Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (2): « Pierwsza [1] 2 Następna > Ostatnia »
Mała Wysoka weekendowo
Autor Wiadomość
Galleahad

****


Postów: 489
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #1
Mała Wysoka weekendowo

Już od jakiegoś czasu korciła mnie myśl o wyjeździe. W końcu w piątek, korzystając z pogody, pojechałem w Tatry. Wpierw planowałem Lodowy Szczyt - trasą z Lodowej Przełęczy przez Lodową Kopę trawers pod kopuły szczytowej, na szczyt i dalej w dół przez Konia do Pięciu Stawów Spiskich. Nie znalazłem jednak partnera, a kilku doświadczonych ludzi odradzało mi samotny wypad argumentując, że w jednym miejscu przydałaby się lina, bo skała sypka, a ekspozycja spora. Wybrałem się więc do doliny Białej Wody. W piątek dojechałem do Zakopanego, zanocowałem... zresztą i z tym były problemy. Cudem znalazłem miejsce w domu turysty - już miałem po znajomości spać w instytucie meteorologii, w jakiejś sali konferencyjnej. Zakopane jest przepełnione, korki w obie strony, przez Krupówki nawet przejść nie próbowałem.
W sobotę rano wstałem i pojechałem busem do Łysej Polany. Stamtąd od razu do Białej Wody - aż dziwne, że dotąd nie byłem w tej ślicznej dolinie. Trasa zaczyna się spacerkiem leśną drogą, a potem ścieżką przez polanę Białej Wody ze śliczną panoramą na masywy Rysów i Żabich, Wysokiej, Młynarza... Sielanka dosłownie. Potem droga przechodzi w ścieżkę - mija słynną ścianę Młynarza i dochodzi do taboriska obok Polany pod Wysoką. Budują tam jakąś solidną chałupę - leśniczówka? schronisko? Na wprost rozpościera się grań szczytów od Litworowego do Ganku. Nie pamiętam dokładnie tej sekwencji: Kaczy Szczyt, Żłobisty Szczyt, Żelazne Wrota, Rumanowy, Śnieżne Kopy... nie wszystko rozpoznaję, ale na to jeszcze przyjdzie czas. Szlak tymczasem skręca w prawo i wspina się pod pierwszy próg doliny Litworowej. Po prawej mija się stawy: Mały Kaczy i Zielony, dalej dochodzi przez drugi próg do Litworowego Stawu. Stamtąd już dobrze widać dolinkę Spadową, Rysy i Niżnie Rysy po drugiej stronie doliny. Wraz z nabywaniem wysokości słoneczko coraz to bardziej przypalało, choć gorąca nie było czuć. Pogoda trafiła się wyborna.
Znad Litworowego Stawu ścieżka wspina się pod trzeci próg doliny - tzw. Litworową Przechybę, omijając wybitną Hrubą Turnię, zamykającą od północnego zachodu górne piętro doliny. Doszedłem wówczas do niesamowitego miejsca. Za progiem rozpościera się mianowicie sielankowo spokojny Zmarzły Staw Litworowy. Jest to już prawie 2000 mnpm, więc między piargami widać tylko trawki. Dolinkę zamyka grań od Dzikiej Turni, przez Rohatkę, Małą Wysoką, Polski Grzebień aż do Wielickiego Szczytu. Ściana od Małej Wysokiej do Polskiego Grzebienia stanowi prawie pionowy mur, który stwarza niemalże teatralną akustykę. Pod tym murem biegnie szlak z Rohatki na Polski Grzebień, i mimo, że próg doliny dzieli stamtąd dobre pół kilometra, to słychać dokładnie każde słowo, które ludzie mówią w tym miejscu, a także na przełęczy. Ciekawe zjawisko, choć możliwe też, że nasza polska brać turystyczno-ceprowska wyjątkowo głośno się darła zachwycając się widokami.
Choć to mało prawdopodobne. Na Słowacji Polaków mniej, "jewro" drogie dość, przerzedziły się więc schroniska, opustoszały szlaki. Za to w Polskich górach szpilki nie wciśniesz.
Nad stawem posiedziałem sobie co nieco, bo i co się spieszyć mam? Na Polski Grzebień ruszyłem niespiesznie, przeczekałem, aż turyści zwalą się z wierzchołka Małej Wysokiej i popędzą w doliny na elektriczkę albo do samochodów. Na szczyt ruszyłem tak, aby dotrzeć tam na 16:00. Rozłożyłem się na takiej wystającej skałce zaraz nad doliną Staroleśną. Jest stamtąd piękny widok na Lodowy, Łomnicę, i całe otoczenie Staroleśnej, a poza tym, jak się wychylić za tę skałkę, to mamy piękną 200-metrową lufę w dół aż do piargów. Rozstawiłem behemota i czekałem na światło. Ok. 18:00 nadawało się już do zdjęć. W międzyczasie ze szczytu zeszli chyba wszyscy poza jedną parą. Doszli do nas też słowaccy taternicy. Zakończyli właśnie graniówkę, którą robili od Jaworowego Szczytu, przez Mały Jaworowy, Krzesany Róg, Graniastą Turnię, Świstowy Szczyt i Małą Wysoką. Oni też oszczędni - spali na dziko pod namiotem, schroniska omijali z daleka. Słowaccy łojanci to jednak ludzie o mocnych nerwach. Linę mieli, ale tylko do zjazdów. Grań średnio trójkowo-czwórkową robili na żywca i to w adidasach a nie w baletkach.
