Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Łażenie po Beskidzie Śląskim :)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Powitać wszystkich Smile

pogoda w końcu dopisuje, więc można było spokojnie ruszyć na wyprawę ,jako że próbujemy swoich sił z namiotem, to ruszyliśmy w "nasz" Beskid Śląski. Właśnie z takim zamiarem...

Trasa:
Przełęcz Kubalonka - Stecówka - Schronisko na Przysłopie - Barania Góra - Malinowska Skała - Skrzyczne - Szczyrk - Klimczok - Szyndzielnia - Dębowiec.

Trasa rozłożona na dwa dni, nocleg zaplanowany przy Schronisku na Skrzycznym. Na wyprawę wybrałem się Ja i moja szanowna małżonka Iza Smile

Dzień pierwszy:
Czas przejścia 7 godzin, do przejścia 21,5 km.

Sobotni poranek zaczął się dość chaotycznie, biegiem na ostatnią chwilę do autobusu, na szczęście zdążyliśmy. Po godzinie dojechaliśmy na Kubalonke gdzie rozpoczęła się nasza piesza wędrówka w stronę Skrzycznego Smile Powoli asfaltową drogą aż do Stecówki, gdzie kończy się asfalt i zaczynają górskie ścieżki. Na Stecówka krótka przerwa na śniadanie;, przy którym towarzyszył nam tamtejszy kot Smile Schronisko akurat jest w remoncie, więc nie mieliśmy okazji zobaczyć jak jest w środku. Posileni ruszyliśmy w dalszą drogę, czerwonym szlakiem docieramy do Schroniska na Przysłopie pod Baranią Górą, niestety naszym oczom ukazało się coś strasznego, schronisko po remoncie zyskało nowe chromowane balustrady z szklanymi prześwitami zamiast starych drewnianych, które były wcześniej, wnętrze też wygląda bardziej ekskluzywnie niż kiedyś. Kolejne schronisko zmienia się w maszynkę do robienia kasy bez duszy i jakiegokolwiek uroku Sad
Skosztowaliśmy dobry Kołacz z serem i ruszyliśmy dalej w stronę szczytu. Po drodze mijamy stały widok w okół Baraniej Góry, martwe drzewa sterczące nieruchomo bez koloru i znaku życia. Po około godzinie pojawiła się wieża na horyzoncie, oznaczało to że pierwszy szczyt tego dnia został zdobyty Smile Piękne panoramy ze szczytu wieży,rekompensują każdą wylaną kroplę potu i pozwalają nacieszyć oczy pięknymi widokami Beskidów.
Chwila błogiego lenistwa u stóp Baraniej Góry pozwoliła zregenerować siły przed dalszą drogą. Długa jasna ścieżka,zdaje się nie kończyć na zielonych wznisieniach w oddali, a na jej końcu nasz punkt docelowy Smile Szlak z Baraniej na Skrzyczne jest jedną z najładniejszych tras jaką Szliśmy do tej pory , idzie się bardzo przyjemnie i łagodnie, po drodze zaskakujące miejsce, jakim jest Malinowska Skała, bardzo fajne miejsce na zrobienie kilku zdjęć do domowego albumu (zdjęcia mamy dzięki kilku turystom ze Śląska, którzy byli mili tak jak i my i zrobiliśmy sobie nawzajem zdjęcia Smile Prawie na równi z nami idzie starsza pani, która ma zabójcze tępo, chcielibyśmy mieć taką kondycję w jej wieku Smile
Z lekkim zmęczeniem na twarzach dotarliśmy do celu, schronisko pełne ludzi którzy siedzą piją lulki palą, wyciągiem wyjeżdżają i zjeżdżają, ach jakie to może być proste, a człowiek się męczy jak ten głupi Big Grin
Mogliśmy się w końcu napić, jakże długo wyczekiwanej kawy... Wink
Szybkie rozeznanie w terenie i mogliśmy rozpakować nasz "dom" i zrobić coś do jedzenia.
Ten dzień skończył się pięknym zachodem słońca w towarzystwie ukochanej żony Smile Shy
CDN...[attachment=73920][attachment=73920][attachment=73921][attachment=73923][attachment=73924][attachment=73925][attachment=73926][attachment=73927][attachment=73928][attachment=73929][attachment=73930][attachment=73931][attachment=73932][attachment=73933][attachment=73934][attachment=73935][attachment=73936][attachment=73937][attachment=73938][attachment=73939][attachment=73940]
A to zaproszenie czy relacja?
Małe kłopoty komunikacyjne hehe Big Grin
Zapraszamy...
Schronisko na Przysłopie perfidne, jednak dobry kołacz z serem to podstawa i dlatego wszystkie grzechy tego miejsca odpuszczone. Smile To coś na ławce, to ten kołacz?
Na Stecówce pernamiętny remont już od kilku lat i kot ten sam.
Przepraszam za małe zamieszanie, już wszystko jest ok Smile
A na ławce leżą tylko puste talerze Big Grin
Teraz zobaczyłem, giggle to kapelusz. Shy
No ja,to je moja czopka hehe Big Grin
A gdzie fota domku
Będzie w drugiej części.
Okolica fajna. Ci którzy mają tam blisko, mają spore szczęście Smile
Mamy duże szczęście, że mieszkamy tak blisko gór Smile
Właściwie w każdej chwili można wziąć plecak i gdzieś pojechać. W obrębie do 100 km, jest Jedna Wielka Góra Smile Do wyboru, do koloru. Ogranicza tylko czas (praca) i kasa, której zawsze brakuje Wink
A no właśnie, czas i kasa, to są niezmiernie duże ograniczenia. Jednak jak już uda się wyskoczyć na szlaki to frajda jest nieziemska Smile
Dzień drugi:
Czas przejścia 6 godzin, do przejścia koło 20 km.

