A właściwie to na jakiej podstawie określiliście że to były dziki?
No a poza tym jak ocena wędrówki z namiotem kontra wędrówki z noclegiem w schronisku?
Wydawało odgłosy pasujące do dzika

Cały paradoks tej sytuacji z misiem i dzikami jest taki, że to właśnie Pan Bronek zrobił sobie coś w rodzaju małego paśnika, na który wysypuje suchy chleb i odpadki z kuchni i tak wabi zwierzaki. Tylko dla czego posyła tam biednych turystów z namiotem ? Podejrzana sprawa

A co do kwestii schronisko kontra namiot, to + dla schroniska za komfort, bo jest nieporównywalny, no i nie musisz go nosić na plecach

Z kolei namiot jest praktycznie za darmo

To dopiero drugie wyjście z namiotem, (Pirwsze było na Filipce

) musimy się rozkręcić.
Na Filipkę to Wy jeszcze wpadnijcie w odpowiednim czasie
Dziki przy namiotach to podobno częsta sytuacja - przyłażą i czegoś tam szukają, ale nam póki co się nie przytrafiły
Noclegu pozazdrościć! Jazgot ptaków - dokładnie nazwane, tego, co ptaki wyrabiają w okolicy świtu nie można nazwać śpiewem, to właśnie jazgot! Nie da się przy tym spać, ale to miłe
Namiot da się polubić, nawet, jak za bardzo ciąży
PS: Następnym razem poproszę również zdjęcia z gotowania na szlaku

Gotowanie to duże słowo

Zalewanie zupek chińskich, czy innych kubków, to kwestia nie oblania się wrzątkiem

To polecam wdrożyć małe kucharzenie na biwaku - nie każdemu się może spodoba, ale dla mnie to duża radość przy tym ptasim jazgocie pichcić jajecznicę na boczku i cebulce

Mam w planach gulasz.
Ja też - na ognisku "od zera", zobaczymy co będzie, bo jeszcze nie mam nawet kociołka
Z czego bedziesz robił ?
ja chce z pręgi wołowej, wcześniej mięso zamarynuje w domu,
chce też zabrać w pojemniku kluski z dziurką.
Taki mały wypas, ale nie wiem czy się uda.
To taki plan przyszłościowy

Ja też - na ognisku "od zera", zobaczymy co będzie..
Znaczy się mięso upolujesz na miejscu?

Raczej myślałem o wieprzku - łopatka czy karczek. Głównie dlatego, że szybciej się gotuje.
Znaczy się mięso upolujesz na miejscu?

No, może nie do końca
Ale chodzi o pichcenie, że nie odgrzewanie, a gotowanie
Gulasz to tylko wołowy.

Proszę mi w tym temacie nie wchodzić do mego regionu bez zezwolenia.

No to wiemy co w tym roku na filipce gotujemy rozpalimy tyle ognisk co kucharzy ,zapewniam że zjemy wszystko co ugotujecie

Ja w tym roku mam na Filipce sporządzić czego jeszcze nie było. Tylko jajecznica będzie taka sama.
jejku... kiedy ta Filipka... ślinka mi cieknie, nawet mogę obiecać, że z racji braku wołowinki mogę przygotować pieczeń wołową w ilościach dla całej drużyny... plus szpinak, jestem w obu tematach specjalistką