Gdy słońce miało się już ku zachodowi, zaczęliśmy schodzić. Słowacy do Wielickiej, a ja z tą parą do Litworowej. Owa dwójka wybierała się jeszcze do Łysej Polany, ale z racji późnej pory zanocowali pewnie w kolibie nad Zmarzłym Stawem. Ja tymczasem odłączyłem się od nich i podszedłem na Rohatkę. Przełęcz się zmieniła sporo od mej ostatniej tam wizyty. Piarg już nie jedzie, ścieżka ładnie ułożona i ubezpieczona drutami, kominek wyprzątniety z chłamu i nawet założyli tam klamry i dwa łańcuchy do mijania się w korku. Ostatnio to tam z kumplem żywcowaliśmy przez komin chcąc wyprzedzić klapko-japonkowe towarzystwo. Przełęcz sama w sobie stanowi małą szczerbę w skale. Zmieści się na niej może 3-5 osób. Tym razem byłem tam sam. Rozstawiłem się ponownie ze sprzętem i udało mi się zrobić góry płonące w zachodzącym słońcu. Potem już szybko cień zszedł w doliny i zaczęło zmierzchać. Ja więc też pospieszyłem do schroniska, z początku nieprzyjemną osuwistą grzędą, potem już wygodną ścieżką między stawami. Po drodze nasyczały na mnie dwie kozice. Pewnie spostrzegły samotnego intruza wieczorową porą, a że dwie, to nie widziały we mnie samotnym żadnego zagrożenia. Musiałem krzykiem wypłoszyć, bo jednak ryzykować spotkanie z rogami byłoby niemądrze.
W schronisku pusto. Jadalnia nawet nie była pełna. Załapałem się na podłogę... a kiedyś to i zimą wywalali, takie było przepełnienie. Ale 15 euro za noc robi swoje. Dosiadłem się od razu do polskiego stolika. Poznałem fajnych ludzi - jednego faceta, mieszkającego w Zakopanem - w Tatrach szczęściarz bywa prawie co weekend oraz młode małżeństwo z Bydgoszczy z mamą. Koleś też pasjonat fotografii, więc szybko znaleźliśmy wspólny temat. Wyszliśmy na jakieś 2-3 godziny na nocne zdjęcia. Niebo trafiło nam się przepiękne. Bezgwiezdne! Droga Mleczna, spadające Perseidy, błyskające satelity... tego się w mieście nie widuje. Ciekawe, czy któreś ze zdjęć wyjdzie... ale to z analoga, więc na razie nie załączam. Gdy zdjęcia już zakończyliśmy, schronisko już spało całe. A na ławkach przed schroniskiem oszczędni turyści korzystali z dobrej pogody i rozkoszy noclegu pod gołym niebem Smile
Rano nie za bardzo chciało nam się zbierać w drogę. Dzień szykował się wyjątkowo upalny, nie miałem ochoty ruszać wyżej, bo bym pewnie zszedł w doliny spalony słońcem. Poczekaliśmy, aż otworzą browar w schronisku, i wypiwszy po napoju turystycznym powoli udaliśmy się w stronę Hrebionka. Tam Czarek, facet z Zakopanego, odłączył się od nas, bo był umówiony z kumplem na nocleg na Sławkowskim Szczycie. My zaś pojechaliśmy zębatką do Smokowca, parka z Bydgoszczy podwiozła mnie jeszcze do Łomnicy i tam już miałem autobus do Łysej Polany. Ze Słowacji alkoholu już się nie opłaca przywozić. Przytargałem jednak 6 litrów Kofoli, ich narodowego odpowiednika cocacoli o lekkim posmaku korzeni i kwasu chlebowego. Bardzo mi ten napój smakuje i w Polsce go niestety nie widziałem. Gdy autobus dojechał już do Łysej Polany, to kierowca zmuszony był wjechać parę metrów w doline Białej Wody, żeby w ogóle móc zawrócić. Każdy skrawek asfaltu, wraz z pętlą autobusową zajęty był przez polskie samochody. To samo wzdłuż drogi prawie od samej Javoriny do Wierchu Porońca. Wszędzie parkujące samochody. Widać na Palenicy Białczańskiej nie starczyło miejsca, a Morskie Oko trzeba przecież zobaczyć, porozkoszować się atmoserą górskiego stawu otoczonego skałami, owianego świeżym powietrzem, nietkniętego... ech ca ja piszę, przecież to tysiące turystów, plaża, gwar, harmider! Może tego dnia w Morskim zanotowali kolejny rekord! Nie zwlekając wsiadłem do busa do Zakopanego, na dworcu przesiadłem się w busa do Krakowa i się zaczęło. Przecież to niedzielne popołudnie. Korki opóźniły jazdę zaledwie o 1,5 godziny. Wystarczyło to jednak, żebym zobaczył z okien autobusu właśnie odjeżdżający ostatni dzienny pociag relacji Kraków-Warszawa. Zanocowałem więc u koleżanki i pojechałem następnego dnia z rana.