Trasa:
Skzyczne - Szczyrk - Klimczok - Szyndzielnia - Dębowiec - przystanek MZK.

Po nie przespanej nocy z powodu pijanej młodzieży i dzików buszujacych w pobliżu namiotu,przywitało nas piękne słońce i jazgot ptaków Wink które pięknie nam śpiewały o 5.00 rano.
Podczas gdy żona sobie jeszcze spała, Ja przygotowalem pyszną kawę, która miała nas pobudzić do życia w tę piękną niedzielę. Do okoła cisza i pustki, ani śladu po wczorajszych tłumach Smile Kiedy w schronisku wszyscy jeszcze spali, My ruszyliśmy w dalszą drogę. W dolinach widać leniwie przelewającą się mgłę, która powoli opadała ukazując piękny widok.
Słońce było coraz wyżej, a wraz nim podwyższała się temperatura, ten dzień zapowiadał się upalnie. sweatingbullets
Ze Skrzycznego schodziliśmy szlakiem niebieskim, który jest dość stromy, (lepszy jest zielony), ale jak się później okazało, tego dnia to nie była pierwsza, nie trafiona decyzja dotycząca wyboru szlaku Sad
Do Szczyrku dotarliśmy przed ósmą, prawie na otwarcie sklepu Smile chwilę później, jak że lubiana przeze mnie chwila, jedzenie!Dance
Jeszcze rzut oka na Skrzyczne .
Nadeszła chwila w której popełniliśmy błąd, a mianowicie wybraliśmy ponownie niebieski kolor szlaku, na Klimczok. Oj szybko się przekonaliśmy ,że trzeba było iść zielonym.
asfalt i płyty betonowe, to na nas czekało na niebieskim szlaku, straszne Sad W pewnym momencie nawet myśleliśmy o pożyczeniu komarka, który stał przy jednym z domów Wink
Asfalt i płyty w końcu się skończyły i weszliśmy na kamienistą drogę z której rozciągał się piękny widok na Skrzyczne i okolice. Kompletnie przepoceni docieramy na Klimczok,(Tak załatwiłem sprawę pakowania i noszenia plecaka jak zamieściłem na zdjęciu Smile )gdzie robimy przerwę na kawę i czekoladę.
Błogi relaks niestety nie może trwać wiecznie i trzeba było ruszać dalej w stronę Szyndzielni.
Im bliżej Szyndzielni (koleji na Szyndzielnie)tym większe natężenie ludzi, którzy pojawiali się całymi hordami Wink Mineliśmy szybko Schronisko pełne ludzi i pomkneliśmy w stronę Dębowca, strome i kamieniste zejścia dawały się już we znaki naszym zmęczonym nogą. Dębowiec był oblegany przez prawdziwe tłumy ludzi, którzy nadchodzili ze wszystkich stron, tworząc niekończącą się kolejkę w00t
Ostatnie metry, wycieczka kończy się z momentem kiedy zamykają się drzwi autobusu MZK, który do wiózł nas na PKS, skąd udaliśmy się do domu.
I taka to była wycieczka Smile[attachment=73943][attachment=73944][attachment=73945][attachment=73946][attachment=73947][attachment=73948][attachment=73949][attachment=73950][attachment=73951][attachment=73952]
Na zdjęciu z namiotem widać mały domek, w ktorym króluje pan Bronek zajmujący się miejscem do gier i zabaw jak i polem namiotowym.
Opowiadał nam, że pole namiotowe, jeśli można tak nazwać to miejsce jest odwiedzane
przez niedźwiedzia.
Tak się zastanawiam, czy w nocy obok naszego namiotu na pewno były dziki Wink
Stron: 1 2 3
Przekierowanie