiego stylu bycia w górach,dziel się ze sobą takimi "obrazkami",może tu zaglądają młode osoby i podatne na wpływy starszych a co za tym idzie,mogą w przyszłości wziąć przykład...
Człowieku wyluzuj.
"Trzymanie za mordę" młodzieży ala LPR odeszło w niebyt. Masz młodzież za radosnych matołków ? A swoją drogą co złego jest w walnięciu flaszeczki na wieży widokowej ?
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
"Trzymanie za mordę" młodzieży ala LPR odeszło w niebyt. Masz młodzież za radosnych matołków ? A swoją drogą co złego jest w walnięciu flaszeczki na wieży widokowej ?
Łukasz daj spokój z tym wyluzowaniem .Opisane sytuacje nie mają nic wspólnego strzeleniem sobie jakiegoś piwka czy kieliszka na wieży ot by uczcić zdobycie szczytu .Tak dla luzu .To są najzwyklejsze libacje alkoholowe.I kiedyś z taką spotkałem się w Tatrach .Brzydzę się tym .To zwykłe świętokradztwo i bezszczesczenie gór. I nie sądzę ,że to Ci się podoba .Chyba tylko dla postawienia na swoim próbujesz tego bronić i pomniejszasz zło jakie tego typu sytuacje mogą wyrządzić młodym .Jest powiedzenie z jakim przestajesz takim się stajesz .Takie sytuacje libacji alkoholowych w publicznym miejscu są deprawujące i tyle .Uchowaj nas Boże przed takimi "miłośnikami" raczenia się alkoholem w górach.
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-06-2008 09:13 AM przez spoko.
A niedopuszczasz do mysli , że to ustawione foty ? Pozowane ? Zwykły żart, podpuszczenie ? Dla jasności tematu w tej "sesji" brał udział uzytkownik tego Forum. I bez trudu wrócił do Rycerki.
Ponawiam: więcej luzu.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
Widać,że te zdjęcia są ustawione i to na pierwszy rzut oka,podejrzewam,że były zrobione dla żartu i tyle. Tylko po co podpuszczać kogoś w taki sposób?Czy to może jest przechwalanie się taką postawą?
Jestem zdecydowanie przeciwny czemuś takiemu.
Wg mnie ta dyskusja nie ma dalszego sensu.
"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
Od jakiegoś czasu śledzę tą Waszą dyskusję, choć uważam, że jest ona bez sensu, bo i tak żadna ze stron zdania raczej nie zmieni, ale dodam i 2 słowa od siebie.
Zdjęcia pozowane czy nie- problem jest... i sama nie raz się z nim spotkałam. W ciągu mojego krótkiego żywota na różne rzeczy się już napatrzyłam i z różnymi ludzmi po górach chadzałam. Zdarzyło się swego czasu, że pojechałam w Tatry z dwoma osobnikami, którzy "jazdy", o których tu mowa niezwykle lubią. Wyjazd totalna klapa i oczywiście nasza współpraca znalazła szybki finał! Jeden z nich rozbił sobie swoją uroczą mordkę i już taka śliczna nie jest (bardzo mi przykro). Drugi (tylko, że kilka miesięcy później), pod wpływem rozweselających trunków i namówiony przez równie wesołych kolegów, szturmował dzikie, dziewicze turnie (gdzieś w Alpach) i zrobił sobie nieco większe kuku... teraz po górach jeździ, ale... palcem po mapie... Szczerze powiedziawszy temu pierwszemu (jeszcze sprawnemu) również nie wróżę długiej i owocnej górskiej kariery...
Faktem jest, że prawdziwi kosiarze, dla których priorytetem są góry, na takie "ostre jazdy" w górach sobie nie pozwalają, bo doskonale wiedzą, że jazda jest krótka i na kacyku następnego dnia daleko nie zajdą. Jesli już, to oblewają górskie osiągnięcia po przyjeździe, na swoim domowym podwórku, gdze- róbta co chceta... nikt czepiał się nie będzie, a i wiochy w górach (np. za granicą w Alpach) nie zrobią.
Z moich obserwacji wynika, że "mega jazdy alkoholowe" tyczą się głównie takich osobników, którzy wyrywają się raz na jakiś czas z kumplami w góry z domowych pieleszy i zachowują się wówczas jak psy spuszczone z łańcucha, bo w środowisku, w którym żyją na co dzień takie zachowanie nie byłoby napewno akceptowane przez bliskich (rodziców, żony itp.) Całe szczęście "pseudoturystów", co lubią się obnosić swoim pijaństwem na łonie natury nie jest aż tak wielu i znakomita większość panów (bo głównie o nich tu mowa), zachowuje zdtowy rozsądek i jadąc w góry wykorzystuje czas na maxa, a nie jedzie po to, aby dawać sobie na okrągło w szyję i potem zwarzywiać się pod schroniskiem (jak widzimy na powyższych fotkach, pozowanych czy nie... ).
O młodzież bym się tutaj aż tak nie martwiła. Taki dziś świat, że wszędzie mamy do czynienia z różnymi negatywnymi zjawiskami (szkoła, ulica itp.), góry nie są wyjątkiem. Młodzi ludzie mają swój rozum i wolną wolę, jeśli ktoś nie chce przyjąć złych postaw, to ich nie przyjmie, a jeśli chce- to przyjmie je zarówno np. w miejskiej dżungli, jak i w górach. Myślę też, że większość młodych ludzi widząc gdzieś na szlaku schlanego do nieprzytomności gościa, po prostu patrzy na niego z politowaniem i robi sobie z niego żarty... choć temat do śmiechu raczej nie jest...
Ostatecznie powiem tyle- nie mamy wpływu na to, kogo w górach spotykamy, a szlakami chodzą ludzie z różnymi nawykami- jedni piją, inni śmiecą, jeszcze inni rzucają "żabami" na prawo i lewo, oczywiście są i normalni . Każdy daje sobą jakiś przykład i oby tych dobrych było jak najwięcej.
Osobiście cenię sobie ludzi, którzy wypady w góry traktują poważnie i tylko takim poświęcam swój czas. Uważam też, że wychwalanie się na forach górskch wyprawami suto zakrapianymi alkoholem, jest po prostu żenujące i trochę nie na miejscu. Dla takich, co "ostro dają czadu" możemy stworzyć oddzielne forum- gdzie będą chwalić się jeden przed drugim, po ilu flaszkach schodzili z jakiegoś kilkutysięcznika, albo po ilu głębszych zaliczyli jakiś wspin... dobry pomysł nie... będą sobie tam bili swoje rekordy i nikt ich za to nie będzie niszczył- "Wolność Tomku w swoim domku"...
Goraco pozdrawiam wszystkich czytających, sorki za kolokwializm
I bez obrazy... nie Ja tam jestem raczej pozytywnie nastawiona do ludzi i świata
Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-06-2008 04:09 PM przez paulina.