Wybaczcie za króciótką relację, ale wypad też niedługi.

1. Polana Biała Woda    
2. Ściana Młynarza    
3. Polana pod Wysoką    
4. Ścieżka pod progiem doliny    
5. Tatry nad Litworowym Stawem    
6. Litworowy Staw, nad nim m.in. Ganek, Rysy, Niżnie Rysy    
7. Zmarzły Staw Litworowy i Mała Wysoka    
8. Polski Grzebień    
9. Lodowy Szczyt na horyzoncie, w dole dolina Staroleśna    
10. moja uśmiechnięta gęba    


Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-08-2009 12:40 PM przez Galleahad.

19-08-2009 12:39 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Galleahad

****


Postów: 489
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #2
RE: Mała Wysoka weekendowo

11. znów ja, tym razem na Polskim Grzebieniu    
12. Rohatka    
13. Okolica doliny Staroleśnej o zachodzie    
14. Czerwone skały    
15. Staroleśna w słońcu    
16. Poznana ekipa pod schroniskiem    
17. A może poczekajmy na autobus?    
18. Łomnica z Hrebionka    


19-08-2009 12:47 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
bober37

*****


Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #3
RE: Mała Wysoka weekendowo

NO piękna opowieśc i super focie i masz łomot że się nie odezwałeś hahh ja tydz wyje z nudów a tu taka wycieczka przeleciała koło nosaSmile))



Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
19-08-2009 01:09 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #4
RE: Mała Wysoka weekendowo

ładnie Tomku, ładnieSmile
właśnie coś koło Małej Wysokiej moje myśli ostatnio krążą sobie Smile
fotki rewelacyjne... cóż, fotograf przeca z zamiłowania je robił ok. czekam z niecierpliwością na te z analoga.
pozdrawiam


19-08-2009 01:18 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
jolik

***


Postów: 63
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status: Offline
Post: #5
RE: Mała Wysoka weekendowo

Może i krótki ale bardzo fajnie opisany i ładne fotkiSmile:). Zazdroszczę, że masz odwagę chodzic po taterkach w pojedynkę ja chyba nigdy nie odważę się na taki wypad. Dlatego jeżdżę nie tak czesto jak bym chciała bo kłopot ze znalezieniem partnera na wyprawę Smile:). Także jakby co to ja chętnie......


19-08-2009 01:23 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Galleahad

****


Postów: 489
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #6
RE: Mała Wysoka weekendowo

No Bober! Nie mów, że nie dzwoniłem. Coś Ci się z komórką stało... jakaś agencja towarzyska się odzywa Smile Cały czas mi się to nagranie z sekretarki włączało.


19-08-2009 01:37 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Agnieszka

*****


Postów: 793
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #7
RE: Mała Wysoka weekendowo

Ciekawa relacja i piękne fotki.
Również czekam na te z nocnej sesji Smile
Pozdrawiam



19-08-2009 02:01 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Edyta85

*****


Postów: 2,589
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #8
RE: Mała Wysoka weekendowo

jolik napisał(a):
Może i krótki ale bardzo fajnie opisany i ładne fotkiSmile:). Zazdroszczę, że masz odwagę chodzic po taterkach w pojedynkę ja chyba nigdy nie odważę się na taki wypad

jako jedna z osób które już samotnie wędrowały mówię Ci że to nic strasznego, a ma nawet swoje uroki...

jolik napisał(a):
Dlatego jeżdżę nie tak czesto jak bym chciała bo kłopot ze znalezieniem partnera na wyprawę Smile:). Także jakby co to ja chętnie......

może dzi eki temu forum znajdziesz jakiś towarzyszy do częstszych wypraw Toungue a z kąd byś jeździła??

Tomku ciągnie wilka do lasu, no nie??



"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
19-08-2009 03:43 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Agnieszka

*****


Postów: 793
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #9
RE: Mała Wysoka weekendowo

Jeśli chodzi o samotne wędrówki po Tatrach to póki co muszę (i nie uskarżam się) jeździć z mamą. Jeśli jednak szlak jest mi lepiej znany to odłączam się od mamuśki i idę sobie samotnie co jakiś czas przystając aby mamcia wiedziała, że wszystko jest ok.
Bardzo jednak lubię te momenty "samotności". Mam wtedy wrażenie, że jestem tylko ja i góry chociaż obok mnie może się przewijać wielu turystów.
Uroki? Chociażby odpoczynek kiedy tylko jest potrzebny nie narażając się na niezadowolenie innej osoby Smile



19-08-2009 04:05 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
jolik

***


Postów: 63
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status: Offline
Post: #10
RE: Mała Wysoka weekendowo

Wiem, że nic strasznego ale mało przyjemne i po 30-tce uruchamia mi się już chyba za mocno wyobraźnia. Jak znam trasę to spokojnie ale w obce tereny to trochę się boję i wolę mieć przynajmniej świadomość , ze ktoś jest obokSmile:)Smile. I dlatego ciągam ze sobą córkę a ona tak różnie czem ma ochotę a czasem jedzie bo jak to mówi musi Smile:)Smile:. I pewnie po cześci dlatego odważyłam się zacząć pisac na forum. Może dzięki niemu będe mogła młodej dać trochę spokoju i obie będziemy zadowoloneSmile:)Smile. Ja niestety z centralnej Polski, śmiejemy się że wszędzie mamy daleko czyli wszędzie blisko Smile:). W taterki jakieś 5 godzin jazdy samochodem ale można się przyzwyczaić do nocnych jazd Smile.

A wilka do lasu ciągnie bo taka jego natura ......


19-08-2009 05:39 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
magda.s.77
Brak aktywacji konta


Post: #11
RE: Mała Wysoka weekendowo

Jolik, ja jako kolejna starsza pani Wink , czyli po 30-tce, powiem Ci, że samotne wędrowanie, po nocy spędzonej w pociągu (15 godz, bo z północy), osobiście lubię najbardziej. Pobyć chwilę ze sobą, bez dostosowywania się do czyjegoś tempa i planów.

Tomku, przeciekawa wyprawa. Teren dla mnie nieznany, ale wart poznania. Krótki acz treściwy wypad, tak jak lubię Smile Zdjęcia wyborne.
Pozdrawiam.


19-08-2009 06:21 PM
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sokół
Brak aktywacji konta


Post: #12
RE: Mała Wysoka weekendowo

Galleahad. Dzieki za sms z pozdrowieniami i w ogóle za zaproszenie na wyjazd.

Rohatka ma nowe łańcuchy? Wow... Nigdy nie zapomnę zejścia tamtędy z dwoma bazowymi plecakami... Do dziś na samą myśl wszystko mnie boli..... Pamiętasz ten cyrk?


19-08-2009 06:35 PM
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Galleahad

****


Postów: 489
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #13
RE: Mała Wysoka weekendowo

Pamiętam! Szedłeś na ślepo wpięty między dwoma plecakami. A wszystko przez nieszczęsny widelec...

A wilka w las to ciągnie chyba bezustannie. I teraz się pojawiła propozycja na następny weekend, ale już znalazłem na skrzynce stosowny pliczek pracy i chyba nie dam rady. Trzeba też zarobić trochę na te wojaże.

A co do samotnych wypadów - zawsze wspominam je miło, bo nie ma tak, żebym nie poznał wówczas jakiś ludzi. A czasem tacy poznani na szlaku stają się potem przyjaciółmi Smile


19-08-2009 10:22 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
jolik

***


Postów: 63
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status: Offline
Post: #14
RE: Mała Wysoka weekendowo

Cześć Madziu (strasza pani po 30-ce Smile) podziwiam, ja myślałam, że środkowa Polska to daleko ale 15h to chyba rekordSmile. Po waszych wypowiedziach to może jednak spróbuję takiej samotnej wyprawy, bylem tylko niedźwiedzia nie spotkała Smile.


20-08-2009 06:28 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Galleahad

****


Postów: 489
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #15
RE: Mała Wysoka weekendowo

Spoko, niedźwiedziom też nie zależy na spotkaniach z ludźmi. A jeśli już zdarzy się wracać po ciemku do schroniska, to należy trochę pohałasować, pośpiewać, żeby zwierzęta zdążyły na czas zejść z drogi.


20-08-2009 06:33 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: